Główna BEZ KATEGORII Nowość! Paleta Lemonade Craze od Maybelline. HIT czy KIT?

Nowość! Paleta Lemonade Craze od Maybelline. HIT czy KIT?

W dzisiejszym poście:

Przygotowania do wiosennego sezonu w świecie Beauty trwają w najlepsze. Marki coraz che†niej stawiają na kolor, a przez to moja lista zakupowa robi się coraz dłuższa. Kusi mnie kilka nowości jeśli chodzi o palety do makijażu, które jak wiecie uwielbiam testować. Z pewnością w najbliższym czasie testów kosmetyków kolorowych pojawi się tutaj całkiem sporo.
Muszę przyznać, że nie jestem zwolenniczką zakupów jakichkolwiek cieni do powiek w drogeriach. Na palcach jednej ręki zliczę paletki, które zrobiły na mnie jakiekolwiek wrażenie. Zdecydowanie więcej jest tych, o których ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego. Niedawno, całkiem przypadkiem ( z klubu Wizażu ) trafiły do mnie nowości od Maybelline, z których w szczególności zainteresowała mnie paletka cieni. Czy jest warta zainteresowania?
recenzja na blogu tinaha

LEMONADE CRAZE: PIERWSZE WRAŻENIE

Muszę przyznać, że paleta na pierwszy rzut oka prezentuje się interesująco, żółty kolor opakowania skutecznie przyciąga wzrok, a przy okazji od razu widać jej zawartość. W środku znajduje się 12 cieni do powiek o zróżnicowanej gramaturze. Początkowo miałam mylne wrażenie, że cztery większe kosteczki to rozświetlacze i bronzer, jednak jak się okazało to również są cienie. Być może producent sugeruje, że będą one najcześciej używane. Kolory tworzą ciekawą kompozycję, gdyż z jednej strony dominują tutaj neutralne barwy, ale z drugiej jest kilka bardziej odważnych odcieni. Do paletki nie jest dołączony żaden pędzel ani aplikator, co rzadko zdarza się przy drogeryjnych produktach. Osobiście mi to nie przeszkadza, bo nigdy z nich nie korzystam. Paletka jest bardzo lekka, a sam plastik, z którego jest wykonana niestety nie wygląda na zbyt wytrzymały.
 
recenzja na blogu tinaha
 

LEMONADE CRAZE: KOLORY, PIGMENTACJA, SWATCHE

recenzja na blogu tinaha
Paleta złożona z 12 cieni tworzy całkiem przyjemną kompozycję. Są tu kolory, które pozwolą stworzyć zarówno dzienny makijaż jak i taki z odrobiną szaleństwa. Każdy odcień ma swoją nazwę, co uważam za świetny pomysł. Choć kolory na swatchach wypadają nienajgorzej, a w przypadku niektórych ( sugar coated, lemonade craze czy ice pop ) nawet przyzwoicie, to przy pracy pędzlami jest już gorzej. Aby wydobyć pigment trzeba nieźle się napracować nakładając nawet kilka warstw. Nie jest to więc paletka, którą zrobicie szybki i efektowny makijaż. Najlepiej ze wszystkich spisuje się tytułowy cień, ale to zdecydowanie za mało aby wywołać u mnie zachwyt ( choć za żółtym szaleje w ostatnim czasie ).
recenzja blog
 Zdaję sobie sprawę, że nie jest to paletka wysoko-półkowa, ale ciężko porównać ją choćby do marki MUR, która nie raz pokazała, że niedrogie palety mogą kryć w sobie moc. Podsumowując cienie nie są tak intensywne jak bym sobie życzyła, ale jeśli zależy Wam jedynie na dodaniu odrobiny charakteru dziennemu makijażowi to z pewnością się nie zawiedziecie.
tinaha.pl

MAYBELLINE LEMONADE CRAZE – HIT CZY KIT?

Stojąca na półkach drogerii paleta Lemonade Craze poza przyciągającym wzrok opakowaniem nie wyróżnia się specjalnie na tle swoich koleżanek. Mimo, że kolory są ciekawe, to niestety pigmentacja i trwałość cieni pozostawiają wiele do życzenia. W cenie obowiązującej stacjonarnie choćby w Rossmannie czyli ponad 77,99 złotych nie poleciłabym jej nikomu, jednak online jest dostępna z ułamek tej kwoty ( ok. 25 pln ), co uważam, że jest bardziej odpowiednią kwotą jaką można przeznaczyć na ten produkt.
tinaha.pl
Paletkę testowałam kilkakrotnie i w żadnym wypadku nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Zdecydowanie liczyłam na więcej intensywności i miałam nadzieję, że w ciekawym opakowaniu kryje się równie interesująca zawartość. Niestety w mojej ocenie to bardziej kit, niż hitowy produkt.
Jestem ciekawa czy macie wśród marki Maybelline swoich kosmetycznych ulubieńców? Podzielcie się koniecznie!

Podziel się postem:

Facebook
Twitter
Pinterest

19 Responses

  1. Całkiem przyjemna kolorystycznie paleta, ale nie za jej standardową cenę – bez jaj!

  2. Mnie kusi jedynie ten żółty kolor, bo pozostałe w swojej kolekcji już mam. Z chęcią ją wypróbuję, bo makijaż wyszedł Ci bardzo ładnie 😍

  3. Paletki Maybelline jakoś mnie nigdy nie przekonywały. Mam jeszcze taką neutralną, The Nudes chyba się nazywała, ale nie wiem, czy jej nie oddam…

  4. Mi kolorki na tej palecie bardzo się podobają a i pigmentacja na codzienny makijaż dla mnie jest wystarczająca.

  5. Kolorki ma ładne, choć nie do końca moje.. Chyba pozostanę przy moich ulubionych paletkach od Kobo Professional.

  6. no właśnie piękna paleta, ale nic z tego. Mam jedną z ostatnich palet tej marki i nie wypada zbyt dobrze

  7. Muszę przyznać, że paletka jakoś mnie nie zaskoczyła, mimo iż trzeba przyznać, że zawarte w niej kolory są na prawdę bardzo ładne.

  8. Wygląda ładnie, szkoda że nie sprawuje się już tak dobrze :/ Chociaż ja i tak bym po nią nie sięgnęła, bo odcienie jakieś takie nie moje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *