Tag

biolaven

Szukając inspiracji do kolejnego wpisu przypomniałam sobie, że bardzo dawno na blogu nie prezentowałam denka. Wcześniej jak zapewne pamiętacie denka były w postaci filmów, ale ze względu na brak czasu na edycję i montaż musiałam chwilowo zrezygnować z kanału urodowego, choć mam nadzieję, że uda się szybko do niego wrócić. 


W skład dzisiejszego denka wchodzą bardzo wakacyjne produkty do pielęgnacji, na które warto bardziej lub mniej zwrócić uwagę właśnie w okresie letnim. W zestawieniu mamy kosmetyki must have, produkty tanie warte polecenia oraz kosmetyki, które jednak nie zdziałały cudów. Przejdźmy więc do konkretów. 

1. ŻEL MYJĄCY DO TWARZY BIOLAVEN 




Nie raz o nim mówiłam, jak również kilkakrotnie pojawił się w moich ulubieńcach. Żel bardzo delikatny, o przyjemnym lawendowym zapachu. Produkt bardzo wydajny. Wygodny w użyciu, a mała buteleczka (100 ml)  świetnie sprawdza się w podróży. Nie wysusza skóry, a tym bardziej nie pozostawia jej ściągniętej. Niestety dość słabo się pieni, choć jest to mało istotny szczegół. 

Z przyjemnością do niego wrócę, choć obecnie testuję nowości. 
Cena ok. 17 złotych 

Moja ocena 10/10 


2. ŻEL POD PRYSZNIC YVES ROCHER





Żel dostałam w prezencie, gdyż nie bardzo przypadam za tą firmą. Zapach Bawełna z Indii, który ciężko do czegokolwiek porównać. Wydaje się być troszeczkę kokosowy – mleczny. Zapach długo się utrzymuje, jedna sam żel jest mało wydajny. Plusem małej buteleczki jest to , że częściej mamy okazję sięgnąć po inny zapach, a wybór jest bardzo duży. Ten zapach niestety mnie nie przekonał i nie zachęcił do wypróbowania innych,
Cena ok. 11 złotych
Moja ocena 4/10

3. ŻEL POD PRYSZNIC CIEN 




Kosmetyki w niskich cenach, szczególnie pod marką Lidla czy Biedronki kojarzą nam się z kiepską jakością. W przypadku tego żelu jest całkiem inaczej. Co prawda nie kupiłam go osobiście, ale teraz chętnie po niego sięgnę podczas zakupów. Dlaczego?  Mimo ubogiego w grafikę opakowania ( 200 ml ) żel jest świetny. Dobrze się pieni, jest umiarkowanie wydajny i przepięknie pachnie. Do tego wszystkiego jego cena, która jest bardzo niska. To wszystko składa się na hit! I według mnie hitem jest. Wybór zapachów jest całkiem spory więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. 
Cena ok. 3,50 złotych 
Moja ocena: 8/10 

4. KREM NA DZIEŃ I NOC LIRENE





Krem nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ale również mnie nie zawiódł. Niezbyt lekka konsystencją,  aczkolwiek szybko się wchłaniał i dobrze sprawdzał się pod makijaż.  Krem maxi -regeneracja wzbogacony jest o olej arganowy, co dobrze o nim świadczy. Dodatkowym plusem jest również fakt, że można stosować go zarówno na dzień jak i na noc. Większych rezultatów jednak nie zauważyłam – ale chętnie sięgnę po inne kremy z tej serii np. łagodzący lub wygładzający. 
Cena ok. 14 złotych
Moja ocena: 5/10 

5. ŻEL POD PRYSZNIC BATH & BODY WORKS





Trzeci i zarazem plasujący się na pierwszym miejscu żel pod prysznic. Generalnie jestem fanką produktów BBW i w przypadku tego żelu nie mogło być inaczej. Żel pachnie cudownie, świetnie się pieni i nie raz użyłam go jako płynu do kąpieli. Mój wybór padł na Tahiti Island Dream i był to strzał w dziesiątkę. Oprócz żelu wzięłam jeszcze mgiełkę oraz balsam – które również ubóstwiam. Zapach jest bardzo letni i świeży, długo się utrzymuje. Jedynym minusem są ceny, które do najtańszych nie należą. Tak czy inaczej uważam, że są warte każdej ceny. 
Cena ok. 40 złotych 
Ocena 10/10
6. HIBISKUSOWY TONIK DO TWARZY SYLVECO 


Produkt ten poleciła mi Pani Kosmetolog podczas konsultacji. Zdecydowałam się na zakup ze względu na tę rekomendację, mimo, że zapach nieco mnie odstraszał. Niestety każde użycie toniku było mega nieprzyjemnym doznaniem właśnie ze względu na straszny odór.   Skład toniku co prawda robi dobre wrażenie, a skóra dobrze reagowała na produkt. Po kilku użyciach cera stała się zdecydowanie gładsza i sprężysta. Niestety z ledwością dotrwałam do denka tego produktu i już poszukuję kolejnego równie dobrego produktu, którego zapach mnie nie odstraszy. 

Cena ok. 17 złotych
Moja ocena 3/10

Tak prezentuje się całe zestawienie “zdenkowanych” przeze mnie produktów. Jak widzicie czasami można wydać sporo pieniędzy i trafić na bubla lub wydać niewiele i odkryć perełkę. Dlatego testowanie nowości daje mi tyle przyjemności.
 Koniecznie dajcie znać o Waszym najlepszym i najgorszym kosmetyku z ostatniego miesiąca.

Miłego dnia:)



Dzisiaj opowiem Wam nieco o oczyszczającym trio, czyli o kosmetykach, które towarzyszą mi podczas wieczornej pielęgnacji twarzy. Jest to codzienny rytuał, która raz, czasem dwa razy urozmaicany jest peelingiem lub maseczką. 


Pielęgnacja i prawidłowe oczyszczanie twarzy to dla mnie podstawa, bez której nie obejdzie się nawet po ciężkim dniu, dlatego też dzisiejszy post to szybkie trzy kroki do idealnie oczyszczonej twarzy w kilka minut. 

KROK 1: DEMAKIJAŻ



W pierwszej kolejności skupiam się na szybkim, aczkolwiek dokładnym demakijażu oczu, Zazwyczaj stawiam na ciemniejsze cienie lub czarną kreskę, więc zależy mi na tym, aby produkt do demakijażu poradził sobie z mocnym okiem, bez potrzeby nadmiernego tarcia. Ostatnio moim faworytem w tej dziedzinie jest płyn micelarny od Nivea wzbogacony o witaminę E, który nie tylko dobrze rozpuszcza makijaż, ale ma działanie pielęgnacyjne.




 Bez problemu usuwa mój eyeliner nie podrażniając przy tym oka. Produkt zamknięty jest w butelce z łatwym w użyciu dziubkiem, dzięki czemu precyzyjnie dozujemy ilość potrzebnego płynu. Przeznaczony jest do skóry normalnej oraz mieszanej. Nie ściąga ani niepotrzebnie napina skóry, dzięki czemu bardzo go polubiłam. Używam go nie tylko na oczy, ale również na twarzy.



KROK 2: OCZYSZCZANIE



Kiedy twarz wstępnie oczyszczę płynem micelarnym przechodzę do dokładnego mycia twarzy. Tutaj niezastąpiony jest organiczny żel Biolaven z olejem z pestek winogron oraz olejkiem lawendowym, który bardzo wyczuwalny jest podczas aplikacji. Oprócz przyjemnego zapachu żel rewelacyjnie oczyszcza twarz, pozostawiając skórę gładką, ale nie przesadnie napiętą. 




Żel nie podrażnia skóry, ani tym bardziej jej nie wysusza. Uwielbiam go za skuteczność, przyjemny zapach oraz niesamowitą wydajność. Wystarczy odrobina żelu do umycia całej twarzy. Produkt zamknięty w ślicznym opakowaniu z pompką do wygodnej aplikacji. To już moje trzecie opakowanie i zapewne nie ostatnie. 


KROK 3: TONIZACJA



Mnóstwo dziewczyn, po umyciu twarzy kończy pielęgnację nakładając krem, ale niestety zwykła woda ma niezbyt dobry wpływ na kondycję naszej cery oraz na poziom pH skóry, dlatego też bardzo ważne jest to, aby użyć toniku, który przywróci właściwe pH skóry.  Obecnie używam toniku micelarnego Laser Precision od Eveline, który moim zdaniem ma najwygodniejsze w użyciu opakowanie. Dozowanie płynu jest bardzo proste i precyzyjne. Takiego rodzaju opakowania mogłabym mieć w każdym kosmetyku. Tonik ma delikatne działanie oczyszczające oraz odświeżające ale przede wszystkim przywraca barierę ochronną skóry, co jest szczególnie ważne przy problematycznych cerach. 




Podobnie jak w przypadku poprzednich produktów, tonik jest bardzo wydajny, ma łagodny zapach i nie wywołuje podrażnień. Przeznaczony jest do cery dojrzałej, również wrażliwej, dzięki czemu delikatnie napina i ujędrnia skórę, co w moim przypadku nie powoduje dyskomfortu. Po aplikacji toniku jestem pewna, że skóra jest idealnie oczyszczona i gotowa na nałożenie kremu nawilżającego. 


O toniku wartym uwagi pisałam również jakiś czas temu, zapraszam więc do lektury:


O kremie, który stosuję po zakończonej pielęgnacji opowiem Wam w najbliższym poście, ponieważ jest to na tyle ciekawy produkt, że warto poświęcić mu osobny wpis. Podpowiem tylko, że będzie to produkt firmy Clarena i składać się będzie z dwóch elementów. 


Znacie produkty z dzisiejszego postu?