POMADKA W PŁYNIE - INGLOT HD MATTE

by - 13 marca

Cześć wszystkim!
Dzisiaj będzie bardzo kolorowo, a to za sprawą nowości z jaką do Was przybywam. Wszystkie fanki makijażu powinny teraz wziąć kubek gorącej kawy i wygodnie rozsiąść się w fotelu. 

INGLOT HD MATTE

Do sprzedaży właśnie trafiły długo wyczekiwane pomadki w płynie od marki INGLOT, które są brakującą wisienką na torcie całej gamy produktów tej firmy. 
W ostatnim czasie Internet aż huczy od zachwytów nad wszelkimi pomadkami w płynie, a każda kolejna firma kosmetyczna zalewa nas falą nowości w postaci właśnie takich produktów. Kiedy tylko usłyszałam, że Inglot również w planach ma wypuszczenie serii pomadek w płynie, a dodatkowo zobaczyłam pierwsze zapowiadające tę kolekcję zdjęcia to nie mogłam doczekać się aż wezmę je w obroty! 
I tak oto dzisiaj chcę Wam zaprezentować pełną kolekcję pomadek HD Matte, w której skład wchodzi 10 odcieni. Zanim jednak przejdziecie do zdjęć i zatracicie się w tych perełkach to warto przedstawić kilka szczegółowych informacji na ich temat. 

OPAKOWANIE I KONSYSTENCJA

Pomadki opakowaniem przypominają błyszczyk do ust, a pod zakrętką znajdziemy gąbczasty aplikator, który jest niezawodny w przypadku właśnie błyszczyków. Myślę, że w przypadku pomadek w płynie jest najlepszym możliwym rozwiązaniem. Gramatura pomadki to 5.5 ml co daje nam taką samą wielkość jak błyszczyki Sleeks. 
Sama konsystencja pomadki jest odpowiednio gęsta, nie spływa z ust, a kolory są na tyle dobrze napigmentowane, że już jedna cienka warstwa w zupełności wystarczy. Pomadka zastyga na ustach do pełnego matu w przeciągu minuty.  Mimo, że kolor staje się stuprocentowo matowy to nie ma mowy o efekcie wysuszonych ust. 


TRWAŁOŚĆ I CENA


Jeśli chodzi o trwałość pomadki, to jestem tutaj tak pozytywnie zaskoczona, że ciężko mi ją do czegokolwiek porównać. Pomadka po zastygnięciu staje się wprost nie wyczuwalna na ustach. Nie ma lepkiej warstwy, ani uczucia wysuszenia ust. Trwałość pomadki w moim przypadku ( dużo pije, często jem ) to w granicach 5 godzin bez poprawek. Pomadka jednak ściera się bardzo delikatnie, dlatego też wystarczy delikatna poprawka, aby z powrotem cieszyć się idealnie pomalowanymi ustami. 
Cena pomadki to 45 złotych, co nie wydaje się zbyt dużym wydatkiem porównując do cen klasycznych matowych pomadek Inglota ( 30 zł ). Mają na uwadze świetną trwałość zakup może okazać się dobrą inwestycją. 


ODCIENIE 

Pomadka występuje w 10 odcieniach, od naturalnych kolorów idealnych na co dzień, poprzez delikatne brązy i róże, aż do mocnych i szalonych barw . Paleta jest na tyle zróżnicowana, że każdy odnajdzie swój ideał. 






Kolory pokazane na zdjęciach są świeżo nałożone, nie zastygnięte. 


MÓJ ULUBIENIEC

Co prawda wszystkie kolory prezentują się rewelacyjnie i najchętniej przygarnęłabym je wszystkie, to jednak numerem jeden dla mnie jest #16 jeśli chodzi o kolor na co dzień oraz #15 na imprezę. Tak czy inaczej cała kolekcja zasługuje na medal. 

Miałyście okazję testować nowe pomadki ?
Jestem ciekawa Waszej opinii i ulubionych odcieni!

Podobne wpisy

16 komentarze

  1. Kolory mają bardzo ładne, najbardziej wpadły mi w oko róże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 13, 14 i 15 chcę !! Świetne są, mi trochę szkoda tyle kasy na pomadkę, bo mam skłonność do tego, że na próbce mi się podoba, a w rzeczywistości już nie jest tak pięknie..
    Przemyślę ten zakup :)
    Pozdrawiam i zostaję.

    OdpowiedzUsuń
  3. 12 i 20 są przepiękne :D choć z chęcią przygarnęłabym wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na 13 i 16:) Z opisu wnioskuję, że jest to produkt jakiego ostatnio szukam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez mam ale jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie boskie kolory! 13 mnie zauroczyła!

    OdpowiedzUsuń
  7. 13, 16 bardzo mi się podoba :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. no i sprawiłaś, że mam ochotę polecieć jak najszyciej do salonu Inglot i zakupić jakiś kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzy mi się właśnie pomadka w takim ciemnym fiolecie. Jest rewelacyjna:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie planuję odwiedzić dzisiaj inglota i coś sobie wybrać z pomadek w płynie. Myślę o jakimś odcieniu czerwieni:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się podoba też 17. Co kto woli...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe jak wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie korzystałem z tej pomadki Inglot, ale chyba wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń