Tunezja, Hammamet: Ulotne chwile

18:43

Tunezja, Hammamet: Ulotne chwile


Dzisiaj przybywam do Was z kolejną dawką zdjęć z wyjazdu, tym razem będzie to miks zdjęć, ponieważ ciężko mi przypisać je do konkretnych tematów. Jest to drugi z trzech wpisów na temat podróży poślubnej, najlepsze zostawiam na koniec, ale póki co nie zdradzę Wam co to będzie. 

Po powrocie miałam również okazję uczestniczyć w spotkaniu dolnośląskich blogerek, które było chyba najlepsze ze wszystkich dotychczas, w których miałam możliwość wzięcia udziału. To wszystko za sprawą świetnej atmosfery i super dziewczynom, które poznałam i mam nadzieję, że nasza znajomość na spotkaniu się nie skończy:) Ale cała relacja już lada chwila na blogu...no dobra lada dzień! Bądźcie cierpliwi :) 

Wracając do tematu zdjęć to chciałam z góry przeprosić za głupie miny, brak makijażu i okropną fryzurę. W końcu byłam na wakacjach a nie w pracy, a do tego pogoda nie pozwoliłaby utrzymać się mojemu makijażowi. Jeśli chodzi o włosy to woda w Tunezji jest na tyle beznadziejna, że tona maseczek na włosy nie była w stanie sobie z nią poradzić i moje włosy w połączeniu z chlorowaną wodą w basenie wyglądały jak widać^^ A zdjęcia, mój wygląd, miny to totalny spontan. Nic tutaj nie było stylizowane, ustawiane, chciałam Wam pokazać rąbek prywatnego "nie blogowego" życia. Za koszulki dziękuję sklepowi I&G DIY FOR YOU ( ręcznie malowane koszulki i spodenki DIY ). 























To wszystko na dzisiaj, do usłyszenia wkrótce!


Tunezja, Hammamet: Byłam w niebie

15:03

Tunezja, Hammamet: Byłam w niebie


To był cudowny tydzień, który jak zapewne wiecie spędziłam w Tunezji mianując wyjazd "podróżą poślubną". Wielka szkoda, że czas, który spędzamy w pełni szczęścia leci tak szybko, a po wszystkim zostają nam tylko piękne zdjęcia i niezapomniane wspomnienia. Jako, że mój blog to moje terytorium, to postanowiłam podzielić się z Wami cząstką mojego wyjazdu, jaką są zdjęcia. Jednak aby nie zasypać Was ogromem fotografii to podzielę całość na kilka wpisów. Dzisiaj zacznę od najbardziej emocjonującej i ekscytującej rzeczy jaką zrobiłam w przeciągu ostatnich kilku lat. Konkretnej był to lot paralotnią ( parasai nad morzem. Coś wspaniałego, czego nie zapomnę do końca życia. Mimo, że mam lęk wysokości to spróbowałam i nie żałuję. Nawet się nie bałam, aż do czasu kiedy nie czułam gruntu pod nogami. Jednak piękny widok był idealną rekompensatą i szybko zapomniałam o strachu. Żałuję tylko, że telefon mi się popsuł i nie mogłam tego wszystkiego pokazać z góry, wolałam sama być uwieczniona na zdjęciach. Nimi właśnie dzisiaj się z Wami podzielę. 











Na koniec dodam tylko, że to było chyba najlepiej wydane niecałe dwieście złotych ostatnimi czasy. Polecam każdemu, kto będzie miał okazję spróbować i pokonać swój strach.
Na dzisiaj to wszystko, jutro wracam z kolejną porcją zdjęć! 

Ślub

20:08

Ślub

Hej kochani, 
jak zapewne wiecie, zeszły weekend był dla mnie bardzo ważny, ponieważ w sobotę wyszłam za mąż. Emocji było bardzo dużo, a wszystko tak szybko zleciało, że już za tym tęsknię. Dzisiaj w nocy lecę w podróż poślubną - kierunek Tunezja - Hammamet Yasmine. W związku z tym, że czasu mało a walizka stoi pusta to zostawiam Was ze zdjęciami, które najlepiej oddadzą klimat ślubu. Wrzucam również filmik z pierwszego tańca. Dodam tylko, że największą porażką mojego wesela było spalenie się na solarium dwa dni przed ślubem przez co nie dość, że byłam czerwona jak burak, to całe plecy tyłek i brzuch piekły na jak cholera, ale dałam radę i z podniesioną głową wytrzymałam dwa dni tańcowania. 

Mam nadzieję, że w hotelu będzie dobry internet i będę mogła dodać chociaż jeden post :) Na dzisiaj to wszystko, trzymajcie się cieplutko! 
Wyniki rozdania + nowy vlog + darmowe próbki Yodeyma

20:48

Wyniki rozdania + nowy vlog + darmowe próbki Yodeyma

Hej wszystkim!

Dzisiaj przybywam do Was aby podzielić się trzema wiadomościami. Miałam w planach recenzję ShinyBox The Luxury Touch i projektem denko, ale jestem nieco pochłonięta ostatnimi przygotowaniami do ślubu, który już za 6 dni. Do obu tematów na pewno wrócę, ale nie obiecuję, że będzie to przed moim ważnym dniem. Ale dosyć paplania o tym co będzie, przejdę do tego co mam dla Was dzisiaj.

Po pierwsze w końcu ogarnęłam wszystkie zgłoszenia do rozdania, które organizowałam z dwiema blogerkami. Na wstępie powiem, że nagrodą oferowaną przeze mnie był zestaw numer 2, a więc zwycięzce wybierałam spośród osób, które właśnie ten zestaw wybrały. Łącznie na trzech blogach było Was ok 45, ale osoby, które zgłosiły się na moim blogu otrzymały gratis po jednym losie! 
Wszystkie nicki wrzuciłam do generatora i z zamkniętymi oczyma prze-losowałam trzy razy - a szczęściarą okazała się:



Informacje o zwycięzcach zestawu numer 1 szukajcie tutaj, a numeru 3 - tutaj. 

Serdecznie gratuluję i czekam na dane do wysyłki! ( proszę o napisanie do mnie z meila, który podałaś w zgłoszeniu )

Po drugie: ukazał się nowy vlog - 25 pytań i 25 odpowiedzi. Zapraszam do oglądania i subskrypcji.
Mam nadzieje, że Wam się podoba, bo nagrywanie powtarzałam chyba z trzy razy, bo kiedy byłam już zadowolona okazywało się, że ostrość jest do dupy (: No ale oglądajcie i oceniajcie:



Po trzecie: Pewnie wielu z Was już o tym słyszało, ale jeśli nie to piszę to tutaj. Zachęcam do skorzystania z okazji do zgarnięcia darmowej próbki perfum Yodeyma Paris ( 15 ml !! ) - można to zrobić tutaj. Ja już swoje zamówiłam i nie jest to żadna ściema. Wybrałam  , które są odpowiednikiem Gucci - Envy Me ( pink ).




To tyle na dzisiaj. Obiecuję, że odezwę się jeszcze chociaż raz przed ślubem. Do usłyszenia!


look of the day - DIY t-shirt

17:59

look of the day - DIY t-shirt

Ostatnimi dniami, wraz z końcem sierpnia nastały szare i deszczowe dni. Przecież to dopiero wrzesień, jeszcze jest lato, więc wracaj słoneczko! Jednak dzisiaj doczekałam się w końcu pięknej i słonecznej pogody (pani pogodynka nie kłamała), więc nie mogłam się oprzeć aby jej nie wykorzystać. Postanowiłam zaprezentować Wam koszulkę DIY ( ręcznie malowaną ) w letnim zestawieniu. Koszulka wygląda jak fabrycznie robiona, a jednak to unikat, bo ręcznie malowana i można ją prać w 30 stopniach. Przez fakt, że mam jeszcze miesiąc wakacji nie zamierzam jeszcze zmieniać zawartości szafy na jesienną. Już samo chodzenie po sklepach, gdzie królują jesienne trendy przyprawia mnie o dreszcze. Ja myślami wybiegam już w podróż poślubną w ciepłe kraje.. ale wracajmy do rzeczywistości. Do ślubu zostało 7 dni, a póki co zostawiam Was ze zdjęciami. 










Koszulka klik | spodenki NewYorker | okulary RayBan | buty converse

Lubicie koszulki ręcznie malowane? Moim zdaniem hand made jest w modzie, a dodatkowo takie koszulki są unikatowe. Zapraszam na wszystkie aukcje I&G DIY for You.  Koszulki są naprawdę wyjątkowe i cudowne! Więcej niebawem!


Do usłyszenia (:

ps. wybaczcie, że niektóre zdjęcia są niewyraźne, mój ukochany dopiero rozpracowuje nasz nowy aparat ! <3