ROSALIND: LAKIERY HYBRYDOWE Z ALIEXPRESS - CZY WARTO?

16:27

ROSALIND: LAKIERY HYBRYDOWE Z ALIEXPRESS - CZY WARTO?



Lakiery hybrydowe robią furorę od dobrych paru lat. Nic dziwnego -  to trwały manicure, który spokojnie utrzymuje nawet 3 tygodnie. Pięknie mani uzyskamy nie tylko w profesjonalnym salonie, ale również w domowym zaciszu. Wystarczy tylko lampa, kilka akcesoriów oraz oczywiście lakiery. 
Tutaj pojawia się problem, gdyż jak wiadomo kobieta zmienną jest...a kolorów nigdy dość. Niestety dostępne na Polskim rynku lakiery kosztują w granicach 25-50 złotych za sztukę. Nic więc dziwnego, że poszukujemy tańszych rozwiązań. Na przeciw wychodzi chiński rynek i znany portal Aliexpress, w którego ofercie obok milionów różnych produktów znaleźć można także lakiery hybrydowe. 
Są bardzo tanie, wybór jest ogromny, ale ... co z jakością?



 Dzisiaj opowiem Wam o marce Rosalind, której lakiery kupiłam do testów. Zdecydowałam się na  13 kolorów, a także bazę oraz top. Za całość zapłaciłam niecałe 55 złotych ( na promocji z okazji 11.11 ) co wyszło średnio 3,70 pln za jeden lakier. Postawiłam na kilka jasnych odcieni, ale również na zdecydowane i brokatowe, aby porównać je pod względem krycia, trwałości i odcieni. Dodam również, że lakiery przyszły w różnych pojemnościach 10 ml i 7 ml, ale nie zwróciłam na to uwagi przy zamówieniu. Zapraszam na przegląd. 

KOLORY


Czerwień i mięta są piękne, blady róż jest mocno średni. 




Wszystkie trzy kolory mają przepiękne krycie. 


Z całej czwórki najciężej pracuje się z białym, choć z lakierami innych firm miałam podobnie. 





JAKOŚĆ, TRWAŁOŚĆ, KRYCIE

Konsystencja lakierów kolorowych jest umiarkowanie gęsta, nie spływa. Jasne odcienie tj. biały, blady róż czy najjaśniejszy szary wymagały nałożenia 3 warstw, zaś kolory pozostałe oraz brokaty kryły już po dwóch. Pędzelki wszystkich lakierów są zwyczajne i dobrze się nimi pracuje. 

Baza i top niestety okazały się wielką porażką. Baza niezbyt dobrze trzyma się płytki przez co cału manicure odchodzi od płytki paznokcia. Top powinien być bardziej treściwy i nadawać lepszy połysk, niestety jest nijaki. Wydaje mi się, że gdybym nałożyła je odwrotnie nie było by żadnej różnicy. Trwałość przy użyciu tych dwóch lakierów bardzo mizerna - w granicach tygodnia. 



Na szczęście nie przekreśliłam wszystkich lakierów przez bazowe produkty. Kolory połączyłam z Bazą Hard oraz Topem Hard od Neonail i efekt był zadowalający. Paznokcie wytrzymały spokojnie 3 tygodnie, po których ściągnęłam je acetonem i zrobiłam nowy mani. 

Podsumowując lakiery kolorowe spisują się przyzwoicie, a śmiesznie niska cena sprawia, że moja kolekcja wkrótce się powiększy. Lakiery zachowują się podobnie do marek, które każda z Was dobrze zna. Niektóre kolory wymagają większej ilości warstw i jest to absolutnie normalnie. Zdecydowanie nie warto jednak oszczędzać na bazie oraz topie i spokojnie można łączyć wiodące rodzine marki z chińskimi kolorkami. Unikałabym zakupu bazowych produktów chińskich marek. Najdroższe były brokatowe lakiery ( ok 5,50 pln ) jednak są najlepsze i te na pewno domówię w innych kolorach. 

PRZYKŁADOWE MANICURE HYBRYDOWE

ps. nie jestem mistrzem malowania paznokci 




Przyznać się, kto używał lakierów hybrydowych z Aliexpress? 
Co polecacie?

KOSMETYCZNY BOX: YOURPAUSE - LUTY 2018

15:34

KOSMETYCZNY BOX: YOURPAUSE - LUTY 2018


Czy tylko ja mam wrażenie, że w pudełkach typu Shinybox czy Glossybox znajdziemy coraz więcej zwykłych drogeryjnych kosmetyków zamiast niespotykanych produktów? Bardzo lubię tego rodzaju niespodzianki, ale ostatnio zamiast uśmiechu i radości na mojej twarzy gościł grymas i niezadowolenie.  W poszukiwaniu czegoś nowego odkryłam YourPause, czyli pudełko zawierające wyłącznie naturalne kosmetyki



Nie ma tutaj miejsca na wielkie hasła reklamowe czy zmyślne nazwy pudełek - liczą się konkrety. 
Nie przedłużając zapraszam na przegląd zawartości najnowszej lutowej edycji. 
Pudełko jest eleganckie i ma przyjemną dla oka kolorową szatę graficzną, a słowa "treat yourself, we all deserve it" bardzo do mnie przemawia. W boxie znalazło się 5 pełnowymiarowych produktów i cała masa próbek. 



BE THE SKY GIRL - MUS DO CIAŁA SWEET LIFE ( 100ml/47PLN )



Produkt do pielęgnacji ciała o przyjemnej konsystencji i wielu składnikach aktywnych tj. masło shea, olej babassu, olej ryżowy, masło mango, olej Chia, kwas hialuronowy czy witaminę E. Prawdziwa bomba regeneracyjno-odżywcza, której mojej skórze akurat bardzo się przyda. Z firmą spotykam się po raz pierwszy więc to z pewnością będzie odkrycie. A ten zapach... iście soczysty i owocowy!


FELICEA - SZMINKA DO UST NO.21 ( 29PLN)



Klasyczna czerwień nigdy nie wychodzi z mody i choć rzadko sięgam po ten odcień, to uważam, że warto mieć go w swojej kolekcji. Szczególnie, że luty to czas walentynek i karnawału. Pomadka cechuje się nie tylko intensywnym i trwałym kolorem ale właściwościami pielęgnacyjnymi, które są istotne przy panującej za oknem pogodzie. 


MIZON - ORZEŹWIAJĄCA MASKA DO TWARZY Z CYTRYNĄ ( 9PLN )



Bardzo lubię maseczki tej marki, ale tej nie miałam jeszcze okazji przetestować i już nie mogę doczekać się aż się do niej dobiorę. ( Ktoś jeszcze nie wie, że uwielbiam maski do twarzy? )
Maska w płacie jest wygodna w użyciu, a ekstrakt z cytryny ma właściwości tonizujące i odświeżające także idealną porą na jej użycie jest wieczór, kiedy cera jest zmęczona. 


WYTWÓRNIA MYDŁA - PÓŁKULA KĄPIELOWA ( 4,50PLN )



Ten rodzaj umilacza do kąpieli to moje najnowsze odkrycie i prawdziwy hit! Mam już swoich ulubieńców w tej kategorii, ale z wielką przyjemnością zużyję i tę perełkę. Półkula ma przepiękny różany zapach, który poczułam jak tylko otworzyłam pudełko. Ciekawostką jest to, że kule mają intensywne działanie nawilżające więc po kąpieli użycie balsamu nie jest koniecznością - to świetne rozwiązanie, kiedy nie mamy zbyt wiele czasu. 


ALLVERNUM  - WODA PERFUMOWANA CHERRY BLOSSOM & MUSK ( 50ml/39PLN )



Zapach niezwykle kobiecy i świeży - uwielbiam takie połączenie. Flakon jest bardzo minimalistyczny i elegancki zarazem - to lubię! W nutach głowy znalazły się soczyste akordy mandarynki, truskawki i gruszki. Sercem zapachu jest połączenie róży, jaśminu, kwiatu wiśni i dodające zmysłowości piżmo. Produkt 100% Polski, który otrzymał nagrodę Doskonałość Roku 2017. 

W gratisie znalazłam całą masę próbek produktów Resibo, Bardzo ciekawi mnie ta firma i cieszę się, że będę mogła poznać jej kosmetyki zanim zdecyduję się na zakup. 


Zawartość jest w 100% trafiona jeśli chodzi o porę roku oraz ze względu na okres walentynkowy. W pudełku znalazły się niemal same nowości i marki, które widzę po raz pierwszy na oczy. Bardzo cieszy mnie ten fakt i ciekawa jestem kolejnych edycji YourPause! 



Co sądzicie o zawartości? 
MASKI W PŁACIE SKIN79: JEJU JELLY MASK

10:57

MASKI W PŁACIE SKIN79: JEJU JELLY MASK



Maseczki to jeden z moich ulubionych etapów pielęgnacji i tupię nóżkami kiedy tylko przychodzi ten moment, gdy na 15 minut mogę całkowicie oddać się chwili.  Z wielką przyjemnością sięgam po nowości jak i wracam do moich ulubieńców. Od dłuższego czasu fascynuje mnie azjatycka pielęgnacja, a ze względu na coraz większą dostępność produktów mogę cieszyć się kosmetykami będącymi sekretem urody Koreanek.





Dzisiejszy wpis poświęcony jest serii Jeju Jelly Mask od Skin79, czyli czterem maskom w płacie, które nie tylko są przyjemne w użyciu, ale również odpowiadają na potrzeby naszej skóry. Każda z nich ma formę bawełnianej płachty dopasowanej do twarzy nasączonej żelową formułą. Obecnie na stronie oficjalnego dystrybutora SKIN79 dostępne są w cenie 4,90/szt. ( na hasło "LOVE" dodatkowe -20% ). 


JEJU CANOLA HONEY - SKIN GLOW 



Maseczka o działaniu rozświetlającym oraz wygładzającym. Po nałożeniu daje efekt delikatnego schłodzenia więc rewelacyjnie sprawdzi się przy porannej pielęgnacji. Dzięki wyciągowi z rzepaku oraz miodu nadaje skórze zdrowego blasku. Bardzo przyjemna w użyciu, a jej zapach bardzo delikatny - nie drażniący. Po zabiegu skóra stała się mięciutka, a wszelkie zaczerwienienia zniwelowane. Dobrze przygotowała buzię pod makijaż. 


JEJU SEAWEED - SKIN PURIFYING



Przyjemna maseczka o działaniu oczyszczającym. Za sprawą zawartych w produkcie wodorostów silnie regeneruje oraz nawilża szarą, zmęczoną cerę. Jej zadaniem jest również oczyszczenie z toksyn oraz wyrównanie kolorytu.To jedna z bardziej lubianych przeze mnie masek, bo bardzo dobrze działa na moją skórę. Cera po aplikacji jest bardzo mięciutka i pozostaje taka do dnia następnego. 



JEJU CACTUS - SKIN VITALITY 



Maseczka będąca bombą witaminową, dzięki zawartości wyciągowi z opuncji pobudza regenerację skóry, a także ją uelastycznia. Zapach delikatny, raczej nie przypominający kaktusa. To jedyna maseczka, po którą sięgnęłam kilkakrotnie i za każdym razem efekt był ten sam - miękka i gładka skóra. Polecam stosować ją z rana. 


JEJU ALOE - SKIN SOOTHING



Uwielbiam zawartość aloesu w kosmetykach, gdyż ma działanie kojące, łagodzące i przeciwzapalne. Za to pokochałam również tę maseczkę, choć jej zapach nie był tak intensywny jak bym sobie tego życzyła. Maska to idealny ratunek po długim dni, kiedy cera jest zmęczona i zanieczyszczona, więc rewelacyjnie sprawdzi się na wieczorny relaks. Skóra utrzymuje się w rewelacyjnej kondycji nawet kilka dni. 



Każda z maseczek miała na tyle dużą zawartość żelowej masy, że z pewnością mogłabym nasączyć nią kolejną czystą płachtą i ponownie zaaplikować. Maski bardzo dobrze przywierają, nie zsuwają się z twarzy. Po zdjęciu płachty pozostaje na skórze sporo esencji, którą warto zostawić do wchłonięcia się.  Całkiem przyjemne działanie w połączeniu z przystępną cenę sprawia, że są godne polecenia dla każdej kobiety lubiącej ten rodzaj pielęgnacji. 

Kto zna tę serię maseczek? 


PIELĘGNACJA PO KOREAŃSKU: KOSMETYKI, KTÓRE STOSUJĘ RANO [ ZIMA 2018 ]

14:17

PIELĘGNACJA PO KOREAŃSKU: KOSMETYKI, KTÓRE STOSUJĘ RANO [ ZIMA 2018 ]



Pielęgnacja to nieodłączny element mojej codzienności i choć różni się w zależności od pory dnia, pory roku czy potrzeb mojej skóry, to przyjemnością dzielę się z Wami opinią kosmetykach, których aktualnie używam.  Dzisiaj skupię się na mojej porannej rutynie i opowiem o produktach, które stosuję według zasad koreańskiej pielęgnacji. 

1. OCZYSZCZANIE OLEJKIEM



Na pierwszy rzut stosuję Unbelievable Make-up Remover Balm od Douglas Essential. Jest to krem, który rozprowadzony na twarzy kolistymi ruchami zamienia się w olejek. Kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach i delikatnie oczyszcza zanieczyszczenia zgromadzone przez noc. 

2. KOSMETYK NA BAZIE WODY 



Drugi etap oczyszczania to mycie twarzy żelem Aloe Facial Ceansing Foam od Holika Holika. Produkt błyskawicznie zamienia się w delikatną piankę o pięknym, świeżym zapachu, która dobrze oczyszcza i odświeża cerę. Aloes ma dodatkowo właściwości łagodzące podrażnienia. 



Do mycia twarzy stosuję szczoteczkę soniczną, która dogłębnie oczyszcza i delikatnie masuję cerę. 



Więcej o urządzeniu: DermoFuture - szczoteczka soniczna 



3.  PEELING ( 2 x w tygodniu, zamiennie rano lub wieczorem )



Do złuszczania naskórka używam Soft and More BlackSugar Peeling Gel od Swanicoco. To peeling typu gommage, który ma postać delikatnego żelu, który w kontakcie ze skórą zaczyna się rolować wraz z martwym naskórkiem. Produkt ma dość specyficzny zapach, ale jest niesamowicie delikatny i skuteczny zarazem. 

4. TONIZACJA 



W celu przywrócenia prawidłowego pH dla skóry stosuję tonik Magic Rose marki Evree. Kosmetyk ma bardzo wygodny aplikator w sprayu, który równomiernie rozpyla mgiełkę na twarz. Po aplikacji dodatkowo wklepuję produkt palcami.  Warto dodać, że dzięki atomizerowi tonik jest bardzo wydajny. 

5. ESENCJA 



Etap nawilżania cery rozpoczynam od Green Snail Intensive Emulsion od Skin Watchers. To dogłębnie nawilżająca emulsja ze śluzem ślimaka, która błyskawicznie się wchłania i poprawia wchłanialność składników aktywnych w kolejnych kosmetykach. 



Kosmetyk jest bardzo trudno dostępny w PL, dlatego odsyłam Was do sklepu shibushi.pl, gdzie bez problemu go kupicie, a na hasło "tinahaoficjalnie" otrzymacie 10% rabatu. Oprócz emulsji w sklepie znajdziecie inne produkty niezbędne w koreańskiej pielęgnacji. 



6. MASECZKA ( 2x w tygodniu, zamiennie rano lub wieczorem )



Ten etap to pole do popisu, bo uwielbiam i testuję całą masę maseczek. Obecnie testuję serię Herb in Nude firmy Missha. To bardzo przyjemne maski w płacie, dostępne w różnych opcjach w zależności od potrzeb skóry. Uwielbiam tego rodzaju produkty, gdyż dobrze nawilżają skórę i  nie wymagają zmywania resztek wodą.

7.  KREM NA DZIEŃ



W tym ostatnim ( przez okres zimowy ) etapie stosuję zamiennie dwa produkty od Clinique: Moisture Sourge Intense Skin Fortifying Hydrator oraz Moisture Sourge Hydrating Supercharged Concentrate. Krem-żel używam kiedy mam tzw. no makeup day, a skoncentrowany żel używam jako krem-bazę, gdyż zostawia delikatnie lepką warstwę, dzięki czemu rewelacyjnie trzyma podkład jak i cały makijaż. Oba produkty są lekkie i szybko się wchłaniają ale intensywnie nawilżają i wygładzają cerę. 


Moja pielęgnacja wieczorem nieco się różni, więc niebawem opowiem Wam o kosmetykach, które stosuję na zakończenie dnia. 

Ściskam. 



KOSMETYCZNE ROZCZAROWANIA 2017

14:32

KOSMETYCZNE ROZCZAROWANIA 2017

Pisanie źle o kosmetykach nie należy do moich ulubionych zajęć, ale wiem, że lubicie wiedzieć wszystko o produktach, które testuję. Przygotowałam dla Was zestawienie 4 kosmetyków, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły w poprzednim roku. 





POLECAM PRZECZYTAĆ: KOSMETYCZNE ROZCZAROWANIA 2016



Nie przedłużając przechodzę do konkretów i przypominam,  że jest to oczywiście wyłącznie moja opinia, a działanie kosmetyków może różnić się w zależności od rodzaju cery czy wieku.

DOVE GO FRESH PEAR&ALOE VERA SCENT




Bardzo lubię produty Dove, bo dobrze się u mnie sprawdzają i pięknie pachną. Niestety w przypadku tego antyperspirantu zapach jest okropny i .. wręcz duszący. Po chwili mam ochotę zmyć z siebie ten kosmetyk. Pod względem ochrony przez potem również się nie popisał. Mimo kilku podejść do tego produktu nie zdołałam się do niego przekonać i ostatecznie wylądował w koszu. Cena 9-12 pln.



TOŁPA DERMO FACE IDEALIC 



Uwielbiam kremy BB za ich dwojakie działanie, jednak ten jest pierwszym w mojej kolekcji, który nie sprawdził się ani jako podkład ani krem. Nie nawilża, nie wyrównuje kolorytu. Według producenta krycie jest lekkie, jednak nie pozostawania nawet odrobiny koloru. Jako zwykły krem nie zamierzam go używać, gdyż mam od tego inne kosmetyki. Co producent miał na myśli to dla mnie wielka niewiadoma. Cena: 35-40 pln. 


RIMMEL WONDERFULLY REAL MASCARA 



Dawno nie miałam tak kiepskiego tuszu do rzęs i choć szczoteczka wydaje się być bardzo dobra, to niestety rzęsy sklejają się na potęgę. Sam produkt jest zbyt rzadki przez co nabiera się zbyt dużo produktu, który później ciężko wyczesać. Próbowałam nieco przesuszyć produkt, czyli pozwolić powietrzu dostać się do środka, ale nie rozwiązało to problemu posklejanych rzęs. Cena 25-30 pln.

DOUGLAS MAKEUP REMOVER MICELAR GEL



Demakijaż za pomocą żeli micelarnych nigdy nie kończył się u mnie sukcesem, jednak po produkcie Douglasa spodziewałam się nieco więcej. Plus za wygodne w aplikacji opakowanie i ogólny wygląd. Niestety w działaniu nie radzi sobie nawet z niezbyt mocnym makijażem i wymaga kilkukrotnego powtórzenia czynności, przez co demakijaż jest czasochłonny a produkt niewydajny. Cena 55 pln.



KONIECZNIE PRZECZYTAJ:  KOSMETYCZNE ODKRYCIA 2017



Znacie powyższe produkty?