Tag

kosmetyki za grosze

Produkty do demakijażu są drugie w kolei ( zaraz po żelach pod prysznic ) najszybciej kończącymi się produktami w mojej kosmetyczce dlatego tez bardzo często sięgam po nowości. W tej kwestii nie często sięgam po produkty bardzo drogie, ze względu na mój brak oszczędności w dozowaniu kosmetyku na wacik.

Po raz drugi zapraszam Was więc na post z serii KOSMETYKI ZA GROSZE, a poprzedni wpis znajdziecie poniżej:



Dzisiaj opowiem Wam o bardzo fajnym produkcie, o którego zakupie myślałam już dawno temu, ale jakoś nigdy nie było okazji. Płyn micelarny biedronkowej marki BeBeauty jest wszystkim bardzo dobrze znany i nie raz osobiście spotkałam się z jego pozytywną opinią na innych blogach czy forach. Produkt znajduje się w standardowej ofercie Biedronki, jednak ja trafiłam na niego przed świętami w zwiększonej pojemności, innym opakowaniu oraz promocyjnej cenie 6,99 zł. Bez większego namysłu trafił do koszyka. 



Matujący płyn micelarny 2w1 w limitowanej wersji 400 ml zamknięty jest w przeźroczystym opakowaniu, dzięki czemu widzimy ile produktu zostało. Buteleczka posiada wygodny dozownik oraz szatę graficzną przyjemną dla oka. Płyn ma delikatny zapach.

Produkt ma zmienioną formułę choć osobiście nie mam porównania. Na opakowaniu widoczne są informacje o tym, że produkt nie zawiera parabenów oraz sztucznych barwników. Przeznaczony do skóry tłustej oraz mieszanej

W składzie znajdziemy m.in oczyszczające micele, ekstrakt z pigwy oraz cytryny czy d-panthenol, który skutecznie zapobiega podrażnieniom. 



Płyn świetnie sprawdza się w swojej podstawowej funkcji jaką jest oczyszczenie twarzy z makijażu oraz zanieczyszczeń. Bez problemu zmywa nawet mocniejszą kreskę czy wodoodporną pomadę do brwi. Pod tym względem spisuje się bezbłędnie. 
Gorzej wypada jeśli chodzi o matowienie skóry, ponieważ nie widzę różnicy w porównaniu z innymi płynami. Może jest to po prostu kwestia zimy i braku nadmiernego nasłonecznienia. 


Kosmetyk jest ze mną od połowy grudnia i zostało mi ok. 1/3 opakowania przy regularnym stosowaniu. Myślę, że to całkiem przyzwoity wynik. 
Podsumowując płyn bardzo dobrze wypadł w codziennym użytkowaniu i chętnie sprawdzę wersję w regularnej sprzedaży. 
Jak widać nie trzeba wydać fortuny aby odczuć w pełni zadowolenie z produktu. 
Macie swoich ulubieńców wśród produktów marki BeBeauty? Podzielcie się swoją opinią koniecznie. 



Zwykle mówi się, że cena idzie w parze wraz z jakością produktu, co w wielu przypadkach, również kosmetycznych się sprawdza. Nie raz jednak przekonałam się, że za wysoką ceną stoi jedynie ceniona marka i świetnie przeprowadzony marketing.   Jako kosmetyko-maniaczka staram się sięgać po produkty z różnych półek cenowych, testować je i dzielić się z Wami opinią.  Dzisiaj opowiem o kosmetykach, które mimo niskiej ceny chętnie kupuję. Dlaczego? 

Bohaterami dzisiejszego wpisu są żele pod prysznic ISANA, czyli marki, którą z pewnością kojarzycie z Rossmanna i którą z pewnością szybko pomijacie dokonując wyboru podczas zakupów. 
Jakiś czas temu uznałam, że na pewne kategorie produktów nie warto przepłacać i zaczęłam sięgać po produkty tańsze lub jak kto woli, z niżej półki. Czy się zawiodłam? Absolutnie nie!
Przykładem są właśnie żele pod prysznic, które kosztują poniżej 4 złotych za 300 ml, a do wyboru miały całkiem sporą ilość kombinacji zapachowych, więc zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.

W mojej małej kolekcji znalazły się takie zapachy jak plumeria, witaminy i jogurt, jeżyna, marakuja z kokosem czy limonka z bazylią. Każdy z zapachów jest inny na swój sposób, ale z pewnością nie raz powrócę do jeżyny, która jest mega świeżym i intensywnym zapachem, oraz witaminy z jogurtem, który pachnie raczej owocowo i słodko.

Żele zamknięte są w bardzo przyjemnych dla oka kolorowych buteleczkach o pojemności 300 ml, dobrze się pienią a zapach utrzymuje się wystarczająco długo. W składzie żeli nie znajdziemy nic niepokojącego, co mogło by wpływać na niską jakość produktu, a więc doszukać się jakichkolwiek minusów jest bardzo ciężko. Produkty są również przebadane dermatologicznie.

Jako, że żele sprawdzają się u mnie rewelacyjnie, a przy tym są w niskiej cenie, to spokojnie mogę sobie pozwolić na zwiększenie mojej kolekcji zapachów o kolejne perełki. Podczas gdy “firmowy” żel pod prysznic reklamowanej marki kosztuje w granicach 12 złotych, to w tym przypadku możemy pozwolić sobie na zakup trzech tańszych żeli.
Kiedyś miałam przyjemność testować żele Cien, marki wewnętrznej Lidla i również byłam bardzo zadowolona, więc z pewnością mogę potwierdzić, że w przypadku żeli pod prysznic nie trzeba wybierać drogich produktów, aby być w pełni zadowolonym.

Myślę, że fajnie będzie stworzyć całą serię wpisów o kosmetykach, które mimo niskiej ceny nie są gorsze od innych. Chętnie przeczytam Wasze propozycje tanich kosmetyków, które Wam się sprawdziły! 🙂