Tag

rossmann

Przygotowania do wiosennego sezonu w świecie Beauty trwają w najlepsze. Marki coraz che†niej stawiają na kolor, a przez to moja lista zakupowa robi się coraz dłuższa. Kusi mnie kilka nowości jeśli chodzi o palety do makijażu, które jak wiecie uwielbiam testować. Z pewnością w najbliższym czasie testów kosmetyków kolorowych pojawi się tutaj całkiem sporo.
Muszę przyznać, że nie jestem zwolenniczką zakupów jakichkolwiek cieni do powiek w drogeriach. Na palcach jednej ręki zliczę paletki, które zrobiły na mnie jakiekolwiek wrażenie. Zdecydowanie więcej jest tych, o których ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego. Niedawno, całkiem przypadkiem ( z klubu Wizażu ) trafiły do mnie nowości od Maybelline, z których w szczególności zainteresowała mnie paletka cieni. Czy jest warta zainteresowania?
recenzja na blogu tinaha

LEMONADE CRAZE: PIERWSZE WRAŻENIE

Muszę przyznać, że paleta na pierwszy rzut oka prezentuje się interesująco, żółty kolor opakowania skutecznie przyciąga wzrok, a przy okazji od razu widać jej zawartość. W środku znajduje się 12 cieni do powiek o zróżnicowanej gramaturze. Początkowo miałam mylne wrażenie, że cztery większe kosteczki to rozświetlacze i bronzer, jednak jak się okazało to również są cienie. Być może producent sugeruje, że będą one najcześciej używane. Kolory tworzą ciekawą kompozycję, gdyż z jednej strony dominują tutaj neutralne barwy, ale z drugiej jest kilka bardziej odważnych odcieni. Do paletki nie jest dołączony żaden pędzel ani aplikator, co rzadko zdarza się przy drogeryjnych produktach. Osobiście mi to nie przeszkadza, bo nigdy z nich nie korzystam. Paletka jest bardzo lekka, a sam plastik, z którego jest wykonana niestety nie wygląda na zbyt wytrzymały.
 
recenzja na blogu tinaha
 

LEMONADE CRAZE: KOLORY, PIGMENTACJA, SWATCHE

recenzja na blogu tinaha
Paleta złożona z 12 cieni tworzy całkiem przyjemną kompozycję. Są tu kolory, które pozwolą stworzyć zarówno dzienny makijaż jak i taki z odrobiną szaleństwa. Każdy odcień ma swoją nazwę, co uważam za świetny pomysł. Choć kolory na swatchach wypadają nienajgorzej, a w przypadku niektórych ( sugar coated, lemonade craze czy ice pop ) nawet przyzwoicie, to przy pracy pędzlami jest już gorzej. Aby wydobyć pigment trzeba nieźle się napracować nakładając nawet kilka warstw. Nie jest to więc paletka, którą zrobicie szybki i efektowny makijaż. Najlepiej ze wszystkich spisuje się tytułowy cień, ale to zdecydowanie za mało aby wywołać u mnie zachwyt ( choć za żółtym szaleje w ostatnim czasie ).
recenzja blog
 Zdaję sobie sprawę, że nie jest to paletka wysoko-półkowa, ale ciężko porównać ją choćby do marki MUR, która nie raz pokazała, że niedrogie palety mogą kryć w sobie moc. Podsumowując cienie nie są tak intensywne jak bym sobie życzyła, ale jeśli zależy Wam jedynie na dodaniu odrobiny charakteru dziennemu makijażowi to z pewnością się nie zawiedziecie.
tinaha.pl

MAYBELLINE LEMONADE CRAZE – HIT CZY KIT?

Stojąca na półkach drogerii paleta Lemonade Craze poza przyciągającym wzrok opakowaniem nie wyróżnia się specjalnie na tle swoich koleżanek. Mimo, że kolory są ciekawe, to niestety pigmentacja i trwałość cieni pozostawiają wiele do życzenia. W cenie obowiązującej stacjonarnie choćby w Rossmannie czyli ponad 77,99 złotych nie poleciłabym jej nikomu, jednak online jest dostępna z ułamek tej kwoty ( ok. 25 pln ), co uważam, że jest bardziej odpowiednią kwotą jaką można przeznaczyć na ten produkt.
tinaha.pl
Paletkę testowałam kilkakrotnie i w żadnym wypadku nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Zdecydowanie liczyłam na więcej intensywności i miałam nadzieję, że w ciekawym opakowaniu kryje się równie interesująca zawartość. Niestety w mojej ocenie to bardziej kit, niż hitowy produkt.
Jestem ciekawa czy macie wśród marki Maybelline swoich kosmetycznych ulubieńców? Podzielcie się koniecznie!
Revolution PRO będąca siostrzaną marką Make Up Revolution pojawiła się z PL już jakiś czas temu, jednak dostęp do niej był ograniczony. Pod koniec października część jej kosmetyków pojawiła się w Rossmannie, więc postanowiłam skusić się na kilka nowości. Wśród nich znalazł się podkład w kropelkach. Po miesiącu testów chętnie opowiem Wam więcej na jego temat. Zapraszam na recenzję.

Foundation Drops –  Płynny Podkład do Twarzy

Podkład zamknięty jest w szklanym opakowaniu o pojemności 18 ml z pipetką ułatwiającą dozowanie niezwykle płynnej konsystencji. Producent określa jego krycie jako lekkie w kierunku średniego, aczkolwiek w mojej ocenie jest bardzo przyzwoite nawet przy jednej warstwie.
To co mnie zachwyciło w tym produkcie to łatwość i szybkość aplikacji oraz genialny odcień ( L2 ). Podkład doskonale współpracuje zarówno z gąbeczką jak i pędzlem, nie tworzy smug więc nakłada się go w mgnieniu oka. Odcień, który należy raczej do neutralnych pasuje do mnie idealnie. Co najważniejsze – nie oksyduje!
Niestety oprócz plusów są też minusy. Jednym z nich jest ścieranie się podkładu – wystarczy przetrzeć nos chusteczką i już robią się prześwity. Nie będzie to więc idealny pokład na zimę – gdyż ściera się także w kontakcie z szalikiem.
Mają na uwadze stosunek ceny ( 29,90 ) do pojemności ( 18 ml ), wydaje się, że podkład nie należy do najtańszych, aczkolwiek produkt jest bardzo wydajny. Do tego ma lekką formułę, pięknie wygląda na buzi i absolutnie nie przesusza skóry. Utrzymuje się idealnie na skórze przez wiele godzin!
W SKRÓCIE… 
Podkład choć ma małą pojemność jest niezwykle wydajny, a jego wykończenie jest naprawdę bardzo ładne. Odcień L2 jest dla mnie idealny i choć nie jest bez wad to jest obecnie jednym z moich ulubieńców. Nie do końca nadaje się na zimę czy przeziębienie, gdyż ma tendencje do ścierania się. Zdecydowanie jest to podkład, którym warto się zainteresować będąc w drogerii.
Miałyście już styczność z kosmetykami Revolution PRO?
Akcje promocyjne Rossmanna znają już wszyscy, co miesiąc drogeria przygotowuje zniżki na daną kategorię produktów. Najbardziej wyczekiwaną jednak promocją roku jest -55% na kolorówkę, która już niebawem. Warto więc przyjrzeć się zasadom, a także sprawdzić czy aby czasem nie zostaliśmy wyróżnieniu i z promocji nie możemy skorzystać już…dzisiaj!

KIEDY PROMOCJA W ROSSMANNIE? 

To chyba jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł w Google, ale już przychodzę z odpowiedzią. Promocja startuje 9 października 2018 i potrwa do 18 października 2018, a obejmować będzie cały makijaż. Pudry jednak kupimy w promocji dopiero od 21 do 31 października br. 
Jest jeszcze jeden wyjątek…doszły mnie słuchy, że “wybrani” klubowicze mogą skorzystać z promocji już dzisiaj czyli od 29 września! Warto więc zajrzeć na swoją skrzynkę pocztową i sprawdzić czy czasem nie czeka na Was wyjątkowy e-mail.

UWAGA! Z najnowszych doniesień wynika, że z promocji można skorzystać tylko 3 razy ( na jedną ) przez cały okres jej trwania, więc uważajcie abyście czasem nie rozesłały screena swojej karty a potem same miały problem ze zrobieniem zakupów. 


ZASADY PROMOCJI -55% W ROSSMANNIE

1. Promocja dostępna jest dla klubowiczów i wynosi 55% procent standardowej ceny produktów do makijażu. 
2. Aby skorzystać ze zniżki należy kupić minimum 3 różne kosmetyki kolorowe.
3.  Osoby nie posiadające aplikacji prawdopodobnie będą mogły skorzystać ze zniżki -49%. 
4. Regulamin promocji i lista biorących udział w akcji produktów pojawi się na dzień przed rozpoczęciem tj. ok. 8 października 2018.

UWAGA! Jest to już napisane, ale powtórzę – aby skorzystać z promocji musicie wybierać RÓŻNE kosmetyki! Czytałam już kilka opinii że promocja to oszustwo bo się coś nie naliczyło! 

CO WARTO KUPIĆ NA PROMOCJI -55% W ROSSMANNIE? 

Zaktualizowana lista polecanych przeze mnie kosmetyków kolorowych pojawi się niebawem na blogu, a tymczasem zapraszam na wciąż aktualne wpisy, które powstały przy okazji poprzednich akcji. 

WARTO PRZECZYTAĆ:


Wybieracie się na promocję uzupełnić kosmetyczne zapasy? 
Muszę przyznać, że latem zdecydowanie więcej kupuję ubrań niż kosmetyków i nic w tym dziwnego, gdyż wyprzedaże często sięgają do 80% więc okazja goni okazję. Niezmiennie jednak w kosmetycznym świecie regularnie pojawiają się promocje, a te najbardziej popularne są jak zawsze w Rossmannie. Ostatnio jednak odpuściłam pisanie o dwóch ostatnich akcjach drogerii, gdyż w mojej ocenie były niezbyt ciekawe. Niebawem jednak zbliża się kolejna promocja 2+2, która moim zdaniem powinna Was zainteresować. Ciekawi? 
Nowa akcja drogerii Rossmann pod nazwą “Zachowaj energię lata” będzie dotyczyć produktów z kategorii pięlęgnacja włosów, ciała, ust oraz paznokci, a także wszelkich maseczek do twarzy. Pole do wyboru dość duże, a w myśl zasady 2+2 – kupujecie 4 różne produkty, a płacicie jedynie za dwa droższe. Warto więc wybierać kosmetyki o zbliżonej do siebie wartości, dzięki czemu uda Wam się zaoszczędzić znacznie więcej.  Warto przyjrzeć się zasadom akcji, która raczej nie ulega zmianie, ale warto o tym przypominać. 
Promocja będzie mieć miejsce w dniach 20-29 sierpnia 2018. Nie wiadomo jeszcze czy akcja obowiązuje tylko stacjonarnie czy także on-line, więc jak tylko uzyskam takie informacje to wrócę z aktualizacją. 
Z promocji mogą skorzystać tylko i wyłącznie posiadacze karty klubu Rossmann, czyli aplikacji, którą myślę, że większość z Was już posiada ze względu na częste zniżki przy zakupach. Niestety zakupu w promocji 2+2 gratis można dokonać tylko raz na jedno konto klubowe. 

Akcja obejmuje aż 5 kategorii ( włosy, ciało, usta, paznokcie oraz maski do twarzy ), więc skompletowanie 4 produktów nie powinno stanowić problemu. Warto podkreślić, że kosmetyki muszą mieć różne kody kreskowe, czyli np. różnić się wersją zapachową. 
Bardzo się cieszę na tę promocję, bo to doskonała okazja uzupełnić zapasy przede wszystkim masek do twarzy. Chętnie przygotuję również post o tym, co polecam kupić na zbliżającej się akcji 2+2 gratis w Rossmannie, dajcie znać w komentarzu czy macie ochotę na taki wpis. 
Słyszałyście już o nadchodzącej akcji? Wybieracie się na zakupy?

Czy Wam też na myśl o myciu pędzli przechodzą dreszcze? Jeszcze jakiś czas temu odkładałam to w nieskończoność, a później domywanie resztek produktów trwało wieczność. Teraz zajmuje mi to dosłownie chwilę, więc z czystym sumieniem mogę przyznać się – że myję pędzle raz w tygodniu. Dzisiaj będzie więc o kosmetyku, który kosztuje zaledwie kilka złotych a zadba o pędzle jak nikt inny i jak będzie trzeba to również będzie pielęgnował Twoje ciało. 

Olejek Isana to żadna nowość na rynku, gdyż na drogeryjnej półce stoi od lat. Pewnie nie raz mignął Ci podczas zakupów, a nawet nie pomyślałaś, że to taki mistrz w myciu pędzli. Polecają go nawet znane makijażystki – więc coś w tym musi być. Co prawda nie jestem posiadaczką pędzli za kilkaset złotych mianowane produktem najwyższej jakości, bo swoje akcesoria zamawiam na Aliexpress. ( swoją drogą jakość tych pędzli jest świetna, chętnie zrobię o tym wpis!) Nie testowałam więc olejku na naturalnym włosiu, gdyż takiego do swoich makijażu nie stosuję. 
Olejek ma dość specyficzny zapach, który nie każdego urzeknie, a jego główną funkcja jest pielęgnacja ciała. Niestety do mnie kompletnie nie przemawia używanie go w kąpieli, dlatego znalazłam na niego inny sposób. Okazuje się, że ten niedrogi kosmetyk rewelacyjnie rozpuszcza resztki produktów do makijażu, a włosie po myciu jest mięciutkie. Zapach na szczęście szybko się gdzieś ulatnia. Oczywiście oprócz pędzli olejek doskonale czyści gąbeczki. 
Jak często należy myć pędzle? 
Mówiąc, że po każdym użyciu byłabym nieszczera – bo sama myję je raz w tygodniu. Na szczęście nie kupuję drogich pędzli, więc mam ich kilka kompletów, które używam zamiennie. Często też, szczególnie w przypadku pędzelków do oczu używam tych samych kolorów, dlatego nie mam problemu z użyciem “ubrudzonych” sztuk. Najczęściej jednak warto myć te pędzle, którymi nakładamy produkty mokre – gdyż te znacznie głębiej osiadają we włosiu i szybciej powodują rozmnażanie się bakterii. 
W jaki sposób myć pędzle? 

Ja zawszę używam w tym celu chłodnej wody delikatnie zwilżając jedynie włosie. Nakładam odrobinę olejku na brush egg ( ale spokojnie możecie myć pędzle w dłoniach ) i pocieram końcówką o wypustki. Płuczę je ponownie strumieniem wody i delikatnie odciskam nadmiar w dłoni. Czynność powtarzam wyłącznie w przypadku podkładów. Układam na rozłożonym ręczniku papierowym i pozostawiam do wyschnięcia. Pędzle wyglądają jak nowe. 
Mam nadzieję, że dbacie o wasze akcesoria do makijażu systematycznie a dzisiejszy post był jedynie podpowiedzią, a nie przypomnieniem. Jeśli macie ochotę to puśćcie ten wpis w świat, niech inni się dowiedzą. Dajcie znać czy macie ochotę na recenzję pędzli z Aliexpress? 
Ściskam!
W kwietniu rusza chyba najbardziej oczekiwana promocja w Rossmannie czyli -49% na kolorówkę. Jednak w tym roku nastąpiło  kilka ważnych zmian, o których warto wiedzieć zanim wybierzemy się na zakupy. Niestety drogeria strzeliła sobie w kolano dzieląc swoich klientów na lepszych i gorszych, co już w sieci odbiło się echem. Zapraszam do zapoznania się z najważniejszymi informacjami dotyczącymi promocji -55% w Rossmannie. 

NIE MA JUŻ -49% I PROMOCJA NIE DLA KAŻDEGO 
Do tej pory z akcji mógł skorzystać każdy, jednak tym razem promocja jest przeznaczona wyłącznie dla klubowiczów Rossmann czyli osób posiadających aplikację drogerii.  Pobranie i rejestracja w klubie zajmuje dosłownie chwilkę, ale warto o to zadbać przed wizytą w sklepie. Drugą ważną zmianą jest wysokość rabatu, który do tej pory wynosił 49% a od teraz będzie to 55%! ( już wcześniej tyle samo otrzymywali klubowicze ). 



KIEDY MOŻNA SKORZYSTAĆ Z PROMOCJI -55%?

Tutaj też nastąpiły zmiany, które ciężko wyjaśnić i zrozumieć. Oficjalnie akcja rusza 9 kwietnia 2018 i potrwa 10 dni do 19 kwietnia br. Jest jednak jedno ale… niektórzy klubowicze ( trudno wyjaśnić na jakich zasadach zostali wybrani ) mogą skorzystać z promocji już od 3 kwietnia…. Nie wiem dlaczego klienci Rossmanna zostali podzieleni na lepszych i gorszych i o ile osoby, które już mogą cieszyć się tańszymi zakupami są zadowoleni, to cała reszta ( w tym ja ) jest zniesmaczona. O tym czy możecie już skorzystać z promocji dowiecie się otwierając aplikacje klubu Rossmann.
Promocja działa zarówno w drogeriach stacjonarnych jak i on-line.
CO OBEJMUJE PROMOCJA I ILE KOSMETYKÓW KUPIMY TANIEJ?

Aby skorzystać ze zniżki -55% należy kupić minimum 3 różne kosmetyki do makijażu, co w praktyce może oznaczać, że nie ma górnej granicy zakupów, ale z promocji możemy skorzystać tylko raz. Śledząc konta innych blogerek na Instagramie widziałam, że promocja płata figle i czasem można zrobić zakupy kilka razy, czasami nabija się jedynie 49% także całość wygląda na jeszcze niedopracowaną.
CO WARTO KUPIĆ PODCZAS AKCJI -55% NA KOLORÓWKĘ?

Na początku warto zaznaczyć, że asortyment różni się w poszczególnych sklepach stacjonarnych, jak również nie wszystkie kosmetyki są dostępne on-line.

Poniżej lista wpisów na temat wartych uwagi kosmetyków kolorowych: 

Podczas promocji warto zaopatrzyć się w nowy podkład oraz puder, gdyż te normalnych cenach są zwykle drogie. Z przyjemnością mogę Wam polecić dwa podkłady Bourjois – 123 Perfect oraz Healthy Mix ( teraz dostępny jest nowy odcień 50, który jest jaśniejszy od 51. ). Bardzo dobrze sprawdza mi się również SinSkin Ultralight Serum Foundation SPF 25. ( link do recenzji macie wyżej ). Ja mam w planach kupić bestsellerowy Maybelline Super Stay 24h oraz nowość krem BB Healthy Mix. Jeśli chodzi o pudry sypkie to jestem fanką ryżowych ( np. z Paese czy Ecocera ), których nie dostaniemy niestety w Rossmannie, ale mam ochotę poznać Provoke Loose Powder od Dr. Irena Eris, który jest polecany na wielu blogach.
Pod makijaż koniecznie baza – polecić Wam mogę dwie: L’oreal Infallible Pore Refining ( wygładzająca ) oraz Bielenda Perl Base ( efekt poprawy kolorytu ). Obie sprawdzają mi się wyśmienicie. 
Do ust koniecznie musicie poznać mój hit – pomadki Rouge Velvet Bourjois. Moje ulubione kolory tu 01 ( nudziak ), 08 ( klasyczna czerwień ), 10 ( wpadająca w burgund ), oraz 12 ( czerwony brąz ). Swatche możecie zobaczyć TUTAJ.
W makijażu oka bardzo ważna jest dla mnie maskara, w ostatnim czasie testuję kilka nowości, jedną z nich jest Maybelline Total Temptation i z przyjemnością po nią sięgam, dlatego polecam ją również Wam. Mnie ciekawi nowość od Eveline Volumix Fiberlast Ultra False Lash Effect oraz hitowy Pump It Lovely. Oba kosztują niewiele nawet bez promocji, więc kupię je za grosze. Do brwi z czystym sercem polecam Wam pomadę WIBO, bo to prawdziwa petarda, którą można porównać z tą z Inglota. 
Zanim wybierzecie się do Rossmanna skuszone wielką promocją polecam sprawdzić ceny w drogeriach on-line, które często są niższe od tych promocyjnych. 
Planujecie zakupy w Rossmann? Co jest na Waszej liście zakupowej?