Tag

kosmetyki

Nie wiem jak wy, ale ja już jedną nogą weszłam w nową porę roku. Wiosenne zakupy poczynione, pozytywne nastawienie włączone, więc pozostaje tylko czekać aż pogoda nieco się poprawi. Aby umilić ten czas oczekiwania postanowiłam podsumować zimę i uhonorować kilka kosmetyków, które bardzo polubiłam w ostatnim czasie. Zapraszam więc na wpis – ulubieńcy zimy!

ULUBIEŃCY ZIMY: DOVE SHOWER FOAM

Bardzo przyjemna pianka do mycia ciała. Ma prześliczny zapach i jest bardzo delikatna dla skóry. Szata graficzna typowa dla Dove, która jak zawsze przypadła mi do gustu, a forma pompki to niezwykła wygoda.
 

BIELENDA KREM Z ALOESEM

 
 
O matko, jak pięknie pachnie ten krem. Dodatkowo ma przyzwoity skład i dobrze nawilża skórę. Jest multi-funkcyjny: jako krem do rąk, twarzy i ciała, choć ja potraktowałam go jako tradycyjny balsam o nieco gęstszej konsystencji. Jeśli lubicie aloesowy zapach to pokochacie ten produkt.

DOUGLAS ESSENTIAL UNBELIEVABLE MAKE-UP REMOVER BALM

 
 
Bardzo ciekawy produkt o nietypowej konsystencji kremu, która po nałożeniu na suchą skórę zamienia się w delikatny olejek i przyjemnie oczyszcza twarz. Oprócz funkcji demakijażu nadaje się również jako maseczka.

CLINIQUE MOISTURE SURGE

Wszystkie trzy kosmetyki rewelacyjnie się u mnie sprawdzają – mają nieco żelową formułę, dzięki czemu fajnie nawilżają skórę i błyskawicznie się wchłaniają. Krem na dzień używam zamiennie z koncentratem – w zależności czy nakładam makijaż czy nie. Krem na noc / maska to świetnie nawilżający produkt 2w1.
 

ULUBIEŃCY ZIMY:WIBO EYEBROW POMADE 

 
 
Już dawno żaden produkt nie zachwycił mnie tak bardzo jak ta pomada do brwi. Wybrałam kolor soft brown i był to strzał w dziesiątke. Pomada ma gęstą konsytencję, piękne krycie i jest naprawdę bardzo trwała. Śmiało mogę powiedzieć, że jest lepsza od tej z Inglot.

DOUGLAS EXCEPTION EYES MASCARA

 
 
Ostatnio ciężko mi znaleźć tusz, na którego widok zrobię “wow”,  jednak ten w ostatnim czasie bardzo polubiłam. Co prawda nie daje zniewalającego efektu, ale bardzo fajnie rozczesuje rzęsy, odpowiednio je podkręca i wydłuża. Szczoteczka jest bardzo przyzwoita, a szata graficzna zachwyca.

MAYBELLINE INSTANT AGE REWIND

 
 
 
Przyzwoity korektor o dobrym kryciu, który nadaje się zarówno pod oczy jak i na całą twarz. Ma bardzo ciekawe opakowanie – przyjemną w użyciu gąbeczkę i próżniowe opakowanie, dzięki któremu produkt zużyję do ostatniej kropli. Mój kolor to Fair Clair i jest wystarczająco jasny dla takiego bladziocha jak ja.
Znacie któregoś z moich ulubieńców zimy? Ciekawa jestem, jakie kosmetyki podbiły Wasze serca zimą?
Pisanie źle o kosmetykach nie należy do moich ulubionych zajęć, ale wiem, że lubicie wiedzieć wszystko o produktach, które testuję. Przygotowałam dla Was zestawienie 4 kosmetyków, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły w poprzednim roku. 



POLECAM PRZECZYTAĆ: KOSMETYCZNE ROZCZAROWANIA 2016



Nie przedłużając przechodzę do konkretów i przypominam,  że jest to oczywiście wyłącznie moja opinia, a działanie kosmetyków może różnić się w zależności od rodzaju cery czy wieku.
DOVE GO FRESH PEAR&ALOE VERA SCENT



Bardzo lubię produty Dove, bo dobrze się u mnie sprawdzają i pięknie pachną. Niestety w przypadku tego antyperspirantu zapach jest okropny i .. wręcz duszący. Po chwili mam ochotę zmyć z siebie ten kosmetyk. Pod względem ochrony przez potem również się nie popisał. Mimo kilku podejść do tego produktu nie zdołałam się do niego przekonać i ostatecznie wylądował w koszu. Cena 9-12 pln.

TOŁPA DERMO FACE IDEALIC 


Uwielbiam kremy BB za ich dwojakie działanie, jednak ten jest pierwszym w mojej kolekcji, który nie sprawdził się ani jako podkład ani krem. Nie nawilża, nie wyrównuje kolorytu. Według producenta krycie jest lekkie, jednak nie pozostawania nawet odrobiny koloru. Jako zwykły krem nie zamierzam go używać, gdyż mam od tego inne kosmetyki. Co producent miał na myśli to dla mnie wielka niewiadoma. Cena: 35-40 pln. 
RIMMEL WONDERFULLY REAL MASCARA 



Dawno nie miałam tak kiepskiego tuszu do rzęs i choć szczoteczka wydaje się być bardzo dobra, to niestety rzęsy sklejają się na potęgę. Sam produkt jest zbyt rzadki przez co nabiera się zbyt dużo produktu, który później ciężko wyczesać. Próbowałam nieco przesuszyć produkt, czyli pozwolić powietrzu dostać się do środka, ale nie rozwiązało to problemu posklejanych rzęs. Cena 25-30 pln.
DOUGLAS MAKEUP REMOVER MICELAR GEL



Demakijaż za pomocą żeli micelarnych nigdy nie kończył się u mnie sukcesem, jednak po produkcie Douglasa spodziewałam się nieco więcej. Plus za wygodne w aplikacji opakowanie i ogólny wygląd. Niestety w działaniu nie radzi sobie nawet z niezbyt mocnym makijażem i wymaga kilkukrotnego powtórzenia czynności, przez co demakijaż jest czasochłonny a produkt niewydajny. Cena 55 pln.



KONIECZNIE PRZECZYTAJ:  KOSMETYCZNE ODKRYCIA 2017

Znacie powyższe produkty? 

W poprzednim roku przetestowałam rekordową ilość kosmetyków i poznałam tyle nowości, które sprawdziły się lepiej lub gorzej, że ciężko wszystko zliczyć i podsumować. Zdecydowałam się jednak wybrać kilka najlepszych pozycji i uhonorować te kosmetyki, które podbiły moje serce w ubiegłym roku. Wiem, że czekaliście na to podsumowanie, dlatego bez zbędnych ceregieli zapraszam Was na moje kosmetyczne odkrycia 2017.  


MAKIJAŻ 



W tej kategorii najwięcej wartych uwagi kosmetyków poznałam pod koniec ubiegłego roku, dlatego postanowiłam, że opowiem o nich w ulubieńcach stycznia. Na zaszczytne “the best of 2017” w kolorówce zasłużyły jedynie 3 absolutne hity mojego makijażu. 
MAKEUP REVOLUTION FLAWLESS 4 

Pięknie skomponowana paleta, która skrywa wszystkie moje ulubione kolory cieni: ciepłe brązy, czerwienie, rudości i bardzo jasne perły. 
Przyznam się, że początkowo miała na tym miejscu stanąć Cocoa Blend od Zoeva, którą równie uwielbiam, jednak biorąc pod uwagę cenę i ilość odcieni zdecydowałam się na Flawless 4


Więcej o paletce: MAKEUP REVOLUTION: FLAWLESS 4

PUDER RYŻOWY ECOCERA



To absolutny niezbędnik w mojej kosmetyczce, każdy mój makijaż wykończam właśnie nim i jestem zachwycona efektem jaki uzyskuje. Cera jest wygładzona i odpowiednio zmatowiona. Nie muszę martwić się o poprawki i jestem pewna, że makijaż utrzymuje się w ryzach przez wiele godzin. Najczęściej stosuję go w wersji sypkiej, jednak ostatnio do mojej kolekcji dołączyła wersja prasowana. 

JOKO GLOW PRIMER


To mój pierwszy rozświetlacz w płynie i kosmetyk tej marki zarazem, a okazał się hitem w moim makijażu. Choć w tubce kolor wydaje się być intensywnie różowy, to po nałożeniu go na twarz staje się delikatny i wpadający bardziej w srebro. Produkt jest bardzo wydajny i niedrogi, co czyni go absolutnym hitem.


Warto przeczytać: 
6 ETAPÓW PIELĘGNACJI TWARZY – JAK POPRAWNIE ZADBAĆ O CERĘ WIECZOREM?

PIELĘGNACJA 



Dbanie o skórę oraz oczyszczanie i nawilżanie cery to absolutny priorytet w moim codziennym rytuale. Staram się dobierać kosmetyki w zależności od pory roku i potrzeb mojej skóry. Przez moje ręce przewinęło się mnóstwo produktów, jednak tylko cztery z nich zasługują na miano najlepszych. 


HOLIKA HOLIKA ALOE 99% SOOTHING GEL


Kosmetyki z dodatkiem aloesu zdecydowanie królowały w ubiegłym roku, jednak moje serce podbił żel wielofunkcyjny, który w 99 procentach składa się właśnie z tego cudownego składnika. Kosmetyk był niezastąpiony w ukojeniu spalonej słońcem skóry czy podrażnionej cery. Stosuję go również na włosy oraz jako lekki balsam. Jego możliwości i działanie gwarantują 100% zadowolenia, a cudowny zapach jest wisienką na torcie. 
SKIN79 PORE BUBBLE MASK



Moim ulubionym rytuałem pielęgnacyjnym są maseczki i jest naprawdę sporo takich, które wprost ubóstwiam. Na szczycie moich ulubieńców jest czarna maska, które nie tylko nawilża i wygładza cerę, zmniejsza pory, ale również wykonuje “bąbelkowy” masaż, dzięki czemu zabieg to istna rozkosz. Musicie koniecznie wypróbować tę przyjemność. 
BLACKSUGAR PEELING GEL SWANICOCO



Bardzo lubię peelingi wszelkiej maści, jednak ten w formie żelowej bije na głowę wszystkie inne. Jest niezwykle skuteczny i delikatny jednocześnie, dlatego może być stosowany również dla cery wrażliwej. Niebawem na blogu pojawi się jego pełna recenzja – wyczekujcie!



PEŁNA RECENZJA: SWANICOCO BLACKSUGAR PEELING GEL

ODKRYCIE ROKU
SZCZOTECZKA SONICZNA DERMOFUTURE 



Pielęgnacja i oczyszczanie twarzy przy użyciu tej maszynki stało się nie tylko dużo wygodniejsze, ale również bardziej skuteczne. Delikatne wibracje doskonale oczyszczają cerę, wykonując relaksujący masaż jednocześnie. 

Oto cała plejada moich ulubionych kosmetyków ubiegłego roku. 
Jestem ciekawa, czy znacie któryś z pokazanych dzisiaj produktów? 









Próbuję sięgnąć pamięcią wstecz ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy ostatnio pojawił się projekt denko na blogu. Firmy kosmetyczne wydają tyle nowości, że ciężko nadążyć, a co dopiero zużywać wszystko do dna. Swoją drogą mąż krzywo na mnie patrzy kiedy otwieram kolejny kosmetyk i dokładam go na wannę. Postanowiłam więc zamknąć swoją szafkę z zapasami kosmetycznymi na przysłowiową kłódkę i wykończyć zaczęte produkty.  Dzisiaj mam dla Was podsumowanie ostatnio “zdenkowanych” kosmetyków do pielęgnacji. Czy któryś z produktów zagości w mojej łazience ponownie?
 SYOSS SALONPLEX HAIR RECONSTRUCTION 01


Przysięgam, że nigdy nie oczekiwałam od szamponu niemożliwego. Zależy mi na tym, aby dobrze oczyścił skórę głowy i nie zrobił krzywdy włosom. W kwestii pielęgnacji stawiam na dobrą odżywkę, maskę czy olejek. Ciężko więc określić, czy poprawa kondycji moich włosów to zasługa samego szamponu. W przypadku tego produktu nie mam do czego się przyczepić, bo żadnych nieporządanych efektów nie miałam. Kosmetyk dobrze się pieni, jest wydajny i ma całkiem przyjemny zapach, a samo opakowanie jest ładnie zaprojektowane. Jeśli po raz kolejny sięgnę po drogeryjny szampon to z pewnością firmy Syoss. 
GLISS KUR HAIR REPAIR


Nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów bez olejków i chyba nigdy żaden mnie nie zawiódł, dlatego kryteriami wyboru zawsze są: opakowanie i zapach. W przypadku tego kosmetyku bardzo spodobał mi się atomizer, dzięki któremu nakładam tyle produktu ile potrzebuję, a nie tylko ile wyleje mi się na rękę. Zapach olejku również jest przyjemny, a płynna konsystencja w miarę szybko wchłania się we włosy i dobrze dociąża moje niesforne loki. 

WARTO PRZECZYTAĆ: 


EVELINE BAMBUS I ALOES 
Niech żałuje ten, kto nie zna zapachu tego mleczka. Jest wprost obłędny. Sam produkt ma lekką formułę i błyskawicznie się wchłania, dlatego to idealny produkt dla osób, które jak ja mają 5 minut na całą pielęgnację. Odkąd zostałam mamą niewiele mam czasu dla siebie, a dzięki wygodnemu opakowaniu z pompką aplikacja zajmuje dosłownie chwilkę. Nie jest to jednak produkt silnie nawilżający, a taki do codziennej pielęgnacji. 

ISANA COCONUT WATER


Uwielbiam żele pod prysznic, dobrze się pienią, nieziemsko pachną i są śmiesznie tanie. Te trzy rzeczy mają właśnie produkty Isana. Ciężko zdecydować, który z zapachów jest moim ulubionych, ale napewno kokos z mango zalicza się do faworytów. Oprócz mycia ciała dodaję odrobinę do gorącej wody, aby delektować się zapachem. Zawsze chętnie do nich wracam, bo zużywam je na potęgę. 
EAU THERMALE AVENE CLEANANCE


Produkt jak widzicie pusty tylko do połowy, bo upłynął mu termin ważności. Otrzymałam go w listopadowym pudełku Joybox, a jego przydatność kończyła się tego samego miesiąca. Bardzo słabe zagranie producentów tego boxa. Na szczęście kiedyś już używałam tego żelu, więc spokojnie mogę wyrazić moją opinię. Kosmetyk ma świeży i przyjemny zapach i bardzo przyjemnie oczyszcza cerę, ale niestety skóra po użyciu jest ściągnięta i wymaga natychmiastowego nałożenia kremu. Raczej do niego nie wrócę, szczególnie, że przy tej cenie wymagania są nieco większe. 

LOVE BOO  BODY SMOOTHER

Prawdziwa petarda wśród masełek do ciała, która w dodatku pięknie pachnie. Właściwości regenerujące i wygładzające w połączeniu z działaniem przeciw rozstępom było ratunkiem dla mojej skóry przez cały okres ciąży. Masełko zamknięte w plastikowy słoiczek o bardzo przyjaznej szacie graficznej. Jego konsystencja jest zbita, jednak dobrze rozprowadza się na skórze.

WARTO PRZECZYTAĆ:
 
DOMOWE SPA DLA KOBIET W CIĄŻY Z KOSMETYKAMI LOVE BOO. 





L’OREAL PŁYN MICELARNY




Rzadko sięgam po produkty pielęgnacyjne tej marki, gdyż kojarzy mi się wyłącznie z dobrą jakościowo kolorówką. Płyn jednak okazał się być na równie wysokim poziomie. Co prawda gdyby nie promocja to nie zdecydowałabym się na zakup, gdyż w tej cenie wolę wybrać coś z bardziej naturalnym składem. Kosmetyk świetnie poradził sobie nawet z mocnym makijażem oraz wodoodpornym eyelinerem, przy czym nie musiałam mocno trzeć oczu. Sam w sobie jest odpowiednio wydajny, zapach przyzwoity a opakowanie praktyczne. Nie podrażnił, nie wywołał alergii, więc nie mam do czego się przyczepić. 
Mam nadzieję, że teraz z większą sumiennością będę odkładać puste opakowania, bo wiem jak bardzo lubicie czytać o projekcie denko. Ciekawa jestem, jaki produkt, którego ostatnio używaliście okazał się strzałem w dziesiątke?


Ściskam. 

W tym roku po raz drugi wzięłam udział w blogerskich mikołajkach. W akcji wzięło kilkanaście dziewczyn z całej Polski, a cała zabawa polega na przygotowaniu prezentu dla wylosowanej osoby.  Wartość zestawu nie powinna przekraczać kwoty 50 złotych. 
Dzisiaj pokażę Wam paczkę, którą otrzymałam w ramach akcji od Klaudii z bloga CzarnulkaaBlog . 

W mojej przesyłce znalazły się:
KOREKTOR AGE REWIND MAYBELLINE
Bardzo chciałam przetestować ten korektor, więc bardzo ucieszyłam się na jego widok. To chyba jeden z najlepiej ocenianych kosmetyków przez blogerki w ostatnim czasie. Moja cera ostatnio płata mi figle i  pojawia się wiele niedoskonałości na twarzy, więc od razu korektor poszedł w ruch. Niebawem opowiem o nim więcej. 
ŻEL POD PRYSZNIC BALEA 
Chętnie sięgam po tę markę, gdyż jej kosmetyki są naprawdę w porządku. W przypadku żelu przede wszystkich urzekł mnie kwiatowy zapach i przyjemna dla oka szata graficzna. Kosmetyk co prawda jest z limitowanej edycji, ale polecam wypróbować inne żele Balea, bo są coraz lepiej dostępne w drogeriach internetowych, a ich ceny są bardzo przystępne.

SKIN79 JELLY MASK
Kto śledzi bloga, ten wie, że jestem ogromną fanką wszelakich maseczek do twarzy i azjatyckiej pielęgnacji. Połączenie tych dwóch cech sprawia, że oczy same się cieszą. Miałam już przyjemność testować tę serię i z wielką chęcią do niej wrócę. 
W paczce znalazła się  również kartka świąteczna oraz czekoladowy mikołaj z milki, ale zdążyłam go zjeść zanim wzięłam się za robienie zdjęć. Mogę tylko powiedzieć, że był pyszny. 

Cała paczka sprawiła mi wiele radości, podobnie jak przygotowanie prezentu dla mojej adresatki.Uważam, że to świetna akcja i z wielką przyjemnością wezmę udział w przyszłym roku. 

Grudzień to z pewnością miesiąc intensywnych zakupów, podczas których skupiamy się przede wszystkim na prezentach bożonarodzeniowych. Rossmann przygotował jednak specjalną promocję dla wszystkich świeżo upieczonych mam, dlatego nie mogę odpuścić sobie postu na ten temat. Co tym razem ukrywa się pod hasłem 2+2 gratis?



Promocja Rossmann 2+2 gratis na produkty do pielęgnacji niemowląt obowiązywać będzie od jutra 9 grudnia 2017 i potrwa do 17 grudnia br. Akcji przyświeca hasło “Pielęgnuj tak jak kochasz”, które wywołało w sieci nie małe zamieszanie ze względu na ukrytą w nim manipulacje. Im bardziej kochasz – tym więcej wydasz pieniędzy.

Zasady akcji 2+2 gratis:

Promocja obowiązywać będzie na zakup 4 różnych* produktów do pielęgnacji niemowląt w tym: żele do mycia, kremy, mleczka, balsamy, chusteczki.


* Produkty muszą różnić się kodem kreskowym, a więc mogą pochodzić z jednej serii ale mieć np. 4 różne opakowania chusteczek.

Aby skorzystać z promocji należy być członkiem KLUBU ROSSMANNA, a więc posiadać aplikację sklepu na smartfonie z zarejestrowanym kontem. 

Podczas trwania akcji możemy kupić tylko 4 kosmetyki w ramach jednego konta klubowego, następnie obowiązuje nas promocja 2+1. 

Jeśli nie posiadasz konta w klubie Rossmanna, również kupujesz w promocji 2+1 gratis. 





Co warto kupić podczas promocji? 




Krem na odparzenia: Bepanthen ( 48,99 zł/100ml ), Sudocrem ( 19,99 zł/125gram ) 

Chusteczki w wielopakach: Dove Baby 4×50 ( 26,99 zł ), Pampers Sensitive 6×54 ( 34,99 zł ),  Velvet Baby Pure 3×64 ( 13,99 zł )

Produkty do kąpieli: Oilatum Baby Emulsja 500ml ( 69,99 zł ), Nivea Pure&Sensitive Emolient płyn 2w1 500 ml ( 21,99 zł ), HIPP Sensitive Płyn 2w1 400 gram ( 21,99 zł )

Kosmetyki pielęgnujące: Nivea Pure&Sensitive Emolient mleczko 500 ml ( 22,99 zł ), Oilatum Baby Krem 350 ml ( 49,99 zł ),Babydream Pielęgnacyjna Oliwka 250 ml ( 7,99 zł )


Spis wszystkich produktów objętych promocją znajdziecie w regulaminie akcji. 


Dla mnie promocja trafiona w punkt, wiec z przyjemnością z niej skorzystam.