Tag

yasumi

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam ciekawą alternatywę dla wszelkich kosmetyków do oczyszczania twarzy. Mowa tutaj o produkcie firmy Yasumi, którym jest puder oczyszczający do mycia twarzy. Zapraszam na recenzję.

Puder do mycia twarzy, brzmi bardzo absurdalnie i kiedy trafił w moje ręce ( w którymś ShinyBoxie ) byłam bardzo zaskoczona i raczej sceptycznie nastawiona do jego przetestowania. Długo leżał w zamknięciu, aż w końcu nadeszła na niego pora. Już po pierwszym zastosowaniu mój stosunek uległ gwałtownej zmianie, a teraz trafił nawet na listę moich ulubieńców. ( Ulubieńcy Marca – klik )



Od producenta: 


Puder do codziennego oczyszczania skóry przeznaczony do każdego rodzaju cery. Usuwa zanieczyszczenia oraz delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka. Nie wysusza i nie podrażnia skóry. Kwas salicylowy reguluje pracę gruczołów łojowych, zapobiega nadprodukcji sebum, zwęża pory i przyczynia się do redukcji zaskórników. Amisoft® to łagodny środek myjący, który skutecznie usuwa zanieczyszczenia, nie naruszając warstwy hydrolipidowej naskórka. Pozostawia skórę wyjątkowo miękką w dotyku. Ekstrakt z limonki neutralizuje wydzielanie sebum, złuszcza martwy naskórek, oczyszcza, łagodzi. Poprawia kondycję skóry i nadaje jej promienny wygląd. Alantoina silnie nawilża, łagodzi stany zapalne, pobudza naskórkowanie. Aloes regeneruje, przyspiesza proces gojenia uszkodzeń skóry, działa nawilżająco i łagodząco. Po zastosowaniu YASUMI Clean & Fresh Silky Powder skóra jest oczyszczona, i rozświetlona i niezwykle gładka w dotyku.


Opakowanie:

Puder zamknięty jest w małej białej tubce.  Aplikuje się jak sól czy pieprz, przez małe sitko, dzięki temu nie wysypuje się nieproszony. Z pozoru opakowanie nie wydaje się mało wydajne, ale nic bardziej mylnego. Małe opakowanie jest bardzo poręczne i spokojnie można zabrać je w podróż nie martwiąc się o dużą pojemność opakowania. 


Konsystencja kosmetyku: 


Puder, jak sama nazwa wskazuje jest produktem sypkim, wygląda jak oranżada w proszku, którą się zajadało w dzieciństwie.  Ma delikatnie żółtawy kolor i mało intensywny, delikatny zapach. 
Sposób użycia:
Niewielką ilość pudru aplikujemy na zwilżone ręce, a następnie pocieramy dłońmi aż do uzyskania piany. W taki sposób z małej ilości proszku otrzymujemy sporą ilość piany, którą okrężnymi ruchami nakładamy na twarz dokładnie ją myjąc. Na koniec spłukujemy. 

( na zdjęciu mała piana, gdyż robiona jedną ręką, w drugiej był aparat )

Wydajność:

Z pozoru mała pojemność zdaje się być mało wydajna, jednak wystarczy naprawdę niewiele proszku aby uzyskać sporą ilość piany do umycia całej twarzy. Stąd całe opakowanie spokojnie posłuży na ponad 3 miesiące. 

Cena i dostępność: 

Cena kosmetyku to ok 50 zł / ml, a kupić możemy go w firmowym sklepie lub gabinetach kosmetycznych mających w ofercie produkty Yasumi. 

Moja opinia:

Tak jak wspomniałam na początku nie byłam pozytywnie nastawiona do tego produktu, jednak szybko zmieniłam zdanie. Produkt fajnie się stosuje, nie zajmuje dużo miejsca na półce i jest ciekawą odmianą od tradycyjnych kosmetyków do mycia twarzy. Po zastosowaniu twarz jest świeża, gładka i nie jest zbyt napięta, jednak zawsze po oczyszczaniu zawsze nakładam krem nawilżający.  Z czystego serca mogę polecić każdemu, kto ma cerę tłustą lub mieszaną i ciągle szukających sprawdzonych kosmetyków do oczyszczania twarzy. Ogólnie kosmetyk jest bardzo uniwersalny i ma ciekawą formułę. Cena jest dość wysoka, jednak ze względu na dużą wydajność jest warty zakupu. 



Koniecznie napiszcie czy znacie ten produkt, czy macie go w swojej kosmetyczce 🙂
Do usłyszenia niebawem. 



Na wstępie przepraszam, że ten post pojawia się dopiero teraz, ale mój komputer od dłuższego czasu prosił się o format i w końcu si
ę za to zabrałam. Trochę mi zeszło przerzucenie najważniejszych plików na drugiego laptopa (oczywiście wszystkie pendrive rozpłynęły się w powietrzu) i tak niestety część sobie odpuściłam i uznałam, że ściągnę ponownie w razie potrzeby. Teraz w końcu komputer działa poprawie, choć jeszcze nie wszystkie sterowniki i programy zainstalowane.  Dodam jeszcze, że w końcu mam wyznaczony termin obrony – 27.02 na 8:30…zaczynam się stresować, choć zamiast tego powinnam wziąć się za naukę ^^ To tyle w ramach wstępu, czas na temat główny.

Dzisiaj mam dla Was recenzję maski do twarzy, która znalazła się w ostatniej edycji ShinyBox – Luty 2015. W pudełkach były różne smaki/zapachy, w moim była wersja Yasumi Stop the Clock Express Shaker Mask z olejem arganowym oraz glinką Ghassoul. Do opakowania dołączony był plastikowy kubeczek, który odgrywał rolę shakera. Maska przeznaczona dla skóry z widocznymi pierwszymi oznakami starzenia oraz wymagającej regeneracji.
Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, ponieważ bardzo podobał mi się pomysł własnoręcznego przyrządzenia maski, a dodatkowo cena (20 zł za zestaw) sprawiała, że moja ciekawość była jeszcze większa. 
Przygotowanie maski tylko z początku wydawało się fajne, ponieważ mimo postępowania zgodnie z instrukcją miałam wrażenie, że nie do końca dzieje się tak jak powinno. Maskę należało wsypać do kubeczka i dodać 60-100 ml wody ( 20 stopni – ciężko mi było dokładnie określić temperaturę ), po czym zamknąć kubeczek i trzepać przez minutę. Już po kilku machnięciach wydawało mi się, że wszystko przykleiło się do ścianek i nic się nie miesza…Postanowiłam więc dolać trochę wody i trochę to pomogło, ale nie do końca. Po minucie machania ręką otworzyłam kubeczek i zaczęłam nakładać maskę na twarz. Zapach mało przyjemny, jednak bardzo delikatny. Konsystencja błotna. Nałożyłam na twarz i szyję a w kubku została 1/3 całej maski, która się nie zmieszała. Więc tutaj minus. 

Czas jaki maska miała zostać na twarzy to 10 minut, po czym należało ją zmyć, bynajmniej według instrukcji. Z własnego doświadczenia już wiem, że należało delikatnie zmoczyć maskę i zrywać płatami. Ciężko to wyjaśnić pisząc, dlatego też zostawię Wam film z daily vlogiem, w którym to właśnie testowałam tę maskę.:)

Wrażenia jakie wywołała maska były naprawdę bardzo pozytywne. Rezultat był zaskakujący, a moja skóra mocno nawilżona, ożywiona i miękka. Byłam w szoku jak skuteczna okazała się maska. Jestem mega zadowolona z rezultatów, szkoda tylko, że była to jednorazowa maska. 
Podsumowując, trochę kiepsko przedstawiona instrukcja i nieco wysoka cena, ale za to rezultaty super. Maska w najwyższej jakości, którą serdecznie mogę polecić, dodając swoje uwagi aby nie zrobić podobnych błędów jak ja 🙂

Na koniec zapraszam na wspomnianego wcześniej daily vloga (pierwszy na kanale), w którym to testowałam na żywo maskę Yasumi. Zapraszam do oglądania:)
Dajcie znać, co myślicie o tego typu maskach?
 Może macie jakieś inne, godne polecenia?
 Piszcie koniecznie!