Dlaczego nie powinnaś nakładać podkładu palcami?

2/23/2016

Dlaczego nie powinnaś nakładać podkładu palcami?

Dzisiejszy post bardzo szybki i spontaniczny, aczkolwiek myślę, że bardzo przydatny, dlatego obejdę się bez dłuższych wstępów i przejdę do setna sprawy. Mianowicie odpowiem na jedno, często słyszane przeze mnie pytanie. 

Jeśli bezpośrednio przed aplikacją podkładu nie myjesz rąk żelem antybakteryjnym to koniecznie musisz poznać odpowiedź na pytanie: Dlaczego nie powinnaś nakładać podkładu palcami?


Nakładanie podkładu palcami jest szybkie, oszczędne i łatwe, dlatego zapewne jest to najpopularniejsza metoda aplikacji, Warto jednak przyjrzeć się temu nieco bliżej. 

Pierwsza myśl, odpowiedź wręcz oczywista - ponieważ jest to bardzo nie higieniczne
Zastanów się co robiłaś przed rozpoczęciem makijażu? Jakich przedmiotów dotykałaś? 
Na każdym z nich, mimo że tego nie widać zalega mnóstwo bakterii, które ty za pomocą swoich dłoni pakujesz na twarz i zadowolona z szybkiego makijażu wchodzisz z domu. 
Niestety wiele osób nie zwraca uwagi na ten szczegół, zastanawiając się skąd biorą się rozszerzone pory i wypryski na twarzy.


Kolejna kwestia - jakość makijażu. Co prawda nakładanie podkładu zajmuje kilka chwil to niestety bardzo często można szybko rozczarować się efektem końcowym. Nakładając podkład rękami trudno równomiernie rozprowadzić go po całej twarzy, a kiedy już nałożymy go nieco za dużo to tym bardziej ciężko jest zebrać jego nadmiar. 


Bardzo często temperatura placów rozgrzewa podkład przez co może stać się bardziej lejący. Z jednej strony to pomaga lepiej wtapiać się w skórę, zaś z drugiej strony mogą w efekcie zostać smugi na twarzy. 

Oczywiście, jeśli odpowiednio przygotujemy twarz i zdezynfekujemy dłonie to ta metoda aplikacji może stać się bardzo wygodna i co najważniejsze bezpłatna. W końcu nie musimy wydawać dodatkowych pieniędzy na pędzle czy inne gadżety. Ja jednak jestem zwolenniczką innych metod aplikacji podkładu, o których na pewno niebawem wam opowiem.
Jesteście ciekawi? 
Kosz kosmetyków do zgarnięcia!

2/18/2016

Kosz kosmetyków do zgarnięcia!

Witajcie kochani!
Jak ostatnio Wam pisałam, miałam okazję być na spotkaniu blogerek, gdzie poza dobrą zabawą, cennymi radami profesjonalistów zgarnęłam nieco podarunków od sponsorów wydarzenia. Jako, że uwielbiam się z Wami dzielić, a tym bardziej dopiero co były walentynki a wielkimi krokami zbliża się dzień kobiet postanowiłam zorganizować dla Was rozdanie kosmetyczne. Jednym ze sponsorów spotkania był LIDL, który przekazał mi pięknie zapakowany kosz pełen kosmetyków swojej marki Cien. Kosmetyków w koszu było na tyle sporo, że starczy i dla mnie i dla szczęśliwego zwycięzcy rozdania. A więc przejdźmy do konkretów! 

   



Rozdanie skierowane jest do obserwatorów mojego bloga, więc jeśli jeszcze do nich nie należysz to szybciutko nadrabiaj. ( dodaj do obserwowanych na dole strony )
Ważne jest również abyś polubiła mnie na Facebooku.
Pod postem zostaw komentarz z informacjami:
Obserwuję jako:  ..
Lubię na Facebooku jako: ....

Możesz dodatkowo ( jako osobny los ) zgłosić się na Facebooku udostępniając i zostawiając komentarz pod zdjęciem konkursowym - TUTAJ.

Na koniec mocno trzymaj kciuki aby to właśnie do Ciebie uśmiechnęło się szczęście. 



Nagrodą w rozdaniu jest zestaw kosmetyków Cien, w której skład wchodzą:- szampon do włosów 
- odżywka do włosów 
- krem do rąk 
- balsam do ciała 
- krem do twarzy

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga http://tinaha.pl/
2. Sponsorem nagrody jest autorka bloga. 
3. Konkurs trwa od 18.02.2016 do 07.032016 godz. 23:59
4. Wyniki zostaną ogłoszone do 2 dni od zakończenia, zwycięzca konkursu ma 3 dni na przesłanie swoich danych teleadresowych. 
5. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski. Ze względu na objętość i wagę kosmetyki wysyłane bez kosza.
6. Do wygrania jest zestaw kosmetyków  o wartości ok, 60 złotych. 


Powodzenia wszystkim!

Pielęgnacyjny pogromca suchych dłoni od Venus

2/12/2016

Pielęgnacyjny pogromca suchych dłoni od Venus



Jako, że pracuję w kosmetykach kolorowych to śmiało mogę stwierdzić, że moim narzędziem pracy się dłonie, ponieważ to właśnie na ich powierzchni prezentuję bogatą gamę barw cieni do powiek, pomadek czy kredek do oczu. Przez to moje dłonie narażone są na częste i intensywne czyszczenie za pomocą różnorodnych środków czystości, a co za tym idzie bardzo szybko się przesuszają i stają się szorstkie. Nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji jest krem do rąk. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam niedawno okrytą perełkę w tej dziedzinie. 

Regenerujący krem do rąk Venus trafił do mnie przy okazji organizacji ostatniej edycji Szafingu, gdzie jednym z partnerów była właśnie marka Venus. Krem otrzymałam wraz z balsamem do ciała w świątecznym zestawie. 



Pierwszą zauważalną zaletą kremu jest jego pojemność (75ml) zamknięta w bardzo podręcznej tubce, która z pewnością zmieści się w każdej torebce. Kolejną bardzo przyciągającą cechą jest śliczny, aczkolwiek bardzo subtelny zapach, który długo po aplikacji utrzymuje się na dłoniach. 

 Krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji bardzo suchej skóry dłoni. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta, co może mieć pozytywne skutki jeśli chodzi o zużycie produktu. Warto przyjrzeć się jego składnikom, gdyż znajdziemy tutaj między innymi lipidy, olej jojoba czy ekstrakt neroli.



Krem bardzo miło mnie zaskoczył przede wszystkim ze względu na szybką wchłanialność i długo utrzymujący się efekt nawilżenia. Nie pozostawia na rękach lepkiego filmu, a nawilżenie jest raczej optymalne - nie ma mowy o uczuciu zbyt tłustych rąk, które szybko odchodzi w zapomnienie. 

Krem szybko stał się moim codziennym towarzyszem w pracy, aczkolwiek lubię mieć go pod ręką również w wolnym czasie.
Uwielbiam tworzyć dla Was recenzje takich kosmetyków, w których ciężko doszukać się jakichkolwiek wad, a ten krem na pewno na długo zagości na liście moich niezbędników pielęgnacyjnych, 



A jak to jest u was, jeśli chodzi o pielęgnacje dłoni? Macie sprawdzone produkty czy często sięgacie po nowości? Koniecznie dajcie znać w komentarzu, a tymczasem do zobaczenia w następnym poście!


Wrocławskie Spotkania Blogerek - relacja

2/03/2016

Wrocławskie Spotkania Blogerek - relacja



Jakiś czas temu dzięki uprzejmości organizatorek: Elwiry( Zabiegana Mama ) oraz Justyny ( ZmiksujTo ) miałam przyjemność gościć się w BLT na pierwszym i mam nadzieję, że nie ostatnim spotkaniu wrocławskich blogerek. Choć często mam przyjemność spotykać się z innymi blogerkami podczas różnego rodzaju spotkań, to tym razem było to dla mnie coś całkiem nowego. Miałam okazję poznać dziewczyny, których pasją również jest blogowanie jednak tematyka ich stron w zupełności odbiega o mojego bloga. 



Spotkanie nie miało jednak na celu babskich pogaduszek, których oczywiście nie zabrakło. Pierwszą prelegentką była Agnieszka Nowakowska, która na co dzień zajmuje się coachingiem, a prywatnie jest mamą trzech urwisów. Podzieliła się z nami swoją wiedzą i podpowiedziała, jak pogodzić różne aspekty życia w zgraną całość. 



Kolejnym prelegentem był nasz fotograf Rafał Ryziński, który zawodowo zajmuje się fotografią komercyjną. Udzielił nam kilku cennych rad oraz odpowiedział na nasze pytania dotyczące fotografii, sprzętu czy oświetlenia. 



Na zakończenie wystąpiła Urszula Kaptur, która opowiedziała jak skutecznie działać w social mediach oraz przedstawiła ofertę wsparcia w tym zakresie przez firmę like08, w której działa zawodowo.



Po wszystkich wystąpieniach do dzieła wkroczyła Sandra Smolarczyk, która zaprezentowała nam makijaż krok po kroku, podpowiadając co robić, aby nasz makijaż zawsze wyglądał perfekcyjnie. Opowiedziała również o swoich ulubionych kosmetykach, które świetnie sprawdzają się podczas sesji zdjęciowych. 




Spotkanie zakończyło się pogawędkami przy objadaniu się pysznościami przygotowanymi przez BLT, a także prezentami od sponsorów spotkania, którzy spisali się jak zawsze na medal. 








Serdecznie dziękuję organizatorkom Elwirze i Justynie za możliwość udziału w tak świetnie zorganizowanym spotkaniu oraz sponsorom, którzy zadbali o to, abym nie wyszła z pustymi rękoma.
Podziękowania należą się:  Słodki AdresEkodrogeria Eco and more z polskimi, naturalnymi produktami, PixieResiboSolo, ubranka Nanaf Organic oraz sklep KidsZone (DressUp) świetne jakościowo ubrania dla dzieci i dorosłych, Like08Poki, naturalne oleje Semco, Lidl i Mrówka Travel. 

Zdjęcia ze spotkania dzięki uprzejmości naszego fotografa Rafała Ryzińskiego, a produktowe pochodzą od Glam&Curvy.