Wszystko na mój temat.

15:33

Wszystko na mój temat.

Kiedyś byłam blondynką - byłam głupia, jeszcze wcześniej czarne włosy - emo, teraz ruda - wredna. Już na pierwszy rzut potrafisz mnie ocenić. Nie zamieniłeś ze mną ani jednego zdania, a już wiesz o mnie wszystko. Znasz mnie bardziej, niż ja sama. Twoje niezawodne źródło informacji to osoby, które mnie nie lubią, mają wyrobione o mnie zdanie. Mówią ci o mnie rzeczy niesłychane a ty kodujesz w swojej główce i klikasz zapisz. Nie potrzebujesz więcej wiedzieć, bo już wiesz, że jestem nie warta poznania. Po co się przełamywać, skoro inni uważają to i owo. I w taki oto sposób tracisz swoje zdanie.  Jeszcze chwila i nie będziesz miał nic do powiedzenia.
Uwielbiam to, że czasami od obcej osoby mogę usłyszeć o sobie takie rzeczy, których nawet ja nie umiałabym sobie wyobrazić.
Uwielbiam to, że idąc korytarzem ludzie zżerają mnie wzrokiem, cicho coś mówiąc, śmiejąc się.
Uwielbiam, kiedy obrabiasz mi dupę za moimi plecami, a potem udajesz, że trzymasz moją stronę.

Jesteś mi całkiem obcy i niech już tak pozostanie. Może lepiej abyśmy się nie poznali?
Pamiętaj - jestem ruda, więc mogę okazać się bardziej wredna niż słyszałeś!








bluza, spódniczka - Primark
Okulary, torebka - klik 


Czy Wy również byliście w sytuacji, gdy obgadywały Was całkiem obce Wam osoby?
Słyszeliście rzeczy o Was, które nigdy nie miały miejsca? 


Think Pink - Październikowy ShinyBox

23:23

Think Pink - Październikowy ShinyBox


W tym miesiącu z niewielkim opóźnieniem, gdyż wysyła odbyła się dopiero 22 października a w moje ręce pudełko trafiło dopiero 24. Dzisiaj przybywam do Was z zawartością i z góry przepraszam za zwłokę. 

ShinyBox w tym miesiącu zatytułowany Think Pink - ma to na celu przypomnienie o regularnych badaniach jak również jest częścią akcji walki z rakiem. Cieszę się, że ShinyBox bierze udział w takich akcjach. Jak co miesiąc pudełko wygląda bardzo ślicznie, dlatego chętnie dorzucę je do pozostałych, które używam do przechowywania drobiazgów. Ale poza samym pudełkiem najważniejsza jest jego zawartość. Przyznam szczerze, że gdy 23 kurier nie zawitał do mych drzwi nie mogłam się powstrzymać aby nie zajrzeć na facebooka aby dowiedzieć się cokolwiek o jego zawartości. Przyznam szczerze, że byłam pod dużym wrażeniem. Dzień później sama mogłam ocenić. 






Zawartość mojego pudełka:



 - Biały Jeleń Hipoalergiczny Płyn Micelarny. Nie miałam nigdy styczności z tą firmą, dlatego z wielką przyjemnością wypróbuję. 




- Nordel Dr Wilsz Krem-Żel Ujędrniający ( biust, szyja, dekolt ). Tej firmy również nie miałam okazji sprawdzić. 




- YASUMI Puder do codziennego oczyszczania skóry. Pierwsze słysze, jestem mega ciekawa.





- Paese Lakier Bazowy. Niestety nie używam tego typu produktów - co 3 tygodnie robię żelowe paznokcie, dlatego też pewnie trafi do któregoś rozdania. :)




- IsaDora Kremowa Pomadka - na pierwszy rzut oka mogę stwierdzić, że ma ładniutki kolor, a bardziej niż mi podoba się nawet mojej mamie. 




gratis chusteczki do zmywania lakieru z paznokci oraz żele pod prysznic. 




Moja ocena: Pudełko oceniam pozytywnie, głównie ze względu na firmy, których jeszcze nie poznałam i produkty, których jeszcze nie testowałam. Wielka szkoda, że nie wylosowałam żadnego upominku gratisowego, ponieważ przeglądając pudelka innych dziewczyn widziałam fajne rzeczy, których u mnie zabrakło. 


Piszcie w komentarzach, którego produktu jesteście najbardziej ciekawi. Jeśli będzie dużo propozycji to chętnie zrobię recenzję indywidualnego produktu. 

A wy, kupujecie czasem ShinyBox? Jeśli tak, to zapraszam do skorzystania z linku polecającego TUTAJ - daj znać jeśli skorzystasz, na pewno się odwdzięczę. 




Przepraszam za jakość zdjęć, kiedy je robiłam było sporo po 19 dlatego też musiałam posłużyć się sztucznym światłem. 

Czekam na Wasze komentarze oraz opinie i do usłyszenia wkrótce!
Denko : sierpień i wrzesień

18:43

Denko : sierpień i wrzesień

Październik powoli dobiega końca a ponura pogoda ciągle próbuje popsuć mi humor i to z coraz większym powodzeniem. Już drugi dzień z kolei nie mam ochoty wychodzić z łóżeczka, a jeśli już muszę to tylko na chwilkę aby szybciutko wrócić pod kocyk. Mam nadzieję, że to nie przejaw żadnej jesienniej chandry ani tym bardziej depresji. Ale w końcu wygrzebałam spod poduszki trochę energii aby do Was napisać. Szkoda tylko, że to nie żadna jesienna stylizacja, ale mam nadzieję, że nadrobię wszystko.

____________________________________________________________________________

Przechodząc do setna dzisiejszego postu...denko! Dzisiaj zaprezentuję Wam jedynie część z kosmetyków, których używałam w ostatnich dwóch miesiącach, ponieważ poprzez moje zapominalstwo część opakowań wylądowała w koszu. Musicie zadowolić się tym co mam :)
Dzisiaj pod lupę biorę: żele peelingujące od Joanny, dwufazową maskarę i podkład od L'oreal, krem na dzień Clarena, bazę pod makijaż Dermika oraz peeling do stóp Evree. 



Na pierwszy rzut leci mój ulubieniec - L'oreal Double Extension Renewal Serum Inside - czyli dwufazowa maskara do rzęs w czarnym kolorze.  Kiedy tylko zobaczyłam ją na półce od razu miałam na nią chrapkę i nie pożałowałam. Kosztowała mnie niecałe 50 zł ale biorąc pod uwagę, że zawiera serum oraz tusz to cena wcale nie wygórowana. Jeśli chodzi o zastosowanie, to jestem bardzo zadowolona z jej stosowania, Obie szczoteczki są bardzo klasyczne, a jednak tusz bardzo dobrze rozprowadza się na rzęsach. Nie pozostawia grudek, ani nie klei rzęs. Szczerze polecam wypróbować, ja pewnie w przyszłości sięgnę po nią ponownie. ( jutro podrzucę zdjęcie szczoteczek bo chwilowo mam beznadziejne światło ).



Kolejnym produktem od L'oreal jest podkład True Match. Cena sklepowa ponad 50 zł, aczkolwiek podkład jest warty swojej cenie. Powtarzałam to już kilka razy, ale powtórzę jeszcze raz - uwielbiam podkłady z pompką. Podkład dobrze kryje, nie tworzy maski na twarzy i wygląda bardzo naturalnie. Podobnie jak w przypadku maskary na pewno sięgnę po niego jeszcze raz. 

Dalej mamy żele pod prysznic od Joanny, oba peelingując, jeden z algami morskimi a drugi z arbuzem. Wiele o nich opowiadać nie trzeba - są po prostu cudowne. Dobrze się pienią, cudownie pachną i cena jest niska - dla mnie to wszystko co wymagam od żelu pod prysznic. Więcej o żelu z algami tutaj. 



Aby nie było tak pięknie i kolorowo mamy w tym wydaniu denka produkty, których na pewno nie kupię ponownie. Pierwszym z nich jest baza pod makijaż wygładzająca skórę. Pierwszym minusem jest jej cena - ok 70 zł / 30 ml. W moim przypadku była to na szczęście wersja mini - wpadła w moje ręce wraz z którymś ShinyBoxem. "Luksusowa" baza nie zrobiła na mnie żadnego ( tym bardziej pozytywnego ) wrażenia, nie zauważyłam również żadnej poprawy ani tym bardziej lepiej wyglądającego makijażu. To był mój pierwszy tego typu produkt, na szczęście nie zniechęciłam się i zaopatrzyłam się w kolejną bazę - i tutaj bardzo miłe zaskoczenie, ale o tym napiszę kiedy indziej. 



Dalej mamy Diamond Day Lift Cream od Clareny. Gdyby nie fakt, że jego cena to niemal 100 zł za 50 ml to śmiało mogłabym stwierdzić, że całkiem fajny krem na dzień. Jednak za tę cenę spodziewałam się czegoś lepszego, dlatego też mogę polecić tym osobom, dla których sto złotych to zwyczajna cena za zwyczajny krem. 



Na koniec został Nam wygładzający peeling do stóp od Evree. Cena sklepowa to ok 10 zł czyli dość przystępna. Produkt wydajny, przyjemny nieco miętowy zapach i wszystko czego oczekuję od tego typu produktów. 



I to wszystko na dzisiaj, jutro na pewno odwiedzi mnie kurier a ja wpadnę z wstępną oceną i recenzją nowego ShinyBox. Do usłyszenia! 
Rozdanie - wygraj kosmetyki kolorowe!

23:11

Rozdanie - wygraj kosmetyki kolorowe!


W końcu upragnione i długo wyczekiwane 40 tysięcy wyświetleń bloga. Z tej okazji, tak jak obiecałam organizuję rozdanie. Nie będę się rozpisywać, więc od razu przejdę do setna. 

Rozdanie dla moich czytelników, więc aby wziąć udział musisz być moim obserwatorem. To jedyny podstawowy warunek, jednakże aby zwiększyć swoje szanse na wygraną ( dodatkowe 3 losy! ) umieść banner rozdania na swoim blogu ( preferowana strona główna ) - kod do umieszczenia znajduje się na dole postu. Będzie mi również bardzo miło jeśli polubisz mój fanpage - tutaj oraz zaobserwujesz na instagram - tutaj. 




Do wygrania jest zestaw, bardzo kolorowy, w którego skład wchodzą:


- 5 kolorowych lakierów do paznokci takich firm jak: Joko, Vipera, Virtual
- paletka cieni firmy Mary Kay
- niebieski eyeliner Mary Kay 
- błyszczyk do ust Virtual
- 5 próbek balsamu Playboy

Myślę, że jest o co walczyć. W komentarzach zostawiajcie adres email, konto z jakiego obserwujecie, informacje czy obserwujecie instagram oraz facebook. Rozdanie kończy się 30.10 ok 21:00 .
Zwycięzca zostanie wylosowany, nagroda wysyłana na terenie Polski, sponsorem są firmy kosmetyków, które są nagrodą.

Kod do umieszczenia na blogu:

<a href="http://bitcheslovecakes.blogspot.com/2014/10/rozdanie-wygraj-kosmetyki-kolorowe.html"><img src="http://3.bp.blogspot.com/-BAAQMPTAl18/VEAyVirLOUI/AAAAAAAALRs/zYWw_iIvSz0/s1600/zdjecie.jpg" width="250px"></a>


Powodzenia wszystkim i do usłyszenia!



Porady kosmetyczne, o których warto pamiętać + rozdanie

16:54

Porady kosmetyczne, o których warto pamiętać + rozdanie

W związku z tym, że ostatni post przyjął się doskonale, postanowiłam tworzyć takich więcej. Dzisiaj przygotowałam 13 wskazówek kosmetycznych, o których pewnie część z Was nie miała pojęcia. Jeśli nawet o nich słyszałyście wcześniej, to uważam, że są warte przypomnienia i co najważniejsze zapamiętania. Używając nawet najdroższych kosmetyków, możemy popełnić błędy taktyczne, przez co nie osiągniemy oczekiwanych efektów. A więc do dzieła:

1. Nigdy nie nakładaj odżywki na ociekające wodą włosy, przetrzyj je najpierw ręcznikiem - wtedy odżywka lepiej się wchłonie we włosy a nie spłynie razem z wodą, 

2.  Dla lepszego działania odżywki nałóż na głowę foliowy czepek ( dodatkowo można przykryć ręcznikiem) i zostaw na co najmniej 10 minut. Osobiście nie wierzę w odżywki, które nakładamy i od razu spłukujemy.

3. Nie pocieraj twarzy ręcznikiem! - po prostu przyłóż go do twarzy i delikatnie dotykaj. Skóra twarzy jest delikatniejsza niż na innych częściach ciała. 

4. Myj twarz zawsze wieczorem. Zostaje ona wtedy oczyszczona z makijażu, zanieczyszczeń środowiskowych, kurzu. Ponowne mycie twarzy rano może przesuszyć skórę, lepiej przetrzeć ją delikatnym tonikiem. 

5. Unikaj toników z alkoholem - jeśli oczywiście nie chcesz mieć dodatkowych wyprysków na twarzy. 

6. Zadbaj o osobny ręcznik do twarzy. Lepiej nie wycierać twarzy tym samym ręcznikiem co np. stopy. Zamiast ręcznika.....

7. ..... twarz możesz wycierać papierowymi ręczniczkami. To bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ zalecane jest, aby codziennie używać świeżego i czystego ręcznika. 

8. Szukaj kosmetyków, które mają pompkę - jest to bardziej higieniczne i wygodniejsze w użyciu. 

9. Kup mniejszy pędzelek do pudru - mniejszym dokładniej rozprowadzisz puder. Używając wielkiego pędzla nawet drogi puder ci nie pomoże. 

10. Bądź systematyczna - codziennie dokładny demakijaż, raz w tygodniu maseczka, dwa razy peeling - ustal to dla własnych potrzeb i wykonuj zabiegi regularnie. 

11. Jeśli używasz brokatowych cieni do powiek i brokat obsypie Ci się na twarz - użyj taśmy klejącej. Przyłóż delikatnie a ona zbierze cały brokat, nie psując Twojego makijażu. 

12. Jeśli ubrudzisz swoją ulubioną koszulkę podkładem  - nałóż na plamę trochę pasty do zębów, odczekaj pół godziny i wypierz jak zawsze. 

13. Bądź naturalna - nie potrzebujesz tipsów, solarium, sztucznych rzęs. Podkreśl oczy, usta lub inny atut i pozostań 100% sobą. 

A wy jakie znacie kosmetyczne triki lub porady? Piszcie w komentarzach! 


_______________________________________________________________________________

Rozdanie w najnowszym poście - klik !


Tradycyjny balsam, czy masło do ciała? + Recenzja masła z olejem arganowym The Body Shop

16:40

Tradycyjny balsam, czy masło do ciała? + Recenzja masła z olejem arganowym The Body Shop

Jaki produkt będzie najbardziej odpowiedni dla Naszej skóry? Czym różni się masło do ciała od tradycyjnego balsamu? Co, kiedy i jak stosować? O tym wszystkim w dzisiejszym poście, jednak na wstępie chciałabym podziękować za 38 000 wejść. Z tej okazji postanowiłam wynagrodzić osobę, która uchwyci stan licznika i podeśle mi screen. Oczywiście znalazła się zwyciężczyni dlatego też chciałabym serdecznie wszystkich zaprosić na bloga pozytywnie-nastawiona. Kolejne łapanie licznika planuję na 40 000, a to już całkiem niedaleko więc bądźcie czujni! To tyle słowem wstępu, zapraszam na część dalszą. 

__________________________________________________________________________________


Pewnie nie jedna z Was zastanawiała się czym równi się masło do ciała od powszechnie stosowanego balsamu. Ostatnimi czasy masło staje się coraz bardziej popularne i chyba każda z firm kosmetycznych ma je już w swojej ofercie. Czy masło do ciała może zastąpić zwykły balsam? 
Masło do ciała ma bardziej kremową konsystencję a jego zadaniem jest intensywne nawilżanie i regeneracja skóry, a więc pełni tę samą funkcję co balsam. 


Po masło do ciała powinny sięgnąć osoby z suchą skórą, ponieważ skutecznej natłuszcza skórę, przez co lepiej radzi sobie z jej problemami. Masła do ciała mają w składzie więcej substancji odżywczych ( w porównaniu do balsamów ) i są bardziej skoncentrowane, dzięki czemu działają szybciej. Efekty można zauważyć już po pierwszym zastosowaniu, ponieważ dłużej utrzymują się na ciele uwalniając składniki odżywcze. Zapobiegają wysuszeniu skóry, łagodzą podrażnienia, wygładzają a przy dłuższym stosowaniu spowalniają proces starzenia się skóry. 

 Niestety masła do ciała mają również swoje drobne wady. Gęsty krem wchłania się dużo wolniej niż balsam, a dodatkowo jest o wiele mniej wydajny. Dlatego jeśli chcemy aby preparat wchłonął się szybciej - balsam będzie lepszą opcją. Stosowanie masła w okresie letnim również stanowi problem, ponieważ po nałożeniu tworzy się tłusta warstwa, która przy wysokich temperaturach topi się wraz z naszą skórą. Jednak zimą, kiedy potrzebujemy natychmiastowego nawilżenia sprawdza się rewelacyjnie. 

W związku z tym, że zbliża się jesień postanowiłam zaprezentować Wam moją nową miłość w dziedzinie nawilżania. Jest to masełko z olejkiem arganowym od The Body Shop. Jest to pierwszy tego typu produkt, który miałam okazję przetestować i jestem nim bardzo zachwycona. W związku z tym, że nie dawno wróciłam z ciepłych krajów to moja skóra była bardzo, ale to bardzo wysuszona tamtejszym słońcem i wodą morską. Od przyjazdu stosuję to masło i  u mnie sprawdza się rewelacyjnie i mimo tego, że nie lubię zapachów migdałów ani masła kakaowego to ten zapach jest zniewalający. Gwarantuję, że każda z Was się w nim zakocha.




 Masło ma dość twardą fakturę, jednak przy odrobinie ciepła doskonale się rozprowadza na ciele. Długo się wchłania, ale mi to nie przeszkadza, bo wtedy mogę się relaksować i delektować jego zapachem. Masełka do ciała TBS są nowością i weszły do sprzedaży dopiero od 8 sierpnia tego roku. Widziałam dużo kuszących dla oka opakowań masełek i na pewno skuszę się na inne zapachy.
post nie jest sponsorowany.

To wszystko na dzisiaj!
 Napiszcie proszę w komentarzach czy tego typu post przypadł Wam do gustu i czy chcecie takich kosmetycznych poradników więcej?





Tunezja, Hammamet: Bride on the beach

18:14

Tunezja, Hammamet: Bride on the beach

Przyszedł październik, a wraz z nim krótsze dni, ponura pogoda i zbliżająca się jesienna chandra. Do tego wszystkiego lada dzień zaczynam zajęcia i choć to już ostatni semestr to chciałabym aby już było po studiach. To wszystko składa się na ogromną chęć otulenia się kocykiem z ciepłą herbatką w ręce i laptopem na kolanach. A myślami mogę wrócić do ciepłych dni spędzonych w Tunezji, wcale nie tak dawno temu. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam ostatnie zdjęcia z wyjazdu, które składają się w małą sesję zdjęciową na plaży. Przed obiektywem ja, z drugiej strony mój mąż - dlatego też część zdjęć okazała się rozmazana. Udało mi się jednak wybrać co nieco i tym się z Wami podzielę. Z góry przepraszam, że większość zdjęć jest tyłem...taką miałam wizję tych fotografii. 













 sukienka - Bershka, wianek - MustHaveFashion Butik

Co myślicie o zdjęciach? Lubie robić zdjęcia na plaży? 

Do usłyszenia wkrótce! 
"Byłam i świetnie się bawiłam" - recenzja spotkania blogerek, Wrocław 27/09

21:02

"Byłam i świetnie się bawiłam" - recenzja spotkania blogerek, Wrocław 27/09

"Byłam i świetnie się bawiłam" - tak pokrótce mogłabym skomentować mój udział w spotkaniu dolnośląskich blogerek, które odbyło się kilka dni temu ( 27/09 ) w Stalbet Cafe&Pub we Wrocławiu. Na całe szczęście znałam dwie blogerki, które również brały udział, a kilka nowych poznałam tuż przed spotkaniem, dlatego też odbyło się bez napięcia ani stresu. Wraz z naszym wejściem ( mimo minimalnego spóźnienia ) przełamały się pierwsze lody i atmosfera od razu stała się bardzo luźna. Przyczyniła się do tego również obsługa kawiarni, która przywitała Nas napojami i półmiskami pysznych owoców. Mimo, że każda z Nas miała coś do powiedzenia to musiałyśmy się nieco powstrzymywać i grzecznie słuchać zaproszonych gości.( śmiech! ) Na początku odbyła się prezentacja firmy i kosmetyków Mary Kay, która zakończyła się pokazem pielęgnacji twarzy i makijażu, w którym udział wzięła jedna z blogerek. Następnie o swoich kosmetykach opowiedziały dziewczyny z Vipera, oczywiście w tym przypadku również odbył się pokazowy makijaż, na którym zakończyła się część prezentacyjna.

Już po dwóch godzinach od rozpoczęcia spotkania czułam się, jakbym znała się z wszystkimi dziewczynami od lat, ponieważ atmosfera była tak luźna, że bez skrępowania mogłyśmy gadać o wszystkim i o dziwo kosmetycznych tematów było niewiele. Dobrze, że w pewnym momencie Pani z obsługi podała pyszne kanapeczki, dzięki którym nie zagadałyśmy się na śmierć a atmosfera nieco się uspokoiła i ucichła. Nie odbyło się również bez prezentów od sponsorów, których było nie mało. Zanim jednak pokażę Wam je wszystkie to chciałabym podziękować organizatorce Natalii za przygotowania tak wspaniałego spotkania. ( oby takich więcej! )







koszulka I&G DIY FOR YOU

 Teraz pokażę Wam wszystkie wspaniałości, jakie otrzymałam od sponsorów spotkania. Niestety nie wszystko trafiło 100% w mój gust lub po prostu pewnych rzeczy nie używam ( np. lakiery do paznokci ), więc będziecie mogli wkrótce spodziewać się jakiegoś kosmetycznego rozdania - bądźcie czujni!
















Poza morzem kosmetyków otrzymałam również śliczną sukienkę, jednakże rozmiar 36 ani trochę nie pasuje do mnie, noszącej 42, dlatego też sukienka pójdzie na sprzedaż abym mogła kupić jakieś nowe kosmetyki lub po prostu wrzucę ją jako nagrodę do rozdania dla Was. 



Mam nadzieję, że recenzja, zdjęcia jak i cały dzisiejszy wpis jest wyczerpujący:)
 A wy, lubicie spotkania blogerek? Kiedykolwiek mieliście okazję uczestniczyć? Jakie są Wasze odczucia na ten temat? Czy myślicie, że to dobry sposób reklamowania się firm?

To tyle na dziś, dziękuję za uwagę i do usłyszenia wkrótce!