Category

URODA

Zawsze sobie powtarzam, że kosmetyków ( szczególnie kolorowych ) nigdy dość, ale przygotowując się do dzisiejszego wpisu uświadomiłam sobie, że mam stanowczo za dużo podkładów ( aż 12! ). Co więcej używam nałogowo tylko kilku z nich, więc wcale nie potrzebuję aż takiej ilości. Jestem posiadaczką jasnej, wręcz bladej cery dlatego doskonale wiem, że znalezienie odpowiedniego koloru nie jest łatwym zadaniem. Przygotowałam dla Was zestawienie posiadanych przeze mnie podkładów wraz z analizą porównawczą odcieni oraz krótką recenzją. Jakież było moje zdziwienie, gdy zestawiałam ze sobą kolory, które niekiedy drastycznie się miedzy sobą różniły a używane w pojedynkę sprawiają wrażenie idealnie dobrych. Czas na przegląd: podkłady dla jasnej cery

podkłady dla jasnej cery

PODKŁADY DLA JASNEJ CERY

 
Na pierwszy rzut podkłady marek, z których dostępnością raczej nie ma problemu gdyż znajdziemy je stacjonarnie w niemal każdym Rossmannie. Zaczynając od lewej mamy tutaj: Maybelline Affinitone ( 03 light sand beige ), Maybelline Superstay 24 ( 05 light beige ), Bourjois 123Perfect ( 51 Vanilla ) oraz SinSkin MustHave Ultralight Serum Foundation ( C10 Light Nude ). Muszę przyznać, że robiąc swatche doznałam małego szoku – jeśli chodzi o odcienie,  a jednocześnie utwierdziłam się w przekonaniu, że podkład, po który sięgam najczęściej ( SinSkin ) prezentuje się najlepiej.
podkłady dla jasnej cery
Affinitone ma średnie krycie, ale plus za duży wybór odcieni i przystępną cenę. Nieco przeszkadza mi jego konsystencja – jest lejąca, a nakrętka denerwuje mnie przy każdym użyciu. Podkład ładnie wtapia się w skórę zachowując lekkość. Ma w sobie mikro-drobinki, które dają delikatny efekt rozświetlenia i musze przyznać, że ostatnio podoba mi się ten efekt. Mój odcień nie jest najjaśniejszym dostępnym kolorem. Superstay zaś jest bardzo gęstym podkładem o mocniejszym kryciu i ciężkiej strukturze – wybieram go więc na większe wyjścia. Kolor na twarzy pięknie się dopasowuje, na ręce zaś wygląda… różowo! Minusem jest mały wybór odcieni. Wykończenie ma w pełni matowe i nie daje efektu maski.  Jeśli chodzi o Bourjois to chyba nie ma osoby, która nie zna/nie używała 123 Perfect. U mnie był to absolutny ulubieniec przez bardzo długi okres czasu, ale ten najjaśniejszy odcień jest odrobine za ciemny – jednak tak bardzo go lubiłam, że udawałam, że tego nie widzę. Nie jestem pewna – ale wydaje mi się, że wprowadzono numerek 50 – który powinien być w sam raz, ale jeszcze go nie testowałam/ nie widziałam w sklepach. Po podkład SinSkin sięgnęłam podczas promocji Rossmanna bo zarówno produkt jak i marka była nowością a ceny standardowe są dość wysokie. Od tej pory to mój faworyt – szczególnie latem bo posiada filtr SPF25, a często mam w zwyczaju zapomnieć o tym kroku w pielęgnacji. Podkład występuje w dwóch wersjach – do cery suchej i normalnej oraz tłustej i mieszanej i wybór odcieni jest przyzwoity.
podkłady dla jasnej cery: swatche
 
 

KOREAŃSKIE KREMY BB

Latem lubię sięgać po lżejsze zamienniki podkładów i tak się złożyło, że wszystkie trzy tego typu produky w mojej kolekcji są azjatyckich marek – dwa kremy od Skin79 ( Dark Panda oraz Orange ) oraz jedna z moich nowości Missha M Perfect Cover ( no.13 ).  Sięgam po nie, gdy zależy mi na lekkim makijażu bądź gdy nie mam zbyt dużo czasu na malowanie.
 
podkłady dla jasnej cery
Zacznę od kremu Orange Skin79, który jest ze mną najdłużej i choć mam go w mini wersji, to nie miałam nigdy potrzeby aby sięgnąć po większą tubkę. Odcień jest stosunkowo jasny, ale nie na tyle aby polubiły się z nim bladziochy. Ma przyzwoite krycie i trwałość, nie jest ciężkim produktem. Nakładam go sporadycznie w niewielkich ilościach, bo jest bardzo wydajny. Kolejny krem od Skin79 – Dark Panda ma nieco jaśniejszy odcień  ( zdecydowanie lepszy! ) i niesamowicie go polubiłam, choć wykończenie ma rozświetlające – a raczej błyszczące. Bez przypudrowania wygląda dość kiepsko, chyba, że ktoś lubi taki efekt. Jest tańszy od poprzednika i często można dorwać go na promocji. Minusem są kolory – tylko 3 i to w różnych wersjach wykończeniowych. Jako trzeci i stosunkowo najnowszy w mojej kolekcji Missha M Perfect Cover, którego krycie oceniam nisko, podobnie jak skład, który niesamowicie mnie zapycha. Duży plus za przemyślane opakowanie oraz kolor ( no. 13 ), który naprawdę jest blady przez duże B. Jego cena w stosunku do pojemności jest przyzwoita, choć 50 ml produktu to według mnie zbyt dużo.

SZCZEGÓŁOWE RECENZJE:

 
MISSHA M PERFECT COVER RECENZJA ORAZ TEST NA ŻYWO

PODKŁADY JASNE TYLKO Z NAZWY?

Ostatnia grupa podkładów to głównie polskie marki, z wyjątkiem Catrice i Deborah. Łączy je również ograniczona dostępność stacjonarna, zwykle kupicie je tylko na firmowych stoiskach bądź przy odrobinie szczęścia – w drogerii Hebe. Od lewej: Deborah 24ORE Perfect ( 0 fair vanilla ), Paese Long Cover ( 01 porcelana ), Catrice HD Liquid ( 010 Light Beige), Pierre Rene Skin Balance ( Champagne ) oraz Pierre Rene Matte Active (02 Porcelain ).
Zacznijmy po kolei, podkład 24ORE Deborah to moja pierwsza styczność z marką i nie zrobił na mnie większego wrażenia, głównie przez odcień, który jest odrobinę zbyt różowy. Przy okazji nie wyróżnia się szczególnie ani trwałością ani kryciem więc nie sięgam po niego zbyt często. Podoba mi się za to efekt jaki daje na skórze – fajny mat i wygładzenie. Nie zbiera się również w załamaniach.

PODKŁADY DLA JASNEJ CERY – RECENZJE

Podkład Long Cover Paese testuję dopiero od kilku tygodni i muszę przyznać, że mimo trudnych warunków pogodowych całkiem daje radę. Zarówno odcień ( bardzo jasny ) jak i wykończenie jest fajne, krycie przy dwóch-trzech warstwach również przyzwoite. Bardzo pomysłowy aplikator w postaci szpatułki – wygodnie się z nim pracuje. Niestety ściera się niesamowicie szybko – choć przy tych temperaturach żaden podkład nie radzi sobie idealnie. Catrice HD Liquid to chyba najbardziej kultowy produkt ostatniego roku, którego jedni nienawidzą, drudzy uwielbiają. Ja początkowo średnio polubiłam się z jego lejącą się konsystencją i pipetą –  o czym już Wam pisałam, ale ostatnio wróciłam do niego i muszę go pochwalić za wytrzymałość – dał radę lepiej niż poprzednicy podczas gdy żar lał się z nieba. Podkład Skin Balance podobnie jak poprzednik odbił się sporym echem w blogosferze i tutaj w dużej mierze padały zachwyty. Na plus mogę ocenić jedynie odcień oraz ładne opakowanie. Niestety podkład ma tendencję do podkreślania suchych skórek, więc do suchej cery nie nadaje się kompletnie. Jestem posiadaczką przetłuszczającej się strefy T i niestety również w moim przypadku skóra wyglądała na przesuszoną. Nie odrzucam całkowicie tego produktu, napewno spróbuję do niego wrócić bliżej jesieni. Pierre Rene Matte Activ to jedyny podkład, którego nie testowałam na twarzy – dlaczego? Wystarczy spojrzeć na ten odcień, który z porcelaną niewiele ma wspólnego.
podkłady dla jasnej cery
Podsumowując – moim faworytem jest podkład SinSkin, którego używam ostatnio non stop. Nie zawiódł mnie na żadnej imprezie czy podczas mega upałów. Z zaufaniem sięgam również po Catrice HD Liquid oraz Long Cover Paese. Niestety żaden z podkładów nie ma typowo żółtych tonów i troszczkę mi tego brakuje w produktach drogeryjnych.
Jestem ciekawa, czy znacie któryś z zaprezentowanych kosmetyków oraz jakiego podkładu używacie aktualnie?
Przygotowując się do dzisiejszego wpisu zdałam sobie sprawę, że bardzo rzadko piszę tutaj o kolorówce, a sama chętnie szukam tego tematu na innych blogach. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo testuję cały ogrom kosmetyków do makijażu. O Pierre Rene Skin Balance Cover słyszałam same super alternatywy i miałam ogromną ochotę go kupić, ale patrząc na moje zapasy w toaletce odkładałam to ciagle na później. W końcu nadarzyła się okazja i trafił w moje ręce, więc poddałam go intensywnym testom i dzisiaj mam dla Was pełną recenzję. Czy faktycznie jest czym się zachwycać? 
Pierre rene skin balance
Pierre rene skin balance

PIERRE RENE SKIN BALANCE

Zacznę od cech podstawowych produktu. Podkład Skin Balance Cover zamknięty jest szklanym opakowaniu z pompką, a sama szata graficzna jest stonowana i typowa dla marki Pierre Rene. Według producenta jest to wodoodporny podkład o mocnym kryciu. Mój kolor to 20. Champagne, czyli stosunkowo jasna wanilia bez dominacji ani żółtych ani różowych tonów. Pojemność to klasyczne 30 ml. Konsystencja fluidu jest lekka, niezbyt gęsta a samo krycie jest dość słabe, powiedziałabym, że lekkie w kierunku średniego. Warto dodać, że po ostatnio wykonanych badaniach moja cera okazała się być przesuszona choć zwykle mam problemy z błyszczeniem w strefie T.  Dodatkowo ostatnio zmagam się z niedoskonałościami i skłonnością do zapychania porów.
od góry: świeża warstwa, po 5 minutach
Pierwsze wrażenie podkład zrobił całkiem dobre, bo sam kolor jest w punkt dla mojej cery i produkt utlenia się w niewielkim stopniu. Nieźle się nim pracuje zarówno pędzlem jak i gąbeczką, choć ma niestety tendencję do smużenia się, więc najlepiej stemplować go właśnie gąbką. Niestety zawiodłam się na obiecywanym przez producenta kryciu – które przy jednej “dziennej” warstwie jest naprawdę kiepskie. Dopiero po nałożeniu kolejnej udało się co nie co zakryć. Warto dodać, że podkład potrzebuje kilku minut do zastygnięcia, więc trzeba uważać aby przypadkiem nie rozmazać go palcem. Poniższe zdjęcia prezentują podkład zaraz po aplikacji ( po lewej ) oraz po przypudrowaniu i wykończeniu makijażu ( po prawej ). Jak widać kosmetyk niebywale podkreśla suche skórki i celowo też nie użyłam korektora.

WARTO PRZECZYTAĆ: PODKŁADY DLA JASNEJ CERY- PRZEGLĄD, SWATCHE, RECENZJE 

Na powyższych zdjęciach pod podkład nałożyłam nową bazę L’oreal Infallible wygładzająco – zwężającą pory, a całość przypudrowałam pudrem ryżowym Ecocera. Kolejnego dnia postanowiłam nałożyć podkład bez bazy, jednak efekt podkreślenia suchych skórek i wszelkich mankamentów był identyczny. Dodam też, że specjalnie wieczór wcześniej wykonałam solidny peeling twarzy.
pierre rene skin balance
Powyżej możecie zobaczyć podkład po 6 godzinach od aplikacji. Niestety na minus oceniam nie tylko krycie, ale także trwałość bo makijaż po kilku godzinach nie prezentował się nawet umiarkowanie dobrze, było po prostu źle. Plusem jest to, że podkład nie zapycha skóry, a sam makijaż nie ciemnieje w ciagu dnia.
 
 
Podsumowując nie skreślam całkowicie tego podkładu, ale uważam, że nie nadaje się do suchej skóry. Z pewnością lepiej sprawdzi się u cer mieszanych w kierunku tłustej więc nie dziwię się, że wiele z Was jest z niego zadowolona. Na plus zdecydowanie zasługuje odcień, który w moim przypadku wpasował się świetne, ale poza nim dostępnych jest jeszcze 9 innych jasnych kolorów. Kto z Was się skusi?
Nie wiem jak wy, ale ja już jedną nogą weszłam w nową porę roku. Wiosenne zakupy poczynione, pozytywne nastawienie włączone, więc pozostaje tylko czekać aż pogoda nieco się poprawi. Aby umilić ten czas oczekiwania postanowiłam podsumować zimę i uhonorować kilka kosmetyków, które bardzo polubiłam w ostatnim czasie. Zapraszam więc na wpis – ulubieńcy zimy!

ULUBIEŃCY ZIMY: DOVE SHOWER FOAM

Bardzo przyjemna pianka do mycia ciała. Ma prześliczny zapach i jest bardzo delikatna dla skóry. Szata graficzna typowa dla Dove, która jak zawsze przypadła mi do gustu, a forma pompki to niezwykła wygoda.
 

BIELENDA KREM Z ALOESEM

 
 
O matko, jak pięknie pachnie ten krem. Dodatkowo ma przyzwoity skład i dobrze nawilża skórę. Jest multi-funkcyjny: jako krem do rąk, twarzy i ciała, choć ja potraktowałam go jako tradycyjny balsam o nieco gęstszej konsystencji. Jeśli lubicie aloesowy zapach to pokochacie ten produkt.

DOUGLAS ESSENTIAL UNBELIEVABLE MAKE-UP REMOVER BALM

 
 
Bardzo ciekawy produkt o nietypowej konsystencji kremu, która po nałożeniu na suchą skórę zamienia się w delikatny olejek i przyjemnie oczyszcza twarz. Oprócz funkcji demakijażu nadaje się również jako maseczka.

CLINIQUE MOISTURE SURGE

Wszystkie trzy kosmetyki rewelacyjnie się u mnie sprawdzają – mają nieco żelową formułę, dzięki czemu fajnie nawilżają skórę i błyskawicznie się wchłaniają. Krem na dzień używam zamiennie z koncentratem – w zależności czy nakładam makijaż czy nie. Krem na noc / maska to świetnie nawilżający produkt 2w1.
 

ULUBIEŃCY ZIMY:WIBO EYEBROW POMADE 

 
 
Już dawno żaden produkt nie zachwycił mnie tak bardzo jak ta pomada do brwi. Wybrałam kolor soft brown i był to strzał w dziesiątke. Pomada ma gęstą konsytencję, piękne krycie i jest naprawdę bardzo trwała. Śmiało mogę powiedzieć, że jest lepsza od tej z Inglot.

DOUGLAS EXCEPTION EYES MASCARA

 
 
Ostatnio ciężko mi znaleźć tusz, na którego widok zrobię “wow”,  jednak ten w ostatnim czasie bardzo polubiłam. Co prawda nie daje zniewalającego efektu, ale bardzo fajnie rozczesuje rzęsy, odpowiednio je podkręca i wydłuża. Szczoteczka jest bardzo przyzwoita, a szata graficzna zachwyca.

MAYBELLINE INSTANT AGE REWIND

 
 
 
Przyzwoity korektor o dobrym kryciu, który nadaje się zarówno pod oczy jak i na całą twarz. Ma bardzo ciekawe opakowanie – przyjemną w użyciu gąbeczkę i próżniowe opakowanie, dzięki któremu produkt zużyję do ostatniej kropli. Mój kolor to Fair Clair i jest wystarczająco jasny dla takiego bladziocha jak ja.
Znacie któregoś z moich ulubieńców zimy? Ciekawa jestem, jakie kosmetyki podbiły Wasze serca zimą?

Azjatycka pielęgnacja pochłonęła mnie na całego. Początkowo wybierałam koreańskie maseczki, później peelingi i kremy, a teraz sięgnęłam po całkiem nowy produkt. Jak wiadomo sekret urody Koreanek tkwi w 10 etapowej pielęgnacji, a jednym z nich jest emulsja. Kiedy pokazałam Wam Skin Watchers Green Snail Intensive Emulsion  na moim Instagramie dostałam mnóstwo pytań na jej temat. Dzisiaj przychodzę z odpowiedzią.

KONIECZNIE PRZECZYTAJ: PIELĘGNACJA PO KOREAŃSKU –  KOSMETYKI, KTÓRE STOSUJĘ RANO.

Green Snail Intensive Emulsion marki Skin Watchers to silnie nawilżająca emulsja do twarzy. Nakładamy ją bezpośrednio po toniku – przed kremem. Jej zadaniem jest odżywienie skóry i poprawienie wchłanialności następnie nakładanych kosmetyków.

SKIN WATCHERS GREEN SNAIL INTENSIVE EMULSION

SKŁAD Z WYJAŚNIENIEM:

Jednym z głównych składników emulsji jest wyciąg ze śluzu ślimaka ( mucyna ). Jeśli nie wiecie, to dzięki niemu usuwane są martwe komórki naskórka a także pobudza syntezę kolagenu i elastyny, zwiększa elastyczność skóry oraz ma właściwości przeciwzapalne. Śluz zawiera w sobie wiele cennych składników, witamin ( A,C,E ), alantoinę czy kolagen. W składzie znajdziemy również naturalne występujące ekstrakty w roślin oraz kwiatów mających działanie przeciwutleniające, odżywiające oraz regenerujące.
Water, Dipropylene Glycol ( rozpuszczalnik, nawilża skórę, nadaję konsystencję ), Snail Secretion Filtrate ( śluz ślimaka, składnik aktywny ), Glycerin ( gliceryna ), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy ), Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer (zagęstnik, zwiększa lepkość kosmetyku ), Kyounin Yu, Cetyl Ethylhexanoate ( emolient tzw. tłusty ), Lavandula Angustifolia (Lavender) Extract ( ekstrakt z lawendy ), Monarda Didyma Leaf Extract ( wyciąg z kwiatu pysznogłówki dwoistej ), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract ( ekstrakt z mięty pieprzowej ), Freesia Refracta Extract ( wyciąg z frezji ), Anthemis Nobilis Flower Extract ( wyciąg z rumianku rzymskiego ), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract ( wyciąg z rozmarynu ), Dipotassium Glycyrrhizate (składnik nawilżający ), Arginine (arganina, naturalny aminokwas ), Carbomer ( zagęstnik ), Allantoin ( alantoina, działa przeciwzapalnie ) , Caprylhydroxamic Acid (konserwant, przedłuża trwałość kosmetyku ), Caprylyl Glycol (emolient ), Polyacrylate-13 ( zabiega nadmiernemu odparowywaniu wody ), Polyisobutene ( składnik konsystencjo-twórczy ), Polysorbate 20 ( składnik umożliwiający stworzenie emulsji ), Disodium EDTA ( konserwant ), Fragrance ( perfumy )
OPAKOWANIE, ZAPACH, KONSYSTENCJA, DZIAŁANIE
 
Emulsja zamknięta jest w plastikowym opakowaniu z wygodnym dozownikiem w postaci pompki. Szata graficzna utrzymana jest w brązie, jest przejrzysta i przyjazna dla oka. Konsystencja kosmetyku ma postać białego, delikatnie kremowego płynu o przyjemnym zapachu. Emulsja łatwo się rozprowadza na skórze i szybko się wchłania zostawiając odczuwalne uczucie nawilżenia. Kosmetyk ma za zadanie wstępnie nawilżyć cerę i przygotować ją na lepsze wchłanianie kolejnych nałożonych produktów.
MOJA OPINIA
 
Po trzech tygodniach nie wyobrażam sobie pominięcie etapu w swojej pielęgnacji, zarówno tej porannej jak i wieczornej. Moja skóra ma tendencję do szybkiego wchłaniania produktów i mogłabym w nieskończoność nakładać kolejne warstwy. W przypadku emulsji cera jest od razu odpowiednio nawilżona, a w połączeniu z kremem utrzymuje ten stan przez wiele godzin. Czuję, że to był brakujący element mojej pielęgnacji, gdyż teraz cera jest bardziej sprężysta i przyjemna w dotyku.
 
CENA, DOSTĘPNOŚĆ
Green Snail Intensive Emulsion od Skin Watchers nie należy do łatwo dostępnych kosmetyków, możecie go kupić jedynie na stronie shibushi.pl w cenie 108 złotych, ale na hasło “tinahaoficjalnie” otrzymacie 10% rabatu. Produkt ma pojemność 125ml, a dzięki swej wydajności spokojnie posłuży Wam przez kilka miesięcy.
Kto z Was używał już kosmetyków z ekstraktem ze ślimaka?
 
 
lakiery hybrydowe z aliexpress

Czy warto kupić lakiery hybrydowe z Aliexpress?

Lakiery hybrydowe robią furorę od dobrych paru lat. Nic dziwnego –  to trwały manicure, który spokojnie utrzymuje nawet 3 tygodnie. Pięknie mani uzyskamy nie tylko w profesjonalnym salonie, ale również w domowym zaciszu. Wystarczy tylko lampa, kilka akcesoriów oraz oczywiście lakiery.
Tutaj pojawia się problem, gdyż jak wiadomo kobieta zmienną jest…a kolorów nigdy dość. Niestety dostępne na Polskim rynku lakiery kosztują w granicach 25-50 złotych za sztukę. Nic więc dziwnego, że poszukujemy tańszych rozwiązań. Na przeciw wychodzi chiński rynek i znany portal Aliexpress, w którego ofercie obok milionów różnych produktów znaleźć można także lakiery hybrydowe.
Są bardzo tanie, wybór jest ogromny, ale … co z jakością?
 Dzisiaj opowiem Wam o marce Rosalind, której lakiery kupiłam do testów. Zdecydowałam się na  13 kolorów, a także bazę oraz top. Za całość zapłaciłam niecałe 55 złotych ( na promocji z okazji 11.11 ) co wyszło średnio 3,70 pln za jeden lakier. Postawiłam na kilka jasnych odcieni, ale również na zdecydowane i brokatowe, aby porównać je pod względem krycia, trwałości i odcieni. Dodam również, że lakiery przyszły w różnych pojemnościach 10 ml i 7 ml, ale nie zwróciłam na to uwagi przy zamówieniu. Zapraszam na przegląd.
KOLORY
lakiery hybrydowe z aliexpress
Czerwień i mięta są piękne, blady róż jest mocno średni.
lakiery hybrydowe z aliexpress
Wszystkie trzy kolory mają przepiękne krycie.
Z całej czwórki najciężej pracuje się z białym, choć z lakierami innych firm miałam podobnie.
JAKOŚĆ, TRWAŁOŚĆ, KRYCIE
Konsystencja lakierów kolorowych jest umiarkowanie gęsta, nie spływa. Jasne odcienie tj. biały, blady róż czy najjaśniejszy szary wymagały nałożenia 3 warstw, zaś kolory pozostałe oraz brokaty kryły już po dwóch. Pędzelki wszystkich lakierów są zwyczajne i dobrze się nimi pracuje.
Baza i top niestety okazały się wielką porażką. Baza niezbyt dobrze trzyma się płytki przez co cału manicure odchodzi od płytki paznokcia. Top powinien być bardziej treściwy i nadawać lepszy połysk, niestety jest nijaki. Wydaje mi się, że gdybym nałożyła je odwrotnie nie było by żadnej różnicy. Trwałość przy użyciu tych dwóch lakierów bardzo mizerna – w granicach tygodnia.
Na szczęście nie przekreśliłam wszystkich lakierów przez bazowe produkty. Kolory połączyłam z Bazą Hard oraz Topem Hard od Neonail i efekt był zadowalający. Paznokcie wytrzymały spokojnie 3 tygodnie, po których ściągnęłam je acetonem i zrobiłam nowy mani.

LAKIERY HYBRYDOWE Z ALIEXPRESS – W CHINACH TANIEJ 


Nie tylko lakiery hybrydowe, ale całą masę akcesoriów kupicie na Aliexpress czy też w innych zagranicznych sklepach online zdecydowanie taniej. Niestety często przeszkodą jest inna waluta – co zniechęca bądź po prostu ogranicza możliwość zakupu. Warto więc korzystać z prostych rozwiązań takich jak APLIKACJA WALUTOMAT.PL, która w prosty sposób umożliwia wymianę waluty z poziomu smartfona. To niezwykle wygodna opcja, bo telefon zawsze mamy pod ręką więc nie musimy się martwić, gdy za zakupy nie możemy zapłacić w złotówkach. Z aplikacji od razu wyślemy przelew na zagraniczne konto do ponad 30 krajów. Warto z niej skorzystać również kiedy wybieramy się za granicę i potrzebujemy euro, bo przelicznik zawsze będzie korzystniejszy niż stacjonarnie, a mamy możliwość wypłaty gotówki także poprzez Walutomat.pl.

PODSUMOWANIE

Podsumowując lakiery kolorowe spisują się przyzwoicie, a śmiesznie niska cena sprawia, że moja kolekcja wkrótce się powiększy. Lakiery zachowują się podobnie do marek, które każda z Was dobrze zna. Niektóre kolory wymagają większej ilości warstw i jest to absolutnie normalnie. Zdecydowanie nie warto jednak oszczędzać na bazie oraz topie i spokojnie można łączyć wiodące rodzine marki z chińskimi kolorkami. Unikałabym zakupu bazowych produktów chińskich marek. Najdroższe były brokatowe lakiery ( ok 5,50 pln ) jednak są najlepsze i te na pewno domówię w innych kolorach.
PRZYKŁADOWE MANICURE HYBRYDOWE
 
ps. nie jestem mistrzem malowania paznokci
Przyznać się, kto używał lakierów hybrydowych z Aliexpress? 
Co polecacie?

Krem pielęgnujący i podkład w jednym? Tak działają coraz popularniejsze kremy BB. Nie wiem jak wy, ale ja pokochałam ten rodzaj kosmetyku. Sięgam po nie bardzo często, szczególnie latem, kiedy jest bardzo ciepło, a zwykłe podkłady są zwyczajnie dla mnie za ciężkie. Ostatnio jednak intensywnie testuję bohatera dzisiejszego wpisu i śmiało mogę stwierdzić, że zimą szczególnie doceniam ich właściwości pielęgnacyjne. Zdecydowanie lepiej dopasowują się do skóry niż tradycyjne podkłady, a same w sobie mają całkiem przyzwoite krycie. Zapraszam na recenzję oraz swatche kremu rozjaśniającego BB Skin79 Dark Panda.

Dark Panda BB Cream od Skin79 to ( obok Angry Cat i Dry Panda ) jeden nowych kremów BB w ofercie marki. Oprócz połączenia podkładu z pielęgnującym kremem Panda posiada filtry chroniące skórę przed promieniami UV. Opakowanie to klasyczna tubka o pojemności 30ml, która ma przesłodką szatę graficzną. Na stronie skin79 cena kremu to obecnie 49 złotych.

SKIN79 DARK PANDA BB CREAM

Poniżej skład wraz z tłumaczeniem oraz pełną analizą:
Water, Titanium Dioxide (ci 77891) – naturalny minerał, filtr, ethylhexyl methoxycinnamate- filtr  UVA, phenyl trimethicone – silikon bezpieczny dla skóry,  zinc oxide (CI 77947) – substancja matująca, filtr,  ethylhexyl salicylate – filtr UV, cyclopentasiloxane – emolient,  dipropylene glycol – hydrofilowa substancja nawilżająca,  hydrogenated polydecene – emolient, tworzy film na skórze, synthetic fluorphlogopite – mika syntetyczna, cyclohexasiloxane – emolient, wygładza, odżywia, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone – emulgator, wpływa na konsystencje, glycerin – gliceryna, niacinamide – witamina, pentylene glycol – humektant, pomaga w przenikaniu składników do skóry, dicaprylyl carbonate – emolient, polyglyceryl-4 isostearate – emolient, tworzy wygładzający film, iron oxides (CI 77492) – tlenek żelaza, disteardimonium hectorite – pochodzenie naturalne, zagęstnik, sorbitan isostearate – emulgator, magnesium sulfate – siarczan magnezu, działa oczyszczająco, antybakteryjnie, phenoxyethanol – konserwat,  aluminium hydroxide – barwnik, hexyl laurate – emolient zmiękczający skórę, methyl methacrylate crosspolymer – zagęstnik, tworzy film, trihydroxystearin – naturalny, środek zagęszczający i zmiękczający, mica (CI77019) – wypełniacz, stearic acid – emulgator W/O, umożliwia powstanie emulsji, triethoxycaprylylsilane – silikon, wiąże pigmenty, tribehenin – naturalny wosk, iron oxides (ci 77491) – tlenek żelaza czerwony, nadaje kolor,  dimethicone – emolient suchy, iron oxides (CI77499) – tlenek żelaza czarny, nawilża i regeneruje,  fragrance (parfum), ethylhexylglycerin – konserwant, wzmacnia działanie innych składników, disodium edta – konserwant, dimethicone crosspolymer – składnik wiążący,  adenosine – substancja o działaniu przeciwzmarszczkowym, hydrogenated castor oil isostearate – emolient tłusty, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, butylene glycol – alkohol, konserwat,  bambusa vulgaris leaf extract – wyciąg z bambusa, nawilża, uelastycznia i działa przeciw przebarwieniom, saccharomyces ferment – substancja aktywna, przeciwzmarszczkowa 
Skład jest długi, ale zawiera wiele dobrze działających składników, emolientów czy filtrów. Dodatkowo znajdziemy w nim glicerynę, minerały oraz wyciąg z bambusa.
Dark Panda mimo sugerujacej nazwie ma odcień jasnego beżu w tonacji żółtej. Kolorystycznie jest jaśniejsza od kultowego Orange BB Skin79 oraz Gold BB Cream Skin79 co widać na poniższych swatchach. Jak widać odcień stworzony dla bladziochów! 
Zdjęcie bez żadnej obróbki graficznej.
 
 
Podsumowując krem o przyjaznym składzie, dobrym nawilżeniu i odpowiednim kryciu. Stosuję go niemal codziennie i bardzo go polubiłam. Jedynym minusem jest odrobine zbyt gęsta konsystencja, więc produkt wydaje się być mniej wydajny. Odcień trafiony w 100% dlatego też dla mnie stał się numerem 1.