Tag

hit czy kit

Czytając mojego bloga doskonale wiecie, że jestem fanką lakierów hybrydowych. Co prawda nie jestem mistrzem wzorów, jednak bardzo sobie cenię trwałość i odporność tego rodzaju manicure. Rzadko ulegam reklamom, ale muszę przyznać, że kiedy usłyszałam o nowej bazie peel off od Neess ciekawość wzięła górę. Marka prowadziła swoje warsztaty na tegorocznym Meet Beauty, podczas których mogłam zaznajomić się z produktem i jego zaletami ( o wadach przecież się nie mówi ). Bazę znalazłam również wśród upominków z konferencji, więc postanowiłam bliżej jej się przyjrzeć i nie ukrywajmy – poddałam ją intensywnym testom. Dzisiaj zebrałam moje wszystkie uwagi w całość i zapraszam Was na recenzję tej (nie ukrywajmy) rewolucyjnej bazy. Jak myślicie, będzie hit czy kit?
BAZA PEEL OFF – JAK TO DZIAŁA?
Nie ma co ukrywać – baza,  która przy zachowaniu trwałości hybryd (według producenta 14 dni) ściąga się bez użycia acetonu w kilka chwil wydaje się być prawdziwą rewolucją w manicure. 
Warto po krótce przyjrzeć się sposobie, w jaki należy ją aplikować:
1. Przecieramy paznokcie cleanerem, nie matowimy płytki paznokcia;
2. Nakładamy cienką warstwę uwzględniając wolny brzeg, nie utwardzamy w lampie;
3. Po minucie nakładamy drugą nieco grubszą warstwę i ponownie czekamy 60s;
4. Nakładamy dowolny kolorowy lakier hybrydowy i utwardzamy jak zwykle;
5. Zabezpieczamy paznokieć topem i utwardzamy jak zawsze.
Ściąganie różni się znacznie od tradycyjnych hybryd, a zarazem jest proste i szybkie. Do usunięcia hybryd potrzebujemy wyłącznie drewnianego patyczka bądź radełka, którym podważamy lakier z brzegu paznokcia, całość odchodzi bez większego problemu. Przemywamy cleanerem i koniec. 
W ten sposób unikamy ingerencji acetonu oraz konieczności piłowania płytki paznokcia, co z pewnością wydaje się być doskonałym rozwiązanie, bo oszczędzamy przy tym sporo czasu. Warto dodać, że baza przeznaczona jest wyłącznie dla krótkich paznokci.
ZALETY  STOSOWANIA BAZY PEEL OFF
1. Nie do końca wiem czy można uznać to za plus, ale trwałość ( w moim przypadku ) lakierów zaaplikowanych na bazę peel off jest porównywalna do zwykłej hybrydy. Uznaję to za zaletę, bo spodziewałam się gorszego wyniku. Średnio jest to dwa tygodnie, choć w tym czasie zdarzały się małe odpryski. Testowałam ją zarówno z lakierami Neessa jak i innymi markami. 
2. Ściąganie hybryd to zdecydowanie największa zaleta, dzieje się to szybko i bez zbędnych produktów tj. aceton. W większości przypadków udało mi się ściągnąć cały paznokieć, a cały zabieg jest bezbolesny i bezzapachowy. 

JAKIE WADY MA BAZA PEEL OFF?


1.  Konsystencja bazy szybko zastyga/gęstnieje, więc po każdym użyciu trzeba zakręcić buteleczkę, niestety ja nie mam tego zwyczaju, gdyż zwykle robię to dopiero po skończeniu całego manicure. Podobnie jest z jej aplikacją – trzeba robić to szybko i konkretnie, poprawki raczej nie wchodzą w grę. 
2.  Baza zaaplikowana na paznokciach zostawia mocno lepką warstwę i jeśli nie nałożymy idealnie równo na nią koloru/topu to przylega do niej każdy pyłek czy kurz. U mnie niestety ten problem pojawił się za każdym razem, nie jestem mistrzem w malowaniu pod skórki. 
3.  Przyczepność bazy, jak i całego manicure to jedna wielka niewiadoma. Po kilku dniach na krawędziach ( szczególnie przy długich paznokciach ) można zauważyć minimalna szparę. Oczywiście, jeśli nie będziemy przy tym dłubać to paznokieć będzie się trzymać…ale niestety w tej szparce gromadzi się brud i bakterie. ( Mam nadzieje, że widzicie to na zdjęciach, choć nie chciałam dawać zbliżenia bo to totalnie nieestetyczne.) Niestety jest to powód, przez który nie zamierzam dalej używać bazy peel off.


Góra: manicure dzień 16., paznokcie od dołu – spójrzcie na ten osad pomiędzy paznokciem a bazą,
Dół: stan paznokci po usunięciu hybryd, zdjęte hybrydy ( widzicie ten brud? )
4. Ściąganie hybryd co prawda jest szybkie i proste, ale niestety ma negatywny wpływ na płytkę paznokcia, która jak możecie zobaczyć jest poważnie uszkodzona. Co prawda przedstawiciel zapewnia, że to nic groźnego, ale mam wobec tego poważne obiekcje. Za każdym razem zmuszona jestem do zmatowienia płytki blokiem polerskim, bo sam cleaner nie jest w stanie zneutralizować lepkiej warstwy, która pozostaje po bazie. 
5. Baza nie nadaje się do długich paznokci, gdyż jak byśmy nie zabezpieczyli brzegu to robią się odpryski. Miałam tego świadomość, więc to taki niewielki minus – po prostu nie jest to produkt dla każdego. 
PODSUMOWANIE 

Bazy peel off nie nazwałabym rewolucją, ale dobrym krokiem w jej stronę. Jest to produkt, który ma w sobie jakiś pomysł, ale nie do końca jest to przemyślane i skuteczne. Myślę, że dla osób o bardzo krótkich paznokciach taka baza może mieć sens, gdyż nie powinno być problemu ze zbierającymi się brudami między płytką a produktem, co u mnie odstraszyło najbardziej. Na obecną chwilę nie skreślam całkowicie tej bazy, ale sam swoim paznokciom nieco odpocząć ( używałam jej 3 razy pod rząd ). Może wrócę do niej, gdy znudzą mi się moje długie szpony. 
Miałyście okazję wypróbować tę nowość od Neessa? Ciekawa jestem waszych spostrzeżeń. 
Ściskam! 
Podkład Catrice HD Liquid w kolorze 010 był chyba najbardziej poszukiwanym kosmetykiem pod koniec ubiegłego roku. Im mniej był on dostępny tym bardziej był pożądany. Cały Internet oszalał na punkcie jednego kosmetyku. Podkład w błyskawicznym tempie podbił serca blogerek i śmiało można powiedzieć, że jest już okrzyknięty legendą. Takiego zainteresowania produktem nie spodziewali się nawet producenci. W blogosferze przejrzałam niezliczoną ilość zachwalających podkład recenzji więc postanowiłam przetestować go u siebie. Czy faktycznie jest warty całego zamieszania?




DOSTĘPNOŚĆ     |      CENA

Wszystkie odcienie poza wspomnianym 010 kupimy bez problemu stacjonarnie oraz online w niezliczonej ilości drogerii. Najjaśniejszy zaś odcień można by rzec, że jest niemal nieosiągalny. Próbowałam go kupić w sieci, jednak z marnym skutkiem. Swoją sztukę “upolowałam” jednak bez problemu w sklepie Hebe, gdzie z dostępnością nie było problemu. 
Za podkład zapłaciłam 19,99 pln na promocji, a jego standardowa cena to 29,99 pln. Według mnie to całkiem dobra cena jak za pojemność 30ml. Online zaś, ze względu na trudną dostępność możemy zapłacić za niego nawet 40 złotych. 




OPAKOWANIE      |      KONSYSTENCJA

Podkład zamknięty jest w słoiczku wykonanym z matowego szkła, co sprawia, że kosmetyk jest przyjemny dla oka. Niekoniecznie podoba mi się rozwiązanie z pipetą w celu wydobycia podkładu. Z jednej strony jest to wygodne, a dozowanie dokładne. Z drugiej zaś będzie utrapieniem w momencie kiedy produktu zostanie niewiele. 

Konsystencja podkładu jest bardzo leista i nie rozumiem zdziwienia tym faktem niektórych blogerek, które bardzo to krytykują, gdyż w nazwie zawarta jest podpowiedź – HD Liquid Coverage. Jest to mój pierwszy podkład o takiej formule, jednak aplikacja produktu nie sprawia problemu. 



WYKOŃCZENIE   |    KRYCIE   |    TRWAŁOŚĆ


Zacznę od tego, że podkład szybko się utlenia i mimo, że nie widać tego szczególnie na twarzy to po nałożeniu na dłoń ciemnieje w kilka minut. Odcień 010 nie będzie więc nadawał się dla każdej osoby o jasnej karnacji.  
Podkład mimo rzadkiej konsystencji dobrze nakłada się pędzlem ( obecnie testuje oval brush ) nie pozostawiając smug. Krycie oceniam jako średnie, odpowiednie na co dzień. W razie większych przebarwień zawsze korzystam z korektora również tej marki o tym samym odcieniu. 
Liquid ładnie wtapia się w skórę, jest niemalże niewyczuwalny zachowując przy tym matowe wykończenie. 
Nigdy nie nakładałam go więcej niż dwie warstwy, a przy takiej aplikacji krycie jest już całkiem przyzwoite, bez uczucia maski ani tym bardziej ciasta na twarzy. Należy się plus za to! 
Podkład według producenta jest o przedłużonej trwałości i tutaj mogłabym polemizować gdyż w mojej ocenie dość szybko się ściera i bez dobrej bazy pod makijaż nie przetrwałby do wieczora. 
Dodam też, że swój makijaż zawsze wykańczam pudrem transparentnym. 



MOJA OCENA 

W dobrej cenie otrzymujemy średniej jakości podkład drogeryjny, który na pewno jest jakościowo lepszy od nie jednego droższego odpowiednika. Nie uważam jednak, że jest to produkt warty miana kosmetyk wszech czasów.  Mam nieco mieszane uczucia co do tego produktu. Z jednej strony to ciekawy kosmetyk o ładnym odcieniu i bardzo fotogenicznym opakowaniu, z drugiej zaś to “budowa” jest mało praktyczna, a leista konsystencja wydaje się być mało wydajna. Szalę przeważa jednak cena, gdyż w cenie poniżej 30 złotych ciężko znaleźć bardziej przyzwoity podkład. 


Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na temat podkładu, bo zakładam, że większość z Was miała okazję go testować. Hit czy kit ?