POJEDYNEK NA BUTY ADIDAS: CAMPUS VS. COURTVANTAGE | FOOTWAY

15:27

POJEDYNEK NA BUTY ADIDAS: CAMPUS VS. COURTVANTAGE | FOOTWAY



Zakupy w sieci to moja specjalność, w sklepach internetowych kupuję dosłownie wszystko. Nic w tym dziwnego - zwykle jest taniej, a siedzenie na wygodnej kanapie jest lepsze od stania w kolejce. Ostatnio kupuje rzeczy głównie dla Franciszka, więc postanowiłam rozpieścić nieco siebie i ukochanego więc zrobiłam pierwszy krok w stronę wiosny i zaopatrzyłam nas w lżejsze obuwie. 



Po wielu przygodach z nieoryginalnym obuwiem kupionym na allegro postanowiłam wybrać sprawdzone i pewne miejsce, aby mieć pewność co do najwyższej jakości produktów. Zdecydowałam się na sklep Footway, który w swoim bogatym asortymencie ma obuwie takich marek jak Adidas, Nike, New Balance, Vans, Converse, Lacoste i wiele innych. 



Początkowo miałam ochotę na nowe trampki, bo w nich czuję się najlepiej. Chwile później uświadomiłam sobie, że jestem mamą więc muszę zachować odrobinę powagi, a Conversy kupione w zeszłym roku trzymają się całkiem nieźle. Wybrałam się więc na bardziej klasyczne buty - Adidas Campus w pięknym miętowym kolorze ( Ash Green ). Gdzieś słyszałam, że pastele będą hitem tej wiosny więc idealnie wpisuję się w ten trend. 



Mój mąż jest już bardziej konkretnym człowiekiem i mimo ogromnego wyboru oraz co chwile pokazywanej przeze mnie kolejnej pary z zapytaniem "A może te?" wybrał totalny klasyk - Adidas Courtvantage. Białe adidasy z czarnymi paskami chyba nigdy nie wyjdą z mody i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się w tych butach. 




Buty ze sklepu Footway przyszły błyskawicznie - wystarczyło zaledwie 48 godzin od złożenia zamówienia i przesyłka znalazła się w moich rękach. Dodatkowo w razie zadowolenia możemy bezpłatnie zwrócić towar. Bardzo sobie to cenię w zakupach online. 




Post powstał przy współpracy ze sklepem Footway. 

Obie pary prezentują się rewelacyjnie - i teraz pozostaje kwestia, który model podoba Wam się bardziej? Klasycznie biało-czarne a może mięta i biel?



KOREAŃSKA PIELĘGNACJA: SKIN WATCHERS GREEN SNAIL INTENSIVE EMULSION

15:12

KOREAŃSKA PIELĘGNACJA: SKIN WATCHERS GREEN SNAIL INTENSIVE EMULSION



Azjatycka pielęgnacja pochłonęła mnie na całego. Początkowo wybierałam koreańskie maseczki, później peelingi i kremy, a teraz sięgnęłam po całkiem nowy produkt. Jak wiadomo sekret urody Koreanek tkwi w 10 etapowej pielęgnacji, a jednym z nich jest emulsja. Kiedy pokazałam Wam Green Snail Intensive Emulsion od Skin Watchers na Instagramie dostałam mnóstwo pytań na jej temat. Dzisiaj przychodzę z odpowiedzią.


KONIECZNIE PRZECZYTAJ: PIELĘGNACJA PO KOREAŃSKU -  KOSMETYKI, KTÓRE STOSUJĘ RANO.



Green Snail Intensive Emulsion marki Skin Watchers to silnie nawilżająca emulsja do twarzy. Nakładamy ją bezpośrednio po toniku - przed kremem. Jej zadaniem jest odżywienie skóry i poprawienie wchłanialności następnie nakładanych kosmetyków.



SKŁAD Z WYJAŚNIENIEM:

Jednym z głównych składników emulsji jest wyciąg ze śluzu ślimaka ( mucyna ). Jeśli nie wiecie, to dzięki niemu usuwane są martwe komórki naskórka a także pobudza syntezę kolagenu i elastyny, zwiększa elastyczność skóry oraz ma właściwości przeciwzapalne. Śluz zawiera w sobie wiele cennych składników, witamin ( A,C,E ), alantoinę czy kolagen. W składzie znajdziemy również naturalne występujące ekstrakty w roślin oraz kwiatów mających działanie przeciwutleniające, odżywiające oraz regenerujące.


Water, Dipropylene Glycol ( rozpuszczalnik, nawilża skórę, nadaję konsystencję ), Snail Secretion Filtrate ( śluz ślimaka, składnik aktywny ), Glycerin ( gliceryna ), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy ), Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer (zagęstnik, zwiększa lepkość kosmetyku ), Kyounin Yu, Cetyl Ethylhexanoate ( emolient tzw. tłusty ), Lavandula Angustifolia (Lavender) Extract ( ekstrakt z lawendy ), Monarda Didyma Leaf Extract ( wyciąg z kwiatu pysznogłówki dwoistej ), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract ( ekstrakt z mięty pieprzowej ), Freesia Refracta Extract ( wyciąg z frezji ), Anthemis Nobilis Flower Extract ( wyciąg z rumianku rzymskiego ), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract ( wyciąg z rozmarynu ), Dipotassium Glycyrrhizate (składnik nawilżający ), Arginine (arganina, naturalny aminokwas ), Carbomer ( zagęstnik ), Allantoin ( alantoina, działa przeciwzapalnie ) , Caprylhydroxamic Acid (konserwant, przedłuża trwałość kosmetyku ), Caprylyl Glycol (emolient ), Polyacrylate-13 ( zabiega nadmiernemu odparowywaniu wody ), Polyisobutene ( składnik konsystencjo-twórczy ), Polysorbate 20 ( składnik umożliwiający stworzenie emulsji ), Disodium EDTA ( konserwant ), Fragrance ( perfumy )




OPAKOWANIE, ZAPACH, KONSYSTENCJA, DZIAŁANIE


Emulsja zamknięta jest w plastikowym opakowaniu z wygodnym dozownikiem w postaci pompki. Szata graficzna utrzymana jest w brązie, jest przejrzysta i przyjazna dla oka. Konsystencja kosmetyku ma postać białego, delikatnie kremowego płynu o przyjemnym zapachu. Emulsja łatwo się rozprowadza na skórze i szybko się wchłania zostawiając odczuwalne uczucie nawilżenia. Kosmetyk ma za zadanie wstępnie nawilżyć cerę i przygotować ją na lepsze wchłanianie kolejnych nałożonych produktów.




MOJA OPINIA


Po trzech tygodniach nie wyobrażam sobie pominięcie etapu w swojej pielęgnacji, zarówno tej porannej jak i wieczornej. Moja skóra ma tendencję do szybkiego wchłaniania produktów i mogłabym w nieskończoność nakładać kolejne warstwy. W przypadku emulsji cera jest od razu odpowiednio nawilżona, a w połączeniu z kremem utrzymuje ten stan przez wiele godzin. Czuję, że to był brakujący element mojej pielęgnacji, gdyż teraz cera jest bardziej sprężysta i przyjemna w dotyku.




CENA, DOSTĘPNOŚĆ

Green Snail Intensive Emulsion od Skin Watchers nie należy do łatwo dostępnych kosmetyków, możecie go kupić jedynie na stronie shibushi.pl w cenie 108 złotych, ale na hasło "tinahaoficjalnie" otrzymacie 10% rabatu. Produkt ma pojemność 125ml, a dzięki swej wydajności spokojnie posłuży Wam przez kilka miesięcy.

Kto z Was używał już kosmetyków z ekstraktem ze ślimaka?



JAK ZROBIĆ PROFESJONALNĄ TOALETKĘ NICZYM Z HOLLYWOOD?

15:56

JAK ZROBIĆ PROFESJONALNĄ TOALETKĘ NICZYM Z HOLLYWOOD?



Toaletka niczym z Hollywood do dawna była moim wielkim marzeniem, jednak ceny takich profesjonalnych stanowisk do makijażu to koszt w granicach dwóch tysięcy złotych, co czyniło to cel bardzo odległym. Postanowiłam więc wziąć sprawę we własne ręce i ... stworzyć toaletkę z prawdziwego zdarzenia od podstaw. Moje zadanie było o tyle utrudnione, że cały wystrój sypialni jest utrzymany w czerni, a wszystkie gotowe toaletki są białe. Jeśli jesteście ciekawi jak zbudowałam swoją toaletkę to zapraszam do lektury!



LUSTRO



 Poszukiwania rozpoczęłam od lustra do makijażu z oświetleniem na miarę Hollywood, które jest absolutną podstawą. Przekopałam cały Internet, wiele firm lokalnych aż w końcu trafiłam na ogłoszenie na OLX, gdzie Pan wykonywał lustra pod zamówienie. Wybrałam czarne obicie wykonane z eko skóry, wymierzyłam jaki wymiar lustra mnie interesuje oraz dobrałam ilość punktów świetlnych. W tej kwestii zaszalałam, gdyż żarówki znajdują się na 4 krawędziach lustra usytuowane dość gęsto. Lustro ma haczyki do powieszenia na ścianie, ale posiada także podstawę, aby postawić je na blacie. Koszt to 390 złotych + przesyłka. 

OŚWIETLENIE



W związku z tym, że wybrałam całkiem sporą ilość punktów świetlnych zdecydowałam się na żarówki LED E14 o intensywności światła 400lm / każda, barwa zimna.  Jeśli wybrałabym mniej żarówek w lustrze to potrzebowałabym większej mocy. Za 16 sztuk zapłaciłam na allegro 63,84 złotych + przesyłka.


TOALETKA 




Podobnie jak w przypadku lustra znalezienie odpowiedniego biurka w czarnym kolorze graniczyło w cudem. Ograniczone miejsce w sypialni również nie ułatwiała zadania. Dodatkowo zależało mi, aby toaletka miała więcej niż jedną szufladę pod blatem, aby zmieścić moje wszystkie kosmetyki do makijażu. ( Uwierzcie mi, że jest tego sporo! ) Na allegro znalazłam producenta, który miał w ofercie "Toaletkę Kasia", która docelowo jest już lustrem i dostępna była w wielu wariantach kolorystycznych. 

Toaletka z aukcji. 

Udało się zamówić ją w czerni i bez lustra, a także poprosić aby nie było uchwytów, które są w zestawie, a zamiast tego pojedyncze otwory na gałkę. Trochę się nakombinowałam ale udało się. Widać różnicę? Koszt toaletki to 275 złotych + wysyłka. 


DODATKI



Jak już wspomniałam potrzebowałam nowych gałek do mojej toaletki i od razu wiedziałam czego chcę - kryształki. Wybrałam uchwyty o średnicy 20mm i jak wszystko inne kupiłam je na allegro w cenie 38,28 pln za 6 sztuk. W połączeniu z czarnym meblem prezentują się rewelacyjnie. 
Dodatkowymi dekoracjami są pojemniki na pędzle z Ikea ( niestety tylko białe były ) w cenie ok 5 złotych/ sztuka, a także Flowerbox, który wykonała na zamówienie Florika. Sztuczne róże w pudełku kosztowały 62 złote + wysyłka i dostępne są w różnych wariantach kolorystycznych. 

KRZESŁO 

Zdjęcie tymczasowe.

Fotel to tak naprawdę tylko dodatek i nie jest bardzo istotnym elementem, jednak mi w oko wpadło krzesło na wzór Victoria Ghost czyli całkowicie transparentne i choć długo się wahałam to ostatecznie zamówiłam. Koszt to 199 złotych + wysyłka i kupione na allegro. Jak tylko przyjdzie to również je Wam pokażę. 


PODSUMOWANIE 



Toaletka jest w 100% w moim guście i jak najbardziej wpasowuje się w moje wnętrza. Oczywiście nawet taka ilość szuflad nie pomieściła moich kosmetyków więc dodatkowo kupiłam komodę, w której także ukryłam moje zapasy. 
Pełny koszt lustra z żarówkami, a także toaletki z kryształowymi gałkami to 767,12 złotych. Dodatki w postaci krzesła, kwiatów i pojemników to łącznie ok. 280 złotych. 

Jestem bardzo zadowolona z efektu jaki uzyskałam, a koszty jakie poniosłam to nawet nie połowa ceny gotowej  profesjonalnej toaletki. 

Ciekawa jestem Waszej opinii! Dajcie również znać, czy chcecie zobaczyć jakie kosmetyki skrywa moja toaletka?


ROSALIND: LAKIERY HYBRYDOWE Z ALIEXPRESS - CZY WARTO?

16:27

ROSALIND: LAKIERY HYBRYDOWE Z ALIEXPRESS - CZY WARTO?



Lakiery hybrydowe robią furorę od dobrych paru lat. Nic dziwnego -  to trwały manicure, który spokojnie utrzymuje nawet 3 tygodnie. Pięknie mani uzyskamy nie tylko w profesjonalnym salonie, ale również w domowym zaciszu. Wystarczy tylko lampa, kilka akcesoriów oraz oczywiście lakiery. 
Tutaj pojawia się problem, gdyż jak wiadomo kobieta zmienną jest...a kolorów nigdy dość. Niestety dostępne na Polskim rynku lakiery kosztują w granicach 25-50 złotych za sztukę. Nic więc dziwnego, że poszukujemy tańszych rozwiązań. Na przeciw wychodzi chiński rynek i znany portal Aliexpress, w którego ofercie obok milionów różnych produktów znaleźć można także lakiery hybrydowe. 
Są bardzo tanie, wybór jest ogromny, ale ... co z jakością?



 Dzisiaj opowiem Wam o marce Rosalind, której lakiery kupiłam do testów. Zdecydowałam się na  13 kolorów, a także bazę oraz top. Za całość zapłaciłam niecałe 55 złotych ( na promocji z okazji 11.11 ) co wyszło średnio 3,70 pln za jeden lakier. Postawiłam na kilka jasnych odcieni, ale również na zdecydowane i brokatowe, aby porównać je pod względem krycia, trwałości i odcieni. Dodam również, że lakiery przyszły w różnych pojemnościach 10 ml i 7 ml, ale nie zwróciłam na to uwagi przy zamówieniu. Zapraszam na przegląd. 

KOLORY


Czerwień i mięta są piękne, blady róż jest mocno średni. 




Wszystkie trzy kolory mają przepiękne krycie. 


Z całej czwórki najciężej pracuje się z białym, choć z lakierami innych firm miałam podobnie. 





JAKOŚĆ, TRWAŁOŚĆ, KRYCIE

Konsystencja lakierów kolorowych jest umiarkowanie gęsta, nie spływa. Jasne odcienie tj. biały, blady róż czy najjaśniejszy szary wymagały nałożenia 3 warstw, zaś kolory pozostałe oraz brokaty kryły już po dwóch. Pędzelki wszystkich lakierów są zwyczajne i dobrze się nimi pracuje. 

Baza i top niestety okazały się wielką porażką. Baza niezbyt dobrze trzyma się płytki przez co cału manicure odchodzi od płytki paznokcia. Top powinien być bardziej treściwy i nadawać lepszy połysk, niestety jest nijaki. Wydaje mi się, że gdybym nałożyła je odwrotnie nie było by żadnej różnicy. Trwałość przy użyciu tych dwóch lakierów bardzo mizerna - w granicach tygodnia. 



Na szczęście nie przekreśliłam wszystkich lakierów przez bazowe produkty. Kolory połączyłam z Bazą Hard oraz Topem Hard od Neonail i efekt był zadowalający. Paznokcie wytrzymały spokojnie 3 tygodnie, po których ściągnęłam je acetonem i zrobiłam nowy mani. 

Podsumowując lakiery kolorowe spisują się przyzwoicie, a śmiesznie niska cena sprawia, że moja kolekcja wkrótce się powiększy. Lakiery zachowują się podobnie do marek, które każda z Was dobrze zna. Niektóre kolory wymagają większej ilości warstw i jest to absolutnie normalnie. Zdecydowanie nie warto jednak oszczędzać na bazie oraz topie i spokojnie można łączyć wiodące rodzine marki z chińskimi kolorkami. Unikałabym zakupu bazowych produktów chińskich marek. Najdroższe były brokatowe lakiery ( ok 5,50 pln ) jednak są najlepsze i te na pewno domówię w innych kolorach. 

PRZYKŁADOWE MANICURE HYBRYDOWE

ps. nie jestem mistrzem malowania paznokci 




Przyznać się, kto używał lakierów hybrydowych z Aliexpress? 
Co polecacie?

KOSMETYCZNY BOX: YOURPAUSE - LUTY 2018

15:34

KOSMETYCZNY BOX: YOURPAUSE - LUTY 2018


Czy tylko ja mam wrażenie, że w pudełkach typu Shinybox czy Glossybox znajdziemy coraz więcej zwykłych drogeryjnych kosmetyków zamiast niespotykanych produktów? Bardzo lubię tego rodzaju niespodzianki, ale ostatnio zamiast uśmiechu i radości na mojej twarzy gościł grymas i niezadowolenie.  W poszukiwaniu czegoś nowego odkryłam YourPause, czyli pudełko zawierające wyłącznie naturalne kosmetyki



Nie ma tutaj miejsca na wielkie hasła reklamowe czy zmyślne nazwy pudełek - liczą się konkrety. 
Nie przedłużając zapraszam na przegląd zawartości najnowszej lutowej edycji. 
Pudełko jest eleganckie i ma przyjemną dla oka kolorową szatę graficzną, a słowa "treat yourself, we all deserve it" bardzo do mnie przemawia. W boxie znalazło się 5 pełnowymiarowych produktów i cała masa próbek. 



BE THE SKY GIRL - MUS DO CIAŁA SWEET LIFE ( 100ml/47PLN )



Produkt do pielęgnacji ciała o przyjemnej konsystencji i wielu składnikach aktywnych tj. masło shea, olej babassu, olej ryżowy, masło mango, olej Chia, kwas hialuronowy czy witaminę E. Prawdziwa bomba regeneracyjno-odżywcza, której mojej skórze akurat bardzo się przyda. Z firmą spotykam się po raz pierwszy więc to z pewnością będzie odkrycie. A ten zapach... iście soczysty i owocowy!


FELICEA - SZMINKA DO UST NO.21 ( 29PLN)



Klasyczna czerwień nigdy nie wychodzi z mody i choć rzadko sięgam po ten odcień, to uważam, że warto mieć go w swojej kolekcji. Szczególnie, że luty to czas walentynek i karnawału. Pomadka cechuje się nie tylko intensywnym i trwałym kolorem ale właściwościami pielęgnacyjnymi, które są istotne przy panującej za oknem pogodzie. 


MIZON - ORZEŹWIAJĄCA MASKA DO TWARZY Z CYTRYNĄ ( 9PLN )



Bardzo lubię maseczki tej marki, ale tej nie miałam jeszcze okazji przetestować i już nie mogę doczekać się aż się do niej dobiorę. ( Ktoś jeszcze nie wie, że uwielbiam maski do twarzy? )
Maska w płacie jest wygodna w użyciu, a ekstrakt z cytryny ma właściwości tonizujące i odświeżające także idealną porą na jej użycie jest wieczór, kiedy cera jest zmęczona. 


WYTWÓRNIA MYDŁA - PÓŁKULA KĄPIELOWA ( 4,50PLN )



Ten rodzaj umilacza do kąpieli to moje najnowsze odkrycie i prawdziwy hit! Mam już swoich ulubieńców w tej kategorii, ale z wielką przyjemnością zużyję i tę perełkę. Półkula ma przepiękny różany zapach, który poczułam jak tylko otworzyłam pudełko. Ciekawostką jest to, że kule mają intensywne działanie nawilżające więc po kąpieli użycie balsamu nie jest koniecznością - to świetne rozwiązanie, kiedy nie mamy zbyt wiele czasu. 


ALLVERNUM  - WODA PERFUMOWANA CHERRY BLOSSOM & MUSK ( 50ml/39PLN )



Zapach niezwykle kobiecy i świeży - uwielbiam takie połączenie. Flakon jest bardzo minimalistyczny i elegancki zarazem - to lubię! W nutach głowy znalazły się soczyste akordy mandarynki, truskawki i gruszki. Sercem zapachu jest połączenie róży, jaśminu, kwiatu wiśni i dodające zmysłowości piżmo. Produkt 100% Polski, który otrzymał nagrodę Doskonałość Roku 2017. 

W gratisie znalazłam całą masę próbek produktów Resibo, Bardzo ciekawi mnie ta firma i cieszę się, że będę mogła poznać jej kosmetyki zanim zdecyduję się na zakup. 


Zawartość jest w 100% trafiona jeśli chodzi o porę roku oraz ze względu na okres walentynkowy. W pudełku znalazły się niemal same nowości i marki, które widzę po raz pierwszy na oczy. Bardzo cieszy mnie ten fakt i ciekawa jestem kolejnych edycji YourPause! 



Co sądzicie o zawartości?