Category

PIELĘGNACJA

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LATA 2019

kosmetyczni ulubieńcy lata

Staram sobie przypomnieć kiedy ostatnio na blogu bądź youtube pojawili się moi kosmetyczni ulubieńcy. To było naprawdę dawno temu, a wniosek tego jest bardzo prosty – przez dłuższy czas żaden kosmetyk nie wywołał u mnie zachwytu tak dużego, aby nadać mu miano TOP. W ostatnim czasie mam jednak kumulację fajnych produktów, więc kawa w dłoń i zapraszam na przegląd kosmetycznych ulubieńców ostatnich miesięcy. Wpadajcie również na mój Instagram, gdzie często pokazuję Wam moją aktualną pielęgnację i kosmetyczne nowości.

Pixi Glow Tonic Serum

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY: PIXI – GLOW TONIC SERUM

Na początek Glow Tonic Serum marki Pixi, które otrzymałam kilka tygodni temu w paczce PR. Kosmetyk aplikuję zazwyczaj wieczorem zaraz po toniku, a przed kremem. Zamknięty jest w niewielkim opakowaniu z pipetą, która ułatwia aplikowanie serum. ( wystarczy po kropelce na czoło i policzki ). Produkt ma lekko tłustą konsystencję i wymaga dłuższej chwili na wchłonięcie się – dlatego też na dzień stosuję go sporadycznie. Serum zostawia na skórze lepką warstwę, na którą zwykle nakładam krem i kładę się spać. Uwielbiam to jak działa na moją skórę, nawet rano cera jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku, a po porannym oczyszczaniu gotowa na makijaż. Kosmetyk niestety nie należy do najtańszych, aczkolwiek wydajność jest na wysokim poziomie, dlatego to dobra inwestycja.

Holika Holika Pianka do twarzy

HOLIKA HOLIKA – BAMBUSOWA PIANKA OCZYSZCZAJĄCA

Do oczyszczania twarzy latem najchętniej wybieram lżejsze produkty, dlatego przed sezonem zaopatrzyłam się w bambusową piankę do mycia od Holika Holika. Markę bardzo lubię, a opinie o produkcie były całkiem pozytywne. W mojej ocenie produkt wypada doskonale. Jest absolutnie delikatny a jednoczenie niezwykle skutecznie zmywa makijaż. Piankę stosuję wraz z szczoteczką Foreo, aczkolwiek często nakładam i rozmasowuję produkt na twarzy a dopiero później korzystam z urządzenia. Kosmetyk stosuję od ponad 2 miesięcy i powoli zbliżam się do dna, więc wydajność oceniam przyzwoicie. Konsystencja musu niestety trudno wydobywa się z tubki, szczególnie przy końcówce. W ogólnej ocenie piankę oceniam naprawdę wysoko!

Go Nature Olejek Ultranawilżający

GO NATURE – OLEJEK ULTRANAWILŻAJĄCY EMOLIO

Jeśli śledzicie mnie dłuższą chwilę, to wiecie, że zmagam się z miejscowo przesuszoną skórą. Walczę z problemem na różne sposoby, ale w ostatnim czasie odkryłam bardzo fajny produkt, który błyskawicznie rozprawił się z przesuszonymi miejscami. Marka GoNature to dla mnie absolutna nowość, a z jej produktem spotkałam się za sprawą pudełka I love Box. Olejek ultranawilżający EMOLIO to produkt 100% wegański i niemal w pełni naturalny. Choć ja stosuję go przede wszystkim miejscowo na suchą skórę ( np. pod pachami ) , to można aplikować go również na twarz czy włosy. Kosmetyk jako jedyny z dzisiejszych ulubieńców nie ma absolutnie żadnego zapachu. Co ważne produkt jest bezpieczny także dla dzieci, a że mój synek zmaga się z AZS to stosuję go również u niego. Widzę delikatne efekty, ale w tym przypadku jeszcze potrzeba nieco czasu na opinię.

I love signature sól do kąpieli

I LOVE: SIGNATURE – SÓL DO KĄPIELI

Kąpiel to dla mnie zawsze ważny rytuał pielęgnacyjny, bo przez te kilka minut mogę pobyć w ciszy sama ze sobą. ( zrozumie mnie każda mama ) Lubię więc wszelkie umilacze, które sprawiają, że kąpiel staje się jeszcze przyjemniejsza. Ostatnio zachwycam się solami marki I love ( Singature ) a przede wszystkim ich zapachami. Aktualnie używam Violet Dreams, który pachnie przecudownie, podobnie zresztą jak wcześniejsze – Elderflower Fizz czy Exotic Fruits. Każdy z nich jest wyjątkowy na swój sposób i trudno byłoby mi wybrać najlepszy. Opakowania mają całkiem spore, cenę przystępną i przyznaję bez bicia, że nigdy ich sobie nie żałuję. Jeśli macie wannę to koniecznie je wypróbujcie.

Oh tomi mus do ciała

OH!TOMI – MUS DO CIAŁA

Pozostając w temacie kąpieli muszę pokazać Wam moje najnowsze odkrycie – kosmetyk OH!TOMI, który znalazłam w czerwcowym I love Box. Mus do mycia ciała o zapachu melona początkowo nie wywołał u mnie szczególnego zachwytu, bo woń wydawała się być mdła. Wszystko zmieniło się i zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia. Konsystencja dość zbita, pod palcami wyczuwalne delikatne drobiny, które w kontakcie z mokrą skórą delikatnie peelingują a całość delikatnie się pieni. Używanie tego musu to bajka, a zapach nagle jest świeży i wręcz apetyczny. Zdecydowanie zaskoczył mnie ten kosmetyk i śmiało mogę stwierdzić, że jest jednym z lepszych jaki kiedykolwiek używałam.

Koniecznie zajrzyj na kosmetycznych ulubieńców zimy!

kosmetyczni ulubieńcy - Indigo Shea Sugar Body Scrub

INDIGO – SHEA SUGAR BODY SCRUB

Jestem pewna, że kojarzycie markę Indigo przede wszystkim z lakierami hybrydowymi. Zgadza się, ale firma ma w ofercie kosmetyki do pielęgnacji, które nie raz wywołały mój zachwyt. ( wspaniałe balsamy i kremy do rąk ) Przede wszystkim produkty pachną obłędnie i najczęściej można je spotkać w firmowych salonach SPA. Aktualnie używam peelingu do ciała, który zamknięty jest w ogromym 500 ml słoiku. Produkt ma wysoko w składzie masło shea, więc oprócz złuszczania naskórka doskonale skórę nawilża i pozostawia miękką. Musicie wierzyć na słowo, ale ciało po kąpieli jest tak przyjemne w dotyku, że szok! Jak już wcześniej wspomniałam – zapach jest absolutnie rewelacyjny co tylko sprzyja częstego stosowania peelingu.

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LATA 2019

kosmetyczni ulubieńcy lata 2019

Jestem ciekawa, czy znacie któregoś z moich kosmetycznych ulunieńców do pielęgnacji, a może polecicie mój swój kosmetyczny hit ostatnich miesięcy?

Kosmetyczne recenzje to wbrew pozorom nie jest temat na szybko, ponieważ aby rzetelnie ocenić produkt potrzeba sporo czasu na jego testy. Lubię jednak tego rodzaju wpisy, bo wiem, że dla Was do kompletna dawka wiedzy o kosmetyku i ufacie mojej opinii. To dla mnie bardzo ważne.

O ile odżywki do rzęs cieszą się niesamowitą popularnością, to te przeznaczone do brwi już niekoniecznie, a te przecież potrafią nadać ekspresji całej twarzy. Zwłaszcza, gdy rezygnujemy z makijażu – co latem osobiście zdarza mi się dość często. Jestem właśnie po 3-tygodniowym teście odżywki do brwi BROW marki ORPHICA dostępnej w sklepie nutridome.pl i opowiem Wam o efektach jej stosowania.

odżywka brow orphica

ODŻYWKA DO BRWI ORPHICA – WYGLĄD I APLIKACJA

Odżywka zamknięta jest w estetycznym opakowaniu przypominającym eyeliner, zaś sam aplikator ma formę małej gąbeczki. W użyciu sprawdza się wyśmienicie, gdyż za jednym pociągnięciem pokrywa całą brew ( wraz ze skórą ), więc aplikacja trwa dosłownie chwilkę. Odżywkę stosuje się raz dziennie, a opakowanie ma pojemność 6 ml. Produkt nie ma żadnego zapachu, a po nałożeniu cienkiej warstwy poza uczuciem delikatnej wilgoci nie czuć nic. Jedyne przeciwskazania do stosowania odżywki to ciąża, karmienie piersią bądź chemioterapia. Cena odżywki w sklepie nutridome.pl to aktualnie 189 pln.

odżywka brow orphica

EFEKTY STOSOWANIA ODŻYWKI DO BRWI BROW

Muszę przyznać, że jestem naprawdę zaskoczona i to pozytywnie, bo efekty widać gołym okiem. Już po kilkunastu dniach patrząc w lustro zauważyłam różnicę, oczy wydawały się być bardziej wyraziste. Jednak dopiero po zestawieniu zdjęć przed / po widać efekt wow. Nie muszę więc Wam tutaj opowiadać niestworzonych historii, bo myślę, że sami jesteście w stanie dostrzec różnicę. Dodam również, że za mną dopiero 3 tygodnie kuracji, a w opakowaniu zostało jeszcze trochę produktu, więc będę kontynuować przez najbliższe 2 tygodnie. Następnie planuję miesięczną przerwę i powrót do stosowania odżywki BROW.

Przed / po 3 tygodniach
odżywka brow orphica

Moim celem było uzyskanie bardziej wyrazistego spojrzenia i efekt został osiągnięty, z czego jestem bardzo zadowolona. Należę do osób, które mają problemy z systematycznością – ale rozwiązanie okazało się proste. Postawiłam odżywkę obok szczoteczki i ani razu nie zapomniałam o jej zastosowaniu. Teraz gdy patrzę w lustro bez makijażu nie mam wrażenia, że wyglądam jakbym była chora. Niewielka zmiana, ale różnica bardzo widoczna. Wyprzedzając Wasze pytania – nie planuję robić sobie permanentnych brwi, bo dla mnie efekt nie jest zbyt naturalny i zwyczajnie… lubię się malować. Po co miałabym sobie to odbierać?

Lato kojarzy mi się przede wszystkim z dużą ilością słońca i wyjazdami wakacyjnymi. Niestety oprócz przyjemności z nimi związanych są też ważne kwestie, o których nie możemy zapominać. O ile o używaniu kremów z filtrem czy piciu dużej ilości wody podczas upałów nie trzeba przypominać, to o odpowiednim zabezpieczeniu stóp już niekoniecznie. Wizyty na basenie czy w hotelowym SPA związane są z chodzeniem boso. Często doprowadza to do nieprzyjemności, czyli grzybicy stóp i paznokci, a także do powstawania kurzajek. Jak rozpoznać objawy i zwalczyć tę wstydliwą przypadłość, a także jak jej zapobiec?

Jak pozbyć się grzybicy stóp i paznokci?

CZYM JEST GRZYBICA STÓP I PAZNOKCI I JAK JĄ ROZPOZNAĆ?

Nie rozumiem, dlaczego na słowo “grzybica” ludzie reagują z obrzydzeniem, albo udają, że problem ich kompletnie nie dotyczy. ( a dotyczy aż 21% społeczeństwa ) Na wstępie warto to zaznaczyć – grzybica jest chorobą ( jak każda inna ), która najszybciej rozwija się w ciepłym i wilgotnym środowisku, dlatego latem o nią najłatwiej. Wystarczy wizyta na basenie czy w saunie,  ale przyczyną może być również nieodpowiednio dobrane obuwie, bądź nieprawidłowa higiena osobista. Co ważne, grzybica to nie powód do wstydu, ani tym bardziej temat do zbagatelizowania. Najlepiej zadbać, aby do jej rozwoju nie doszło, a jeśli już tak się stanie – leczyć jak najprędzej. Najczęstszym objawem grzybicy stóp jest po prostu uczucie świądu lub pieczenia. Warto również zwrócić uwagę, czy grzybica dotyczy jedynie stóp, czy również paznokci ( na co wiele osób nie zwraca kompletnie uwagi ). W przypadku grzybicy paznokci objawem jest zmieniający się kolor płytki z białego na żółty, a w późniejszym stadium na brązowy, a sam paznokieć zaczyna się rozwarstwiać i wygląda zwyczajnie nieestetycznie.

grzybica stóp i paznokci - jak ją wyleczyć?

JAK ZAPOBIEGAĆ POWSTANIU GRZYBICY STÓP I PAZNOKCI?

Jeśli problem grzybicy stóp czy paznokci aktualnie Was nie dotyczy, nie znaczy, że podczas wakacji do tego nie dojdzie. Warto więc chronić swoje stopy, aby zniwelować ryzyko infekcji grzybiczej niemal do zera. Ja tego lata wybrałam ochronny spray 3w1 Excilor. Jest to wyrób medyczny, który nie tylko zapewnia ochronę przed grzybicą stóp i paznokci, ale również chroni przed powstawaniem brodawek / kurzajek podeszwowych. ( których uwierzcie – cholernie ciężko się pozbyć! ) Spray działa aż do 8 godzin, jest wodoodporny ( i całkowicie niewidoczny ) i nie brudzi ubrań. Co ważne można go stosować u dzieci już od 2 roku życia. Stosuję go przed wizytą na basenie czy innym kąpielisku, ale także na wyjazdach – kiedy biegam po hotelowym pokoju i łazience boso. ( uwierzcie mi, w ten sposób również można się zarazić ) Spray, jak do tej pory, mnie nie zawiódł, dlatego obowiązkowo ląduje w podróżnej kosmetyczce.

grzybica stóp i paznokci - jak ją wyleczyć?

JAK WALCZYĆ Z GRZYBICĄ PAZNOKCI?

Najgorzej jest nie robić nic. Jak tylko zorientujesz się, że problem grzybicy paznokci dotyczy również Ciebie działaj od razu. Grzybica sama nie zniknie, a im dłużej będziesz zwlekać, tym trudniej będzie ją wyleczyć. Na rynku medycznym dostępnych jest całkiem sporo preparatów do leczenia infekcji grzybiczej paznokci tj. lakiery czy sztyfty. Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, który będzie najskuteczniejszy dlatego dzisiaj zarekomenduję Wam ten, który sprawdził się w przypadku mojego taty.

grzybica stóp i paznokci - jak ją wyleczyć?

Produkty otrzymałam nieodpłatnie od marki Excilor. Nie wpłynęło to na moją ocenę, ani na jakość przeprowadzonego ( w tym przypadku przez mojego tatę ) testu.

POD LUPĄ: WYROBY MEDYCZNE EXCILOR

Po przetestowaniu przez mojego tatę kilkunastu polecanych przez farmaceutów preparatów na grzybicę paznokci ( w tym takich marek, które są typowo drogeryjne, a więc ich byt w aptece to dla mnie absurd ) postanowił sprawdzić skuteczność wyrobów medycznych marki Excilor. W ofercie znajduje się zarówno sztyft jak i płyn, ale również spray, który warto stosować po zakończonym leczeniu, bądź po prostu zapobiegawczo.

W pierwszej kolejności testowany był płyn Excilor, który nakłada się na paznokcie jak lakier, ale nie zostawia błyszczącej warstwy tylko wchłania się błyskawicznie. Co ważne, nie jest konieczne wcześniejsze piłowanie płytki, co często zniechęca mężczyzn do stosowania tego typu produktów. Zalecane jest stosowanie preparatu dwa razy dziennie ( rano i wieczorem ), a efekt widoczny jest po ok. 2 tygodniach. Kluczem do sukcesu jest więc systematyczność i cierpliwość – z czym wielu mężczyzn ma problem. Moja mama jednak przypilnowała odpowiednio tatę i jak sam mówi “w końcu widać jakiś progres w leczeniu” . Jedna buteleczka lakieru ( 3,3 ml ) starczy na ponad 2 tygodnie kuracji. Co ważne, leczenie można uznać za zakończone kiedy odrośnie całkowicie nowy, zdrowy paznokieć, dlatego należy nieprzerwanie stosować wybraną metodę leczenia.

Recenzja warta uwagi: Peelingująca sól morska 2w1

Sztyft Excilor do leczenia grzybicy paznokci to produkt o identycznym składzie i działaniu jak płyn, ale z pewnością będzie chętniej wybieranym produktem przez mężczyzn. Sztyft dzięki wygodnemu aplikatorowi jest niezwykle prosty w użyciu, nawet w trudnych warunkach. (można wrzucić do plecaka i nie wyleje się) Stosuje się go dwa razy dziennie, a jedno opakowanie wystarczy na prawie 400 aplikacji. 

grzybica stóp i paznokci - jak ją wyleczyć?
#excilor #chronistopy

Ciekawa jestem jakie jest Wasze podejście do tematu – lepiej zapobiegać, czy leczyć? Idziecie na żywioł i nie myślicie o zagrożeniach, czy stosujecie profilaktykę każdego dnia?

JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM SUCHYCH UST?

Pewnie niewiele z Was zdaje sobie sprawę, że usta to najdelikatniejsza część naszej twarzy. Cieniutki naskórek warg pozbawiony jest gruczołów potowych oraz bardzo ubogo wyposażony w gruczoły łojowe. Ta ostatnia właściwość sprawia, że naturalna ochronna warstwa lipidowa na ustach jest także wyjątkowo cienka. W dodatku nieustannie ścieramy ją, oblizując usta, jedząc czy pijąc. Z powodu niewielkiej liczby gruczołów łojowych na skórze warg, są one słabo chronione przed utratą wilgoci.

JAK DBAĆ O USTA ZIMĄ?

O usta należy więc odpowiednio dbać, nie tylko zimą ale przez cały rok. Choć niskie temperatury i mroźny wiatr szczególnie narażają je na podrażnienia, to promienie słoneczne i kosmetyki do makijażu również mają negatywny wpływ. Przez odpowiednią pielęgnację mam na myśli specjalistyczne produkty, które zawierają odpowiednie składniki nawilżające i wzmacniające barierę ochronną naskórka. Dzisiaj przedstawię Wam produkt, z którym nie rozstaję się tej zimy!
opinie
Należę do osób, które uwielbiają podkreślać usta mocnymi odcieniami jednak zdaję sobie sprawę, że na mocno wysuszonych i podrażnionych wargach żadna pomadka nie będzie wyglądać dobrze. Staram się regularnie wykonywać peeling ust, jednak na co dzień towarzyszy mi ochronny balsam do ust Erazban Protect. Niewielkich rozmiarów tubka zmieści się w nawet najmniejszej torebce, a wygodny skośny aplikator niezwykle ułatwia aplikację produktu.

ERAZABAN PROTECT – SKŁAD POMADKI OCHRONNEJ

W składzie znajdziemy masło shea, witaminę E czy olej z rokietnika. Taka kompozycja doskonale nawilża i nawadnia skórę, jak również ma właściwości kojące i regeneracyjne.  Co więcej balsam #erazabanprotect jako jedyny zawiera filtr SPF50, a więc doskonale chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz zapobiega powstawaniu opryszczki. Produkt został przebadany dermatologicznie i jest całkowicie bezzapachowy. Dostępny jest w aptekach stacjonarnych oraz internetowych.
Balsam bardzo odpowiada mi pod kątem nie tłustej konsystencji, sposobu aplikacji i składu produktu. Zajmuje niewiele miejsca, więc mogę mieć go zawsze przy sobie. Staram się nakładać cieniutką warstwę 3 do 4 razy dziennie. Balsam wchłania się dłuższą chwilę, jednak nie pozostawia lepkiego filmu. Efekty regularnego stosowania zauważyłam już po trzech dniach, a muszę przyznać, że dotychczas moje wargi były w bardzo kiepskim stanie. Usta nie tylko wyglądają na pełniejsze, ale są miękkie i miłe w dotyku. Produkt doskonale sprawdza się w okresie zimowym, jednak nie omieszkam zabrać go na urlop, na który wybieram się lada chwila.
Jestem ciekawa w jaki sposób pielęgnujecie swoje usta? 
Żyjąc w ciągłym biegu szukamy przeróżnych rozwiązań, aby oszczędzić czas przeznaczany na codzienne rytuały. Szczególnie gdy lubimy kompleksowo zadbać o swoją skórę jednocześnie skracając czas poświęcony na kosmetykę do minimum. Z pomocą przychodzą wielofunkcyjne kosmetyki, które sprawiają, że codzienna pielęgnacja zajmuje dosłownie chwilkę, nie tracąc tym samym na jakości. Zapraszam do zapoznania się z dermokosmetykiem Vichy spełniającym funkcję kremu i maski.
ANTI-POLLUTION

DWUFUNKCYJNY DERMOKOSMETYK 

Vichy Slow Age Nuit to nowoczesny kosmetyk o działaniu ANTI-POLLUTION będący połączeniem kremu na noc i maseczki do twarzy. Produkt dzięki swej żelowej konsystencji wchłania się bardzo szybko, jednocześnie jest na tyle treściwy, aby zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia. Zamknięty w szklanym słoiczku krem o pojemności 50 ml ma świeży, nie nużący zapach i ciemno brązowy, bursztynowy kolor.
Ochrona przed stresem oksydacyjnym | Vichy Slow Age Noc
 Głównym zadaniem kosmetyku jest dotlenienie i regeneracja skóry, a zawarte w produkcie składniki ( resweratrol,  bajkalina ) działają przeciwstarzeniowo i antyoksydacyjnie. Warta podkreślenia jest uniwersalność tego kosmetyku, gdyż jest on odpowiedni dla każdego typu skóry oraz kobiet w każdym wieku.  Skład kremu jest kolejnym z jego plusów, znajdziemy w nim same drogocenne elementy, bez zbędnych wypełniaczy.

 KREM ANTYSMOGOWY W PRAKTYCE

 
Krem testuję od miesiąca i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona. Vichy Slow Age Nuit to nie tylko produkt, który ma idealnie dopasowaną dla mnie konsystencję, ale również jego działanie korzystnie wpływa na moją cerę. Efekty zauważyłam już po dwóch tygodniach regularnego stosowania. Nakładam go codziennie na noc, dzięki czemu następnego dnia rano skóra jest miękka i sprężysta, a poziom nawilżenia sprawia wrażenie jakbym dopiero co zaaplikowała krem. To niesamowite, jak on wpływa na moją cerę! Dodatkowa opcja aplikacji kremu niczym maseczki również zasługuje na uznanie. Kosmetyk daje przyjemnie uczucie chłodzenia i nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze.
Właściwości ANTI-POLLUTION są dla mnie równie istotne, gdyż zimą problem smogu jest wzmożony, dlatego dodatkowa ochrona jest niezbędna. Zauważyłam, że skóra jest bardziej promienna i wygładzona, a ilość wyprysków znacznie zmalała. Podsumowując Vichy Slow Age Nuit jest jednym z najlepszych kremów, jakie kiedykolwiek trafiły w moje ręce. Myślę, że zima to doskonały czas na wzmożone nawilżenie oraz dotlenienie skóry.
Nie jest to pierwszy krem od Vichy, który mnie oczarował. Koniecznie zapoznajcie się ze wpisem sprzed 3 lat, na temat kremu VICHY IDEALIA SKIN SLEEP.

W SKRÓCIE…

Vichy Slow Age Nuit jest doskonałą propozycją dla osób, którzy mimo niewielkiej ilości czasu stawiają na kompleksową pielęgnację. Kosmetyk cechuje się przyjemną w aplikacji żelową konsystencją oraz przyzwoitym składem, a efekty regularnego stosowania zauważalne są już po dwóch tygodniach. Krem pozytywnie wpływa na kondycję skóry, a jego podwójna funkcjonalność do oszczędność pieniędzy i miejsca w kosmetyczce. Kosmetyk doskonale sprawdzi się dla każdego typu cery oraz kobiet w różnym wieku.
Jestem ciekawa, jak Wy dbacie o swoją cerę zimą? 
 
Nie ukrywam, że moje włosy są cholernie niesforne. Nic w tym dziwnego, skoro raz na trzy tygodnie męczę je koloryzacją. Niestety czerwień jest wymagającym kolorem, który przy wysoko-porowatych włosach dość szybko się wypłukuje. Długo szukałam produktów, które je ujarzmią, zapominając o innych problemach, z którymi zmagam się na co dzień. Łupież oraz wypadanie włosów są wynikiem nie tylko szalejących hormonów w ciąży, ale również częstej zmiany kosmetyków do pielęgnacji. Postanowiłam więc odstawić wszystkie produkty na bok i skupić się na oczyszczeniu skóry głowy i powstrzymaniu wypadających garściami włosów. Czy uporałam się z włosowymi problemami stosując kosmetyki Basiclab? 
 
W podstawowej pielęgnacji włosów postawiłam na trzy produkty marki BasicLab –  stymulujący szampon oraz odżywkę z linii Capillus na wypadanie włosów oraz szampon przeciwłupieżowy.  Dodatkowo używałam olejku Sesa ( na godzinę przed myciem ), jedwabiu CHI na końcówki, oraz olejku w sprayu Joico Luster-Lock, a także kapsułek wzmacniających włosy Vitapil Mama. Dzisiaj skupię się jednak wyłącznie na produktach Basiclab, choć z pewnością wszystkie produkty miały swój udział w tym, jak moje włosy wyglądają obecnie.

DERMOKOSMETYKI BASICLAB

Podczas organizowanego przeze mnie pod koniec lipca BeautyWRO miałam okazję poznać przedstawicieli marki BasicLab, który świetnie opowiedzieli o swoich produktach oraz o tym, jak prawidłowo pielęgnować włosy. Muszę się przyznać bez bicia, że dotychczas traktowałam swoje bez szacunku i nie zwracałam większej uwagi na to w jaki sposób je myć. Spotkanie z marką   uświadomiło mnie w błędach jakie popełniam niemal codziennie, dlatego też całkowicie zmieniłam podejście do takich czynności jak mycie szamponem czy nakładanie odżywki. Jak zawsze, detale mają znaczenie. Jeśli będziecie zainteresowani, to stworzę osobny wpis o tym jak prawidłowo pielęgnować włosy i jakie błędy z pewnością popełnia nie jedna z Was. Ważnie jest nie tylko to jakich produktów używamy, ale również sposób w jakie je aplikujemy. 
Produkty marki Basiclab są dermokosmetykami, dlatego też dostępne są głównie w aptekach – nie znajdziecie ich w żadnej drogerii.  Każdy z nich ma pojemność 300 ml i zamknięty jest w opakowaniu z pompką, za którą wielki ukłon w stronę marki. Można by powiedzieć, że to detal, ale niezwykle ułatwia aplikację kosmetyków. Szata graficzna jest spójna dla wszystkich produktów i prezentuje się niezwykle profesjonalnie. W kosmetykach nie znajdziemy SLS, SLES, MIT’u, PARABENÓW oraz PHENOXYETHANOLU. Termin ważności to zaledwie 6 miesięcy od otwarcia.

JAK STOSUJE PRODUKTY BASICLAB? 

Jako, że zależało mi na pozbyciu się dwóch problemów naraz – stosuje za każdym razem oba szampony. Najpierw przeciwłupieżowy, który po myciu wymaga przetrzymania go na włosach kilka minut, a następnie powtórka przy użyciu drugiego szamponu. Ani jeden ani drugi szampon nie pieni się niemal wcale, a zapach produktu choć ledwo wyczuwalny jest taki jakby…medyczny.  Następnie na odciśnięte z wody włosy aplikuje odżywkę częściowo wmasowując w skórę głowy, a częściowo w resztę długości. Odżywkę na włosach trzymam średnio 5-6 minut, a więc cały proces mycia głowy zajmuje całkiem sporo czasu, dlatego nie każdemu będzie to odpowiadać. Dodam również, że włosy myję średnio co drugi, trzeci dzień. Zestaw BasicLab gości u mnie od dwóch miesięcy a zużycie jest na poziomie 1/3 opakowania.

JAKIE EFEKTY PO DWÓCH MIESIĄCACH STOSOWANIA KOSMETYKÓW BASICLAB ? 

 
Nie ukrywam, że w stosunku do dermokosmetyków mam naprawdę wysokie wymagania i absolutnie się nie zawiodłam. Zacznę od problemu numer 1 – łupież, tutaj pozbyłam się jakichkolwiek oznak łuszczenia się skóry więc pełen sukces. Problem numer 2 – wypadanie włosów, w tym przypadku nie mogę powiedzieć, że włosy nie wypadają mi wcale, ale jest zdecydowanie mniej na szczotce a to już krok w dobrą stronę. Dodatkowo pojawiło się mnóstwo nowych baby hair, które co prawda odstają na lewo i prawo, ale i tak mnie cieszą! Jest to z pewnością zasługa nie tylko samych produktów Basiclab, ale także suplementacji oraz dodatkowemu specjalistycznemu olejkowi. Jeśli chodzi o kondycję moich włosów to do ideału jeszcze im daleko, ale ładniej się układają i są miększe w dotyku. Dodatkowo skóra głowa jest wyraźnie lepiej oczyszczona więc automatycznie włosy lepiej unoszą się u nasady. Plusów jak widać jest sporo, dlatego też nie zaprzestaję kuracji i kontynuuję ją przez conajmniej najbliższy miesiąc.

CZY POLECAM PRODUKTY BASICLAB? 

 
Po pierwsze bardzo podoba mi się zróżnicowanie kosmetyków tej marki, dlatego też każdy znajdzie odpowiednie dla siebie produkty. Dla włosów kręconych, farbowanych, blond, suchych, przetłuszczających się…od wyboru do koloru! Ceny szamponów i odzywek oscylują w granicach 50 złotych za sztukę, więc do najtańszych nie należą jednak zważywszy na skład i jakość to jest to dobra inwestycja. Osobiście jestem zadowolona z działania kosmetyków dlatego z czystym sercem mogę je Wam zarekomendować.
Jestem ciekawa czy znacie tę markę dermokosmetyków, a także jaki jest największy problem, z jakim zmagają się Wasze włosy?