22:30 20

Zawartość nowego JOYboxa - czy warto było kupić?

Na początku miesiąca znów zrobiło się głośno o boxach oferowanych przez magazyn JOY za sprawą kolejnego, wakacyjnego pudełka. JOYbox, o którego sprzedaży dowiedziałam się całkowicie przypadkiem zachwycił mnie swoją genialną szatą graficzną. Jak się później okazało, sprzedaż ruszyła chwilę potem, więc nie miałam za dużo czasu na zastanowienie się nad zawartością. Na szybko przejrzałam, co może znaleźć się w moim pudełku i szybciutko dokonałam zakupu. Wzbogacona o doświadczenie zebrane przy poprzedniej edycji wiedziałam, że w kilka minut wszystkie pudełka się rozejdą. Ale udało się! Zamówiłam dwa pudełka, jedno dla mnie, drugie dla mamy. Niestety ze względu na słaby serwer nie udało mi się zamówić części kosmetyków, na które polowałam. Ale i tak jestem zadowolona. Pudełko kosztowało mnie 49 zł + 5 zł za kuriera w przypadku jednego pudełka. Chciałam "odkryć" różnicę między płatną i bezpłatną wysyłką. Niestety w obu przypadkach nastąpiło opóźnienie. Zamówienie kurierem dotarło dopiero przedwczoraj, a tradycyjną wysyłką Inpost jeszcze nie doszło. Więc tutaj nieco słabiutko. Dobrze, że chociaż jeden box doszedł, bo mogę Wam dzisiaj zaprezentować jego zawartość.
Openbox pudełka na kanale - tutaj! 



Jeśli chodzi o kosmetyki, to znalazło się kilka perełek, których jestem bardzo ciekawa.
Najbardziej oczekiwanym produktem tego boxa była maszynka Gillette Venus Snap, która w moim wyobrażeniu jakoś lepiej się prezentowała. Mam nadzieję, że dobrze się sprawdzi. Cena sklepowa to ok 50 zł, czyli tyle co kosztowało całe pudełko. Zapewne bym jej z własnej woli nie kupiła, dlatego też cieszę się, że mogę przetestować. 




Kolejnym produktem, który bardzo mnie zaciekawił była maskara Isa Dora, która miała pojawić się w wersji mini i tak też się stało, ale mam nadzieję, że jej rozmiar nie będzie przeszkadzał w normalnej aplikacji. 


Następny produkt, z którym nie miałam nigdy do czynienia to baza pod makijaż od 122 Purles, która jak się okazało też była w wersji miniaturowej. Mam nadzieję, że się sprawdzi i okaże się wydajnym produktem. 


Kolejny kosmetyk to podkład od AA, którego odcienia nie można było wybrać. Podkład był w trzech rodzajach, do mnie trafił rozświetlający. Kolor to Sand, nr. 105. Na ręce wydaje się być całkiem w porządku dobrany, jednak wszystko okaże się w testach. Produkt jest pełnowymiarowy i będzie to pierwszy kosmetyk od AA. 


Następne kosmetyki to krem CC do ciała od Venus, odżywka do rzęs Realash, krem na dzień Dottore, mydełko The secret soap store czy lakier do paznokci Mistero Milano również zapowiadają się ciekawie, jednak nie wywołały u mnie nadmiernej ekscytacji. 







W pudełku znalazły się również zniżki oraz bon do Answer. 
Ogólnie pudełko uważam za bardzo udane i myślę, że tego typu boxy są ciekawą alternatywą do poznania nowych kosmetyków bez wydawania zbyt wielu pieniędzy.

Jak Wam podoba się pudełko, jego zawartość oraz szata graficzna? 


20 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba zawartość tego pudełka
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten podkład z AA i jest koszmarny...leży nieużywany :/
    http://sapphireblog1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj :/ zniechęciłaś mnie trochę, ale wypróbuje:) najwyższej bedzie słaba recenzja :)

      Usuń
  3. fajna zawartość, moim zdaniem opłaciło się zamówić ;-) niestety już niedostępne a szkoda bo też bym zamówiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka minut i wyprzedane, niestety zawsze tak jest ;/

      Usuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tych JoyBox'ów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być czujnym, bo pudełka nie są do miesiąc :) A sprzedaż jest mega błyskawiczna więc potrzebny jest refleks, albo szczęście ^^

      Usuń
  5. Mi się średnio podoba ze względu na liczbę miniaturek i próbek.
    Osobiście wolę mniej produktów pełnowymiarowych no ale każdy preferuje co innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jak jest jakiś produkt fajny, to żałuję że to miniaturka, ale generalnie fajnie że dużo produktów mniejszych bo można poznać dużo nowości :)

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się zawartość, jest o wiele ciekawsza niż shinybox :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego w tym miesiącu zrezygnowałam z Shinyboxa na poczet Joyboxa, który jest w tej samej cenie, a jaka cudowna zawartość :)

      Usuń
  7. mega są takie pudełeczka! kosmetyki się skończą a pudełko można wykorzystać w innym celu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Za taką cenę - jak najbardziej warto było zamówić, chociażby ze względu na Realash :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Joybox to moje ulubione pudełka, poluję na każde ale nie zawsze udaje mi się kupić. To aktualne zamówiłam, ale jeszcze nie doszło (inpost). Uważam, że to najsłabsze pudełko z dotychczasowych, co nie zmienia faktu że i tak fajne :) Trochę inne kosmetyki sobie wybrałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tę edycję sobie odpuściłam... podobnie zresztą ostatnią... liczę, że jesienią nas czymś super zaskoczą :)

    OdpowiedzUsuń