Pani Wiosna - co skrywa najnowsze pudełko Shinybox? || Marzec 2017

3/23/2017

Pani Wiosna - co skrywa najnowsze pudełko Shinybox? || Marzec 2017




W styczniu tego roku postanowiłam powrócić do subskrypcji jednego z najpopularnieszych pudełek - niespodzianek kosmetycznych jakim jest Shinybox i choć samo opakowanie uległo zmianie, zawartość trzyma się na całkiem niezłym poziomie. O styczniowym pudełku pisałam tutaj, a kolejną edycje otworzyłam na żywo na moim kanale youtube, filmik do obejrzenia tutaj. 
Dzisiaj po raz kolejny pokażę Wam zawartość i  podzielę się moim zdaniem na jej temat. 



Pani Wiosna, czyli marcowa edycja pudełeczka zawiera 8 produktów, w tym aż 7 jest w pełnowymiarowej wersji. Uważam, że jest to całkiem przyzwoity wynik, mając na uwadze cenę jaką za pudełko płacimy, a konkretniej jest to 49 złotych z darmową wysyłką ( jedynie w przypadku subskrypcji ). Wartość wszystkich kosmetyków to ponad 165 złotych. 



Producenci pudełka już na samym początku zdradzili, że jednym z kosmetyków będzie pełnowymiarowa odżywka do rzęs LashVolution o wartości 79 złotych, co z pewnością skusiło nie jedną zwolenniczkę długich rzęs. Osobiście nie znam tej marki, a w użytkowaniu tego typu produktów jestem nie do końca systematyczna, ale pewnie niebawem skuszę się testowanie. 



Następny produkt, który również nie do końca był niespodzianką to mini rękawica do demakijażu marki GLOV. Kiedyś miałam taką w domu, ale ze względu na jej niewielki rozmiar zgubiłam ją bezpowrotnie. Fajnie będzie znów ją sprawdzić i może w końcu powstanie jej recenzja. Wartość gadżetu to ok 14,90 pln. 



Następny produkt, tym razem w wersji miniaturowej to suchy szampon Got2b od Shwarzkopf. Bardzo cieszy mnie fakt, że pojawił się właśnie w takiej małej pojemności, ponieważ idealnie będzie mieścił się w torebce czy podróżnej kosmetyczce. Produkt jest nowością na rynku, a w pudełku dostępny był jeden z 4 wariantów. Tak się składa, że na mojej liście zakupowej znajdował się właśnie suchy szampon, więc spokojnie mogę go wykreślić i zaoszczędzić kilka groszy. 



Dalej w pudełku znalazłam dość spory kosmetyk marki Shwarzkopf i już myślałam, że będzie to kolejny żel pod prysznic, ale ucieszyłam się gdy przeczytałam, że jest to szampon do włosów. Kosmetyk na rynku również jest nowością i słyszałam o nim kilkakrotnie w reklamie. Dostępne były różne opcje, u mnie trafił się szampon do włosów cienkich, bez objętości. Obawiam się jednak, że sam zapach nie będzie moim ulubionym, bo fanką lawendy nie jestem. Produkt pełnowartościowy, a jego cena to w granicach 11 złotych. 



Kosmetyk PolskaPapka do cery trądzikowej, wywołał na mojej twarzy niemałe zdziwienie, gdyż pierwszy raz mam styczność z produktem marki Jadwiga o niebanalnej nazwie. Produkt to dla mnie kompletna nowość pewnie dlatego, że nigdy z trądzikiem problemów nie miałam. Po wczytaniu się w opis kosmetyku mam wrażenie, że moja skóra bardzo go potrzebuje. Papka ma zaś rozjaśniać przebarwienia oraz na dobre rozprawić się z rozszerzonymi porami. Brzmi obiecująco. Ciekawa jestem jak się sprawdzi. Produkt pełnowymiarowy, cena standardowa to 30 pln. 



Kolejne kosmetyki wywołały już mniej entuzjazmu na mojej twarzy. Wśród nich znajduje się krem do stóp marki Delia. Jednak już samo jego opakowanie przypomina mi produkt z poprzedniego pudełka jakim były kule do stóp tej samej marki, które okazały się totalnym niewypałem ( recenzja niebawem ). Ponownie jest to pełnowymiarowy produkt, którego zadaniem jest regulacja nadmiernej potliwości stóp oraz utrzymanie efektu świeżości. Cena w granicach 6,50 pln. 



Ponownie w boxie znalazłam produkt marki Bell, tym razem jest to kremowy róż do policzków. Muszę przyznać, że kolor jest nienajgorszy, jednak tej firmy nie spodziewałam się ponownie.  Nie bardzo odpowiada mi formuła kremowa, wolałabym wersję suchą, prasowaną. Pełnowymiarowy produkt o cenie rynkowej ok 12 złotych. 



Na koniec kolejna maseczka marki Bielenda i choć firmę lubię, produkty cenię a maskę chętnie przetestuję, to umieszczanie drugi raz z rzędu tego samego produktu to moim zdaniem kiepskie zagranie.  Tym razem jest to hydrożelowa maseczka mająca dać efekt mezoterapii. Zabiorę ją na najbliższy wyjazd ze względu na niewielki rozmiar. 



Czas na ogólne podsumowanie tej edycji Shinybox. Zawartość uważam za nieco zbyt drogeryjną. Kosmetyków fakt jest sporo, wartość znacznie przewyższa cenę pudełka i pojawiają się nowości. Całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie jednak większość kosmetyków znajdziemy w osiedlowej drogerii, co nie czyni ich wyjątkowymi. Kilka kosmetyków przetestuję z wielką radością, inne zaś zużyję bez większej ekscytacji. 

Jestem ciekawa Waszej oceny pudełeczka i jego zawartości. Skusiłyście się na zakup? 
Który kosmetyk według Was jest najciekawszy? 

Udanego popołudnia, Tina



Moje sposoby na zwiększenie odporności z Dr. Witt + rozdanie dla Was!

3/20/2017

Moje sposoby na zwiększenie odporności z Dr. Witt + rozdanie dla Was!


Wraz z rozpoczęciem marca pojawiły się pierwsze promienie słoneczka, więc pewnie nie jestem jedyną osobą, która wrzuciła zimowe rzeczy w kąt i z niecierpliwością oczekuję pierwszego dnia wiosny. Pogoda jednak jest ostatnio bardzo przewrotna, a co za tym idzie nie trudno o przeziębienie. Dzisiaj mam dla Was kilka sprawdzonych porad na wzmocnienie odporności, aby pierwszy dzień wiosny nie przywitać z katarem oraz gorączką. 

KORZYSTAJ ZE SŁOŃCA

Mimo, że pogoda prawi nam niezłe figle i zmienia się kilka razy dziennie to należy wykorzystać te kilka chwil w pełnym słoneczku i wybrać się na spacer, oczywiście nie mam na myśli wizyty w galerii handlowej a raczej pobyt na świeżym powietrzu.  W tym czasie najlepiej otworzyć okno w mieszkaniu, aby nieco je przewietrzyć. 

WYBIERAJ ZDROWE PRZEKĄSKI 

Minimum raz dziennie sięgaj po owoc lub warzywo, znajdziesz w nim sporą dawkę witamin, która da Ci niezły zastrzyk energii. Jeśli nie lubisz jeść tego rodzaju przekąsek na surowo możesz pokusić się o zrobienie koktajlu czy smoothie owocowego. W tym celu będziesz potrzebować blender i nieco fantazji. 

SIĘGAJ PO WITAMINY

Oczywiście nie mam tutaj na myśli garści tabletek, ale w prosty sposób możemy przyswoić sporą dawkę witamin - wystarczy sięgnąć po Activ Drink ODPORNOŚĆ od Dr. Witt. W puszce o pojemności zaledwie 250ml znajdziemy 100% dziennego zapotrzebowania na witaminę C oraz wiele innych drogocennych składników wzmacniających odporność oraz wapń dla zdrowych kości. Napój jest o pysznym pomarańczowo - grejpfrutowym smaku, który świetnie gasi pragnienie. 



Skład: woda, sok pomarańczowy, cukier, sok grejpfrutowy, mleczan wapnia, rutyna, kwas cytrynowy, witamina C i D, aromaty.

Po Activ Drink sięgam raz dziennie i kiedy wszyscy wokół mnie narzekają na przeziębienie, ja cieszę się zdrowiem i pełnią energii. Napój świetnie sprawdza się w podróży - idealna porcja na raz :)


NIESPODZIANKA!!

Wraz z marką Dr. Witt mam dla Was wiosenne rozdanie, w którym wygrywają aż 2 osoby! 

Aby wziąć udział należy odpowiedzieć na pytanie:

Jaki jest Twój najbardziej sprawdzony sposób na odporność?

Odpowiedzi udzielamy pod tym postem. Konkurs trwa do 25.03.2017, a wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu 3 dni. 

Pamiętajcie, że liczy się Wasza kreatywność. 

Nagrodami w konkursie są ( do wyboru):

1. E-book: Jadwiga Górnicka „Wzmacnianie organizmu”

2. E-book: Paulina Mechło, Jolanta Grzelka „Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni”
3. Audiobook: Stephen R. Covey „7 nawyków skutecznego działania”



Udział w rozdaniu oznacza akceptacje regulaminu zawartego tutaj. 

Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi, więc do dzieła! 

Bestsellerowy podkład Catrice HD - hit czy kit?

3/11/2017

Bestsellerowy podkład Catrice HD - hit czy kit?

Podkład Catrice HD Liquid w kolorze 010 był chyba najbardziej poszukiwanym kosmetykiem pod koniec ubiegłego roku. Im mniej był on dostępny tym bardziej był pożądany. Cały Internet oszalał na punkcie jednego kosmetyku. Podkład w błyskawicznym tempie podbił serca blogerek i śmiało można powiedzieć, że jest już okrzyknięty legendą. Takiego zainteresowania produktem nie spodziewali się nawet producenci. W blogosferze przejrzałam niezliczoną ilość zachwalających podkład recenzji więc postanowiłam przetestować go u siebie. Czy faktycznie jest warty całego zamieszania?




DOSTĘPNOŚĆ     |      CENA

Wszystkie odcienie poza wspomnianym 010 kupimy bez problemu stacjonarnie oraz online w niezliczonej ilości drogerii. Najjaśniejszy zaś odcień można by rzec, że jest niemal nieosiągalny. Próbowałam go kupić w sieci, jednak z marnym skutkiem. Swoją sztukę "upolowałam" jednak bez problemu w sklepie Hebe, gdzie z dostępnością nie było problemu. 
Za podkład zapłaciłam 19,99 pln na promocji, a jego standardowa cena to 29,99 pln. Według mnie to całkiem dobra cena jak za pojemność 30ml. Online zaś, ze względu na trudną dostępność możemy zapłacić za niego nawet 40 złotych. 






OPAKOWANIE      |      KONSYSTENCJA

Podkład zamknięty jest w słoiczku wykonanym z matowego szkła, co sprawia, że kosmetyk jest przyjemny dla oka. Niekoniecznie podoba mi się rozwiązanie z pipetą w celu wydobycia podkładu. Z jednej strony jest to wygodne, a dozowanie dokładne. Z drugiej zaś będzie utrapieniem w momencie kiedy produktu zostanie niewiele. 

Konsystencja podkładu jest bardzo leista i nie rozumiem zdziwienia tym faktem niektórych blogerek, które bardzo to krytykują, gdyż w nazwie zawarta jest podpowiedź - HD Liquid Coverage. Jest to mój pierwszy podkład o takiej formule, jednak aplikacja produktu nie sprawia problemu. 



WYKOŃCZENIE   |    KRYCIE   |    TRWAŁOŚĆ


Zacznę od tego, że podkład szybko się utlenia i mimo, że nie widać tego szczególnie na twarzy to po nałożeniu na dłoń ciemnieje w kilka minut. Odcień 010 nie będzie więc nadawał się dla każdej osoby o jasnej karnacji.  
Podkład mimo rzadkiej konsystencji dobrze nakłada się pędzlem ( obecnie testuje oval brush ) nie pozostawiając smug. Krycie oceniam jako średnie, odpowiednie na co dzień. W razie większych przebarwień zawsze korzystam z korektora również tej marki o tym samym odcieniu. 
Liquid ładnie wtapia się w skórę, jest niemalże niewyczuwalny zachowując przy tym matowe wykończenie. 
Nigdy nie nakładałam go więcej niż dwie warstwy, a przy takiej aplikacji krycie jest już całkiem przyzwoite, bez uczucia maski ani tym bardziej ciasta na twarzy. Należy się plus za to! 
Podkład według producenta jest o przedłużonej trwałości i tutaj mogłabym polemizować gdyż w mojej ocenie dość szybko się ściera i bez dobrej bazy pod makijaż nie przetrwałby do wieczora. 
Dodam też, że swój makijaż zawsze wykańczam pudrem transparentnym. 



MOJA OCENA 

W dobrej cenie otrzymujemy średniej jakości podkład drogeryjny, który na pewno jest jakościowo lepszy od nie jednego droższego odpowiednika. Nie uważam jednak, że jest to produkt warty miana kosmetyk wszech czasów.  Mam nieco mieszane uczucia co do tego produktu. Z jednej strony to ciekawy kosmetyk o ładnym odcieniu i bardzo fotogenicznym opakowaniu, z drugiej zaś to "budowa" jest mało praktyczna, a leista konsystencja wydaje się być mało wydajna. Szalę przeważa jednak cena, gdyż w cenie poniżej 30 złotych ciężko znaleźć bardziej przyzwoity podkład. 


Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na temat podkładu, bo zakładam, że większość z Was miała okazję go testować. Hit czy kit ? 



5 zasad, które pozwolą Ci oszczędzić na zakupach online.

3/05/2017

5 zasad, które pozwolą Ci oszczędzić na zakupach online.



Dzisiaj zapraszam Was na małą odmianę na blogu, gdyż nie będę mówić ( wyłącznie ) o kosmetykach. Na ten wpis wiele z Was bardzo czekało i ja również nie mogłam się doczekać aż podzielę się z wami moim doświadczeniem. Opowiem Wam bowiem co nie co na temat oszczędzania, a mianowicie o zakupach w sieci. Wiadomo nie od dziś, że w internecie można kupić taniej, ale dlaczego by nie oszczędzić nieco więcej? Nie ważne czy kupujesz kosmetyki, sprzęt czy zamawiasz pizzę - zawsze znajdzie się sposób aby zapłacić mniej.

Zanim zakupię cokolwiek w Internecie zawsze kieruję się kilkoma zasadami.. 


SZUKAM KODÓW RABATOWYCH



Pierwsza i najczęściej wykorzystywana przeze mnie zasada, która nie raz pozwoliła oszczędzić niemałe pieniądze. Nawet kiedy upatrzę jakiś ciekawy towar stacjonarnie, to zazwyczaj szukam tego samego produktu w sieci. No i zazwyczaj znajduję. Mimo, że cena jest niższa niż w sklepie to szukam dodatkowych oszczędności. 
Przykład. Mój ostatni zakup ze sklepu MintiShop. W planach miałam zakup paletki Zoeva i kilka innych kosmetyków.  Znalazłam to czego szukałam właśnie w tej drogerii i szybciutko wklepałam w Google: "MintiShop kod rabatowy" i znalazłam zniżkę 10 % ( już nieaktywna ). Zakupy były tańsze o ponad 17 złotych, dzięki czemu mogłam kupić dodatkową rzecz lub po prostu zaoszczędzić. 



Zobacz koniecznie: 


Przykładowe wyszukiwanie. Zdjęcie nie zawiera lokowania produktu. 

Podobnie robię zamawiając pizzę czy inne jedzenie z popularnych serwisów, często są zniżki nawet 20% a wyszukanie ich zajmuje zaledwie kilka minut. 



Strona główna alerabat.com



Zniżki i kody rabatowe możecie przeglądać na specjalnie do tego przygotowanych stronach np. alerabat.com, z którego korzystam bardzo często. Na stronie oprócz kodów rabatowych znajdziemy bieżące promocje oraz aktualne gazetki. Zniżki możemy przeglądać według kategorii oraz poprzez listę sklepów. Dzięki temu w łatwy sposób możemy wyszukać konkretną zniżkę. 





Przykładowe kody rabatowe. 



A MOŻE BY TAK RABAT DLA NOWEGO KLIENTA?

Tutaj skupię się głównie na drogeriach internetowych, bo opieram się na własnym doświadczeniu, jednak ta sama kwestia może odnosić się do zakupu sprzętu, ubrań czy biżuterii. Często wybieramy ten sam sklep internetowy. Znamy go, mamy założone tam swoje konto lub też kupujemy tam z przyzwyczajenia. Wracając do przykładu sklepów kosmetycznych, to w sieci jest ich cała masa, a ich asortyment jest niemalże identyczny! Często te mniej znane drogerie zachęcają do zakupów poprzez powitalny rabat dla nowych klientów. Jakoś muszą zachęcać do zakupów. Czasami wystarczy zapisać się do newslettera aby otrzymać zniżkę na zakupy.  Tym sposobem możemy odkryć kolejny warty uwagi sklep oraz zaoszczędzić kilka złotych. 


Przykład. Kto śledzi mnie na Facebooku ( zapraszam - klik ) to wie, że poluję na tablicę świetlną. Nie miałam pojęcia kompletnie gdzie ją kupić, ale od fanów szybko uzyskałam informacje. Lightbox dostępny jest w Jysku w cenie 119 złotych, czy to stacjonarnie czy online. Na stronie sklepu szybko wyskoczyła mi promocja "Zapisz się do newslettera i zyskaj 20 złotych zniżki". Co prawda zniżka naliczana tylko stacjonarnie i tylko do zakupów powyżej powyżej 100 złotych, ale dla mnie to nie problem więc jutro śmigam do sklepu i kupuje z rabatem. 

Zapisanie się do newslettera do niczego nigdy nie zobowiązuje i w każdym momencie można się wypisać. Przy kolejnej potrzebie zakupów w tym sklepie możesz zapisać się ponownie używając innego adresu e-mail. 

Zdjęcie z sieci. Lightbox, o którym mowa :)


PORÓWNUJ CENY

W przypadku sprzętu czy elektroniki ciężko spodziewać się wysokich rabatów czy zniżek, jednak nie oznacza, że nie możemy zaoszczędzić. W tym celu warto skorzystać z porównywarki cen. Najbardziej znane jest ceneo.pl na którym porównany niemalże każdy produkt, jednak coraz popularniejsze są porównywarki cen OC czy noclegów w hotelu. Każdy sklep ma swoją cenę, co nie oznacza, że taką samą. 

Przykład.  Kiedy zdecydowałam się na zakup Macbooka mogłabym zapłacić za niego od 200 do 1000 złotych więcej! Skorzystałam z porównywarki, a następnie wybrałam najkorzystniejszą ofertę - sklep dorzucał kartkę pamięci dedykowaną do komputera 128GB i tenże gratis o wartości ok. 200 złotych mnie przekonał. 

Przykładowe porównanie cen. Zdjęcie nie zawiera lokowania produktu. 


Należy pamiętać, że ceny nie zawsze drastycznie się różnią, ale często możemy wybrać ofertę z darmową wysyłką lub ciekawym gratisem. 

Powyższe trzy punkty stosuje niemalże przy każdym zakupie, jednak istnieją jeszcze inne sposoby, z których korzystam rzadziej. 

KORZYSTAJ Z SEZONOWYCH PROMOCJI

W przypadku zakupów kosmetycznych warto zwrócić uwagę czy za chwile aby nie ma świąt albo dnia kobiet? Zawsze okazji takich dni są fajne zniżki. W przypadku sprzętu czy AGD jest to okres przedświąteczny lub noworoczny. Wielkie wyprzedaże wszystkiego i wszędzie zawsze w BLACK MONDAY, a typowo elektroniczne w CYBER MONDAY. Dni są ruchome więc warto śledzić na bieżąco - na blogu zawsze piszę o zbliżających się promocjach. Czasami warto wstrzymać się kilka dni i skorzystać z promocji. 

ZAKUPY GRUPOWE 

Tutaj mam na myśli Groupon oraz Travelist, z obu korzystam regularnie. Pierwszy z portali świetnie nadaje się do zakupu lokalnych atrakcji np. ostatnio kupiłam taniej bilety do ZOO oraz wizytę u fizjoterapeuty. W przypadku drugiego portalu korzystam kiedy planuję wyjazd. Ceny są zdecydowanie niż na stronach hoteli a często mamy dodatkowe pakiety lub wyżywienie gratis. 

Przykładowa zniżka. 

Ufff... i to już wszystkie moje triki na oszędzanie na zakupach w sieci. W napisanie tego postu włożyłam sporo pracy i mam nadzieje, że okaże się dla Was przydatny.
Jestem ciekawa, czy takie poradnikowe wpisy są dla Was ciekawe oraz czy chcielibyście więcej tego typu postów na blogu. Czekam na Wasze opinie! 


Nowości kosmetyczne: Zoeva, Holika Holika, Skin79

3/01/2017

Nowości kosmetyczne: Zoeva, Holika Holika, Skin79





Dzień dobry! Przyznać się, kto lubi oglądać haule zakupowe? Ja uwielbiam i często podpatrzę perełki kosmetyczne czy ciekawe promocje, z których aż żal nie skorzystać.  Dzisiaj podzielę się z Wami nowościami, które zawitały niebawem do mojej kosmetyczki. Zakupy zrobiłam w MintiShop korzystając z kodu promocyjnego -10% na wszystko. Niestety już nie aktualny, ale niebawem opowiem Wam więcej jak zawsze kupować taniej! 



Do mojego wirtualnego koszyka trafiło zaledwie 5 produktów, choć planowałam kupić jedynie dwie. 
Zacznę od palety cieni, do której zakupu przymierzałam się dobry miesiąc. Nie mogłam zdecydować się, która paletka od Zoevy powinna być tą pierwszą w mojej kolekcji. Ostatecznie wybrałam Cocoa Blend i był to strzał w dziesiątkę. 



Zestawienie kolorów jest rewelacyjne, gdyż pozwala stworzyć zarówno lekki dzienny makijaż jak i wieczorowy z pazurem. Pigmentacja również pozytywnie mnie zaskoczyła. Przetestowałam już niemal wszystkie kolory i każdy prezentuje się genialnie. Gdyby wszystkie odcienie były matowe to była by to paleta idealna, a może po prostu przekonam się do perłowego wykończenia, które jest znacznie bardziej napigmentowane od matowego. 



Paletkę oceniam na 5+, a jej standardowa cena to 89,99 złotych. 

Kolejnym produktem z zamówienia jest pomadka w płynie. Początkowo miałam w planach zakupić jeden z kultowych matów od Golden Rose, jednak kolor Vino Tinto marki Sleek wywołał u mnie pełen zachwyt i to właśnie on trafił w moje ręce. Pomadki były nie mniej polecane od GR więc postanowiłam wypróbować. 


Kolor przy nałożeniu jednej warstwy jest nieco jaśniejszy, dopiero przy drugiej warstwie staje się bardzo intensywny. Produkt zastyga na ustach do całkowitego matu, jednak pozostawia lepką warstwę - niekoniecznie mi to odpowiada. 




Pomadkę bez oszczędzania przetestowałam podczas imprezy rodzinnej. Picie, jedzenie, picie, jedzenia.. kolor po dwóch godzinach starł się niemiłosiernie i ostatecznie bardzo zawiodłam się na jakości. W późniejszych testach również nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Z pewnością zrobię dokładniejsze zestawienie i dam Wam znać czy ostatecznie jest warta uwagi. Cena to ok 26 złotych. 

Kolejny produkt, o którym robi się coraz głośniej w sieci to wielofunkcyjny żel aloesowy od Holika Holika. Generalnie cała pielęgnacja koreańska zyskuje na popularności i ja również coraz chętniej sięgam po kosmetyki azjatyckie. 


Żel dostępny jest w dwóch pojemnościach 75ml oraz 200ml, ja na początek wybrałam mniejszą wersję, która na pewno świetnie sprawdzi się podczas wyjazdów. Produkt ma bardzo wiele zastosowań, m.in pod makijaż, na suchą czy podrażnioną skórę, a nawet do włosów. Wiele dobrego na jego temat czytałam u Mademoiselle Magdalene i mam ochotę sprawdzić jego wszystkie właściwości. 



Żel w pierwszych testach wypadł bardzo dobrze. Jest lekki, delikatny i rewelacyjnie łagodzący. Czuję, że to będzie długotrwała przyjaźń. Cena w granicach 18 złotych. 

Puder ryżowy znalazłam na stronie drogerii w kategorii bestsellery, więc długo nie zastanawiałam się nad jego zakupem. Do tej pory używałam tego z Paese, a potem prasowanego od La Luxe. Przez najbliższy czas w ruch pójdzie nowy nabytek czyli puder ryżowy marki Ecocera.  




Jak na obecne warunki pogodowe kosmetyk sprawdza się dobrze, jednak najbardziej ciekawa jestem jak da sobie radę, gdy żar będzie lać się nieba. Proszek jest bardzo dobrze zmielony, pozostawia jedwabiste wykończenie i ma przystępną cenę ( ok 19 złotych ).


Na koniec maseczka, którą spontanicznie dobrałam do zamówienia. Razem z nią przekroczyłam kwotę 150 złotych unikając w ten sposób płatnej wysyłki. Zawsze lepiej dobrać coś do zamówienia niż ponosić koszta przesyłki. Mój wybór padł na maskę All That Black uwielbianej przeze mnie marki Skin79. 


Maski w płacie są najwygodniejszą formą na intensywne nawilżanie skóry, a do tego są bardzo proste w użyciu. Każda z nich jest jednorazowego użytku, dlatego często kupuje i testuje nowości. Cena tej to w granicach 16 złotych. Dam Wam znać jak się sprawdzi!



Tak prezentuje się całe moje zamówienie. Za całość zapłaciłam po zniżkach ledwo ponad 150 złotych, oszczędzając przy tym w granicach 20 pln. Kosmetyki z dzisiejszego Haul'u pochodzą z drogerii internetowej Mintishop. Wybór sklepu nie był przypadkowy, jednak o tym opowiem w osobnym poście. Nie, nie, nie będzie to post sponsorowany, a bardziej poradnikowy - pokażę Wam w jaki sposób kupować taniej! Ciekawi? 
Szczegóły już niebawem!