#SZAFING: Relacja

by - 02 grudnia


   Sobota to bardzo ważny dzień, trzeba dać z siebie 100% i wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Żadnej wtopy! - Takie było założenie organizacji szafingu i mimo, że dałam z siebie 200 procent ( a wraz ze mną jakieś 7 osób ) to i tak nie obyło się bez nieprzewidzianych sytuacji. Na organizację, wraz z Martyną ( ReanimacjaBlondynki )  miałam jakieś trzy tygodnie, ale dopiero od czwartku mogłyśmy wskoczyć na najwyższe obroty. 

     Wszystko na ostatnią chwilę - niestety, wielu partnerów dostarczyło nam paczki zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem. Było sporo stresu, brak kontaktu, żadnych wiadomości, ale w końcu pojawił się kurier i mogłyśmy ruszyć pełną parą. Piątek od rana ogarniałam po kilka rzeczy na raz, planowałam, kombinowałam, aby wszystko poszło dobrze. Spać poszłam dopiero po 3 w nocy a już o 7 musiałam być na nogach. Walizki, torby, torebeczki, reklamówki, kartony i pudła...musiałam kilka razy obrócić zanim auto było w pełni załadowane. To wszystko przełożyło się na czas, spóźniłam się, 30 minut, ale Wolontariusze już przygotowywali salę. Było przed 10, byliśmy jeszcze w rozsypce a ludzie zaczęli się schodzić...było ich sporo, całkiem dużo, coraz więcej i więcej...mnóstwo. Zaczęłam się stresować, ale nikt nie zwalniał tempa. 

     Chętnych było za dużo, albo miejsca za mało. Od momentu, kiedy zaczęłam wpuszczać ludzi straciłam kontrolę nad całą resztą. Zmuszeni byliśmy rozdzielić ludzi na dwie sale, ale i to okazało się za małe..w przeciągu kilka minut otworzyliśmy trzecią salę. Oczywiście wszyscy źli byli na mnie, ale nie chciałam aby, ktoś kto przytargał ze sobą dwie walizki nie mógł się rozłożyć. Byłam na dole, ludzie szli na górę, było dużo zamieszania. Do godziny 12 biegałam z piętra na piętro, każdy miał jakieś pytania, każdemu starałam się pomóc. 
      W końcu stanęłam przy swoim stoisku, wzięłam łyk wody, głęboki oddech i dalej w ruch. Uroczyste otwarcie, przywitanie firm, upominki dla wystawców, konkursy. Były z Nami dziewczyny z The Body Shop ( konkursy, próbki, porady ), Pani z Mydlarni Aroma ( konkursy, konsultacje ), Pani z Tort Art Wrocław ( przepiękny i pyszny tort! ) a także makijażystka od Paese ( bezpłatne makijaże, porady i wspólny konkurs ). Ojjj działo się!
Popełniłam wiele błędów, miałam kilka wpadek, ale to było pierwsze tego typu wydarzenie, które miałam okazję organizować, dlatego też wyciągam wnioski, gromadzę nabyte doświadczenie i uniknę podobnych sytuacji w przyszłości. :)


Lista sponsorów wydarzenia:

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego wydarzenia, za wszystkie nagrody, upominki i atrakcje. Dziękuję również Krzywemu Kominowi za udostępnienie miejsca na wydarzenie. 

A teraz czas na fotorelację:
























Zdjęcia wykonania mojego oraz ReanimacjaBlondynki.


Lubicie tego typu wydarzenia ? Wybrałybyście się na takie ?







Podobne wpisy

11 komentarze

  1. Teraz wyciągamy wnioski i robimy jeszcze lepszą akcję! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że coś mnie ominęło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak dobry post, że czuję się jakbym tam była :)

    http://youbeefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejjkuu jak ja bym tam chciała być <3

    http://luxwell.blogspot.com/2014/12/strange-habits-makeup.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana!
    Widać, że jesteś perfekcjonistką- na pewno ludzie byli zadowoleni i zawsze tak jest, że chcielibyśmy coś zmienić.
    Myślę, że akcja była bardzo udana i z chęcią bym się wybrała na coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie wziąć w takim czymś udział, fajny klimat widać już na zdjęciach ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglada jak raj dla fashonistek !
    xoxo
    Patinka
    www.patinkasworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Impreza wygląda na wyjątkowo udaną. Cieszymy się, że PIXERS mogło wesprzeć to wydarzenie. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dziękujemy za super nagrody w postaci bonów. Mam nadzieje, ze będziecie naszymi partnerami podczas kolejnej edycji ;)

      Usuń