Category

NOWOŚCI

AYUMI – kosmetyki z dobrym składem z Rossmanna

Ogromnie się cieszę, że coraz więcej marek może pochwalić się nienagannym składem i jednocześnie przystępną ceną kosmetyków. Co bardzo ważne, zwiększa się również świadomość konsumentów, którzy nie dają się uroczym opakowaniom i mydlącym oczy obietnicom producentów. Dzisiaj opowiem Wam o nowej marce kosmetyków naturalnych, która nie tylko ma bardzo szeroką gamę produktów, ale również jest super-łatwo dostępna, bo znajdziecie ją w drogeriach Rossmann. Poznajcie kosmetyki Ayumi.

kosmetyki naturalne z rossmanna

KOSMETYKI NATURALNE AYUMI

Ayumi to pochodząca z Wielkiej Brytanii marka kosmetyczna, której ideą jest inspiracja starożytnymi zasadami medycyny indyjskiej. Jej kosmetyki przemyślane są w każdym, nawet najmniejszym detalu i mają na celu dbać nie tylko o odpowiednią pielęgnację, ale również o ochronę środowiska. Opakowania bowiem są wykonane z przetworzonego wcześniej plastiku. Za to należą się brawa! W składzie kosmetyków znajdziemy aromatyczne olejki eteryczne, organiczne ekstrakty i składniki ajurwedyjskie. Co więcej, mają wegańskie formuły i nie są testowane na zwierzętach.  Nie zawierają GMO, SLS, oleju mineralnego, parabenów czy sztucznych barwników.
Marka od niedawna dostępna jest w drogeriach Rossmann, a ceny kosmetyków są naprawdę przystępne. W ofercie znajdziemy trzy serie produktów:

TURMERIC – do cery problematycznej i z przebarwieniami
SANDALWOOD– do cery suchej, odwodnionej
NEEM – do cery tłustej, mieszanej

W każdej linii znajdziecie zarówno kosmetyki do pielęgnacji twarzy ( peeling, żel ) jak również do ciała ( peeling, żel, balsam ). Każda z nich odpowiada na konkretne potrzeby skóry i wyróżnia się intensywnym kolorem opakowań. Przyjrzyjmy się im bliżej.

kosmetyki ayumi linia Turmeric

Zachęcam również do zapoznania się ze wpisem o 6 etapach pielęgnacji twarzy wieczorem.

KOSMETYKI AYUMI – LINIA TURMERIC

Zacznę od serii, która jest mi najbliższa, ponieważ jest przeznaczona do cer problematycznych, z przebarwieniami. W kosmetykach linii Turmeric głównymi składnikami są: puder bambusowy, masło shea, agrest indyjski, witamina C, kurkuma, papaja i wiele drogocennych olejków. Ich zadaniem jest głębokie nawilżenie, odżywienie i rozświetlenie skóry. Dzięki zawartości olejków z bergamotki, mandarynki, cytryny czy awokado struktura skóry jest wzmocniona i zregenerowana.
Kosmetyki mają intensywny, nieco orientalny zapach, który na szczęście bardzo przypadł mi do gustu.

kosmetyki ayumi linia Sandalwood

KOSMETYKI AYUMI – LINIA SANDALWOOD

Serią Sandalwood powinny zainteresować się posiadaczki cer suchych i odwodnionych. Dominują tu takie składniki aktywne jak imbir, jaśmin, wodorosty morskie, cynamon czy czarny pieprz. Zadaniem kosmetyków jest intensywne nawilżenie i odżywienie skóry, ale również zapewnienie jej ukojenia. Produkt bogaty jest w olejki eteryczne tj. olejek ylang ylang, paczuli, lawendowy czy olej z drzewa sandałowego oraz jojoba. Taka mieszanka sprawia, że zapach kosmetyków jest mocno wyczuwalny i specyficzny, ale nie zbyt nachalny.

linia Neem

KOSMETYKI AYUMI – LINIA NEEM

Trzecia seria kosmetyków Ayumi to propozycja dla cer mieszanych i tłustych. Zawarte w produktach składniki aktywne mają na celu przywrócić skórze równowagę oraz pozostawić ją oczyszczoną, miękką i odświeżoną. Dominuje tu mieszanka pokrzywy, skórki pomarańczy Neem, oczaru wirginijskiego i cytryny. W linii Neem olejkami eterycznymi są olej neem z miodliny indyjskiej, drzewo herbaciane, mięta pieprzowa, rozmaryn, a także eukaliptus oraz lawenda. Zapach kosmetyków jest najłagodniejszy i najbardziej wyczuwalne są tu świeże nuty mięty pieprzowej oraz drzewa herbacianego.

kosmetyki naturalne z rossmanna

Muszę przyznać, że zarówno produkty jak i cała idea marki Ayumi naprawdę zasługują na pochwałę. Zważywszy na skład kosmetyków jak również wszystkie detale, na które zwraca uwagę producent jestem zachwycona, że kosmetyki Ayumi są przystępne cenowo i dostępne w drogerii Rossmann. Jeśli należycie do osób, dla których skład i jakość produktów ma ogromne znaczenie to warto zainteresować się tą marką. Zachęcam też do odwiedzenia profilu @ayumi_polska na Instagramie.

Jestem ciekawa, czy słyszeliście wcześniej o kosmetykach Ayumi?


Dbanie o siebie i swoją skórę jest dla mnie niezwykle istotne i choć nie podążam ściśle za trendami to chętnie poznaję i testuję nowe marki kosmetyczne. Naturalne produkty stają się coraz popularniejsze, co przekłada się na zwiększoną świadomość konsumentów. Jakiś czas temu w sklepie nutridome.pl pojawiła się nowa marka kosmetyczna Melo z produktami o nienagannych składach, więc nie mogłam się powstrzymać, aby je przetestować. Do swojej codziennej pielęgnacji dołączyłam dwa wegańskie kosmetyki: normalizujący krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki oraz serum z witaminami A,C,E. Po miesiącu testów przyszedł czas na recenzję. Przyjrzymy się również składom produktów.

krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki

MELO KREM DO CERY PROBLEMATYCZNEJ – RECENZJA

Normalizujący krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki marki Melo zamknięty jest w ciemnym, półprzeźroczystym plastikowym słoiczku. Opakowanie jest nadzwyczaj lekkie, a jego pojemność to 50 ml. W kremie znajdziemy olejek z czarnuszki, który ma działanie przeciwzapalne i odżywiające. Dostarcza niezbędnych substancji odżywczych, dzięki czemu staje się ona promienna, sprężysta, miękka i wypielęgnowana. Kosmetyk wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową, chroniąc ją przed utratą wilgoci, działaniem wolnych rodników oraz niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych.

krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki


Krem stosuję regularnie od miesiąca nakładając go na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu rano i wieczorem. Ma lekką, niezbyt tłustą konsystencję i szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiego filmu. Skóra po aplikacji jest miękka i wyraźnie wygładzona. Krem dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż.

KREM DO CERY PROBLEMATYCZNEJ – ANALIZA SKŁADU


Nie należę do osób, które wnikliwie śledzą składy kosmetyków, ale lubię wiedzieć co nakładam na swoją twarz. Tym razem jednak prześledziłam wszystkie składniki, abyście miały czysty przegląd tego kremu.

Aqua – woda,
Helianthus Annuus Seed Oil* – olej z nasion słonecznika, ma działanie przeciwzapalne i łagodzące,
Butyrospermum Parkii Butter – masło shea, zmiękcza i wygładza skórę,
Theobroma Cacao Seed Butter – masło z nasion kakaowca, natłuszcza i ujędrnia,
Nigella Sativa Seed Oil – olej z nasion czarnuszki, ma działanie przeciwzapalne i odżywiające,
Panthenol – nawilża i koi,
Glyceryl Stearate – emolient, substancja konsystencjotwórcza

Pozostałe składniki występują w śladowej ilości i nie mają większego wpływu na działanie kosmetyku:
Cetearyl Alcohol, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Sodium Stearoyl Glutamate, Sucrose Stearate, Benzyl Alcohol, Coco-Glucoside, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Coconut Alcohol, Tocopherol, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid, Lavandula Angustifolia Oil.

Melo - krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki

MELO -SERUM Z WITAMINAMI A,C,E


Co drugi / trzeci dzień do wieczornej pielęgnacji dołączam serum z witaminami A,C,E marki Melo. Zamknięte jest ono w szklanej buteleczce z wygodną w użyciu pipetą. Kosmetyk ma obłędny zapach pomarańczy, a jego konsystencja jest bardziej tłusta i naprawdę długo się wchłania. ( dlatego też nie aplikuję go rano ). Produkt bogaty jest w witaminy A,C,E, które działają wygładzająco oraz zmiękczająco, a także spowalnia proces starzenia się skóry. Serum to prawdziwa nawilżająca bomba, ale z doświadczenia wiem, że zbyt częste stosowanie tego typu produktów daje odwrotny efekt. Złotym środkiem jest zbilansowane, dostosowane do potrzeb aplikowanie kosmetyku.


 Oryza Sativa Bran Oil – Olej z otrąb ryżowych, tworzy na skórze ochronny film
Panax Ginseng Root Extract – Wyciąg z żeń szenia, opóźnia starzenie się skóry
Opuntia Ficus Indica Seed Oil – olej z opuncji figowej, zawiera wysoką zawartość witaminy E
Sclerocarya Birrea Seed Oil – olej Marula, działa antyoksydacyjnie

Pozostałe składniki występują w śladowej ilości i nie mają większego wpływu na działanie kosmetyku:
Squalane, Dicaprylyl Ether, Hippophae Rhamnoides Oil, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol Acetate, Citrus Dulcis Oil.

Podsumowując krem ma bardzo fajny skład, lekką konsystencję i bardzo go polubiłam, a serum to mój hit w wieczornej pielęgnacji. Jestem ciekawa innych kosmetyków marki Melo, które aktualnie dostępne są w sklepie nutridome.pl. Produkty są przeznaczone do różnych problemów z cerą, więc jeśli zmagacie się z trądzikiem czy innymi dolegliwościami skórnymi, to warto się zainteresować tą marką.

krem do cery problematycznej z olejkiem z czarnuszki


Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do kosmetyków naturalnych?

Kilka miesięcy temu powróciłam do kosmetycznych boxów niespodzianek, gdyż w końcu znalazłam takie, w którym zamiast pustych obietnic i kolorowych dekoracji mamy konkrety! Mówię oczywiście o I love box, które weszło na rynek w grudniu ubiegłego roku a każda z trzech dotychczasowych edycji skradła moje serce. Jeśli śledzicie na bieżąco mój Instagram ( do czego gorąco zachęcam! ) to wiecie, że niedawno w moje ręce trafiła marcowa edycja. Pudełko w wersji premium kosztuje 89,99 z darmową przesyłką a produkty, które znalazły się w środku to wartość prawie 250 złotych. Przebitka cenowa jest więc naprawdę ogromna, więc bez zbędnych ceregieli zapraszam Was na prezentację zawartości.

ZAWARTOŚĆ I LOVE BOX – MARZEC 2019

Paleta Duo Contouring Powder od Make Up Factory wpasowała się idealnie w moje potrzeby, bo akurat wykończyłam swojego ulubieńca do konturowania i chętnie poznam coś nowego. Marki kompletnie nie znam, ale tym duecikiem już się zachwycam. Paletka jest maleńka i poręczna, zawiera dwa odcienie pudru, bez zbędnych dodatków. Cena nieco zwala z nóg, bo kosztuje aż 112 złotych, więc tym bardziej cieszę się na ten produkt.
Ochronny balsam do ust Balmi jest mi doskonale znanym produktem. Bardzo lubię jego “gadżeciarski” wygląd i jednocześnie cenię za właściwości pielęgnacyjne. Do tej pory byłam wierną fanką wiśniowego zapachu, ale czuję, że z truskawką również się zaprzyjaźnię. Sugerowana cena to 24,99, choć w niższej cenie dostępne jest w sklepie boutiquecosmetics.pl  
Uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi do ciała, więc produkt BodyBoom to strzał w dziesiątkę. Markę znam ze słyszenia, więc z przyjemnością przetestuję bananową wersję Travel  ( 30g ) tego scrubu. Cena pełnowymiarowego opakowania to 65 złotych.
Krem do twarzy marki Swisspure o wartości 78 złotych to kolejny produkt, który wywołał mój zachwyt. Muszę przyznać, że do tej pory nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy, a że uwielbiam nowości to chętnie go przetestuję. Krem jest przeznaczony do cery odwodnionej więc myślę, że możemy się polubić.
Bilou jest kolejną marką, której kompletnie nie znam, ale przyznaję, że szata graficzna i zapach pianki do mycia totalnie mnie kupił. Podczas kąpieli czuję się jakbym myła ciało czekoladkami raffaello. W pudełku znalazł się miks produktów tej firmy, a cena pianki to ok 25 złotych.

Koniecznie przeczytaj: I LOVE BOX – EDYCJA WALENTYNKOWA

Jestem naprawdę zadowolona z zawartości tej edycji, każdy z kosmetyków znajdzie u mnie zastosowanie i muszę przyznać, że naprawdę w boxie jest samo  “mięcho” –  bez zbędnych zapchajdziur. Na duży plus oceniam fakt, że znalazły się tutaj produkty nieznanych mi marek – a zaskoczyć blogerkę kosmetyczną to nie lada wyczyn. Śmiało mogę stwierdzić, że śledząc poczynania konkurencyjnych pudełek widzę ogromny potencjał w I love box i z niecierpliwością czekam na kolejny box niespodziankę.
Jeszcze do jutra możecie skusić się na kwietniową edycję – Randkę w ciemno! Na instagramie I love box znalazła się grafika z markami, które pojawią się w tym pudełku i muszę przyznać – będzie ciekawie!
Lubicie pudełka niespodzianki? Które według Was są warte uwagi? 
Wchodząc z założenia, że każda kobieta uwielbia zarówno kosmetyki jak i niespodzianki ( osobiście nie znam takiej, która nie lubi ) to nic dziwnego, że jest popyt na boxy kosmetyczne. Z jednej strony to spora oszczędność, bo wartość zazwyczaj znacznie przekracza cenę pudełka to jeszcze ten dreszczyk emocji kiedy kurier dostarcza naszą paczuszkę. Niestety mam wrażenie, że będące na topie niegdyś pudełka zrobiły się … zwyczajnie przeciętne. Nie wiem czy to przez brak pomysłów czy po prostu marki osiadły na laurach. Długo czekałam, aż na pudełkowym rynku pojawi się świeża krew, coś co przywróci moją miłość do boxów kosmetycznych. No i w końcu nadeszła ta chwila…

I LOVE BOX: Z MIŁOŚCI DO KOSMETYKÓW

Pudełko będące częścią marki I love … cosmetics pojawiło się na rynku tuż przed świętami. W ofercie znalazły się dwie wersje boxa: standard za 69,99 zł oraz premium za 89,99 zł. Co najważniejsze – aby zachować najwyższą jakość zawartości, I love box będzie dostępny raz na kwartał ( + edycje specjalne ). Myślę, że to doskonały pomysł, ponieważ spokojnie można zużyć zawartość jednej edycji zanim pojawi się kolejna i nie ma problemu z niepotrzebnym nagromadzeniem się kosmetyków, a po drugie przyjemność z oczekiwania na kolejne pudełko jest większa.
Grafika pochodzi z fanpage I Love Box

MOCNE WEJŚCIE NA RYNEK

Marka I love Box miała całkiem dobre wejście na rynek, bo pierwsze pudełko było świetnie ukierunkowane na dzielenie się. W boxie znalazły się dwa zestawy prezentowe: duży i mały, świeca w ubranku ( co także było gotowym prezentem ) a także kula do kąpieli i całkowita nowość – produkt marki Spongelle – gąbka nasączona mydełkiem o właściwościach pielęgnacyjnych. Firma niebawem pojawi się na półkach drogerii Douglas i z przyjemnością będę przyglądać się kolejnym jej produktom. Gąbeczka w pudełku miała swoją przed premierę! Jestem niezwykle ciekawa nadchodzącej edycji – gdyż zapowiada się naprawdę nieźle! Sprzedaż walentynkowej edycji wystartowała 10 stycznia, a już kilka dni później wszystkie boxy premium zostały wyprzedane! Wszystko za sprawą kuferka kosmetycznego, który jest połączeniem świetnego designu i funkcjonalności.
Obecnie dostępne są jeszcze pudełka standardowe w cenie 69,99 pln, a z tego co wiem, ich zawartość będzie równie ciekawa! Zdradzę Wam w tajemnicy, że znajdzie się w nich najlepsza według blogerek pomadka matowa, której nie było w żadnym dostępnym na rynku boxie! Będziecie zachwycone, tym bardziej, że same możecie wybrać odcień!
Na kanale pokazywałam Wam unboxing grudniowej edycji I Love Box. Musicie to zobaczyć!
 

CIEKAWOSTKI DOTYCZĄCE I LOVE BOX

Doszukałam się także informacji, która może Was zainteresować – bowiem każdy, kto w jednym roku zamówi min. 4 dowolne pudełka otrzyma całkiem bezpłatnie box na mikołajki! Myślę, że to ciekawa forma doceniania stałych klientów, a jednocześnie nie ma jak subskrypcje, więc kupujecie tylko te boxy, które chcecie. Ja mogę odhaczyć pierwsze pudełko, bo z niecierpliwością wyczekuję edycji walentynkowej!
Na Instagramie I Love Box trwa obecnie rozdanie, w którym do zgarnięcia jest walentynkowa edycja pudełka – w sam raz dla tych, który nie są jeszcze przekonani do zakupu i liczą na odrobinę szczęścia. Oczywiście udział może wziąć każdy, kto ma konto na Instagramie i obserwuje profil marki.
Pewnie zastanawiacie się skąd tyle wiem? Otóż udało mi się porozmawiać z pomysłodawczynią nowego pudełka kosmetycznego, więc informacje mam z pierwszej ręki! Myślę, że projekt jest bardzo ciekawy, dlatego trzymam kciuki, aby I love box utrzymał się na dobrym poziomie. Będę Was informować na bieżąco!
Jestem ciekawa, czy lubicie tego rodzaju pudełka niespodzianki a może podchodzicie do tego nieco sceptycznie?