HELFY PODBIJA WROCŁAW - KOLEJNY EKOBUTIK W STOLICY DOLNEGO ŚLĄSKA

6/28/2016

HELFY PODBIJA WROCŁAW - KOLEJNY EKOBUTIK W STOLICY DOLNEGO ŚLĄSKA





















Połączenie kosmetyków w ekologią to idealne rozwiązanie dla osób, które cenią sobie dobrej jakości produkty, dbając jednocześnie o siebie oraz środowisko. Popularność produktów eko wzrasta w gwałtownym tempie, a ich zwolenników przybywa każdego dnia. We Wrocławiu królem ekologicznych kosmetyków jest marka Helfy, która właśnie otworzyła kolejny punkt w moim mieście. 

Nowo-powstały Ekobutik Helfy zagościł przy ul. Żmigrodzkiej 13c i dołączył do grona sklepów marki, które znajdziemy między innymi na ul. Św. Mikołaja 40 czy ul. Sienkiewicza 4/1. Miałam zaszczyt uczestniczyć w evencie towarzyszącym otwarciu sklepu, który miał miejsce w dniach 23-24 czerwca br. Podczas wizyty w ekobutiku można było nie tylko zapoznać się z coraz szerszym asortymentem kosmetyków naturalnych oraz zdrowych przekąsek, kawy czy środków czystości, ale również poddać się masażowi twarzy, oddać się w ręce makijażystki czy skonsultować się w wykwalifikowanymi kosmetyczkami. 
























Z wizytą wybrałam się w piątek z samiutkiego rana, aby na spokojnie wykonać potrzebne fotografie. Na miejscu zastałam nie tylko uśmiechniętą i profesjonalną obsługę, ale również półki pełne kosmetycznych perełek oraz nowości zarówno jeśli chodzi o produkty jak i marki kosmetyczne. Dużym zaskoczeniem dla mnie były naturalne kosmetyki do makijażu oraz naturalne środki czystości. Produkty zaciekawiły mnie o tyle bardzo, ponieważ pierwszy raz spotkałam się z produktami bio w tych dziedzinach. 

O produktach dużo opowiedziała mi Agnieszka, która nie tylko należy do zespołu Helfy, ale również prowadzi bloga kosmetycznego. 

























Półki od ziemi do sufitu wypełnione były kosmetykami, więc nie mogłam się powstrzymać od robienia zdjęć, które z pewnością oddadzą tylko namiastkę klimatu jaki panuje w sklepie. Wybór jest naprawdę ogromny i ja również nie wyszłam z pustymi rękoma. Trafiło do mnie kilka perełek, które po części są w fazie testowania i póki co zbierają najwyższe oceny. Z pewnością opowiem Wam o tym niebawem. 

W związku z otwarciem ekobutiku w specjalnych cenach kupicie kosmetyczne bestsellery, a także mnóstwo kosmetyków w rewelacyjnych cenach. O promocjach na bieżąco dowiecie się z fanpage Ekopasażu Helfy



























To była moja pierwsza i zapewne nie ostatnia wizyta w nowym sklepie, a ze względu na coraz większą dostępność lokalizacji na zakupy zawsze będzie mi po drodze. 

A wy, lubicie kosmetyki eko? Jakie są wasze ulubione marki? 
WIECZORNA PIELĘGNACJA TWARZY W 3 KROKACH

6/20/2016

WIECZORNA PIELĘGNACJA TWARZY W 3 KROKACH























Dzisiaj opowiem Wam nieco o oczyszczającym trio, czyli o kosmetykach, które towarzyszą mi podczas wieczornej pielęgnacji twarzy. Jest to codzienny rytuał, która raz, czasem dwa razy urozmaicany jest peelingiem lub maseczką. 

Pielęgnacja i prawidłowe oczyszczanie twarzy to dla mnie podstawa, bez której nie obejdzie się nawet po ciężkim dniu, dlatego też dzisiejszy post to szybkie trzy kroki do idealnie oczyszczonej twarzy w kilka minut. 

KROK 1: DEMAKIJAŻ






















W pierwszej kolejności skupiam się na szybkim, aczkolwiek dokładnym demakijażu oczu, Zazwyczaj stawiam na ciemniejsze cienie lub czarną kreskę, więc zależy mi na tym, aby produkt do demakijażu poradził sobie z mocnym okiem, bez potrzeby nadmiernego tarcia. Ostatnio moim faworytem w tej dziedzinie jest płyn micelarny od Nivea wzbogacony o witaminę E, który nie tylko dobrze rozpuszcza makijaż, ale ma działanie pielęgnacyjne.























 Bez problemu usuwa mój eyeliner nie podrażniając przy tym oka. Produkt zamknięty jest w butelce z łatwym w użyciu dziubkiem, dzięki czemu precyzyjnie dozujemy ilość potrzebnego płynu. Przeznaczony jest do skóry normalnej oraz mieszanej. Nie ściąga ani niepotrzebnie napina skóry, dzięki czemu bardzo go polubiłam. Używam go nie tylko na oczy, ale również na twarzy.


KROK 2: OCZYSZCZANIE























Kiedy twarz wstępnie oczyszczę płynem micelarnym przechodzę do dokładnego mycia twarzy. Tutaj niezastąpiony jest organiczny żel Biolaven z olejem z pestek winogron oraz olejkiem lawendowym, który bardzo wyczuwalny jest podczas aplikacji. Oprócz przyjemnego zapachu żel rewelacyjnie oczyszcza twarz, pozostawiając skórę gładką, ale nie przesadnie napiętą. 
























Żel nie podrażnia skóry, ani tym bardziej jej nie wysusza. Uwielbiam go za skuteczność, przyjemny zapach oraz niesamowitą wydajność. Wystarczy odrobina żelu do umycia całej twarzy. Produkt zamknięty w ślicznym opakowaniu z pompką do wygodnej aplikacji. To już moje trzecie opakowanie i zapewne nie ostatnie. 

KROK 3: TONIZACJA






















Mnóstwo dziewczyn, po umyciu twarzy kończy pielęgnację nakładając krem, ale niestety zwykła woda ma niezbyt dobry wpływ na kondycję naszej cery oraz na poziom pH skóry, dlatego też bardzo ważne jest to, aby użyć toniku, który przywróci właściwe pH skóry.  Obecnie używam toniku micelarnego Laser Precision od Eveline, który moim zdaniem ma najwygodniejsze w użyciu opakowanie. Dozowanie płynu jest bardzo proste i precyzyjne. Takiego rodzaju opakowania mogłabym mieć w każdym kosmetyku. Tonik ma delikatne działanie oczyszczające oraz odświeżające ale przede wszystkim przywraca barierę ochronną skóry, co jest szczególnie ważne przy problematycznych cerach. 





















Podobnie jak w przypadku poprzednich produktów, tonik jest bardzo wydajny, ma łagodny zapach i nie wywołuje podrażnień. Przeznaczony jest do cery dojrzałej, również wrażliwej, dzięki czemu delikatnie napina i ujędrnia skórę, co w moim przypadku nie powoduje dyskomfortu. Po aplikacji toniku jestem pewna, że skóra jest idealnie oczyszczona i gotowa na nałożenie kremu nawilżającego. 

O toniku wartym uwagi pisałam również jakiś czas temu, zapraszam więc do lektury:


O kremie, który stosuję po zakończonej pielęgnacji opowiem Wam w najbliższym poście, ponieważ jest to na tyle ciekawy produkt, że warto poświęcić mu osobny wpis. Podpowiem tylko, że będzie to produkt firmy Clarena i składać się będzie z dwóch elementów. 


Znacie produkty z dzisiejszego postu? 






KOSMETYCZNE NOWOŚCI W ŁAZIENCE

6/12/2016

KOSMETYCZNE NOWOŚCI W ŁAZIENCE
























W ostatnim czasie w mojej łazience przybyło nieco kosmetyków, więc postanowiłam zrobić zbiorową recenzję nowości. Jako, że wszystkie produkty dotyczą pielęgnacji ciała dlatego też,



ŻELE POD PRYSZNIC

















Gdyby nie fakt, że z marką BALEA mam do czynienia po raz pierwszy to zapewne nie robiłabym o tym wzmianki na blogu. Jakiś czas temu w galerii, w której pracuję otworzyło się stoisko z "chemią niemiecką", a wśród wielu znanych mi produktów marka Balea z szerokim wyborem kosmetyków do włosów i ciała. Jako, że do włosów mam sporo kosmetyków postawiłam na żele pod prysznic z limitowanej edycji. Wybrałam marakuję z frezją oraz brzoskwinię z lilią wodną. Przyznam się, że skusiła mnie ich cena - jedyne 5 złotych za sztukę.
















 Zapachy bardzo przypadły mi do gustu, szczególnie wersja z marakują. Niestety żele słabo się pienią, a zapach ulatnia się bardzo szybko, więc w mojej ocenie oba produkty wypadają bardzo słabo.  Konsystencja żelu jest dość lejsta, pół transparentna. Produkt nie uczulił, nie podrażnił i nie zachwycił. 

BIAŁA GLINKA




















Fanką białej glinki jestem nie od dziś, jednak zazwyczaj stosowałam ją w formie maseczki na twarz i dekolt. Tym razem wybrałam glinkę od Mokosh Cosmetics i wykorzystałam ją jako dodatek do kąpieli. Jak dla mnie to całkiem nowe jej zastosowanie, jednak jak się okazało - bardzo przyjemne. 



















Kąpiel z białą glinką działa bowiem oczyszczająco, a także ujędrnia skórę, co zauważyłam po pierwszym seansie. Co prawda w użyciu jest mało wydajna, aczkolwiek ze względu na niewielką wannę stosowałam mniejsze ilości niż zalecane. Słyszałam również o jej zaletach przy pielęgnacji stóp, więc koniecznie muszę zrobić sobie dłuższy seans z użyciem glinki dla moich nóg. 

Poza nowo odkrytymi zastosowaniami, biała glinka świetnie sprawdza się jako maseczka, a kupując ją w formie proszkowej możemy stosować ją na wiele sposobów. 

PEELING Z MASŁEM SHEA

















Uwielbiam dodatek masła shea w każdym kosmetyku, ponieważ rewelacyjnie oddziałuje na moją skórę. Podobnie jest ze wszelkiego rodzaju peelingami, a więc połączenie tych dwóch składników to dla mnie strzał w dziesiątkę. Peeling solny z masłem shea od Organique trafił do mnie całkiem przypadkiem i okazał się miłością od pierwszego wejrzenia.
















Okres wiosenny to dla mnie idealna pora na złuszczanie martwego naskórka, a produkty z dodatkiem masła shea doskonale zmiękczają skórę i dogłębnie ją nawilżają. Forma peelingu jest bardzo zbita, gruboziarnista o nieco dziwnym zapachu, który jednak w zupełności mi nie przeszkadza. W działaniu jak już wspomniałam sprawdza się świetnie, a do tego jest bardzo wydajny. 

Peeling stosuję zamiennie z kawowym peelingiem od Eveline, o którym pisałam ostatnio. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego wpisu to zapraszam: 



U mnie to tyle nowości pielęgnacyjnych, choć kusi mnie aby pokazać Wam moje nowości z kosmetyczki. Koniecznie dajcie znać, czy jesteście chętne! 
A u was co ostatnio króluje w pielęgnacji? 
Czekam na wasze komentarze!
ODKRYCIE MIESIĄCA: PEELING KAWOWY EVELINE

6/01/2016

ODKRYCIE MIESIĄCA: PEELING KAWOWY EVELINE













Dzisiaj zapraszam Was na kolejne odkrycie miesiąca. Tym razem pod lupę biorę ujędrniający peeling do ciała od Eveline, który okazał się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wielką fanką kawy raczej nie jestem, a dnia nie zaczynam od małej czarnej. W moim przypadku picie kawy jest raczej okazyjne i zazwyczaj jest to mleko z kawą i najlepiej z lodem, dlatego też peeling kawowy na pierwszy rzut oka nie wydał się być produktem dla mnie.

 Choć kawy nie pijam regularnie, to jej aromatyczny zapach jest bardzo przyjemnym doznaniem i to właśnie on zachwycił mnie w pierwszej chwili i przekonał mnie do przetestowania intensywnie ujędrniającego peelingu ( kawowego ) do ciała z serii SPA! Professional od Eveline, który jest chyba jednym z nowszych produktów tej marki. 

SKŁADNIKI AKTYWNE



Na samą myśl o tym produkcie czuję jego intensywny, aczkolwiek bardzo zmysłowy i pobudzający zapach, który pozostaje na ciele jeszcze długo po aplikacji. Zacznijmy może jednak od tego co ciekawego znajdziemy w składzie peelingu:
- kompleks aktywnej kofeiny, który nie tylko pobudza, ale również doskonale złuszcza martwy naskórek, wspomaga redukcję tkanki tłuszczowej oraz cellulitu;
- wyciąg z hamamelisu, który wzmacnia naczynka krwionośne, stymuluje mikro-krążenie oraz ma właściwości ujędrniające;
- wyciąg z jedwabiu o działaniu wygładzających i zmiękczającym skórę;
- olejek arganowy o doskonale wszystkim znanych właściwościach nawilżających oraz wygładzających;
Biohyaluron complex, który dogłębnie nawilża skórę i pozostawia ją gładką na długi czas.

MOJA OPINIA




W mojej ocenie peeling zasługuje na najwyższą ocenę. Wszystko to co obiecuje nam producent jest namacalnie odczuwalne nawet po pierwszym użyciu. Skóra pozostaje dogłębnie i długotrwale nawilżona, dzięki czemu peeling możemy stosować raz na tydzień, choć ja przy każdej kąpieli mam na niego ochotę. Pierwszym odczuwalnym efektem po aplikacji jest idealnie gładka i sprężysta skóra, której towarzyszy pobudzający zapach kawy. 
Jest to mój pierwszy peeling kawowy i choć dawno słyszałam o skuteczności tego typu produktów to zastanawiam się, dlaczego wcześniej go n


KONSYSTENCJA, OPAKOWANIE



Peeling jest gruboziarnisty za co bardzo go cenię, głównie ze względu na to, że po prostu czuję jego działanie na skórze. Zamknięty jest w  czarnej tubie, wygodnej podczas użytkowania, a sama konsystencja jest bardzo zbita, dzięki czemu nie spływa, a kolorem przypomina kawę z mlekiem. 
Drobina jest duża, ale nie na tyle duża, aby podrażnić skórę, po prostu idealna do pozbycia się martwego naskórka. 

Peeling stosuję od miesiąca, jestem w połowie tuby i choć produkt jest wydajny to ja z wielką przyjemnością nakładam go w dużych ilościach. 

Pierwszą tubę otrzymałam od marki Eveline podczas Meet Beauty, ale następną z wielką przyjemnością kupię. Dostępny jest średnio w cenie ok. 15-16 złotych. 

A wy miałyście do czynienia z peelingiem kawowym niekoniecznie z firmy Eveline? Koniecznie dajcie znać jakie są wasze odczucia?