Tag

testy

O tym, że mam lekką ( leciuteńką ) obsesję na punkcie cieni do powiek chyba nie muszę Wam przypominać i choć w mojej toaletce na paletki mam przeznaczoną największą szufladę to kończy się tam powoli miejsce. Nic więc dziwnego, że kiedy widzę jakieś nowości w tej kategorii to oczy świecą mi się jak lampki choinkowe, a moja podświadomość mówi ‘kup, kup, kup’. Staram się jednak walczyć sama ze sobą, bo przecież nie można mieć wszystkiego, ale ale…kiedy w moje ręce trafia przesyłka niespodzianka z cudowną zawartością to mogę się nią cieszyć bez absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Zapraszam na przegląd nowych cieni foliowych marki Paese, których premiera odbyła się zaledwie kilka dni temu.

FOIL EFFECT EYESHADOWS

 
Nowe błyskotki od Paese to kolekcja 8 foliowych cieni pojedynczych wzbogaconych o cerafluid (zapewnia skórze gładkość, elastyczność i nawilżenie. Spłyca i wypełnia drobne zmarszczki ),
olej rycynowy daje efekt welwetowej, gładkiej skóry oraz zapewnia piękny połysk ) oraz żywicę silikonową zwiększa przyczepność kosmetyku do skóry gwarantuje efekt non-transfer – cienie nie migrują i nie odbijają się ).  Warto również dodać, że cienie są odpowiednie dla wegan, można aplikować je zarówno na sucho jak i na mokro, są całkowicie bezzapachowe a inspiracją ich powstania były kamienie szlachetne.
 

SWATCHE FOLIOWYCH CIENI PAESE

 
Jak już wspominałam nowa kolekcja to 8 kolorów, w których znajdziemy delikatne błyskotki idealne do rozświetlenia dziennego makijażu, intensywne kolory dla odrobiny szaleństwa i mocne odcienie w sam raz do smoky. Na prawdę ciężko zdecydować, który kolor podoba mi się najbardziej, więc generalnie wśród moich ulubieńców znalazły się numery 301, 304 oraz 305.

MAKIJAŻ CIENIAMI FOLIOWYMI PAESE

 
Cienie zachwyciły mnie nie tylko swoimi kolorami, ale również konsystencją, która jest bardzo kremowa i mięciutka. Dodatkowo kolory jak już widzieliście na swatchach są niesamowicie napigmentowane.  O błysku, nie muszę nawet wspominać, bo doskonale widać jak pięknie odbijają światło. Przy makijażu oka wykorzystałam dwa kolory – 304 oraz 305, nakładając je na lekko brązowawy bazowy kolor.  Najlepiej cienie aplikuje się przy pomocy opuszków palców delikatnie wklepując je w powiekę bądź przy użyciu najzwyklejszego aplikatora. Na koniec użyłam puchatego pędzelka aby rozmyć krawędzie.

CZY WARTO KUPIĆ CIENIE PAESE FOIL EFFECT ?

 
W mojej ocenie cienie są absolutnie rewelacyjne, zarówno jeśli chodzi o kolory jak ich konsystencję i efekt, jaki można dzięki nim uzyskać. Ogromnym plusem jest to, że są to pojedyncze opakowania, więc można wybrać jedynie interesujące nas kolory np. najjaśniejsze do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka. Przy okazji nie zajmują wiele miejsca, więc bez problemu zmieszczą się do podróżnej kosmetyczki. Niestety przy obecnie panującej pogodzie nie polecam nakładać ich bez wcześniejszej aplikacji bazy pod cienie bo niestety zbierają się w załamaniach – szczególnie jeśli jak ja zmagacie się z opadającą powieką. Cienie kosztują ok 25 złotych za sztukę, więc kompozycja 8 kolorów to koszt 200 złotych – czy to dużo czy mało oceńcie już sami.
Wpis nie jest sponsorowany, ale cienie otrzymałam bezpłatnie. 
Znacie markę Paese?
W Internecie coraz częściej możemy spotkać się z różnorodnymi akcjami bezpłatnego testowania usług czy produktów. Zwykle są to pojedyncze akcje marketingowe marek, które chcą rozreklamować nowych produkt. Akcje możemy najczęściej wyłapać poprzez Facebooka. 
 Istnieją  również strony zrzeszające “testerów”, na których często pojawiają się różne przedsięwzięcia, akcje testerskie oraz kampanie reklamowe z darmowymi produktami. Najcześciej za pośrednictwem takich serwisów otrzymujemy produkty za darmo w zamian za późniejszą opinię na ich temat. 
Dzisiaj przygotowałam dla was listę stron, na których jestem zarejestrowana. Opowiem Wam o akcjach, w których brałam udział oraz o zasadach jakie panują w danym serwisie. Zostawiam Wam również linki, gdybyście chcieli dołączyć – myślę, że naprawdę warto. 
OFEMININ.PL

To typowy portal dla kobiet wzbogacony o “KLUB EKSPERTEK”, gdzie często pojawiają się akcje testerskie. Najczęściej testowane są pojedyncze kosmetyki bądź produkty dla kobiet. W klubie jestem ambasadorką, więc mój profil ma dodatkowe oznaczenie “blogerka”, jednak szanse na udział w testach ma każda osoba, wystarczy się zarejestrować. 
Dzięki portalowi testowałam m.in: maskarę Rimmel, żel do twarzy Mixa, kosmetyki Loreal, emulsję micelarną Cetaphil oraz wiele innych. 

PLUSY:
– brak szczególnych wymagań dotyczących testerek

MINUSY: 
– często wybierane są te same osoby
– krótki czas od otrzymania produktu do wypełnienia ankiety oceniającej
– brak informacji o dostaniu się do testów, trzeba sprawdzać listę wybranych osób

WIZAŻ.PL

To również kobieca strona pełna porad, na której od czasu do czasu pojawiają się kosmetyczne akcje testerskie bądź konkursy. Podobnie jak w przypadku Ofeminin są to pojedyncze akcje, jednak pojawiają się w miarę często. Aby brać udział w testach wystarczy być zarejestrowanym. Akcje pojawiają się w zakładce “KONKURSY I TESTY”, a od niedawna pojawił się całkiem nowy “KLUB RECENZENTKI”

PLUSY:
– każdy może zostać testerem
– dużo akcji konkursowych oraz testerskich
MINUSY:
osobiście mam problem ze śledzeniem wyników, strona mało intuicyjna


Poprzez stronę poznałam takie kosmetyki jak: mus do ciała Nivea czy krem Skin Perfect Loreal.




Jedna z najlepszych i moich ulubionych stron poświęconych testom produktów oraz usług wszelkiego rodzaju. Aby zostać testerem można zarejestrować się TUTAJ. Każdą akcję testerską zapowiadają ankiety, które należy wypełnić. Biorąc udział w testach otrzymujemy dużą paczkę ambasadorską, składająca się zazwyczaj z głównego produktu/produktów oraz próbek do rozdania znajomym. 
Poprzez portal mogłam testować m.in: balsamy Playboy, piwo Somersby, czekoladki Wedel, piwo smakowe Okocim, wódkę smakową Smirnoff, płatki zbożowe Kupiec, jogurty Activia, ciasteczka BelVita

PLUSY:
– częste różnorodne akcje testerskie 
– w jednych testach może brać udział nawet kilkaset osób
– ankiety zapowiadające testy, dzięki którym dobierane są osoby pasujące do akcji
– paczki ambasadorskie są całkiem spore i zawierają próbki do rozdania 
MINUSY:
– po rejestracji trzeba listownie wysłać podpisane dane wrażliwe
– wypełniając aktywności zbieramy punkty, które mają znaczenie przy wyborze testerów 
– należy udostępniać sporo treści na facebooku ( choć można za chwile je usuwać )
– należy dokumentować każdą rozmowę o produkcie zwiększając swoją aktywność w kampanii 
– otrzymując informację o zbliżającej się kampanii nie gwarantuje w niej udziału, mimo że wypełniamy aktywności z nią związane



Działanie strony oraz zasady udziału w akcjach zbliżone do streetcom, a ponadto serwis jest bardzo intuicyjny. Brałam udział m.in w kampaniach dla Ubera, testowałam piwo Lech Lite, chłodniki Winiary, sosy TaoTao czy kapsułki do prania Vizir. Aby zarejestrować się do udziału wystarczy kliknąć TUTAJ. Po zakończonym teście należy wypełnić ankietę końcową, a aktywny udział w kampaniach sprzyja późniejszym udziale w testach. 
PLUSY: 
– duża liczba uczestników w jednym teście 
– nie trzeba udostępniać treści reklamowych na facebooku
– jeśli kwalifikujemy się do danej kampanii to liczy się kolejność zgłoszeń, a nie ilość punktów
MINUSY:

– niewiele testów w ostatnim czasie 
TRND.COM/PL

Ostatnia warta uwagi strona. Tutaj akcje pojawiają się nieco rzadziej, jednak warto od czasu do czasu zajrzeć i sprawdzić czy nie pojawiło się nic nowego.  Osobiście za pośrednictwem strony miałam przyjemność testować szczoteczkę elektryczną Oral B, serki Monte czy pieluchomajtki Pampers. 
PLUSY:
– można testować nawet sporej wartościowy sprzęt bądź AGD
– często w jednej akcji bierze udział ponad 1000 osób
MINUSY:
– po zakończeniu testowania sprzętu ( Philips ) należy go oddać 
– niewiadome kryteria wyboru uczestników
Osobiście najdłuższa moja przygoda z testowaniem związana jest ze stroną Streetcom, mam tam konto od kilku lat i brałam udział w naprawdę wielu fajnych akcjach, niestety często nie udało mi się dostać do tych,  na których mi zależało. Każda ze stron ma swoje plusy i minusy, jednak jeśli mamy chwilę wolnego czasu to warto zajrzeć do serwisów raz na tydzień i sprawdzić czy nie pojawiło się coś nowego. 
Jestem ciekawa czy kiedykolwiek brałyście udział w kampaniach testerskich na powyższych stronach bądź korzystacie z innych, wartych polecenia serwisach? 
Post będę aktualizować na bieżąco w miarę pojawienia się nowych ciekawych stron testerskich.