Tag

nowości

 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - ZAKUPYO ONLINE

 Dzień dobry! Przyznać się, kto lubi oglądać haule zakupowe? Ja uwielbiam i często podpatrzę perełki z drogerii czy ciekawe promocje, z których aż żal nie skorzystać.  Dzisiaj pokażę Wam nowości kosmetyczne, które zawitały do mojej kosmetyczki. Zakupy zrobiłam w MintiShop korzystając z kodu promocyjnego -10% na wszystko. Niestety już nie aktualny, ale niebawem opowiem Wam więcej jak zawsze kupować taniej! 

 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - ZOEVA

NOWOŚCI KOSMETYCZNE – ZOEVA

Do mojego wirtualnego koszyka trafiło zaledwie 5 produktów, choć planowałam kupić jedynie dwie. 

Zacznę od palety cieni, do której zakupu przymierzałam się dobry miesiąc. Nie mogłam zdecydować się, która paletka od Zoevy powinna być tą pierwszą w mojej kolekcji. Ostatecznie wybrałam Cocoa Blend i był to strzał w dziesiątkę. 

 

 

ZOEVA COCOA BLEND – SWATCHE 

Zestawienie kolorów jest rewelacyjne, gdyż pozwala stworzyć zarówno lekki dzienny makijaż jak i wieczorowy z pazurem. Pigmentacja również pozytywnie mnie zaskoczyła. Przetestowałam już niemal wszystkie kolory i każdy prezentuje się genialnie. Gdyby wszystkie odcienie były matowe to była by to paleta idealna, a może po prostu przekonam się do perłowego wykończenia, które jest znacznie bardziej napigmentowane od matowego. 

 

 

 

Paletkę oceniam na 5+, a jej standardowa cena to 89,99 złotych. 

 

 

 

Kolejnym produktem z zamówienia jest pomadka w płynie. Początkowo miałam w planach zakupić jeden z kultowych matów od Golden Rose, jednak kolor Vino Tinto marki Sleek wywołał u mnie pełen zachwyt i to właśnie on trafił w moje ręce. Pomadki były nie mniej polecane od GR więc postanowiłam wypróbować.  

 

Kolor przy nałożeniu jednej warstwy jest nieco jaśniejszy, dopiero przy drugiej warstwie staje się bardzo intensywny. Produkt zastyga na ustach do całkowitego matu, jednak pozostawia lepką warstwę – niekoniecznie mi to odpowiada. 

 

 

 

 

 

 

 

Pomadkę bez oszczędzania przetestowałam podczas imprezy rodzinnej. Picie, jedzenie, picie, jedzenia.. kolor po dwóch godzinach starł się niemiłosiernie i ostatecznie bardzo zawiodłam się na jakości. W późniejszych testach również nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Z pewnością zrobię dokładniejsze zestawienie i dam Wam znać czy ostatecznie jest warta uwagi. Cena to ok 26 złotych. 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE: HOLIKA HOLIKA 

 

Kolejny produkt, o którym robi się coraz głośniej w sieci to wielofunkcyjny żel aloesowy od Holika Holika. Generalnie cała pielęgnacja koreańska zyskuje na popularności i ja również coraz chętniej sięgam po kosmetyki azjatyckie. 

 

 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - HOLIKA HOLIKA

 

 

 

Żel dostępny jest w dwóch pojemnościach 75ml oraz 200ml, ja na początek wybrałam mniejszą wersję, która na pewno świetnie sprawdzi się podczas wyjazdów. Produkt ma bardzo wiele zastosowań, m.in pod makijaż, na suchą czy podrażnioną skórę, a nawet do włosów. Wiele dobrego na jego temat czytałam u Mademoiselle Magdalene i mam ochotę sprawdzić jego wszystkie właściwości. 

 

 

 

 

 

 

Żel w pierwszych testach wypadł bardzo dobrze. Jest lekki, delikatny i rewelacyjnie łagodzący. Czuję, że to będzie długotrwała przyjaźń. Cena w granicach 18 złotych. 

 

 NOWOŚCI KOSMETYCZNE: Puder ryżowy znalazłam na stronie drogerii w kategorii bestsellery, więc długo nie zastanawiałam się nad jego zakupem. Do tej pory używałam tego z Paese, a potem prasowanego od La Luxe. Przez najbliższy czas w ruch pójdzie nowy nabytek czyli puder ryżowy marki Ecocera.   

 

 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - ECOCERA

 

 

 

 

 

Jak na obecne warunki pogodowe kosmetyk sprawdza się dobrze, jednak najbardziej ciekawa jestem jak da sobie radę, gdy żar będzie lać się nieba. Proszek jest bardzo dobrze zmielony, pozostawia jedwabiste wykończenie i ma przystępną cenę ( ok 19 złotych ).

 

 

 

 

Na koniec maseczka, którą spontanicznie dobrałam do zamówienia. Razem z nią przekroczyłam kwotę 150 złotych unikając w ten sposób płatnej wysyłki. Zawsze lepiej dobrać coś do zamówienia niż ponosić koszta przesyłki. Mój wybór padł na maskę All That Black uwielbianej przeze mnie marki Skin79. 

 

 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - SKIN79

 

 

 

Maski w płacie są najwygodniejszą formą na intensywne nawilżanie skóry, a do tego są bardzo proste w użyciu. Każda z nich jest jednorazowego użytku, dlatego często kupuje i testuje nowości. Cena tej to w granicach 16 złotych. Dam Wam znać jak się sprawdzi!

 

 

Tak prezentuje się całe moje zamówienie. Za całość zapłaciłam po zniżkach ledwo ponad 150 złotych, oszczędzając przy tym w granicach 20 pln. Kosmetyki z dzisiejszego Haul’u pochodzą z drogerii internetowej Mintishop. Wybór sklepu nie był przypadkowy, jednak o tym opowiem w osobnym poście. Nie, nie, nie będzie to post sponsorowany, a bardziej poradnikowy – pokażę Wam w jaki sposób kupować taniej! Ciekawi? 

Szczegóły już niebawem!

Nie wiem jak wam, ale listopad przeleciał mi w oka mgnieniu i nie mogę uwierzyć, że zbliżamy się wielkimi krokami do końca roku. Niebawem nadejdzie czas podsumowań starego roku i postanowień na nowy rok, a tymczasem zapraszam Was na kosmetyczne nowości, czyli moje listopadowe zakupy. 
Zacznę od duetu firmy Vianek, który wygrałam w losowaniu podczas Beauty Flash. W skład zestawu wchodzi żel myjący do twarzy oraz lekka odżywka do włosów
Przyznam się bez bicia, że z firmą Vianek mam do czynienia po raz pierwszy, aczkolwiek pod względem estetycznym kosmetyki prezentują się bardzo schludnie, a co więcej wyglądają na praktyczne w użyciu ze względu na pompkę.  Z tego co mi wiadomo firma jest podmarką Sylveco, którą bardzo cenię więc mam nadzieję, że kosmetyki sprawdzą się w codziennym użyciu. 
Kolejne listopadowe zdobycze to dwie perełki od Inglot, a mianowicie moja ulubiona konturówka Soft Precision  61 oraz niezawodna baza pod cienie Eye Shadow Keeper.  Oba kosmetyki są w moich rękach nie po raz pierwszy i w 100 procentach są godne polecenia. 
Konturówka jest dostępna w wielu kolorach, w tym polecany przez Jessicę Mercedes odcień 74, który również bardzo lubię. Numer 61 idealnie pasuje do mojej ulubionej pomadki HD Matte 16 ( więcej o pomadkach znajdziecie tutaj ) i kto śledzi mnie na instagramie nie raz widział ją na moich ustach. Baza z kolei rewelacyjnie trzyma cienie, brokaty i pigmenty, a do tego podsyca nieco kolory i zapobiega rolowaniu się cienia nawet słabszej jakości. 
W listopadzie po raz pierwszy od dwóch miesięcy odwiedziłam Hebe ( brawo ja! ), aby uzupełnić zapasy najbardziej potrzebnych kosmetyków. W rezultacie w moim koszyku znalazły się tylko dwa produkty: tonik matujący z Bielendy oraz antyperspirant Nivea
W przypadku wyboru toniku szukałam czegoś nowego, a wybór padł przypadkowo. Na pierwszy rzut oka przypadł mi kolor soczystej zieleni, który kojarzy mi się z świeżością i czystością, a tytułowy Ogórek i Limonka poruszyły moje zmysły węchu i wiedziałam, że tonik musi być mój. Z tego wszystkiego nie sprawdziłam, czy są inne produkty z tej serii zapachowej, bo ten odpowiada mi w punkt. Po pierwszych testach jestem zadowolona, pełna recenzja niebawem!
Co do antyperspirantu to przejrzałam wszystkie dostępne produkty po czym wybrałam stress protect, który jako tako mi odpowiada. Nie działa może rewelacyjnie, aczkolwiek porównując go do innych przeze mnie testowanych jest zdecydowanie skuteczniejszy. 
Ostatni, najświeższy i najbardziej udany zakup padł na #blackfriday, kiedy pisałam Wam o kosmetycznych promocjach sama nie mogłam powstrzymać się od zakupów. Podeszłam jednak do sprawy bardzo rozsądnie i kupiłam tylko to co znajdowało się na mojej wish liscie, którą ostatnio Wam pokazywałam: 
Na stronie sklepu SKIN79, wydałam niecałe 100 złotych a w moim koszyku znalazły się trzy mini podkłady, peeling w żelu oraz dwie maseczki. Nie obyło się także bez gratisów. 
Zacznę od kremu BB, który początkowo miał być jeden – pomarańczowy, czyli ten, który miałam już okazję testować. Jednak znalazłam w promocji zestaw trzech mini kremów 7 ml i zdecydowałam się na ich zakup, aby mieć porównanie z pomarańczowym. Pewnie pojawi się takowe na blogu. 
Kolejnym produktem, wcale nie planowanym jest peeling w żelu. Czytałam o nim naprawdę dobre recenzje i od razu przypomniał mi się najlepszy peeling w żelu jaki testowałam ( recenzja Obey Yoru Body klik ). Po pierwszym użyciu jestem zachwycona, ciekawa jestem jak będzie dalej. Spodziewajcie się recenzji;)
Jeśli chodzi o maseczki to zdecydowałam się na zwierzęcą małpkę, która jest typowo nawilżająca oraz na maskę ryżową głęboko oczyszczającą. Obie nie należą do najtańszych, ale mam nadzieję, że będą warte swojej ceny. Jako gratis do zamówienia otrzymałam zestaw miniaturek AragoSpa, w którego skład wchodzi tonik, krem i lotion. Całość idealnie sprawdzi się na podróż. Do zamówienia otrzymałam kilka próbek, które na pewno wykorzystam. 
I tak prezentuje się całość moich listopadowych zakupów. Jestem ciekawa, na którą recenzję najbardziej czekacie. Koniecznie dajcie znać:)

W ostatnim czasie w mojej łazience przybyło nieco kosmetyków, więc postanowiłam zrobić zbiorową recenzję nowości. Jako, że wszystkie produkty dotyczą pielęgnacji ciała dlatego też,

ŻELE POD PRYSZNIC



Gdyby nie fakt, że z marką BALEA mam do czynienia po raz pierwszy to zapewne nie robiłabym o tym wzmianki na blogu. Jakiś czas temu w galerii, w której pracuję otworzyło się stoisko z “chemią niemiecką”, a wśród wielu znanych mi produktów marka Balea z szerokim wyborem kosmetyków do włosów i ciała. Jako, że do włosów mam sporo kosmetyków postawiłam na żele pod prysznic z limitowanej edycji. Wybrałam marakuję z frezją oraz brzoskwinię z lilią wodną. Przyznam się, że skusiła mnie ich cena – jedyne 5 złotych za sztukę.

 Zapachy bardzo przypadły mi do gustu, szczególnie wersja z marakują. Niestety żele słabo się pienią, a zapach ulatnia się bardzo szybko, więc w mojej ocenie oba produkty wypadają bardzo słabo.  Konsystencja żelu jest dość lejsta, pół transparentna. Produkt nie uczulił, nie podrażnił i nie zachwycił. 

BIAŁA GLINKA



Fanką białej glinki jestem nie od dziś, jednak zazwyczaj stosowałam ją w formie maseczki na twarz i dekolt. Tym razem wybrałam glinkę od Mokosh Cosmetics i wykorzystałam ją jako dodatek do kąpieli. Jak dla mnie to całkiem nowe jej zastosowanie, jednak jak się okazało – bardzo przyjemne. 

Kąpiel z białą glinką działa bowiem oczyszczająco, a także ujędrnia skórę, co zauważyłam po pierwszym seansie. Co prawda w użyciu jest mało wydajna, aczkolwiek ze względu na niewielką wannę stosowałam mniejsze ilości niż zalecane. Słyszałam również o jej zaletach przy pielęgnacji stóp, więc koniecznie muszę zrobić sobie dłuższy seans z użyciem glinki dla moich nóg. 

Poza nowo odkrytymi zastosowaniami, biała glinka świetnie sprawdza się jako maseczka, a kupując ją w formie proszkowej możemy stosować ją na wiele sposobów. 

PEELING Z MASŁEM SHEA



Uwielbiam dodatek masła shea w każdym kosmetyku, ponieważ rewelacyjnie oddziałuje na moją skórę. Podobnie jest ze wszelkiego rodzaju peelingami, a więc połączenie tych dwóch składników to dla mnie strzał w dziesiątkę. Peeling solny z masłem shea od Organique trafił do mnie całkiem przypadkiem i okazał się miłością od pierwszego wejrzenia.

Okres wiosenny to dla mnie idealna pora na złuszczanie martwego naskórka, a produkty z dodatkiem masła shea doskonale zmiękczają skórę i dogłębnie ją nawilżają. Forma peelingu jest bardzo zbita, gruboziarnista o nieco dziwnym zapachu, który jednak w zupełności mi nie przeszkadza. W działaniu jak już wspomniałam sprawdza się świetnie, a do tego jest bardzo wydajny. 

Peeling stosuję zamiennie z kawowym peelingiem od Eveline, o którym pisałam ostatnio. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego wpisu to zapraszam: 
U mnie to tyle nowości pielęgnacyjnych, choć kusi mnie aby pokazać Wam moje nowości z kosmetyczki. Koniecznie dajcie znać, czy jesteście chętne! 
A u was co ostatnio króluje w pielęgnacji? 
Czekam na wasze komentarze!