Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance: paleta warta każdej złotówki?

1/15/2019

Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance: paleta warta każdej złotówki?

Nikogo raczej nie zdziwi fakt, że uwielbiam kosmetyki .. zwłaszcza te do makijażu. Jak to mówią 'Kosmetyki do makijażu się używa, a nie zużywa'. Uwielbiam cieszyć nimi oko i zwyczajnie lubię mieć wybór kiedy siadam do makijażu. Jednocześnie nie jestem zwolenniczką wydawania fortuny na jeden produkt. Nie zliczę ile razy przekonałam się, że tańsze nie oznacza gorsze, a w moich zasobach kosmetycznych znajduje się mnóstwo perełek, które kosztowały grosze. 



Utwierdzona w przekonaniu 'skoro nie widać różnicy to po co przepłacać' raczej nigdy nie wydałam więcej niż 100 złotych na jeden produkt do makijażu. Doszłam jednak do wniosku, że tak naprawdę... wcale nie mam porównania, bo skąd mogę wiedzieć czy aby te droższe produkty nie są lepsze, skoro nie mam z nimi styczności. W ten sposób trafiła w moje ręce paleta Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance, która cena waha się w granicach 219 złotych. Do tanich więc nie należy.


ANASTASIA BEVERLY HILLS - MODERN RENAISSANCE



Nie będzie to recenzja na zasadzie "wydałam kupę kasy, więc Wam polecę, abyście i wy się wykosztowali". Nie jestem posiadaczką tej paletki, a jedynie użyczyłam ją na dwa miesiące w celu przetestowania i recenzowania, a właśnie także przekonania się czy jest mi potrzebna. ( Dziękuję Prawie Idealna za tę możliwość! ) Czy zdecyduję się na jej zakup? 


Nigdy nie mówiłam, że paleta Modern Renaissance mi się nie podoba, wręcz odwrotnie - ta kolorystyka jest totalnie w moim stylu. Nie byłam jednak świadoma, że za wysoką ceną stoi taka jakość, z którą muszę przyznać nigdy nie miałam do czynienia. Jeśli o jakiejkolwiek palecie, którą recenzowałam napisałam ( bądź powiedziałam ), że pigmentacja jest super, to w przypadku tej paletki chyba zabraknie skali, aby sprawiedliwie ją ocenić. Zacznijmy jednak od początku ... 


OPAKOWANIE

Paleta o minimalistycznym designie i welurowym wykończeniu w odcieniu fioletu. Wygląda całkiem niepozornie, więc całkiem nie luksusowo. Zamykana na magnes, wyposażona w lusterko. Od razu czuć, że wykonanie jest na wysokim poziomie i nic zaraz się nie rozpadnie. 



Zachęcam do zaglądania na mój Instagram, gdzie codziennie publikuję zdjęcia i inspiruję. 


KOLORY, PIGMENTACJA, SWATCHE

Paleta zawiera 14 cieni - większość w ciepłej tonacji. Znajdują się tutaj klasyczne brązy, rudości, burgundy i cudownie wykańczające makijaż odcienie złota. Pigmentacja, jak już wspomniałam zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Ponadto cienie są niesamowicie aksamitne w dotyku, cudownie się nimi pracuje i wykazują zdecydowanie lepszą trwałość nawet na opadającej powiece. 



MOJA OPINIA

Myślę, że po przeczytaniu poprzednich akapitów nie zdziwi nikogo fakt, że paleta ABH skradła moje serce i jest obecnie na czele mojej listy zakupowej. Mimo, że w moich zasobach znajduje się niemalże 20 palet cieni o szerokiej gamie odcieni to jednak te cienie mają w sobie coś wyjątkowego. Praca z nimi to absolutna przyjemność, a przemyślana kolorystyka pozwala na stworzenie zarówno dziennego jak i wieczorowego makijażu, ale także daje mi się wyszaleć! ( wiecie, że lubię kombinować i szaleć z kolorami ) 



Myślę, że po tak intensywnych testach jestem w stanie wydać ponad 200 złotych na paletkę, co zwykle jest dla mnie zawrotną kwotą jak za kosmetyk. Nie mniej jednak po konsultacji z Asią ( Prawie Idealna ) doszłam do wniosku, że zdecyduję się na inną paletę z kolekcji ABH, aby móc przetestować coś absolutnie nowego, jednocześnie niemając obaw o jakość.


Jak myślicie, którą paletkę Anastasi Beverly Hills wybiorę?


Nowy rok, stara ja - checklist na 2019!

1/02/2019

Nowy rok, stara ja - checklist na 2019!

Oficjalne Dzień Dobry 2019! 
Chciałoby się powiedzieć Nowy Rok - Nowa Ja, ale nic bardziej mylnego. Nie będę zasypywać Was szeregiem postanowień, które mogłabym powtarzać co roku, gdyż co najdalej w lutym kompletnie o nich zapominam. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio nasunęło się w mojej głowie sporo przemyśleń, dlatego też dzisiaj podzielę się z Wami moją checklistą na 2019, czyli rzeczy, które chciałabym osiągnąć / zrealizować / zakupić w tym roku. 



SZAFA PĘKA W SZWACH.

Zacznę od najważniejszego przemyślenia, które dopadło mnie w sylwestra podczas porządków w szafie. Tak, robiłam porządki i nie wierzę w żadne przesądy. Segregując kolejne półki uginające się pod stertą ubrań, których: a) nie noszę, b) nie lubię, c) nie wiem po co kupiłam, doszłam do wniosku, że w wielu przypadkach dokonałam zakupów kompletnie bez sensu, nie przemyślanych bądź pod wpływem chwili czy promocji. W zawiązku z tym zrobiłam ostrą selekcję i tak połowa szafy wylądowała na vinted. Jeśli macie ochotę to zapraszam na wyprzedaż. Przechodząc do meritum, chciałabym zwracać większą uwagę na to co kupuję i czy aby napewno tego potrzebuję - co za tym idzie, chciałabym ograniczyć zakupy do potrzebnego minimum, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na... 

PODRÓŻE, WIĘCEJ PODRÓŻY!

Święta spędzone w Turcji sprawiły, że całkowicie oderwałam się od całego bożonarodzeniowego zgiełki oraz Internetu. Muszę przyznać, że bardzo mi tego brakowało i chcę częściej móc "nie robić nic" zachwycając się przy tym pięknymi widokami. O tak, miasto Kemer będące połączeniem morza i gór prezentuje się wyjątkowo. Co prawda marzą mi się bardziej odległe podróże, ale nawet tydzień spędzony w Turcji przynosi sporo satysfakcji przy czym taki wyjazd można złapać w świetnej cenie ( szczególnie poza ścisłym sezonem ). Już wiem, że najbliższe święta wielkanocne również spędzę za granicą, a w planach mam kolejne dwa wyjazdy. Planuję co miesiąc odkładać pewną sumę pieniędzy, którą przeznaczę na małe urlopy. 


Zachęcam do zaglądania na mój Instagram, gdzie codziennie publikuję zdjęcia i inspiruję. 


CHCĘ SIĘ ROZWIJAĆ!

Za czasów studenckich myśl o nauce wybiłabym sobie z głowy, ale teraz czuję, że chcę się doskonalić. W planach mam zaliczenie kilku kursów bądź szkoleń, które pozwolą mi się rozwijać w interesujących mnie dziedzinach tj. marketing, grafika, fotografia. Widziałam sporo propozycji on-line, więc nawet siedząc w domu z synkiem mogę korzystać z dobrodziejstw Internetu. Myślę, że w przyszłości będzie to przydatne zawodowo, ale chcę to zrobić dla siebie. 

STUDIO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA 

Kupując nowe mieszkanie ( rok temu ) pojawiła się możliwość posiadania domowego studia - do zdjęć, do nagrywania filmów na youtube. Dodatkowe 24 metry kwadratowe to całkiem spore pole do popisu, jednak do tej pory nie czuje, aby to miejsce miało ręce i nogi. Co prawda, mam miejsce do nagrań, tła, oświetlenie - ale poza kadrem, który zwykle widzicie jest totalny misz masz. Chciałabym się za to w końcu zabrać - nieco umeblować, uporządkować. W planach mam również kilka zakupów - nową lampę oraz tło, wygodny fotel czy dekoracje. Najpierw jednak muszę wziąć się ostro za porządki, bo jak na tak sporą powierzchnię większą część zajmują domowe graty. Myślę, że to kwestia organizacji miejsca i zakupienia półek / mebli. Trzymajcie kciuki. 



Jestem ciekawa jakie są Wasze plany bądź postanowienia na ten nowy rok i czy zrealizowaliście to, co zaplanowane było na rok ubiegły?


PIELĘGNACJA UST ZIMĄ Z ERAZABAN PROTECT

12/14/2018

PIELĘGNACJA UST ZIMĄ Z ERAZABAN PROTECT


Pewnie niewiele z Was zdaje sobie sprawę, że usta to najdelikatniejsza część naszej twarzy. Cieniutki naskórek warg pozbawiony jest gruczołów potowych oraz bardzo ubogo wyposażony w gruczoły łojowe. Ta ostatnia właściwość sprawia, że naturalna ochronna warstwa lipidowa na ustach jest także wyjątkowo cienka. W dodatku nieustannie ścieramy ją, oblizując usta, jedząc czy pijąc. Z powodu niewielkiej liczby gruczołów łojowych na skórze warg, są one słabo chronione przed utratą wilgoci.




O usta należy więc odpowiednio dbać, nie tylko zimą ale przez cały rok. Choć niskie temperatury i mroźny wiatr szczególnie narażają je na podrażnienia, to promienie słoneczne i kosmetyki do makijażu również mają negatywny wpływ. Przez odpowiednią pielęgnację mam na myśli specjalistyczne produkty, które zawierają odpowiednie składniki nawilżające i wzmacniające barierę ochronną naskórka. Dzisiaj przedstawię Wam produkt, z którym nie rozstaję się tej zimy!



Należę do osób, które uwielbiają podkreślać usta mocnymi odcieniami jednak zdaję sobie sprawę, że na mocno wysuszonych i podrażnionych wargach żadna pomadka nie będzie wyglądać dobrze. Staram się regularnie wykonywać peeling ust, jednak na co dzień towarzyszy mi ochronny balsam do ust Erazban Protect. Niewielkich rozmiarów tubka zmieści się w nawet najmniejszej torebce, a wygodny skośny aplikator niezwykle ułatwia aplikację produktu. 



W składzie znajdziemy masło shea, witaminę E czy olej z rokietnika. Taka kompozycja doskonale nawilża i nawadnia skórę, jak również ma właściwości kojące i regeneracyjne.  Co więcej balsam #erazabanprotect jako jedyny zawiera filtr SPF50, a więc doskonale chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz zapobiega powstawaniu opryszczki. Produkt został przebadany dermatologicznie i jest całkowicie bezzapachowy. Dostępny jest w aptekach stacjonarnych oraz internetowych. 



Balsam bardzo odpowiada mi pod kątem nie tłustej konsystencji, sposobu aplikacji i składu produktu. Zajmuje niewiele miejsca, więc mogę mieć go zawsze przy sobie. Staram się nakładać cieniutką warstwę 3 do 4 razy dziennie. Balsam wchłania się dłuższą chwilę, jednak nie pozostawia lepkiego filmu. Efekty regularnego stosowania zauważyłam już po trzech dniach, a muszę przyznać, że dotychczas moje wargi były w bardzo kiepskim stanie. Usta nie tylko wyglądają na pełniejsze, ale są miękkie i miłe w dotyku. Produkt doskonale sprawdza się w okresie zimowym, jednak nie omieszkam zabrać go na urlop, na który wybieram się lada chwila. 


Jestem ciekawa w jaki sposób pielęgnujecie swoje usta? 
KREM CHRONIĄCY CERĘ PRZED SMOGIEM - VICHY SLOW AGE NOC

12/13/2018

KREM CHRONIĄCY CERĘ PRZED SMOGIEM - VICHY SLOW AGE NOC


Żyjąc w ciągłym biegu szukamy przeróżnych rozwiązań, aby oszczędzić czas przeznaczany na codzienne rytuały. Szczególnie gdy lubimy kompleksowo zadbać o swoją skórę jednocześnie skracając czas poświęcony na kosmetykę do minimum. Z pomocą przychodzą wielofunkcyjne kosmetyki, które sprawiają, że codzienna pielęgnacja zajmuje dosłownie chwilkę, nie tracąc tym samym na jakości. Zapraszam do zapoznania się z dermokosmetykiem Vichy spełniającym funkcję kremu i maski. 

ANTI-POLLUTION



DWUFUNKCYJNY DERMOKOSMETYK 

Vichy Slow Age Nuit to nowoczesny kosmetyk o działaniu ANTI-POLLUTION będący połączeniem kremu na noc i maseczki do twarzy. Produkt dzięki swej żelowej konsystencji wchłania się bardzo szybko, jednocześnie jest na tyle treściwy, aby zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia. Zamknięty w szklanym słoiczku krem o pojemności 50 ml ma świeży, nie nużący zapach i ciemno brązowy, bursztynowy kolor.

Ochrona przed stresem oksydacyjnym | Vichy Slow Age Noc


 Głównym zadaniem kosmetyku jest dotlenienie i regeneracja skóry, a zawarte w produkcie składniki ( resweratrol,  bajkalina ) działają przeciwstarzeniowo i antyoksydacyjnie. Warta podkreślenia jest uniwersalność tego kosmetyku, gdyż jest on odpowiedni dla każdego typu skóry oraz kobiet w każdym wieku.  Skład kremu jest kolejnym z jego plusów, znajdziemy w nim same drogocenne elementy, bez zbędnych wypełniaczy. 


 KREM ANTYSMOGOWY W PRAKTYCE

Krem testuję od miesiąca i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona. Vichy Slow Age Nuit to nie tylko produkt, który ma idealnie dopasowaną dla mnie konsystencję, ale również jego działanie korzystnie wpływa na moją cerę. Efekty zauważyłam już po dwóch tygodniach regularnego stosowania. Nakładam go codziennie na noc, dzięki czemu następnego dnia rano skóra jest miękka i sprężysta, a poziom nawilżenia sprawia wrażenie jakbym dopiero co zaaplikowała krem. To niesamowite, jak on wpływa na moją cerę! Dodatkowa opcja aplikacji kremu niczym maseczki również zasługuje na uznanie. Kosmetyk daje przyjemnie uczucie chłodzenia i nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze. 



Właściwości ANTI-POLLUTION są dla mnie równie istotne, gdyż zimą problem smogu jest wzmożony, dlatego dodatkowa ochrona jest niezbędna. Zauważyłam, że skóra jest bardziej promienna i wygładzona, a ilość wyprysków znacznie zmalała. Podsumowując Vichy Slow Age Nuit jest jednym z najlepszych kremów, jakie kiedykolwiek trafiły w moje ręce. Myślę, że zima to doskonały czas na wzmożone nawilżenie oraz dotlenienie skóry. 


Nie jest to pierwszy krem od Vichy, który mnie oczarował. Koniecznie zapoznajcie się ze wpisem sprzed 3 lat, na temat kremu VICHY IDEALIA SKIN SLEEP.



W SKRÓCIE...


Vichy Slow Age Nuit jest doskonałą propozycją dla osób, którzy mimo niewielkiej ilości czasu stawiają na kompleksową pielęgnację. Kosmetyk cechuje się przyjemną w aplikacji żelową konsystencją oraz przyzwoitym składem, a efekty regularnego stosowania zauważalne są już po dwóch tygodniach. Krem pozytywnie wpływa na kondycję skóry, a jego podwójna funkcjonalność do oszczędność pieniędzy i miejsca w kosmetyczce. Kosmetyk doskonale sprawdzi się dla każdego typu cery oraz kobiet w różnym wieku. 



Jestem ciekawa, jak Wy dbacie o swoją cerę zimą? 

WYJĄTKOWY PREZENT DLA RODZICÓW + ROZDANIE

12/10/2018

WYJĄTKOWY PREZENT DLA RODZICÓW + ROZDANIE

Jak zawsze grudzień będący najbardziej magicznym miesiącem w roku staje pod znakiem wielkich przygotowywań do świąt: ubieranie choinki, dekorowanie domu, pieczenie pierniczków czy kupowanie prezentów. Osobiście uwielbiam obdarowywać najbliższych, jednak z każdą kolejną okazją kurczą się moje pomysły na trafiony podarunek. Chętnie inspiruję się czytając zestawienia prezentowe jak również sama dzielę się swoimi propozycjami. Dzisiaj opowiem Wam o moim ostatnim prezentowym pomyśle, który okazał się strzałem w dziesiątkę!



Moi rodzice należą do osób, którzy "mają wszystko", więc naprawdę trudno jest ich zaskoczyć. Długo więc zastanawiałam się, co może być dla nich praktycznym i zarazem wyjątkowym prezentem, aby jednocześnie mieścił się w rozsądnym budżecie. Z okazji pierwszych urodzin mojego synka postanowiłam stworzyć dla nich pamiątkowy CEWE FOTOKSIĄŻKĘ, w którym umieściłam wszystkie wspólne fotografie z minionego roku. 


Początkowo obawiałam się, że stworzenie pięknie prezentującej się książki będzie trudnym zadaniem, jednak z pomocą intuicyjnego programu (dostępnego tutaj) i gotowych projektów cały proces twórczy był wręcz zabawą. Zrealizowanie całej koncepcji zajęło mi dosłownie chwilę, a znacznie dłużej trwało odnalezienie wszystkich zdjęć zapisanych na komputerze czy telefonie. 

Warto mieć na uwadze, że czas realizacji takiego projektu wymaga nieco czasu więc warto pomyśleć o takim prezencie z wyprzedzeniem. Ceny fotoalbumów są zróżnicowane, w zależności od formatu, ilości stron czy jakości papieru dlatego w każdym budżecie uda się stworzyć coś naprawdę ciekawego. 



Album wywołał ogromne emocje u moich rodziców, a przeglądając kolejne strony byli pod coraz większym wrażeniem. Myślę więc, że misja znalezienia naprawdę idealnego prezentu została spełniona. 

Fotoalbum jest nie tylko doskonałym pomysłem na prezent, ale także wspaniała pamiątka, którą warto po prostu mieć. Z doświadczenia wiem, że do takiej książki z przyjemnością będziecie zaglądać częściej niż oglądać zdjęcia na ekranie komputera czy smartfona. 


ROZDANIE DLA CZYTELNIKÓW


Przygotowałam dla Was także rozdanie, w którym do zgarnięcia jest 150 złotych do wykorzystania w Cewe.pl
Aby zgarnąć wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Kogo obdarowałbyś/obdarowałabyś wyjątkowym fotoprezentem i dlaczego właśnie tę osobę? 

Na Wasze odpowiedzi czekam do 15.12.2018, a wyniki pojawią się dzień później w tym poście! Liczy się Wasza kreatywność, jednak będzie mi bardzo miło jeśli wpadniecie także na mojego Instagrama. 

WYNIKI: BON ZGARNIA "aneczkaa736", CZEKAM NA KONTAKT MAILOWY! :)

Powodzenia!