Tag

joybox

Na początku miesiąca znów zrobiło się głośno o boxach oferowanych przez magazyn JOY za sprawą kolejnego, wakacyjnego pudełka. JOYbox, o którego sprzedaży dowiedziałam się całkowicie przypadkiem zachwycił mnie swoją genialną szatą graficzną. Jak się później okazało, sprzedaż ruszyła chwilę potem, więc nie miałam za dużo czasu na zastanowienie się nad zawartością. Na szybko przejrzałam, co może znaleźć się w moim pudełku i szybciutko dokonałam zakupu. Wzbogacona o doświadczenie zebrane przy poprzedniej edycji wiedziałam, że w kilka minut wszystkie pudełka się rozejdą. Ale udało się! Zamówiłam dwa pudełka, jedno dla mnie, drugie dla mamy. Niestety ze względu na słaby serwer nie udało mi się zamówić części kosmetyków, na które polowałam. Ale i tak jestem zadowolona. Pudełko kosztowało mnie 49 zł + 5 zł za kuriera w przypadku jednego pudełka. Chciałam “odkryć” różnicę między płatną i bezpłatną wysyłką. Niestety w obu przypadkach nastąpiło opóźnienie. Zamówienie kurierem dotarło dopiero przedwczoraj, a tradycyjną wysyłką Inpost jeszcze nie doszło. Więc tutaj nieco słabiutko. Dobrze, że chociaż jeden box doszedł, bo mogę Wam dzisiaj zaprezentować jego zawartość.
Openbox pudełka na kanale – tutaj! 

Jeśli chodzi o kosmetyki, to znalazło się kilka perełek, których jestem bardzo ciekawa.
Najbardziej oczekiwanym produktem tego boxa była maszynka Gillette Venus Snap, która w moim wyobrażeniu jakoś lepiej się prezentowała. Mam nadzieję, że dobrze się sprawdzi. Cena sklepowa to ok 50 zł, czyli tyle co kosztowało całe pudełko. Zapewne bym jej z własnej woli nie kupiła, dlatego też cieszę się, że mogę przetestować. 

Kolejnym produktem, który bardzo mnie zaciekawił była maskara Isa Dora, która miała pojawić się w wersji mini i tak też się stało, ale mam nadzieję, że jej rozmiar nie będzie przeszkadzał w normalnej aplikacji. 
Następny produkt, z którym nie miałam nigdy do czynienia to baza pod makijaż od 122 Purles, która jak się okazało też była w wersji miniaturowej. Mam nadzieję, że się sprawdzi i okaże się wydajnym produktem. 
Kolejny kosmetyk to podkład od AA, którego odcienia nie można było wybrać. Podkład był w trzech rodzajach, do mnie trafił rozświetlający. Kolor to Sand, nr. 105. Na ręce wydaje się być całkiem w porządku dobrany, jednak wszystko okaże się w testach. Produkt jest pełnowymiarowy i będzie to pierwszy kosmetyk od AA. 
Następne kosmetyki to krem CC do ciała od Venus, odżywka do rzęs Realash, krem na dzień Dottore, mydełko The secret soap store czy lakier do paznokci Mistero Milano również zapowiadają się ciekawie, jednak nie wywołały u mnie nadmiernej ekscytacji. 

W pudełku znalazły się również zniżki oraz bon do Answer. 
Ogólnie pudełko uważam za bardzo udane i myślę, że tego typu boxy są ciekawą alternatywą do poznania nowych kosmetyków bez wydawania zbyt wielu pieniędzy.

Jak Wam podoba się pudełko, jego zawartość oraz szata graficzna? 

Dzisiaj pod długich oczekiwaniach dotarł do mnie najnowszy i pierwszy w mojej kolekcji JOYbox. O pudełku zrobiło się ostatnio głośno, a po ujawnieniu firm oraz produktów moja ciekawość sięgnęła zenitu i stwierdziłam, że muszę go mieć!



 Za 59 zł (z wysyłką) otrzymałam 10 produktów i najnowszy magazyn JOY. Więcej o pudełku opowiadam w najnowszym filmie, na który Was serdecznie teraz zapraszam:



Po filmie przechodzę od razu do kosmetyków, bo jest ich całkiem sporo więc post będzie całkiem treściwy:)

1. MAC – Tusz do rzęs IN EXTREME DIMENSION LASH 3D
Chyba najbardziej wyczekiwany przeze mnie produkt z całego pudełka. Sugerowana cena producenta to 95 złotych. Jestem jej mega ciekawa i na pewno zawita test na żywo na kanale:)



Od producenta: IN EXTREME DIMENSION LASH dodaje rzęsom objętości i podkręcenia. Lekka, przypominająca kremową piankę formuła pokrywa rzęsy od nasady po same końce, zapewniając im ekstremalną objętość (natychmiast 98, po 8 godzinach 91%), uniesienie i podkręcenie (natychmiastowe podkręcenie 99%, po 8 godzinach 84%), jednocześnie zachowując ich miękkość i elastyczność. Poliakrylan sodu pomaga stworzyć wyjątkowy system zawiesiny, który łączy się z długotrwałymi polimerami, aby dodawać objętości, jednocześnie unosząc i podkręcając rzęsy. Nylon-6 (polikaprolaktam) pomaga stworzyć ultra małe włókna w kształcie litery Y, które wnikają pomiędzy rzęsy, dodając im błyskawicznej objętości i długości.

2. GLOV – Quick Treat 
Rewolucyjny produkt do demakijażu, który potrzebuje tylko wodę. Jestem mega ciekawa jak się sprawdzi i czy faktycznie taka innowacja.  Cena producenta 14 zł / sztuka. 



Od producenta: GLOV Quick Treat to mini rękawica, dzięki której szybko i skutecznie poprawisz makijaż wyłącznie za pomocą wody. Aby usunąć rozmazany tusz lub nadmiar różu czy cieni do powiek wystarczy nałożyć GLOV Quick Treat na palec, zwilżyć wodą i przetrzeć konkretny fragment skóry – mikrowłókna działają jak magnes i przyciągają cząsteczki kosmetyków. Po poprawieniu makijażu produkt należy uprać w ręku za pomocą szarego mydła, wypłukać i odwiesić do wysuszenia. 

3. TIMOTEI – Odżywka do włosów Drogocenne Olejki 
Do przetestowania tego produktu jeszcze daleka droga ponieważ mam długą kolejkę produktów do włosów, które czekają na swoją kolej, dlatego pewnie do jego tematu powrócę za parę miesięcy. Cena producenta niecałe 9 złotych. 



Od producenta: Odżywka do włosów normalnych lub suchych nie zawiera parabenów i barwników. W delikatny sposób nawilża włosy. Bogata, upiększająca formuła z organicznym ekstraktem z jaśminu, drogocennym olejkiem arganowym oraz olejkiem migdałowym, która intensywnie nawilży nawet suche włosy aby uszlachetnić ich piękno. Delikatnie rozplątuje Twoje włosy, napełnia je żywym blaskiem i nadaje subtelny zapach. Pomaga uzyskać jedwabiste w dotyku i lśniące włosy każdego dnia. 


4. AA Krem Hydro algi błękitne 
Kremy ostatnio u mnie idą masowo, więc zawsze się przyda, nie oczekuję efektu wow, ale mam nadzieję, że dobrze sprawdzi się pod makijaż. Sugerowana cena producenta ok. 19 złotych. 



Od producenta: AA HydroAlgi błękitne to linia kosmetyków intensywnie nawilżających wykorzystujących unikalne właściwości alg błękitnych. Algi te pochodzą z głębokich, czystych wód Oceanów, a swoja nazwę zawdzięczają turkusowo-niebieskiej barwie. Zapewniają one ochronę przed wczesnym starzeniem się skóry stymulując naturalne procesy jej fotoochrony, a połączenie ich z dwupoziomowym systemem Hydro-Derm 24h gwarantuje intensywne, długotrwałe nawilżenie. Krem do cery mieszanej i tłustej pozostawia skórę dogłębnie nawilżoną oraz doskonale zmatowioną. Staje się ona miękka, jedwabiście gładka i pełna witalności. Super lekkie formuły kremów, gwarantują szybkie wchłanianie. Piękna kompozycja zapachowa zapewnia niezwykłe uczucie świeżości i energii.


5. ECLAIR – Lakier do paznokci 
Były trzy koloru i na szczęście trafił mi się śliczny fiolet, jutro biorę się za malowanie, mam nadzieję, że będzie trwały i nie będzie odpryskiwał. Cena producenta to 20 złotych. 



Od producenta: Lakiery klasyczne Eclair to szeroka gama kolorystyczna pozwalająca na nieograniczony wybór barw, którymi możemy tworzyć najmodniejsze stylizacje. Specjalna formuła zapewni niepowtarzalne krycie oraz piękny, zdrowy wygląd paznokci. Natomiast wygodny pędzel zapewni łatwą i równomierną aplikację. Lakiery do paznokci Eclair charakteryzują się trwałością, wysoką odpornością na ścieranie oraz zniewalającym błyskiem.

6. ETRE BELLE – Maska Hydro Aloe Vera Hydro 
Na filmie źle powiedziałam, bo przeczytałam z tyłu, że jest 10 sztuk, a faktycznie jest jedna sztuka – błąd na polskiej naklejce na opakowaniu. Tak czy inaczej uwielbiam takie maski, które nie zastygają na twarzy bo są najprostsze w użyciu. Cena to ok. 10 zł za sztukę. 



Od producenta: Maska odbudowująco – nawilżająca z kolagenem & aloesem. Dla każdego rodzaju skóry. Dzięki zawartości kolagenu działa napinająco i regenerująco na skórę, alantoina łagodzi podrażnienia, a wyciągi roślinne nawilżają. Maskę stosować 1/2 razy w tygodniu na 15-20 minut. Składniki aktywne: aloes, kolagen, alantoina, wąkrota azjatycka, kwas hialuronowy Produkty do kupienia wyłącznie w sklepie internetowym www.sklep.etrebelle.pl

7. RIMMEL – Podkład Lasting Finish Nude 
Wybrany z nadzieją, że trafi mi się dobry odcień jednak sprawdzając na ręce wydaje mi się nieco za ciemny, zobaczymy jak się sprawdzi w teście. Dużo o nim słyszałam i ponoć dobrze kryje, więc zapewne lepiej sprawdziłby się na jesień/zimę niż na lato. Cena producenta ok. 27 zł / 30 ml. 



Od producenta: Lasting Finish 25 HR Nude to pierwszy długotrwały i jednocześnie lekki podkład marki RIMMEL, który zapewnia nieskazitelny wygląd cery. Tuszuje niedoskonałości, matuje i nawilża skórę. Nie straszne mu upały, wilgotne powietrze czy intensywna aktywność fizyczna. Produkt jest odporny na ścieranie a pożądany efekt utrzymuje się aż do 25 godzin. Dodatkowo, zawarta w formule witamina E, dzięki swoim antyoksydacyjnym właściwościom, walczy ze szkodliwym działaniem wolnych rodników. 

8. LOLITA LEMPICKA – Perfumy Lolita Lempicka EDP
Trochę żałuję, że nie wybrałam pomadki jednak zapach jest całkiem przyjemny. Flakonik, mimo, że miniaturowy (5 ml) jest prześliczny, a zapach typowo kwiatowy, orientalny, świeży. Chętnie będę nosić w torebce. Cena producenta ok 270 złotych / 40 ml. 



Od producenta: Pierwszy z zapachów Lolity Lempickiej – kobiecy, zmysłowy, kwiatowo-orientalny. Jasny i niepokojący. Wprowadza nas w zaczarowany świat fantazji. Uwodzi aromatem i flakonem w kształcie jabłka – zakazanego owocu. Oplata z lekkością bluszczu, kusi kontrastami anyżku, kwiatów i słodkich migdałów, by na koniec spowić ciepłem wanilii, słodyczą karmelu i elegancją wetiwerii z akordem niepokojącego piżma. Niebezpieczny, jak ogień pod lodem i… jak kobieta. Występuje w jednym stężeniu – wody perfumowanej. Nuty zapachowe: Nuta głowy: lukrecja, bluszcz, anyż gwiaździsty z dodatkiem orientalnych nut kwiatowych Nuta serca: fiołek, irys, wiśnia amarena Nuta bazy: wanilia, pralinka, bób tonka, wetiweria, piżmo, paczula.

9. TOŁPA – Nawilżające mleczko łagodzące 
Podejście całkiem neutralne, jakoś ostatnio preferuję płyny micelarne, jednak Tołpę lubię i z chęcią przetestuję…w swoim czasie. Cena producenta to 20 złotych. 



Od producenta: Mleczko nawilża i zatrzymuje wodę w naskórku. Odbudowuje naturalną barierę ochronną. Poprawia elastyczność i wygładza. Wspomaga regenerację mikrouszkodzeń i łagodzi podrażnienia Przywraca skórze komfort i miękkość. Mleczko nie zawiera: alergenów substancji zapachowej sztucznych barwników PEG – ów silikonów oleju parafinowego parabenów i donorów formaldehydu

10. STENDERS – Mydło żurawinowe
Nie preferuję mydeł w kostce, ale to pachnie prześlicznie więc zapewne za jakiś czas wyląduje na wannie, jak tylko zrobi się trochę miejsca. Cena sugerowana to niecałe 21 złotych. 



Od producenta: Nasze ręcznie wykonane mydło delikatnie i skutecznie oczyszcza oraz zmiękcza skórę. Wzbogacone zostało ekstraktem z żurawiny o silnych właściwościach przeciwutleniających, które tonują i ożywiają skórę jak również zapewnia uczucie świeżości i witalności. Mydło stworzone zostało na bazie koziego mleka. W połączeniu z olejkiem eterycznym z jałowca dodatkowo oczyszcza i tonizuje skórę. Odpowiednie dla wszystkich rodzajów skóry. Dodatkowo elegancki wygląd mydła będzie stanowił piękną dekorację w każdej łazience. Kluczowe składniki: • ekstrakt z żurawiny • olejek eteryczny z jałowca • mleko kozie • gliceryna

Od sklepu Stenders w pudełku znalazł się również Voucher -20% oraz próbka kremu na noc. 

11. JOY
 Na dnie pudełka znalazła się również nowa edycja magazynu JOY, którą zapewne wezmę do czytania do wanny 🙂



Co myślicie o zawartości? Upolowałyście swoje pudełko? Lubicie takie boxy? 
Koniecznie dajcie znać i do zobaczenia niebawem!