ShinyBox: Styczeń i Marzec


Na wstępnie muszę stwierdzić fakt, że robi Nam się tutaj coraz bardziej kosmetycznie, ale przyznam szczerze, że pisanie o kosmetykach sprawia mi wielką frajdę. W końcu jestem kobietą, więc nie ma co się dziwić. Lubię buszować po sklepach w poszukiwaniu nowości, ale często niestety zdarza się, że mimo cudownej reklamy w telewizji kosmetyk okazuje się totalną porażką.
Dlatego też, spodobał mi się pomysł jakim jest ShinyBox. Najlepszy jest element zaskoczenia, bo tak na prawdę nie wiesz co będzie w pudełku. Ale postanowiłam “zaryzykować” i zamówić edycję marcową. Jednak kilka dni potem dostałam ofertę promocyjną, polegającą na zakupie box wcześniejszych edycji i otrzymanie “niespodzianki o wartości 50 zł” – skusiłam się i przeglądając archiwalne pudełka wybrałam edycję styczniową, ponieważ znajdujące się tam kosmetyki najbardziej przypadły mi do gustu.
Za dwa pudełka zapłaciłam 98 zł z wysyłką ( 49 zł za sztukę ) – a kosmetyków mam do testowania całą masę.
Przejdźmy do konkretów.

Edycja Styczeń. 

W pudełku znajdują się: 

1. Baza pod makijaż – Dermika
2. Emolient Linum Shampoo – Dermedic ( 16 zł / 200 ml )
3. Złoty olejek do skórek i paznokci – Delawell ( 21 zł / 15 ml )
4. Nawilżający krem pod oczy 25+ – Bioliq ( 9 zł / 15 ml )
5. Wygładzający Peeling do stóp – Evree ( 9 zł / 75 ml )6. Linea Automatyczny Eyeliner – Peace ( 23 zł / sztuka )7. Bon na 50 zł do sklepu bingospa.eu
O tej edycji bardzo krótko, bo już jest pewnie wszystkim dobrze znana. Kilka słów na temat kosmetyków. Testy zaczęłam od peelingu do stóp, do którego dokupiłam krem do stóp tej samej firmy i jako całość przynosi efekty – skóra pięt jest gładsza, a skóra stóp jest nawilżona i przyjemniejsza w dotyku.
Baza pod makijaż również sprawdziła się doskonale, bo ułatwia mi nakładanie podkładu, który lepiej się smaruje, a do tego utrzymuje się dłużej, skóra wydaje się być gładsza.
Co do kremu pod oczy to osobiście uważam, że nie muszę używać osobno kremu pod oczy oraz kremu na dzień, ale skoro już go posiadam to używam, póki co zaskakujących efektów nie widzę.
Szamponu nie miałam okazji jeszcze użyć – nie chcę otwierać kilku naraz, choć bardzo mnie kusi bo nazwa i opis brzmią tak profesjonalnie, a że mój obecny szampon Syoss to porażka, to chyba wymienię go na nowy model.:) Na koniec eyeliner, który jest w porządku, dobrze się nakłada, jest wygodny w użyciu i nie rozmazuje się, a że nie umiem smarować eyelinera pędzelkiem to dla mnie idealne rozwiązanie. Do tego jego cena jest lepsza niż mojego obecnego L`Oreal, Super Liner Blackbuster.
 A jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? 

Edycja Marzec.

W pudełku znajdują się:
1. Zmysłowy Scrub Solny – Delawell ( 39zł / 260ml )
2. Sebium Pore Refiner Krem – Bioderma ( 60 zł / 30ml )
3. Biała Glinka – Organique ( 30 zł / 200 ml )
4. Żel do twarzy – Balneokosmetyki Malinowy Dwór ( 28 zł / 200 ml )
5. Żel pod prysznic – Orginal Source ( 9 zł / 250 ml )
a dodatkowo:
6. BB Cream – Syis ( 20 zł / 50 ml )
7. Saszetki kosmetyków naturalnych od Clochee
8. Bon na 30 zł do sklepu Balneokosmetyki
9. Bon na 30 zł do sklepu Clochee


i to wszystko za 49 zł.
Od dzisiaj przechodzę do testów, najbardziej jestem ciekawa białej glinki, kremu bioderma oraz BB. Efekty poznacie wkrótce. 🙂

Jeśli zaciekawiła Was oferta ShinyBox to zapraszam do zakupu tutaj. 

Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce.