Główna BEZ KATEGORII BOURJOS ROUGE VELVET THE LIPSTICK: RECENZJA, SWATCHE

BOURJOS ROUGE VELVET THE LIPSTICK: RECENZJA, SWATCHE

W dzisiejszym poście:

Nigdy nie byłam wielką fanką makijażu ust, jednak odkąd furorę robią pomadki matowe moja kolekcja produktów do ust stale się powiększa. Mam wielką słabość to intensywnych odcieni, a przez moją niechęć do poprawek cenię sobie trwałość. Z przyjemnością sięgam po kolejne matowe pomadki testując je pod kątem wytrzymałości oraz pigmentacji. Dzisiaj pokażę Wam nowości w moich zasobach, jednak ostrzegam – te perełki wprawiają zachwyt od pierwszego spojrzenia



O innych matowych pomadkach w mojej kolekcji pisałam tutaj: 


Przegląd matowych pomadek w płynie: Bell, Golden Rose, Inglot, Deborah Milano

Seria pomadek Rouge Velvet the Lipstick od Bourjois to 12 pięknych odcieni o matowym wykończeniu zamknięte w plastikowych wykręcanych opakowaniach.  Wyglądem przypominają klasyczne szminki, jednak nic bardziej mylnego, gdyż pięknie zastygają na ustach zachowując pełny mat. 
Konsystencja jest niczym masełko, produkt gładko sunie po ustach wypełniając je intensywnym kolorem. Delikatne muśnięcie pomadką i kolor pięknie wypełnia wargi. Nie potrzebne są dodatkowe warstwy. Kształt szminki pozwala na precyzyjne wykonanie makijażu ust, a satynowa powłoka w kilka chwil zastyga do matu i utrzymuje się w nienaruszonym stanie przez kilka godzin. 
W mojej kolekcji posiadam aż 6 odcieni i choć każdy z nich jest równie piękny i intensywny to moje serce skradł kolor 12, który jest połączeniem zgaszonej czerwieni i brązu. 
Pomadki są bardzo napigmentowane i z każdą z nich pracuje się rewelacyjnie. Na ogromny plus zasługuje ich trwałość, nawet jedzenie oraz picie nie jest im straszne. Ważną dla mnie cechą jest również to, że produkt jest niewyczuwalny na ustach. Pomadki kosztują w granicach 50 złotych, jednak są warte każdej złotówki. Dostępne są zarówno w drogeriach jak i sklepach internetowych. 
Który kolor najbardziej wpadł Ci w oko?
Ściskam. 

Podziel się postem:

Facebook
Twitter
Pinterest

47 Responses

  1. Bardzo fajne są te pomadki. Przede wszystkim nie wysuszają ust, tylko są właśnie przyjemne jak masełko. Ja mam odcień 01 🙂

      1. Mam takie same odczucia! Mam tylko jeden taki nudziak toffe konturówka MIss Sporty i właśnie ta pomadka Bourjois ma podobny odcień, dlatego ją polubiłam 🙂

          1. Jest super! Kupuję ją od lat i mam po kilka sztuk w zapasie 🙂 tylko tę konturówkę kupuje z Miss Sporty 🙂

  2. Nie miałam nigdy nic z pomadek Bourjois, ale dużo osób je bardzo poleca. Mają fajną gamę kolorystyczną, czekam na promocje w rossku może wtedy się skuszę 😀
    Mój blog

    1. Polecam wypróbować szczególnie podczas wyprzedaży w Rossmannie, pewnie niebawem jakaś się pojawi 🙂

  3. Bordowy kolorek jest cudny! <3 Pomadek używamy dość rzadko, ale na jakieś szczególne okazje czemu nie?

  4. Nigdy nie stosowałam kosmetyków tej marki – zawsze jakoś mi nie po drodze – te pomadki widzę już kolejny raz i chyba czas i pora się skusić. Szczególnie przemawia do mnie kolor 10 🙂

    1. Kolor nr. 10 jest moim klasykiem, chyba z każdej marki kosmetycznej mam pomadkę o takim odcieniu. Te z Bourjois zachwyciły mnie konsystencją i trwałością.

  5. Pomadki wyglądają fenomenalnie. Mają bardzo ładne kolory, choć nie do końca jest to moja paleta barw.

  6. Nie miałam jeszcze żadnej z tych pomadek, ale każda wygląda bardzo zachęcająco. Moje serce podbiła jedna ta z numerem 10 <3

  7. Samo opakowanie sprawia, że mam ochotę kupić wszystkie. 10 jest dla mnie niesamowitym sztosem 😍😍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *