Tag

foreo

Marki Foreo chyba nie muszę nikomu przedstawiać, bo zakładam, że jest Wam doskonale znana za pośrednictwem kultowych już szczoteczek sonicznych. Sama od pół roku używam modelu Luna Mini 2 i nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tego maleństwa. Dzisiaj jednak chciałabym opowiedzieć o innym “sprzęcie” tej firmy – FOREO UFO. Co kryje się za tą tajemniczą nazwą? To innowacyjne urządzenie, które łączy zaawansowane technologie z efektownością koreańskich maseczek. Kompleksowa pielęgnacja twarzy w jedyne 90 sekund. Brzmi nieźle, prawda? Cena Foreo UFO to zawrotne 1200 złotych, czy warto?

FOREO UFO

W CZYM TKWI SEKRET FOREO UFO?

Urządzenie łączy w sobie cztery innowacyjne funkcje. Termoterapia – wytwarza ciepło, dzięki czemu rozszerzają się pory, a składniki aktywne są lepiej wchłanialne. Ponadto ma działanie kojące i rewitalizujące. Krioterapia, czyli efekt intensywnego chłodzenia poprzez co skóra staje się wygładzona, a pory zmniejszone. Fototerapia – działanie światłem LED w trzech kolorach: niebieskim ( anty trądzikowe ), czerwone ( anty aging ), zielonym ( rozjaśniające ). Technologia T-Sonic – pulsacje ułatwiają wchłanianie składników i pozwalają się zrelaksować. Co więcej Foreo UFO jest odpowiednie dla każdego typu cery.

FOREO UFO
APLIKACJA FOREO

JAK DZIAŁA FOREO UFO?

Do działania UFO potrzebujemy nie tylko samego urządzenia, ale także dedykowanych maseczek oraz smartfona z zainstalowaną aplikacją Foreo.

W ofercie marki dostępnych jest 7 rodzajów koreańskich maseczek, każda z nich o innym działaniu. Po wybraniu odpowiedniej dla siebie skanujemy jej kod w aplikacji, dzięki czemu Nasze urządzenie wie, których funkcji użyć. Maskę aplikujemy w urządzeniu i klikamy start. Aplikacja w trybie głosowym przeprowadza Nas przez cały proces ( 90 sekund ) opowiadając o poszczególnych funkcjach. Podczas aplikacji masujemy twarz kolistymi ruchami.

MASECZKI KOREAŃSKIE FOREO

FOREO UFO – MOJA OPINIA

Urządzenie mam od 3 miesięcy i już od pierwszego użycia skradło moje serce. Innowacyjność tego maleństwa, przyjemność podczas aplikacji oraz efekty. To wszystko naprawdę mnie zachwyca. UFO sprawdza się doskonale również w podróży. Kilka moich przyjaciółek miało okazje je przetestować i również było pod wrażeniem tego urządzenia.
Uważam, że jest to pewnego rodzaju inwestycja w siebie i pozwoli podnieść jakość swojej codziennej pielęgnacji. Urządzenie jest nie tylko fajnym kobiecym gadżetem, ale również przynosi doskonałe efekty. Skóra zaraz po aplikacji jest miękka, odprężona i wyraźnie wygładzona. Regularne używanie sprawia, że cera wygląda promiennie i zdrowo, a co za tym idzie – makijaż na niej prezentuje się znacznie lepiej. Cały zabieg trwa jedynie 90 sekund, więc oszczędzam też sporo czasu!

WARTO PRZECZYTAĆ: 6 ETAPÓW PIELĘGNACJI – JAK PRAWIDŁOWO ZADBAĆ O CERĘ WIECZOREM

CZY WARTO KUPIĆ FOREO UFO



Posiadam wszystkie 7 rodzai maseczek i są wśród nich takie, które dedykowane są na wieczór oraz poranek oraz te, które można aplikować niezależnie od pory dnia. Każda z nich jest inna i wywołuje inne funkcje w urządzeniu. Niezależnie którą wybiorę czuję, że te 90 sekund to błogi relaks dla skóry.

FOREO UFO

CZY WARTO KUPIĆ FOREO UFO?

Jak już wspomniałam we wstępie – Foreo UFO kosztuje 1199 złotych, co jest zawrotną kwotą, dlatego wielu może od razu odstraszyć. Oprócz samego urządzenia potrzebujemy także maseczek, więc to kolejne wydatki. Jedno opakowanie zawierające 6 sztuk jednego rodzaju maski kosztuje w granicach 40-45 złotych. Czy warto zainwestować w taki sprzęt?
Myślę, że jak najbardziej tak!
Z jednej strony używanie Foreo UFO to wspaniałe i odprężające doświadczenie. Maseczki dają natychmiastowy efekt i skóra jest doskonale nawilżona. Dodam jednak, że fakt posiadania tak innowacyjnego urządzenia nie sprawił, że zrezygnowałam z innych masek. Lubię czasem poleżeć w wannie z maseczką w płacie na twarzy.

KOREAŃSKA PIELĘGNACJA


W mojej ocenie jest Foreo UFO jest urządzeniem, w które warto zainwestować. Z pewnością jest alternatywą dla maseczek oferowanych w salonach kosmetycznych.

Oczyszczanie twarzy to absolutna podstawa codziennej pielęgnacji, która ma bardzo duży wpływ na kondycję Naszej cery. Jeśli zaniedbamy ten element to żadne, nawet najdroższe kosmetyki nie są w stanie zdziałać cudu. Warto więc poświęcić na ten zabieg nieco czasu i wykonywać go dokładnie oraz co najważniejsze regularnie. Obecnie na rynku oprócz wszelkiej maści kosmetyków pielęgnacyjnych znajdziemy urządzenia, które nie tylko ułatwią, ale także umilą i udoskonalą codzienną rutynę pielęgnacyjną. 
Kiedy zaczęłam zastanawiać się nad zakupem szczoteczki sonicznej na myśl przyszła mi marka Foreo, jednak ceny produktów szybko ostudziły mój zapał. W najtańszej wersji mini ceny wahają się od 400 złotych wzwyż, a standardowych rozmiarów szczoteczka kosztuje nawet 1000 złotych. Kiedy tylko podniosłam szczękę z podłogi zaczęłam szukać tańszego zamiennika i o dziwo bardzo szybko znalazłam produkt, który bardzo mnie zainteresował. Tym oto sposobem w moje ręce trafiła szczoteczka DermoFuture, za którą zapłaciłam ok. 135 złotych razem z wysyłką. 


WYGLĄD I JAKOŚĆ WYKONANIA

W pudełku ( które u mnie przepadło podczas przeprowadzki ) znajdziemy instrukcję, gwarancję, kabelek do ładowania oraz samą szczoteczkę, która dostępna jest dwóch kolorach: różowym oraz miętowym. Wykonana jest z 100% wodoodpornego silikonu bardzo dobrej jakości, a jej wygląd jest zbliżony do znacznie droższego pierwowzoru.

Przód szczoteczki w znacznej części to specjalne wypustki do oczyszczania twarzy, okrągły przycisk startu a także + i – służące do ustawienia intensywności drgań. Kształt urządzenia dostosowany jest tak, aby dotrzeć w każde miejsce na twarzy i dokładnie ją oczyścić. 
Tył również zawiera wypuklenia służące tym razem do masażu twarzy. 

Na ogromny plus zasługuje żywotność akumulatora – urządzenie posiadam od ponad 4 miesięcy i jeszcze jej nie ładowałam ( stosuję regularnie, raz dziennie ). Spotkałam się także z opinią, że szczoteczkę ładuje się co pół roku. 
SPOSÓB UŻYCIA

Po wstępnym demakijażu nakładamy odrobinę żelu lub pianki do mycia na wilgotną cerę bądź bezpośrednio na wypustki szczoteczki i za pomocą przycisku start uruchamiamy urządzenie. Wykonujemy pulsacyjny masaż twarzy przez ok. 1 minutę, w tym czasie ruchami kulistymi oczyszczamy całą buzię.  Po zakończeniu zabiegu myjemy urządzenie pod bieżącą wodą. 
O tym jak poprawnie wykonać pełną wieczorną pielęgnację przeczytacie w oddzielnym wpisie:
EFEKTY REGULARNEGO STOSOWANIA

Warto zacząć od tego, że znaczącą różnicę zauważycie już przy pierwszym użyciu. Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona i nie mogłam przestać dotykać buzi – była niesamowicie gładziutka. Obecnie nie wyobrażam sobie powrotu do mycia twarzy za pomocą dłoni. Regularne używanie szczoteczki sprawiło, że moja skóra jest bardziej sprężysta i napięta. Zauważyłam również, że kosmetyki lepiej się wchłaniają, a zabiegi wykonywane po oczyszczaniu twarzy są bardziej skuteczne. 
PODSUMOWANIE

Jak już wcześniej wspomniałam nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez szczoteczki sonicznej i uważam, że urządzenie z DermoFuture to najlepiej wydane pieniądze w tym roku. Przez kilka miesięcy jej stosowania zauważyłam zdecydowaną poprawę kondycji mojej twarzy, przy czym szczoteczka wygląda jak nowa, a jej szereg zalet tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to produkt na miarę ulubieńca roku. 
Miałyście kiedyś przyjemność używania szczoteczki do oczyszczania twarzy? Jakie są Wasze odczucia w tej kwestii?