Tag

maseczka

Niewiele z Was ( choć mam nadzieję, że się mylę ) zdaje sobie sprawę, że codzienna pielęgnacja nie powinna zależeć tylko od typu posiadanej cery, ale także należy ją dostosować do aktualnej pory roku. Po zimie cera jest zwykle mocno przesuszona i podrażniona, nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne ale także suche powietrze w domu,  klimatyzację w pracy. Jeśli macie wrażenie, że cera stała się szorstka w dotyku i brakuje jej promienistości to podobnie jak ja potrzebujecie wiosennego detoksu. 
PO PIERWSZE ZŁUSZCZANIE
Zanim sięgniemy po produkty nawilżające należy pozbyć się martwego naskórka czyli wprowadzić do swojej pielęgnacji peelingi, które do odpowiedniego działania wymagają systematyczności. Wystarczy 1-2 razy w tygodniu aby cieszyć się odpowiednio wygładzoną i ujędrnioną skórą. Warto pamiętać, aby peeling dobrać odpowiednio do posiadanej skóry. Cery delikatne, suche powinny zdecydować się na produkty enzymatyczne czy w formie żelu jak np. peeling z czarnym cukrem Swanicoco. Do ciała warto sięgnąć po peelingi drobno bądź grubo ziarniste – w zależności od upodobania. Osobiście jestem fanką wszelkich kawowych kosmetyków – gdyż świetnie niweluje cellulit i redukuję tkankę tłuszczową. 
PO DRUGIE DOGŁĘBNE NAWILŻENIE

Kolejny krok, który powinien towarzyszyć Wam minimum raz w tygodniu to maseczka do twarzy – uwierzcie mi, że to prawdziwa bomba nawilżająca. Obecnie wybór jest ogromny, począwszy od typu masek ( w płacie, żelowe, glinki, peel off ) aż po działanie ( liftingujące, odmładzające, rozjaśniające ). Jest tego na prawdę ogrom, a 15 minutowy relaks należy się każdej z Nas. Po maseczkę warto sięgać wieczorem, po dokładnym demakijażu i oczyszczeniu twarzy – dzięki temu wszelkie składniki zdecydowanie lepiej się przyswoją, a efekt będzie intensywniejszy. 
PO TRZECIE FILTRY 

Choć mówi się, że po ochronę przed promieniami słonecznymi powinno sięgać się przez cały rok to wiosną jest to absolutna konieczność. Niestety makijaż w żaden sposób nie ochroni naszej skóry przed słońcem, a zawarte w kremach filtry zwykle działają w niewielkim stopniu więc warto przyswoić informacje zawarte na etykiecie zanim wyjdziemy na zewnątrz. Najlepszym rozwiązaniem jest sięgnięcie pod dodatkowy kosmetyk w postaci kremu SPF minimum 30, a najlepiej 50. Gwarantuje Wam, że skóra jest zdecydowanie odporniejsza na panującą na zewnętrz temperaturę i naświetlenie, dzięki czemu dłużej będziecie cieszyć się promienną i gładką cerą. 
PO CZWARTE WIZYTA U KOSMETYCZKI 

Domowa pielęgnacja to absolutna podstawa, ale wiosna to również czas kiedy aby oddać się w ręce profesjonalisty. Wizyta w salonie ( jeśli jesteście z Warszawy i okolic to polecam MO’s Beauty ) oferującym najwyższej jakości usługi jak np. zabiegi kwasami czy makijaż permanentny z pewnością nie poprawi Wam samopoczucie, ale także sprawi, że poczujecie się lepiej w swojej skórze. Osobiście mam wielką ochotę na depilację laserową jednak jeszcze nieco się boję, ale myślę, że wiosna to zdecydowanie najlepszy czas na tego rodzaju zabieg. 
Jestem ciekawa czy Wasza pielęgnacja różni się w zależności od pory roku oraz czy chętnie wybieracie się do salonów urody?
Na wstępie przepraszam, że ten post pojawia się dopiero teraz, ale mój komputer od dłuższego czasu prosił się o format i w końcu si
ę za to zabrałam. Trochę mi zeszło przerzucenie najważniejszych plików na drugiego laptopa (oczywiście wszystkie pendrive rozpłynęły się w powietrzu) i tak niestety część sobie odpuściłam i uznałam, że ściągnę ponownie w razie potrzeby. Teraz w końcu komputer działa poprawie, choć jeszcze nie wszystkie sterowniki i programy zainstalowane.  Dodam jeszcze, że w końcu mam wyznaczony termin obrony – 27.02 na 8:30…zaczynam się stresować, choć zamiast tego powinnam wziąć się za naukę ^^ To tyle w ramach wstępu, czas na temat główny.

Dzisiaj mam dla Was recenzję maski do twarzy, która znalazła się w ostatniej edycji ShinyBox – Luty 2015. W pudełkach były różne smaki/zapachy, w moim była wersja Yasumi Stop the Clock Express Shaker Mask z olejem arganowym oraz glinką Ghassoul. Do opakowania dołączony był plastikowy kubeczek, który odgrywał rolę shakera. Maska przeznaczona dla skóry z widocznymi pierwszymi oznakami starzenia oraz wymagającej regeneracji.
Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, ponieważ bardzo podobał mi się pomysł własnoręcznego przyrządzenia maski, a dodatkowo cena (20 zł za zestaw) sprawiała, że moja ciekawość była jeszcze większa. 
Przygotowanie maski tylko z początku wydawało się fajne, ponieważ mimo postępowania zgodnie z instrukcją miałam wrażenie, że nie do końca dzieje się tak jak powinno. Maskę należało wsypać do kubeczka i dodać 60-100 ml wody ( 20 stopni – ciężko mi było dokładnie określić temperaturę ), po czym zamknąć kubeczek i trzepać przez minutę. Już po kilku machnięciach wydawało mi się, że wszystko przykleiło się do ścianek i nic się nie miesza…Postanowiłam więc dolać trochę wody i trochę to pomogło, ale nie do końca. Po minucie machania ręką otworzyłam kubeczek i zaczęłam nakładać maskę na twarz. Zapach mało przyjemny, jednak bardzo delikatny. Konsystencja błotna. Nałożyłam na twarz i szyję a w kubku została 1/3 całej maski, która się nie zmieszała. Więc tutaj minus. 

Czas jaki maska miała zostać na twarzy to 10 minut, po czym należało ją zmyć, bynajmniej według instrukcji. Z własnego doświadczenia już wiem, że należało delikatnie zmoczyć maskę i zrywać płatami. Ciężko to wyjaśnić pisząc, dlatego też zostawię Wam film z daily vlogiem, w którym to właśnie testowałam tę maskę.:)

Wrażenia jakie wywołała maska były naprawdę bardzo pozytywne. Rezultat był zaskakujący, a moja skóra mocno nawilżona, ożywiona i miękka. Byłam w szoku jak skuteczna okazała się maska. Jestem mega zadowolona z rezultatów, szkoda tylko, że była to jednorazowa maska. 
Podsumowując, trochę kiepsko przedstawiona instrukcja i nieco wysoka cena, ale za to rezultaty super. Maska w najwyższej jakości, którą serdecznie mogę polecić, dodając swoje uwagi aby nie zrobić podobnych błędów jak ja 🙂

Na koniec zapraszam na wspomnianego wcześniej daily vloga (pierwszy na kanale), w którym to testowałam na żywo maskę Yasumi. Zapraszam do oglądania:)
Dajcie znać, co myślicie o tego typu maskach?
 Może macie jakieś inne, godne polecenia?
 Piszcie koniecznie!