Tag

spf50

JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM SUCHYCH UST?

Pewnie niewiele z Was zdaje sobie sprawę, że usta to najdelikatniejsza część naszej twarzy. Cieniutki naskórek warg pozbawiony jest gruczołów potowych oraz bardzo ubogo wyposażony w gruczoły łojowe. Ta ostatnia właściwość sprawia, że naturalna ochronna warstwa lipidowa na ustach jest także wyjątkowo cienka. W dodatku nieustannie ścieramy ją, oblizując usta, jedząc czy pijąc. Z powodu niewielkiej liczby gruczołów łojowych na skórze warg, są one słabo chronione przed utratą wilgoci.

JAK DBAĆ O USTA ZIMĄ?

O usta należy więc odpowiednio dbać, nie tylko zimą ale przez cały rok. Choć niskie temperatury i mroźny wiatr szczególnie narażają je na podrażnienia, to promienie słoneczne i kosmetyki do makijażu również mają negatywny wpływ. Przez odpowiednią pielęgnację mam na myśli specjalistyczne produkty, które zawierają odpowiednie składniki nawilżające i wzmacniające barierę ochronną naskórka. Dzisiaj przedstawię Wam produkt, z którym nie rozstaję się tej zimy!
opinie
Należę do osób, które uwielbiają podkreślać usta mocnymi odcieniami jednak zdaję sobie sprawę, że na mocno wysuszonych i podrażnionych wargach żadna pomadka nie będzie wyglądać dobrze. Staram się regularnie wykonywać peeling ust, jednak na co dzień towarzyszy mi ochronny balsam do ust Erazban Protect. Niewielkich rozmiarów tubka zmieści się w nawet najmniejszej torebce, a wygodny skośny aplikator niezwykle ułatwia aplikację produktu.

ERAZABAN PROTECT – SKŁAD POMADKI OCHRONNEJ

W składzie znajdziemy masło shea, witaminę E czy olej z rokietnika. Taka kompozycja doskonale nawilża i nawadnia skórę, jak również ma właściwości kojące i regeneracyjne.  Co więcej balsam #erazabanprotect jako jedyny zawiera filtr SPF50, a więc doskonale chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz zapobiega powstawaniu opryszczki. Produkt został przebadany dermatologicznie i jest całkowicie bezzapachowy. Dostępny jest w aptekach stacjonarnych oraz internetowych.
Balsam bardzo odpowiada mi pod kątem nie tłustej konsystencji, sposobu aplikacji i składu produktu. Zajmuje niewiele miejsca, więc mogę mieć go zawsze przy sobie. Staram się nakładać cieniutką warstwę 3 do 4 razy dziennie. Balsam wchłania się dłuższą chwilę, jednak nie pozostawia lepkiego filmu. Efekty regularnego stosowania zauważyłam już po trzech dniach, a muszę przyznać, że dotychczas moje wargi były w bardzo kiepskim stanie. Usta nie tylko wyglądają na pełniejsze, ale są miękkie i miłe w dotyku. Produkt doskonale sprawdza się w okresie zimowym, jednak nie omieszkam zabrać go na urlop, na który wybieram się lada chwila.
Jestem ciekawa w jaki sposób pielęgnujecie swoje usta? 
Do kalendarzowego lata zostało jeszcze troszkę czasu, ale już od dłuższego czasu możemy cieszyć się słoneczną pogodą, dlatego to już ostatni dzwonek na wybór kremu z filtrem. Jest to niezbędnik na wszelkiego rodzaju wyjazdy zaraz obok kremu do opalania. Jeśli jeszcze nie wiesz, jaki krem z filtrem wybrać to zapraszam na dzisiejszą recenzję. Opowiem co nie co, o wodoodpornym żelu z filtrem, który stał się nieoceniony podczas upalnego urlopu w Egipcie. Ponad 35 stopni, żar lejący się z nieba, a ja beztrosko mogłam Cieszyć się atrakcjami hotelu nie martwiąc się o nieprzyjemności związane z przebywaniem na słońcu, dlaczego? To proste, zaufałam odpowiedniemu kosmetykowi. 



Azjatycka pielęgnacja już dawno zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a każdy kolejny kosmetyk zaskakiwał swoim działaniem, dlatego wybór filtra nie mógł być przypadkiem. Skin79, Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++ ma kilka kluczowych zalet:

jest wodoodporny, co w okresie wakacyjnym, szczególnie na wyjazdach jest pożądaną cechą,  gdyż nie trzeba aplikować kremu po każdej kąpieli w basenie;
konsystencja żelowa, łatwo się rozprowadza, błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia lepkiego filmu. Dla cer tłustych nie będzie to tłusta konsystencja, a dla suchych będzie odpowiednio nawilżająca;
posiada wysoki filtr, a więc nawet długotrwałe przebywanie na słońcu nie będzie miało negatywnych skutków;
tworzy dobrą bazę pod makijaż, to świetna cecha dla tych kobiet, które nawet podczas upałów nie rezygnują z makijażu, żel pięknie pełni funkcję bazy pod makijaż, a nałożony na nią podkład idealnie się rozprowadza i stapia ze skórą; 
– działa nawilżająco oraz przeciwzmarszczkowo, dzięki czemu świetnie zastąpi Ci krem na dzień.




Produkt jest ulepszoną wersją swojego poprzednika w pomarańczowej tubie, w którym to mogliśmy znaleźć 100% mineralnych filtrów, a konsystencja była typowo kremowa. Obecnie część filtrów została zmieniona na chemiczne, dzięki czemu udało się uzyskać lepszą, żelową konsystencję oraz uzyskać wodoodporność. Według mnie to zmiany bardzo na plus. 
Warto przyjrzeć się również składowi kosmetyku, w którym wysoką zawartość odgrywają ekstrakty roślinne, które działają nie tylko nawilżająco, ale również regenerująco oraz przeciwzmarszczkowo. Znajdziemy w nim również składniki o działaniu przeciwzapalnym czy poprawiającym nawodnienie skóry, zatem żel zdecydowanie jest czymś więcej niż jedynie filtrem. 

INCI: Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Homosalate, Ethylhexyl Salicylate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Propanediol, Dimethicone Crosspolymer, Pentylene Glycol, Salvia Hispanica Seed Extract, Centella Asiatica Extract, Houttuynia Cordata Extract, Ammonium Acryloyldimethyl-Taurate/Vp Copolymer, Fructooligosaccharides, Saccharide Hydrolysate, Acrylates/C10-30 Alkylacrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Pullulan, Octyldodecanol, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Anthemis Nobilis Flower Extract, Echium Plantagineum Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract, Calendula Officinalis Flower Extract,  Cardiospermum Halicacabum Flower/Leaf/Vine Extract, Dimethicone, Xanthan Gum, Polyglycery-3 Methylglucose Distearate, Polysorbate 20, Polyacrylate Crosspolymer-6, Titanium Dioxide (CI 77891), C2-15 Alkyl Benzoate, Tocopherol, Glyceryl Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Peg-100 Stearate, Aluminum Stearate, Oleth-10, Polyhydroxystearic Acid, Alumina, Isodeceth-6, T-Butyl Alcohol, Simethicone, Phenoxyethanol, Fragrance



W moim przypadku filtr sprawdził się rewelacyjnie. Zaufałam mu bezgranicznie i nie zawiódł mnie. Mam jasną karnację, wrażliwą na słońce cerę, a moja skóra pod wpływem przebywania na słoneczku szybko robi się czerwona. Dodatkowo urlop spędzony w Afryce wiązał się ze zdecydowanie wyższymi temperaturami, nieco innym klimatem oraz mocniejszymi promieniami słońca, ale krem spisał się świetnie i w tych warunkach. Według mnie to must have nie tylko w podróży, ale również do stosowania na co dzień w okresie wiosenno – letnim.   Przez cały urlop stosowałam krem codziennie rano, na oczyszczoną skórę, ponownie zapobiegawczo późniejszym popołudniem przed wyjściem na miasto, gdyż słoneczko prażyło do późnych godzin. Czułam nie tylko optymalne nawilżenie, ale również zauważyłam, że cera po aplikacji nabierała nieco blasku, ładnie odbijając promienie słoneczne. Według mnie krem łączy wszelkie niezbędne cechy kosmetyku idealnego na lato, więc z czystym serduchem polecam go nie tylko posiadaczkom jasnej karnacji, ale również cerom dojrzałym i tłustym. 




Pamiętajcie, aby używać filtrów nie tylko kiedy zamierzacie się opalać, ale również podczas codziennego spędzania czasu na słońcu. Promienna, zdrowa cera to Nasza wizytówka. 


Miłego popołudnia kochani!