ODKRYCIE MIESIĄCA #1 - PIELĘGNACJA - MULTIFUNKCYJNY TONIK INGLOT

by - 18:16

Wraz z nowym rokiem postanowiłam wprowadzić nieco organizacji nie tylko w życiu codziennym, ale również na blogu czy kanałach. Myślę, że nieco dyscypliny mi się przyda. Wraz z nowymi postanowieniami na bloga wchodzą nowe serie postów, które będą pojawiać się cyklicznie. Pierwszą z nich będzie odkrycie miesiąca, w którym przedstawiać Wam będę produkt, który w danym miesiącu zrobił na mnie ogromne wrażenie i warty jest polecenia. Pojawiać się będą tutaj zarówno kosmetyki kolorowe jak i pielęgnacyjne, czasami jakiś kosmetyczny gadżet. Adekwatnie do tej serii pojawi się kolejna, w której pokazywać wam będę rozczarowanie miesiąca, a takie produkty coraz częściej do mnie trafiają. O kolejnych seriach będę informować Was na bieżąco. Tyle w ramach wstępu, czas na pierwsze okrycie w nowym roku. 



Pierwszą perełką, którą co prawda odkryłam niedawno, jednakże zawładnęła moim sercem na tyle mocno, aby się nią z Wami podzielić. Poszukiwania niezawodnego toniku, który zapewniłby perfekcyjną pielęgnację twarzy trwają nie od wczoraj. Przetestowałam kilkanaście, na nawet kilkadziesiąt różnych toników i niestety w każdym znalazłam jakieś "ale". A to zapach nie ten, a to efektów brak, a to skóra podrażniona albo co gorsza totalny niewypał. Po wielu nieudanych próbach trafiłam na tonik idealny. 

Firma Inglot, która do tej pory kojarzyła mi się wyłącznie z kolorówką, okazała się mieć w swojej ofercie pielęgnacyjną perełkę, jaką jest multi-funkcyjny tonik ( Multi - Action Toner ),w trzech osłonach: do cery suchej, normalnej oraz mieszanej i tłustej. Mój wybór padł na opcję numer trzy, przede wszystkim ze względu na dodatkowe właściwości. 



Pierwszym oczywistym kryterium mojej oceny są jego podstawowe właściwości, czyli prawidłowa pielęgnacja oraz przywrócenie odpowiedniego pH skórze, co w stu procentach spełnia nasz tonik. W składzie znajdziemy również ekstrakt z Glinko Biloba, który świetnie absorbuje nadmiar sebum
i redukuje zaczerwienienia, dzięki czemu cera na długo pozostaje w świetnej kondycji. Tonik nie zostawia nieprzyjemnego filmu na twarzy. Warto również dodać, że w składzie nie znajdziemy parabenów, ani tym bardziej alkoholu, a więc o alergię czy uczulenie nie ma co się martwić. 



Na duży plus zasługuje również zapach, który jest bardzo przyjemny i długo utrzymuje się na twarzy. Tonik ma zielony, przyjemny dla oka kolor i zamknięty jest w przeźroczystej tubie o pojemności 115 ml. Cena produktu to 30 zł, co przy tej pojemności i świetnych właściwościach czyni go bardzo atrakcyjnym produktem, a jak dla mnie od niedawna niezastąpionym. 

Tak jak na wstępie wspomniałam, tonik dostępny również do cery suchej z wyciągiem z lilli, zapewniając odpowiednią regenerację i odżywienie skóry, oraz do cery normalnej z ekstraktem z czarnej perły, która świetnie odżywi cerę i  zapewni rozświetlenie. 

Koniecznie dajcie znać, czy któraś z Was miała okazję przestestować ten produkt i jakie są Wasze odczucia. 
Dziękuję za uwagę i do zobaczenia wkrótce! 


Podobne wpisy

7 komentarze

  1. Kompletnie nie kojarzę pielęgnacji z inglota, zaskoczyłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę koniecznie wypróbować;) dobrze, że odwiedzam inglota co jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł na wpis
    muszę przyznać, że nie wiedziałam, że inglot ma coś z pielęgnacji
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam pomarańczowy do cery suchej. Ma bardzo przyjemny zapach i jestem zadowolona z efektów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena nie jest zła, spodziewałam się nieco wyższej;) ładnie wygląda i fajnie, że się sprawdza. Gdy mój z Bielendy dobije dna, może się na niego skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tego toniku, ale bardzo lubię produkty Inglot więc pewno ten tonik prędzej czy później wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy go nie miałam ;)
    www.hello-wonderful.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń