Shinybox Think Pink 2017: zawartość i pierwsze wrażenie

by - 17:02

Popularność pudełek niespodzianek z kosmetyczną zawartością nie maleje i choć powstaje coraz więcej nowych boxów, istnieje kilka pudełkowych firm, które cieszą się największym zainteresowaniem. Wśród nich Shinybox, który na rynku istnieje ponad 3 lata. Kiedyś byłam wierną subskrybentką, w domu mam kilkanaście kolorowych pudełeczek, które świetnie sprawdzają się do przechowywania różnych drobiazgów. Obecnie sporadycznie kupuję nowe pudełka, gdyż moja szafa nie jest w stanie pomieścić ilości kosmetyków jaką posiadam. W tym miesiącu coś mnie podkusiło i tak oto edycja październikowa trafiła w moje ręce. Co tym razem znalazło się w pudełku?







Zawartość edycji Think Pink 2017 to 7 pełnowymiarowych produktów, jedna próbka i ulotki. Kosmetyki przedstawione zostaną od najbardziej do najmniej interesujących. 


1. BARNANGEN All Over Resue Body Balm 34,99 pln



Balsam do ciała zamknięty w słoiku o pojemności 200ml. Na plus zasługują delikatny zapach ( niebawem rodzę i kosmetyki o nieintensywnych zapachach bardzo mi się przydadzą ) i gustowna szata graficzna. Produkt jest nowością na rynku dlatego chętnie poznam go bliżej. 


2. EFEKTIMA INSTITUT Hydrożelowa maska z efektem liftingującym, 14,76 pln




Uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki, szczególnie w płacie bądź peel off. Są wygodne i proste w aplikacji i dają natychmiastowy efekt. Maska wzbogacona jest o witaminę C i ma za zadanie wyrównać koloryt i rozświetlić cerę - sam raz na jesień.

3. 7TH HAEVEN Maseczka do twarzy 5-8 pln



Trafiła mi się oczyszczająca maska węglowa z peelingiem w jednym, choć nigdy nie mogę zrozumieć sensu takiego połączenia. Bardziej ucieszyłby mnie owocowy peel off, ale tę również chętnie zużyję, bo to praktyczny kosmetyk.

ps. Na profilu Shinybox na facebooku wygrałam konkurs i trafi do mnie cała seria maseczek więc będę mieć okazję przetestować różne opcje - zapewne zdam Wam relację, którą polecam najbardziej. 


4. JANTAR Odżywka - wcierka z wyciągiem z bursztynu do skóry glowy i włosów zniszczonych 13 pln



Nie jestem pewna czy to dokładnie ten kosmetyk, który jest tak bardzo polecany w blogosferze, ale jeśli tak to bardzo chętnie sprawdzę go na swoich włosach. Bardzo się cieszę, że odżywka jest w formie sprayu, co pozwala na wygodną aplikację. Efekty mają być widoczne po 4 tygodniach codziennego stosowania - myślę, że podejmę to wyzwanie. 

5. AVON MARK pomadka w płynie błyszcząca 32 pln


Mam bardzo negatywny stosunek do kolorówki w tego typu boxach, gdyż ciężko trafić w gust odbiorcy. Niestety tak jest w tym przypadku, co prawda sam kolor Love Bite nie jest najgorszy to jednak nie używam błyszczących pomadek, więc kosmetyk dla mnie jest kompletnie nieużyteczny. 


6. BISPOL Świeca zapachowa 5,54 pln



Nie jestem fanką palenia świec, więc to kolejny produkt, którego nie będę testować. Otrzymałam zapach Diamond Chic, który jest całkiem przyjemny więc chętnie obdaruje nim kogoś bliskiego bądź będzie ozdobą na półce. 


7. FOODS BY ANN Pocket Energy Bar 3,89 pln



Ciężko mi w jakikolwiek sposób skomentować pojawienie się batona w pudełku kosmetycznym, tym bardziej kiedy jest traktowany jako produkt pełnowymiarowy. Dla mnie to dodatek, który po pierwszym gryzie trafił do kosza. Najwyraźniej truskawka i burak to nie jest dla mnie smaczne połączenie. 


+ próbka kremu Charmine Rose do cery mieszanej z rozszerzonymi naczynkami - wezmę do szpitala, przyda się po porodzie. 


PODSUMOWANIE



Zawartość pudełka oceniam na 3,5/5. Znalazły się zarówno ciekawe produkty, jak i te, których pojawienia się kompletnie nie rozumiem. Zabrakło mi kosmetyku z efektem wow, czyli takiego którego testowania nie mogłabym się już doczekać.  Bardzo się cieszę, że skorzystałam z promocji i box kosztował mnie zaledwie 24 złote. 
Pozostaje mi wyczekiwać na edycję listopadową, którą również postanowiłam nabyć - mam nadzieję na ciekawą zawartość. Jeśli macie ochotę zakupić pudełko, możecie zrobić to TUTAJ







Podobne wpisy

0 komentarze