Author

Tina

Optymalizacja bloga pod kątem SEO

Jako, że moja strona właśnie obchodzi swoje 6 urodziny ( sto lat, sto lat! ), a moja wiedza związana z SEO jest na całkiem przyzwoitym poziomie postanowiłam, że przygotuję dla Was krótki poradnik. Mam kilka wskazówek na temat optymalizacji bloga pod SEO czyli jak tworzyć treści, które będą dobrze odbierane przez wyszukiwarkę Google, a co za tym idzie – zwiększy ich zasięg. Wszystko postaram się przedstawić w najprostszej formie, aby całość była dla Was jak najbardziej zrozumiała. Gotowi?

DODAJ NAGŁÓWKI

Staraj się dzielić tekst na akapity i dla każdego z nich utwórz nagłówek. Nie mówię tutaj o użyciu pogrubienia i zwiększenia czcionki, ale o użyciu opcji “nagłówek”, co pokazuję na poniższych zdjęciach. Pamiętaj, aby zawrzeć w nim w możliwie prosty sposób to o czym za chwilę będziesz pisać. Dzięki temu osoba szukająca konkretnych treści z powodzeniem trafi na Twojego bloga.



Przykład zastosowania poniżej. Post na blogu opisuje różne produkty do demakijażu, ale ten konkretny akapit odpowiada na pytanie zawarte w nagłówku. Proste prawda?


Wpis: Demakijaż – co wybrać? Mleczko, płyn czy olejek?

DODAWAJ ZAJAWKĘ TWOJEGO WPISU

Stwierdzenie “meta descripcion” niewiele Ci mówi? Może inaczej “opis na potrzeby wyszukiwania”? Brzmi lepiej? Pierwsza opcja dostępna jest na WP, druga zaś w Bloggerze. W tym polu w 2-3 zdaniach opisz czego dotyczy dany wpis. Jeśli jest to recenzja, to koniecznie zawrzyj informacje o pełnej nazwie produktu, marce i szczegółach, które pozwolą czytelnikowi trafić na właśnie twoją recenzję – a nie kogoś innego. ( wiadomo, że często na wielu blogach pojawiają się wpisy dotyczące tego samego produktu ).
Jestem ciekawa ile z Was dotychczas korzystało z tego dodatku?

meta-description

OPTYMALIZACJA BLOGA POD SEO: NAZWIJ SWÓJ LINK

Pisząc post pewnie niewiele z Was zastanawia się jak będzie wyglądał link prowadzący do tego wpisu. Na bloggerze jest to zwykle kilka pierwszych słów z tytułu bądź treści (jeśli pisanie rozpoczęliście nie dodając tytułu). Często sam tytuł nie dotyczy konkretnie przedmiotu wpisu, dlatego warto zawrzeć słowa klucze w linku. ( poniżej pokazuję jak to zrobić ).
Pamiętaj! Nazwę linku możesz ustawić tylko raz!


Wygląd linku jest ważny i pomaga w optymalizacji bloga pod SEO.

Podobnie jak link do wpisu warto też odpowiednio nazwać zdjęcia, które zamieszczamy. Zamiast IMG_2038543 lepiej jest użyć np. recenzja_vichy_slowage a każde kolejne dodatkowo ponumerować. To kolejna szansa na wyszukanie Waszej recenzji – tym razem przez zdjęcie.

OPTYMALIZACJA OBRAZKÓW

Pozostając w temacie zdjęć, warto zadbać o ich opis czyli ‘title’ i ‘alt’. Po co? Robaczki Google ( tak się nazywają programy badające strony zaprojektowane przez programistów wyszukiwarki ) nie są w stanie określić co przestawia zdjęcie, więc robimy to aby im pomóc. W tytule wpisujemy to co znajduje się na zdjęciu, opis jest jego rozszerzeniem. Wystarczy dosłownie kilka słów – kluczy. Poniżej instruktaż.

optymalizacja bloga pod SEO

OPTYMALIZACJA BLOGA POD SEO: LINKOWANIE WEWNĘTRZNE / ZEWNĘTRZNE

To ważne, aby tworząc wpis przekierowywać odbiorców do innego swojego tekstu o podobnej tematyce. Przykład? Pisząc recenzję kremu na noc możesz zamieścić link do innego postu, w którym pisałaś choćby o wieczornej pielęgnacji albo innym produkcie tej samej marki.
Po co to robić? Jeśli czytelnik przejdzie do kolejnego tekstu na Waszym blogu to spędzi na nim więcej czasu, a co za tym idzie Google uzna, że strona jest bardziej wartościowa.
WAŻNE! Linkując do innego wpisu bądź strony NIGDY nie rób tego na zasadzie: o pielęgnacji pisałam tutaj. ( z czego słowo tutaj jest linkiem ) To bardzo zły pomysł. Najlepiej aby linkiem był tytuł wpisu/strony do której kierujecie. Jak robię to ja możecie zobaczyć poniżej.

WARTO PRZECZYTAĆ: CZY SEO NA BLOGU JEST POTRZEBNE?


Ciekawostka! Jeśli macie stary wpis, który nadal ma sporą oglądalność to warto w nim dodać link do nowszego postu. To działanie na plus!

ZMIANY WPROWADZAJ WSTECZ

Mam nadzieję, że te kilka cennych wskazówek pomoże Ci w optymalizacji bloga pod SEO. Ostatnią radą jaką Ci udzielę to wprowadzenie zmian do starych wpisów. Nie musisz wszystkiego robić od razu, ale warto stopniowo odnawiać wcześniej opublikowane teksty.

Jeśli mój wpis pomógł Ci w jakimkolwiek stopniu to koniecznie udostępnij go w swoich social mediach – niech inni również skorzystają z tej wiedzy.

Lubię zmiany, bo czuję, że dzięki nim nie stoję w miejscu. Każdy krok w przód pozwala mi się rozwijać i otwierać na nowe doświadczenia. Niestety podejmowanym decyzjom często towarzyszy stres, bo nigdy nie wiemy co nas czeka. Ostatnio postawiłam wszystko na jedną kartę, dzięki czemu stałam się swoją własną szefową. Nie ukrywam, że nadmiar nowych doświadczeń odrobinę mnie przytłoczył, więc postanowiłam sięgnąć po wsparcie – wybrałam suplement diety Relan. Jakie właściwości ma ten produkt i czy pozytywnie wpłynął na moje samopoczucie?

suplement diety relan

CZYM JEST NATURALNY ANTYDEPRESANT RELAN?

Suplement diety Relan powstał aby w naturalny sposób niwelować skutki stresu, depresji czy złego samopoczucia. Jest mieszanką precyzyjnie dobranych, skutecznych ekstraktów roślinnych m.in. Sensoril​®, Serenzo™, Saffr’Activ​® oraz wielu witamin. Unikatowa receptura oraz wysokie dawki składników najwyższej jakości, zapewniają skuteczność tego suplementu.

suplement diety relan

SUPLEMENT DIETY RELAN – SKŁAD I DAWKOWANIE


SerenzoTM – ekstrakt z skórki słodkiej pomarańczy (20% limonen)
Jest on 100% naturalnym i certyfikowanym ekstraktem wytwarzanym z określonych gatunków cytrusów.Skutecznie redukuje negatywne skutki stresu a także działa uspokajająco oraz łagodzi napięcie nerwowe organizmu.
Sensoril – ekstrakt z korzenia i liści witanii ospałej (10% glikozydów witanolidowych, 32% oligosacharydów). Dodaje naturalnej energii, poprawia koncentrację, łagodzi stres, poprawia jakość snu.

Saffr’Activ ® – ekstrakt z słupków szafranu (3% krocyny). Ma wpływ na poprawę nastroju oraz zwalcza stany depresyjne i ułatwia zasypianie.
Ekstrakt z korzenia żeń-szenia koreańskiego (5% ginsenozydów)
Wyciąg z ziela dziurawca zwyczajnego (0,3% hypercyny)
Ekstrakt z kwiatu rumianku pospolitego (5% apigeniny)
Niacyna
Witamina B6


Zalecana dzienna dawka suplementu Relan – Naturalny Antydepresant to 2 kapsułki doustnie rano i wieczorem. Należy popić je sporą ( 300 ml ) ilością wody.

WARTO PRZECZYTAĆ: LEKARZ NAZWAŁ MNIE GRUBĄ I POSTAWIŁ DIAGNOZĘ BEZ BADAŃ.

suplement diety relan

JAK DZIAŁA NATURALNY ANTYDEPRESANT RELAN?

Choć słowo “antydepresant” w nazwie może kojarzyć się z produktem wyłącznie w przypadkach ciężkiego stanu depresyjnego to jednak Relan jest odpowiednim suplementem diety do codziennego stosowania przez całkowicie zdrowych ludzi . W moim przypadku ułatwia mi zasypianie i zapewnia dobry sen, ale również korzystnie wpływa na ogólne samopoczucie oraz pomaga zwalczyć stres. Warto dodać, że Relan jest także produktem wegańskim i nie zawiera sztucznych składników. Oczywiście nie traktuję tabletek jako jedyne rozwiązanie, ale wyłącznie jak wsparcie. Będąc mamą i jednocześnie prowadząc firmę działam na pełnych obrotach 24 na dobę, więc czasu na odpoczynek i regenerację mam niewiele. Oprócz stosowania suplementów staram się dużo czasu spędzać na świeżym powietrzu i wykonywać minimum 5 tysięcy kroków dziennie.

naturalny antydepresant  Relan

Jestem ciekawa jak wy radzicie sobie ze stresem i brakiem energii czy motywacji? Chętnie poznam Wasze sprawdzone sposoby.



KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LATA 2019

kosmetyczni ulubieńcy lata

Staram sobie przypomnieć kiedy ostatnio na blogu bądź youtube pojawili się moi kosmetyczni ulubieńcy. To było naprawdę dawno temu, a wniosek tego jest bardzo prosty – przez dłuższy czas żaden kosmetyk nie wywołał u mnie zachwytu tak dużego, aby nadać mu miano TOP. W ostatnim czasie mam jednak kumulację fajnych produktów, więc kawa w dłoń i zapraszam na przegląd kosmetycznych ulubieńców ostatnich miesięcy. Wpadajcie również na mój Instagram, gdzie często pokazuję Wam moją aktualną pielęgnację i kosmetyczne nowości.

Pixi Glow Tonic Serum

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY: PIXI – GLOW TONIC SERUM

Na początek Glow Tonic Serum marki Pixi, które otrzymałam kilka tygodni temu w paczce PR. Kosmetyk aplikuję zazwyczaj wieczorem zaraz po toniku, a przed kremem. Zamknięty jest w niewielkim opakowaniu z pipetą, która ułatwia aplikowanie serum. ( wystarczy po kropelce na czoło i policzki ). Produkt ma lekko tłustą konsystencję i wymaga dłuższej chwili na wchłonięcie się – dlatego też na dzień stosuję go sporadycznie. Serum zostawia na skórze lepką warstwę, na którą zwykle nakładam krem i kładę się spać. Uwielbiam to jak działa na moją skórę, nawet rano cera jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku, a po porannym oczyszczaniu gotowa na makijaż. Kosmetyk niestety nie należy do najtańszych, aczkolwiek wydajność jest na wysokim poziomie, dlatego to dobra inwestycja.

Holika Holika Pianka do twarzy

HOLIKA HOLIKA – BAMBUSOWA PIANKA OCZYSZCZAJĄCA

Do oczyszczania twarzy latem najchętniej wybieram lżejsze produkty, dlatego przed sezonem zaopatrzyłam się w bambusową piankę do mycia od Holika Holika. Markę bardzo lubię, a opinie o produkcie były całkiem pozytywne. W mojej ocenie produkt wypada doskonale. Jest absolutnie delikatny a jednoczenie niezwykle skutecznie zmywa makijaż. Piankę stosuję wraz z szczoteczką Foreo, aczkolwiek często nakładam i rozmasowuję produkt na twarzy a dopiero później korzystam z urządzenia. Kosmetyk stosuję od ponad 2 miesięcy i powoli zbliżam się do dna, więc wydajność oceniam przyzwoicie. Konsystencja musu niestety trudno wydobywa się z tubki, szczególnie przy końcówce. W ogólnej ocenie piankę oceniam naprawdę wysoko!

Go Nature Olejek Ultranawilżający

GO NATURE – OLEJEK ULTRANAWILŻAJĄCY EMOLIO

Jeśli śledzicie mnie dłuższą chwilę, to wiecie, że zmagam się z miejscowo przesuszoną skórą. Walczę z problemem na różne sposoby, ale w ostatnim czasie odkryłam bardzo fajny produkt, który błyskawicznie rozprawił się z przesuszonymi miejscami. Marka GoNature to dla mnie absolutna nowość, a z jej produktem spotkałam się za sprawą pudełka I love Box. Olejek ultranawilżający EMOLIO to produkt 100% wegański i niemal w pełni naturalny. Choć ja stosuję go przede wszystkim miejscowo na suchą skórę ( np. pod pachami ) , to można aplikować go również na twarz czy włosy. Kosmetyk jako jedyny z dzisiejszych ulubieńców nie ma absolutnie żadnego zapachu. Co ważne produkt jest bezpieczny także dla dzieci, a że mój synek zmaga się z AZS to stosuję go również u niego. Widzę delikatne efekty, ale w tym przypadku jeszcze potrzeba nieco czasu na opinię.

I love signature sól do kąpieli

I LOVE: SIGNATURE – SÓL DO KĄPIELI

Kąpiel to dla mnie zawsze ważny rytuał pielęgnacyjny, bo przez te kilka minut mogę pobyć w ciszy sama ze sobą. ( zrozumie mnie każda mama ) Lubię więc wszelkie umilacze, które sprawiają, że kąpiel staje się jeszcze przyjemniejsza. Ostatnio zachwycam się solami marki I love ( Singature ) a przede wszystkim ich zapachami. Aktualnie używam Violet Dreams, który pachnie przecudownie, podobnie zresztą jak wcześniejsze – Elderflower Fizz czy Exotic Fruits. Każdy z nich jest wyjątkowy na swój sposób i trudno byłoby mi wybrać najlepszy. Opakowania mają całkiem spore, cenę przystępną i przyznaję bez bicia, że nigdy ich sobie nie żałuję. Jeśli macie wannę to koniecznie je wypróbujcie.

Oh tomi mus do ciała

OH!TOMI – MUS DO CIAŁA

Pozostając w temacie kąpieli muszę pokazać Wam moje najnowsze odkrycie – kosmetyk OH!TOMI, który znalazłam w czerwcowym I love Box. Mus do mycia ciała o zapachu melona początkowo nie wywołał u mnie szczególnego zachwytu, bo woń wydawała się być mdła. Wszystko zmieniło się i zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia. Konsystencja dość zbita, pod palcami wyczuwalne delikatne drobiny, które w kontakcie z mokrą skórą delikatnie peelingują a całość delikatnie się pieni. Używanie tego musu to bajka, a zapach nagle jest świeży i wręcz apetyczny. Zdecydowanie zaskoczył mnie ten kosmetyk i śmiało mogę stwierdzić, że jest jednym z lepszych jaki kiedykolwiek używałam.

Koniecznie zajrzyj na kosmetycznych ulubieńców zimy!

kosmetyczni ulubieńcy - Indigo Shea Sugar Body Scrub

INDIGO – SHEA SUGAR BODY SCRUB

Jestem pewna, że kojarzycie markę Indigo przede wszystkim z lakierami hybrydowymi. Zgadza się, ale firma ma w ofercie kosmetyki do pielęgnacji, które nie raz wywołały mój zachwyt. ( wspaniałe balsamy i kremy do rąk ) Przede wszystkim produkty pachną obłędnie i najczęściej można je spotkać w firmowych salonach SPA. Aktualnie używam peelingu do ciała, który zamknięty jest w ogromym 500 ml słoiku. Produkt ma wysoko w składzie masło shea, więc oprócz złuszczania naskórka doskonale skórę nawilża i pozostawia miękką. Musicie wierzyć na słowo, ale ciało po kąpieli jest tak przyjemne w dotyku, że szok! Jak już wcześniej wspomniałam – zapach jest absolutnie rewelacyjny co tylko sprzyja częstego stosowania peelingu.

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LATA 2019

kosmetyczni ulubieńcy lata 2019

Jestem ciekawa, czy znacie któregoś z moich kosmetycznych ulunieńców do pielęgnacji, a może polecicie mój swój kosmetyczny hit ostatnich miesięcy?

Kosmetyczne recenzje to wbrew pozorom nie jest temat na szybko, ponieważ aby rzetelnie ocenić produkt potrzeba sporo czasu na jego testy. Lubię jednak tego rodzaju wpisy, bo wiem, że dla Was do kompletna dawka wiedzy o kosmetyku i ufacie mojej opinii. To dla mnie bardzo ważne.

O ile odżywki do rzęs cieszą się niesamowitą popularnością, to te przeznaczone do brwi już niekoniecznie, a te przecież potrafią nadać ekspresji całej twarzy. Zwłaszcza, gdy rezygnujemy z makijażu – co latem osobiście zdarza mi się dość często. Jestem właśnie po 3-tygodniowym teście odżywki do brwi BROW marki ORPHICA dostępnej w sklepie nutridome.pl i opowiem Wam o efektach jej stosowania.

odżywka brow orphica

ODŻYWKA DO BRWI ORPHICA – WYGLĄD I APLIKACJA

Odżywka zamknięta jest w estetycznym opakowaniu przypominającym eyeliner, zaś sam aplikator ma formę małej gąbeczki. W użyciu sprawdza się wyśmienicie, gdyż za jednym pociągnięciem pokrywa całą brew ( wraz ze skórą ), więc aplikacja trwa dosłownie chwilkę. Odżywkę stosuje się raz dziennie, a opakowanie ma pojemność 6 ml. Produkt nie ma żadnego zapachu, a po nałożeniu cienkiej warstwy poza uczuciem delikatnej wilgoci nie czuć nic. Jedyne przeciwskazania do stosowania odżywki to ciąża, karmienie piersią bądź chemioterapia. Cena odżywki w sklepie nutridome.pl to aktualnie 189 pln.

odżywka brow orphica

EFEKTY STOSOWANIA ODŻYWKI DO BRWI BROW

Muszę przyznać, że jestem naprawdę zaskoczona i to pozytywnie, bo efekty widać gołym okiem. Już po kilkunastu dniach patrząc w lustro zauważyłam różnicę, oczy wydawały się być bardziej wyraziste. Jednak dopiero po zestawieniu zdjęć przed / po widać efekt wow. Nie muszę więc Wam tutaj opowiadać niestworzonych historii, bo myślę, że sami jesteście w stanie dostrzec różnicę. Dodam również, że za mną dopiero 3 tygodnie kuracji, a w opakowaniu zostało jeszcze trochę produktu, więc będę kontynuować przez najbliższe 2 tygodnie. Następnie planuję miesięczną przerwę i powrót do stosowania odżywki BROW.

Przed / po 3 tygodniach
odżywka brow orphica

Moim celem było uzyskanie bardziej wyrazistego spojrzenia i efekt został osiągnięty, z czego jestem bardzo zadowolona. Należę do osób, które mają problemy z systematycznością – ale rozwiązanie okazało się proste. Postawiłam odżywkę obok szczoteczki i ani razu nie zapomniałam o jej zastosowaniu. Teraz gdy patrzę w lustro bez makijażu nie mam wrażenia, że wyglądam jakbym była chora. Niewielka zmiana, ale różnica bardzo widoczna. Wyprzedzając Wasze pytania – nie planuję robić sobie permanentnych brwi, bo dla mnie efekt nie jest zbyt naturalny i zwyczajnie… lubię się malować. Po co miałabym sobie to odbierać?

Swego czasu idąc do perfumerii dokonywałam zakupu kierując się przede wszystkim preferencjami zapachowymi i wizualnymi ( fotogeniczny flakon to postawa ). Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, pewnie jak wiele z Was, że perfumy perfumom nie równe. Woda toaletowa czy woda perfumowana, jakieś nic nie mówiące skróty EDP, EDT – można się pogubić, prawda?
Udało mi się zebrać najważniejsze informacje w jedną całość i w tym wpisie wszystko ( po ludzku ) Wam wyjaśnię.

Woda toaletowa czy woda perfumowana?

KTÓRE PERFUMY TO NAPRAWDĘ PERFUMY?

Co śmieszne, na wszystkie zapachy dostępne w perfumeriach czy choćby w osiedlowej drogerii mówi się po prostu perfumy. Tak naprawdę niewielki ich odłamek można określić tym stwierdzeniem. Który? Prawdziwe perfumy ( parfum ) to te, w których kompozycja zapachowa zawiera minimum 20% ( do 43% ) olejków eterycznych. Zwykle nie są od tak dostępne w sprzedaży, ponieważ to produkt niezwykle ekskluzywny i cholernie drogi. Na resztę mieszanki zapachowej składają się substancje homogenizujące, środki wzmacniające oraz rozpuszczalnik np. etanol.

woda toaletowa czy perfumowana

WODA TOALETOWA CZY WODA PERFUMOWANA?

Oto jest pytanie! Wiele osób nie widzi kompletnie żadnej różnicy między tymi określeniami, więc często są traktowane jako synonimy. To błąd.
Jedne z nich będą pachnieć dłużej i intensywniej. W czym tkwi różnica?
Znów wracamy do kompozycji zapachowej i zawartym w niej procencie olejków eterycznych.
Woda perfumowana oznaczana na flakonie skrótem EDP ( eau de parfum ) zawiera ich od 10 do 20%. Jest to z jednej strony droższa opcja, ale chętnie wybierana przez kobiety / mężczyzn, którym zależy na długo utrzymującym się intensywnym zapachu.
Woda toaletowa, w skrócie EDT ( eau de toilette) to najpopularniejszy typ perfum. W składzie znajdziemy stężenie olejków eterycznych na poziomie 5 do 10 procent, więc w zapach będzie utrzymywał się nieco krócej, ale nadal stosunkowo długo.

Co ciekawe, często w sprzedaży dostępna jest jedynie wersja EDT danego zapachu, jednak jeśli znajdziecie również EDP to warto dołożyć kilka złotych, bo trwalsze perfumy starczą Wam po prostu na dłużej.

W męskim dziale możecie spotkać się również z nazwą woda kolońska, więc wspomnę po krótce, że zawartość olejków eterycznych w jej przypadku to 3-5% więc bardzo niewiele.

Woda toaletowa czy perfumowana

WARTO PRZECZYTAĆ: JAK OSZCZĘDZAĆ NA ZAKUPACH ONLINE?

ZAWSZE KUPUJ ORYGINALNE PERFUMY

Myślę, że wszelkie kwestie dotyczące rozróżnienia typów zapachów zostały wyjaśnione. Warto na koniec przypomnieć jeszcze jedną niezwykle istotną kwestię. Nieważne, na który rodzaj perfum się zdecydujecie ważne aby był on oryginalny. Tylko wtedy macie pewność, że to co napisane na opakowaniu znajduje się w środku. Kupując online warto zdecydować się na perfumerie oferujące 100% oryginalne produkty, jak np. Douglas.pl.

Jestem ciekawa jaki zapach obecnie króluje w Waszej łazience oraz czy zwracacie uwagę jaki rodzaj perfum kupujecie?

Jakiś czas temu nie pomyślałabym, że podejmę się na blogu tego rodzaju tematyki, ale po mojej wczorajszej wizycie u lekarza, którą zrelacjonowałam na stories otrzymałam tak wielki odzew, że postanowiłam o tym napisać. Kto śledzi mnie na Instagramie, ten pewnie wie o czym mówię, a jeśli nie to za chwilę wszystko objaśnię.( relację zapisuję również w wyróżnionych stories ) W skrócie – lekarz nazwał mnie grubą i postawił diagnozę bez badań.

lekarz nazwal mnie grubą

Chodzenie do lekarza nie jest moim ulubionym zajęciem, więc umawiam wizytę w naprawdę skrajnych sytuacjach. Od kilku lat zmagam się z tarczycą, jednak od ponad roku nie zrobiłam wyników a kumulujące się dolegliwości w ostatnim czasie były znakiem, że czas je wykonać. Mój stały lekarz aktualnie był na urlopie, więc zostałam zapisana do innego. Nie chciałam już odkładać tego na później – bo tak już robiłam od dobrego miesiąca. Wizyta umówiona na 9.00, a już 3 minuty później byłam po.

LEKARZ NAZWAŁ MNIE GRUBĄ

Pierwsza część trwała kilkanaście sekund – ja powiedziałam czego potrzebuję ( skierowanie na wyniki ), a lekarz wystawił papierek.
Drugi etap jak się okazało nie trwał wiele dłużej. Tym razem opowiedziałam o męczącym mnie bólu kręgosłupa, przez który ostatnio nie byłam w stanie się podnieść z podłogi. W odpowiedzi usłyszałam błyskawiczną diagnozę. Lekarz spojrzał na mnie ( siedząc za biurkiem ) i oznajmił mi, że jestem gruba i jak schudnę x kilogramów to bóle ustaną. Powiedział to bez mrugnięcia okiem, widząc mnie pierwszy raz na oczy, bez jakichkolwiek badań.

Ta wiadomość była dla mnie jak cios, tym bardziej, że obok lekarza siedział szkolący się do zawodu student. Miałam ochotę wykorzystać moją grubą posturę i zapaść się pod ziemię. Po tej informacji wręczył mi jeszcze receptę na lek, w razie jakby znowu bolało i podziękował za wizytę.
Opuściłam gabinet i przez kolejne godziny słyszałam jego słowa w głowie. Nie mogłam uwierzyć, że lekarz nazwał mnie grubą i postawił diagnozę bez badań. Ja rozumiem, że kilka kilogramów więcej może być jedną z przyczyn, ale tak naprawdę powodów może być bardzo wiele. Aby to jednoznacznie stwierdzić należy wykonać dodatkowe badania / wyniki / zdjęcia rentgenowskie.

Zajrzyj tutaj: Porcja zdrowia ukryta w żelkach.

bolą mnie plecy bo jestem gruba

JESTEM GRUBA I DLATEGO MNIE BOLĄ PLECY?

Po powrocie do domu opowiedziałam na stories czego się dowiedziałam i otrzymałam ponad 70 wiadomości od Was! Oprócz niedowierzania i rad ” zmień lekarza” pisaliście mi swoje historie. Te były skrajnie różne i nie tylko dotyczące bólu pleców ale różnego rodzaju haniebnych zachowań lekarzy. Te wszystkie wiadomości były dla mnie niecenionym wsparciem i maksymalnie podniosły mnie na duchu.
Dzisiaj odebrałam już wyniki, które niestety nie niosą dobrych informacji ale to również muszę skonsultować z lekarzem. Poczekam z tym na swojego stałego doktora.

W całej tej historii strasznie przygnębiło mnie nie tyle to, jak bezczelnie zachował się sam lekarz, ale fakt, że obok siedział student. To on w późniejszym czasie będzie miał wyuczone takie zachowania i będzie uważał je za totalnie normalne.

Jestem ciekawa co sądzicie o tej historii i czy zdarzyło Wam się być tak bezczelnie potraktowanym przez lekarza? Zachęcam do podzielenia się swoją historią w komentarzu lub w wiadomości prywatnej na Instagramie 🙂