Tag

oh!tomi

Uwielbiam nowości, kosmetyki i niespodzianki. Połączeniem tych trzech rzeczy są beautyboxy, które cieszą się w Polsce ogromną popularnością. Od stycznia tego roku regularnie prezentuję Wam zawartość pudełka I love box. Dzisiaj mam dla Was najnowszą – kwietniową edycję w wersji premium. Zdradzę również kilka ( bardzo tajnych ) szczegółów majowej edycji! Zainteresowani?

I LOVE BOX: KWIECIEŃ 2019 

I love box w wersji premium to jak zawsze 5 pełnowymiarowych produktów, a jego koszt to 89,99  z darmową przesyłką kurierską. Wartość tej edycji to ponad 185 złotych. Dla przypomnienia w ubiegłym miesiącu było to prawie 250.  W pudełku znalazły się 4 kosmetyki do pielęgnacji oraz jeden do makijażu. Myślę, że to świetna równowaga!

Koniecznie przeczytaj: Zawartość marcowej edycji I love box.

I LOVE BOX PREMIUM: ZAWARTOŚĆ

 
Zapowiadaną na instagramowym koncie i love box marką tej edycji była OH!TOMI, którą jak wiecie bardzo sobie cenię za sprawą testowanego kiedyś peelingu truskawkowego. Produktem, który znalazł się w pudełku była pianka/mus do kąpieli o zapachu mango. Pojemność pięknej pod względem designu puszeczki to 250 ml. W pierwszym wrażeniu zapach oceniam na nieco mdły i mam obawy przed wydajnością tego kosmetyku. Testy jednak dopiero przede mną. Cena rynkowa pianki to w granicach 45 złotych, a jeśli będzie warta polecenia to z pewnością dam Wam znać.
oh tomi pianka
Kolejne dwa produkty to kosmetyki dobrze znanej mi marki I love ( Signature ). Pierwszy z nich to krem do rąk zamknięty w tubce o pojemności 100 ml. Zapach english rose jest niezwykle przyjemny i delikatnie kobiecy. Opakowanie to klasyczna tubka o bardzo miłej dla oka kolorystyce.
Drugi z duetu kosmetyk, który był opakowany w zestaw prezentowy wraz z kremem do rąk – to żel pod prysznic, o tym samym zmysłowym zapachu english rose. Można by powiedzieć, że żel jak żel, nic specjalnego, ale przyznaję, że te od I love ( Signature ) naprawdę lubię, a że ich cena nie jest super niska to bardzo cieszę się, że znalazł się w boxie. Cena duetu to 66 złotych.
Żel bambusowy G-synergie to kolejny kosmetyk, który znalazł się w edycji premium pudełka I love box. Jest to produkt o bardzo wszechstronnym zastosowaniu – sprawdzi się w pielęgnacji ciała, twarzy oraz włosów. Jeśli chodzi o tego rodzaju kosmetyki to na myśl przychodzi mi żel aloesowy, który ma podobne działanie – dlatego z przyjemnością poznam właściwości tego cudeńka. Żel ma pojemność aż 270 ml, a jego cena sugerowana to ok. 30 złotych.
Na koniec jak zawsze coś z kolorówki, tym razem eyeliner od Deborah Milano. W tym przypadku dostępne były dwa rodzaje – w pędzelku bądź w pisaku przydzielane losowo. Mi trafiła się opcja pierwsza i odrobinę żałuję, bo byłam bardzo ciekawa tej drugiej wersji. Sugerowana cena obu eyelinerów to w granicy 38 złotych.

I LOVE BOX: MOJA OPINIA

 
Bez bicia przyznaję, że poprzednia edycja pudełka bardziej przypadła mi do gustu, ale to wcale nie znaczy, że w przypadku tej było źle. Myślę, że I love box trzyma całkiem dobry poziom i mam nadzieję, że to się utrzyma w kolejnych miesiącach. Każdy z produktów znajdzie u mnie zastosowanie, aczkowiek najbardziej cieszę się na myśl o piance do kąpieli oraz żelu bambusowym.

I LOVE BOX – MAJ: ZNAM SZCZEGÓŁY!

Majowa edycja właśnie wystartowała – tym razem do kupienia są dwie wersje pudełka: premium w kwocie 89,99 ( z wysyłką ) oraz standard w cenie 69,99 ( z wysyłką ). Z niecierpliwością wyczekuję pierwszych zapowiedzi, które jak zawsze pojawiają się na Instagramie I love box. Przedpremierowo udało się dowiedzieć, że w tej edycji ( w premium ) będą 4 kosmetyki pielęgnacyjne i jeden do makijażu ( klasyk ). Jednym z produktów będzie ujędrniający olejek do ciała, który dopiero co miał swoją premierę!
Kto również wyczekuje nowego pudełeczka od I love box?
 
Latem nie ma niczego lepszego ( oczywiście poza słońcem ) niż dostęp do świeżych, sezonowych owoców. Ja w szczególności uwielbiam truskawki, borówki, czereśnie oraz jeżyny. Na całe szczęście kosmetyki w moich ulubionych smakach dostępne są przez cały rok. Dzisiaj opowiem Wam o naprawdę bajecznie pachnącym produkcie, który błyskawicznie skradł moje serce. Zainteresowani? 
TRUSKAWKOWY PEELING OH!TOMI
Wiem, że nie każdy lubi zapach kawy więc dzisiejszy produkt zdecydowanie Was zainteresuje. Ja sama jestem ogromną fanką kawowych kosmetyków, ale wiosną i latem mam ochotę na coś świeżego. Scruby marki Oh!Tomi z kolekcji Dreams dostępne są w 9 soczystych zapachach, z których na początek wybrałam truskawkę. Peelingi oprócz nietuzinkowej szaty graficznej cechują się bardzo krótkimi i konkretnymi składami oraz nie są testowane na zwierzętach
Poniżej skład z objaśnieniami:
Sucrose ( cukier ), Butyrospermum Parkii Butter ( masło shea ), Vitis Vinifera Seed Oil ( olej z pestek winogron ), Parfum ( substancja zapachowa ), Lecithin ( Lecytyna ), Ascorbyl Palmitate ( witamina C ), Helianthus Annuus Seed Oil ( olej z nasion słonecznika ), Tocopherol ( witamina E ), Aqua, CI 16255.
Nie znajdziemy w nim żadnych SLSów! Przyjemnie prawda?
Wspominałam już, że peelingi robione są ręczne?
WYGLĄD, ZAPACH, KONSYSTENCJA
Jestem oczarowana opakowaniem, które zdecydowanie wyróżnia się na tle innych produktów. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam motyw jednorożca, a w połączeniu z cukierkowo-pastelowymi kolorami kupuje mnie totalnie. Zdaje sobie sprawę, że produktów nie ocenia się po wyglądzie, ale musicie przyznać, że ładne opakowanie na spory wpływ na to czy sięgniemy po dany produkt czy też nie. Słoiczek ma pojemność 250 gram i co ważne, po otwarciu termin przydatności to 3 miesiące. 
Wspominałam już, że peeling pachnie obłędnie? Konsystencja jest gęsta, gruboziarnista, a kolor intensywnie czerwony. Wszystko mocno przypomina truskawki, aż czasami mam ochotę skosztować odrobinę. Bardzo cieszy mnie fakt, że całość jest zbita – nie nazbyt lejąca ani sypka, bo niestety miałam już przypadki nieumyślnego wywalenia peelingu do kąpieli. 
DZIAŁANIE I EFEKTY STOSOWANIA PEELINGU
Dzięki swej zbitej konsystencji produkt jest wydajny, wystarczy odrobina na każdą partię ciała, którą chcemy poddać zabiegowi. Peeling ma całkiem spore drobiny, więc raczej należy do tych intensywnie wpływających na skórę. Kosmetyk zwykle aplikuję podczas wieczornej kąpieli na mokre ciało, wmasowując drobinki kolistymi ruchami, po czym zostawiam na chwilkę a następnie spłukuję. Efekty widoczne są natychmiast po kąpieli, gdyż skóra jest zdecydowanie zmiękczona i przyjemna w dotyku, a regularne ( 2 razy w tygodniu ) stosowanie dodatkowo ją ujędrnia. Dzięki zawartemu w peelingu masłu shea, skóra jest odpowiednio nawilżona, a witaminy dodatkowo ją odżywiają. Zapach utrzymuje się jeszcze długo po aplikacji. 
CZY WARTO KUPIĆ PEELING OH!TOMI?

To moje pierwsze spotkanie z OH!TOMI i czuję się absolutnie przekonana by sięgnąć po kolejne produkty tej marki – a jest w czym wybierać: masła, pianki do mycia czy sole do kąpieli. Ceny jak za tak dobre składy są przystępne – dla przykładu peeling kosztuje w granicach 59 złotych. Bardzo cieszy mnie fakt, że za całą tak piękną szatą graficzną stoi naprawdę dobry produkt – takie połączenie wygląd + zawartość sprawiają, że chcę więcej i więcej. Tylko na co się zdecydować?
Nie będzie łatwo, tym bardziej że mam dla siebie i dla Was kod rabatowy -10% na całą ofertę sklepu ohtomi.pl, ważny do 31.07.2018! Wpisujcie przy zamówieniu “tinahaoficjalnie” i cieszcie się zniżką!


Przyznać się, kto regularnie wykonuje peeling ciała? Kojarzycie markę Oh!Tomi?