Tag

nowy rok

Oficjalne Dzień Dobry 2019!
Chciałoby się powiedzieć Nowy Rok – Nowa Ja, ale nic bardziej mylnego. Nie będę zasypywać Was szeregiem postanowień, które mogłabym powtarzać co roku, gdyż co najdalej w lutym kompletnie o nich zapominam. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio nasunęło się w mojej głowie sporo przemyśleń, dlatego też dzisiaj podzielę się z Wami moją checklistą na 2019, czyli rzeczy, które chciałabym osiągnąć / zrealizować / zakupić w tym roku.

SZAFA PĘKA W SZWACH.

Zacznę od najważniejszego przemyślenia, które dopadło mnie w sylwestra podczas porządków w szafie. Tak, robiłam porządki i nie wierzę w żadne przesądy. Segregując kolejne półki uginające się pod stertą ubrań, których: a) nie noszę, b) nie lubię, c) nie wiem po co kupiłam, doszłam do wniosku, że w wielu przypadkach dokonałam zakupów kompletnie bez sensu, nie przemyślanych bądź pod wpływem chwili czy promocji. W zawiązku z tym zrobiłam ostrą selekcję i tak połowa szafy wylądowała na vinted. Jeśli macie ochotę to zapraszam na wyprzedaż. Przechodząc do meritum, chciałabym zwracać większą uwagę na to co kupuję i czy aby napewno tego potrzebuję – co za tym idzie, chciałabym ograniczyć zakupy do potrzebnego minimum, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na…

PODRÓŻE, WIĘCEJ PODRÓŻY!

 
Święta spędzone w Turcji sprawiły, że całkowicie oderwałam się od całego bożonarodzeniowego zgiełki oraz Internetu. Muszę przyznać, że bardzo mi tego brakowało i chcę częściej móc “nie robić nic” zachwycając się przy tym pięknymi widokami. O tak, miasto Kemer będące połączeniem morza i gór prezentuje się wyjątkowo. Co prawda marzą mi się bardziej odległe podróże, ale nawet tydzień spędzony w Turcji przynosi sporo satysfakcji przy czym taki wyjazd można złapać w świetnej cenie ( szczególnie poza ścisłym sezonem ). Już wiem, że najbliższe święta wielkanocne również spędzę za granicą, a w planach mam kolejne dwa wyjazdy. Planuję co miesiąc odkładać pewną sumę pieniędzy, którą przeznaczę na małe urlopy.

Zachęcam do zaglądania na mój Instagram, gdzie codziennie publikuję zdjęcia i inspiruję. 

CHCĘ SIĘ ROZWIJAĆ!

Za czasów studenckich myśl o nauce wybiłabym sobie z głowy, ale teraz czuję, że chcę się doskonalić. W planach mam zaliczenie kilku kursów bądź szkoleń, które pozwolą mi się rozwijać w interesujących mnie dziedzinach tj. marketing, grafika, fotografia. Widziałam sporo propozycji on-line, więc nawet siedząc w domu z synkiem mogę korzystać z dobrodziejstw Internetu. Myślę, że w przyszłości będzie to przydatne zawodowo, ale chcę to zrobić dla siebie.

STUDIO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA 

 
Kupując nowe mieszkanie ( rok temu ) pojawiła się możliwość posiadania domowego studia – do zdjęć, do nagrywania filmów na youtube. Dodatkowe 24 metry kwadratowe to całkiem spore pole do popisu, jednak do tej pory nie czuje, aby to miejsce miało ręce i nogi. Co prawda, mam miejsce do nagrań, tła, oświetlenie – ale poza kadrem, który zwykle widzicie jest totalny misz masz. Chciałabym się za to w końcu zabrać – nieco umeblować, uporządkować. W planach mam również kilka zakupów – nową lampę oraz tło, wygodny fotel czy dekoracje. Najpierw jednak muszę wziąć się ostro za porządki, bo jak na tak sporą powierzchnię większą część zajmują domowe graty. Myślę, że to kwestia organizacji miejsca i zakupienia półek / mebli. Trzymajcie kciuki.
 
Jestem ciekawa jakie są Wasze plany bądź postanowienia na ten nowy rok i czy zrealizowaliście to, co zaplanowane było na rok ubiegły?
Jest mi bardzo miło powitać Was w nowym  2018 roku. Zanim nabiorę rozpędu i zasypię Was recenzjami, zdjęciami i poradami chcę podsumować miniony rok. W ten sposób zamykam jeden rozdział i otwieram kolejny. Bez obaw – nie będzie żadnych absurdalnych postanowień ani hasła “nowy rok – nowa ja”!
Nie lubię opowiadać o swoim życiu prywatnym na łamach bloga, jednak w 2017 roku zdarzyło się tyle wspaniałych rzeczy, że nie mogę się powstrzymać. W końcu to moje miejsce w sieci, a za kilka lat z pewnością wrócę do miłych wspomnień. Jeśli miałabym jednym słowem podsumować miniony rok to byłoby to … zmiana. Dwa wydarzenia przewróciły moje życie do góry nogami.
Pierwsze z nich to ciąża i przyjście na świat mojego synka – Franciszka. Pamiętne daty z tym związane to 7 kwietnia, kiedy na teście znalazły się dwie kreski oraz 17 listopada kiedy pierwszy raz wzięłam małego w ramiona. Cały okres ciąży wspominam bardzo dobrze, gdyż na całe szczęście nie miałam jakichkolwiek nieprzyjemnych objawów. Zmiana diety i podejścia do życia sprawiły, że zamiast przytyć schudłam i to całkiem sporo bo łącznie ponad 10 kilogramów.
Drugie wielkie wydarzenie z 2017 to zakup nowego mieszkania i wyprowadzka z Wrocławia. Mimo, że z mężem mamy już kawalerkę w stolicy Dolnego Śląska to zdecydowaliśmy się na większe lokum z dala od miejskiego zgiełku i smogu. Wybraliśmy mieszkanie w stanie surowym i z dumą mogę stwierdzić, że wykończyliśmy je od A do Z sami ( no może z pomocą moich rodziców ). Będąc w ciąży malowałam ściany, kładłam panele i skręcałam meble. Nauczyłam się bardzo dużo, więc jak poszukujecie ekipy remontowej to wiecie gdzie szukać.

Oczywiście oprócz życia prywatnego ten rok to dużo miłych wspomnień związanych z blogiem. Po raz drugi udałam się na konferencję Meet Beauty. Świętowałam też 4 rocznicę w blogosferze. Nawiązałam kilka bardzo owocnych współprac, a sama strona zyskała nowy profesjonalny wygląd.
Bardzo aktywnie udzielałam się również w social media, szczególnie na Instagramie, który stał się moją codziennością i sporą dawką inspiracji. Bardzo się cieszę, że moje profile obserwuje coraz więcej osób, to naprawdę bardzo motywuje.
W 2017 roku na blogu pojawiło się 50 postów, pod którymi zostawiliście kilkaset komentarzy. Na Instagramie moje zdjęcia otrzymały ponad 54 tysięcy serduszek. Moje social media zwiększyły swoje zasięgi kilkakrotnie.
#bestnine2017 
Nie mam konkretnych postanowień na ten rok, ale chciałabym aby utrzymał się na tak dobrym poziomie, a ciągły rozwój obfitował w kolejne małe blogowe sukcesy.
Życzę sobie i Wam wytrwałości w dążeniu do celu oraz aby nigdy nie zabrało motywacji.